08.02.14, 18:39Donald Tusk (fot. Wikimedia)

Mariusz Dzierżawski: Raport z zabijania

Donald Tusk przesłał do Sejmu sprawozdanie. W sprawozdaniu napisał, że podległe mu służby w roku 2012 pozbawiły życia 757 dzieci. 702 z nich dlatego, że były chore. Od roku 2007, kiedy Donald Tusk objął rządy, liczba ofiar systematycznie rośnie. W roku 2007 było ich 326, w 2012 przeszło 2 razy więcej.

Te liczby dotyczą dzieci zabijanych w szpitalach, ale raport nie ogranicza się do zabójstw szpitalnych. Raport reklamuje (podając nazwy) środki poronne, uniemożliwiające zagnieżdżenie się dziecka w macicy i tym samym powodujące jego śmierć. Dokument nie podaje liczby ofiar aborcji farmakologicznej, bo takie dane są niemożliwe do uzyskania, ale mógłby dokonać szacunku na podstawie liczby sprzedanych zabójczych środków.

Sprawozdanie zajmuje się też sprawą edukacji młodzieży. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, że rząd Donalda Tuska współpracuje z Grupą Edukatorów Seksualnych „Ponton", organizacją zajmującą się zachęcaniem młodzieży do rozwiązłości i promującą środki poronne.

Dokument zajmuje się też sprawą przestępczości aborcyjnej. W roku 2012 prokuratura zarejestrowała 366 postępowań w sprawach dotyczących ochrony dziecka poczętego. Tylko 42 zakończyło się sformułowaniem aktu oskarżenia, w 106 przypadkach Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a w 206 umorzyła postępowanie. Liczba spraw związanych z wymuszaniem aborcji na kobiecie wzrosła z 30 w roku 2011 do 42 w roku 2012. Nie wywołuje to jednak żadnego niepokoju ze strony rządu, który lubi mówić o prawach kobiet.

Sprawozdanie odwołuje się do szacunków nielegalnych aborcji, prowadzonych przez proaborcyjną „Federę". Przypomnijmy, że aborcjoniści twierdzą, że w Polsce wykonuje się ponad 100 000 nielegalnych aborcji. Dane te wskazują, że albo dane „Federy" są wyssane z palca, albo prokuratura nie jest zainteresowana ściganiem sprawców zabójstw prenatalnych. Gdyby dokonać szacunku liczby aborcji farmakologicznych (które z punktu widzenia prawa są nielegalne), mogłoby się okazać, że rzeczywiście mamy w Polsce ponad 100 000 nielegalnych aborcji. Problem polega jednak na tym, że owe nielegalne aborcje są wspierane przez rząd, a co za tym idzie, Prokuratura nie jest zainteresowana ich ściganiem. Stąd tak dużo odmów wszczęcia śledztwa i umorzeń.

Lektura sprawozdania wywołuje przygnębienie. Jasno z niego widać, że rząd Tuska postawił sobie za cel zwiększenie liczby aborcji i cel ten konsekwentnie realizuje. Robi to naginając prawo, albo wręcz łamiąc je (tak jest w przypadku popierania aborcji farmakologicznej). Miejmy nadzieję, że ta zbrodnicza działalność zostanie w przyszłości sprawiedliwie oceniona. Sprawozdania z wykonania ustawy będą dobrym materiałem dowodowym.

Mariusz Dzierżawski/Stopaborcji.pl 

Komentarze

anonim2014.02.8 20:56
Gratuluję poprzednikom empatii dla kobiet rodzących chore lub upośledzone dzieci. Równocześnie współczuję im ich bestialskiej i cynicznej agresji w stosunku do maleńkiego, bezbronnego Człowieka, który się rozwija pod sercem Jego Matki. To zwykła podłość .......
anonim2014.02.8 22:24
no cóż Tusk jest mordercą a jego dzieci bękartami zbrodniarza
anonim2014.02.9 6:54
CARTBLANC napisał: "Zapraszam na 24h do 17 letniego chłopa, 175 cm, 75 kg, z przykurczami, nie mówi, leży, karmiony papkami, przewiń kilka razy dziennie, umyj, masuj, zaopatrz przeciwodlezynowo...i tak do Twojej lub jego śmierci. Za te grosze nie jesteś w stanie zapewnić mu należytej opieki." *** Oczywistym jest, że powinniśmy domagać się, aby tego rodzaju osoby miały zapewnione odpowiednie standardy opieki. Lewactwu jest jednak wygodniej postulować eksterminację. Opisany przypadek może się zdarzyć - i często też występuje - dopiero klika lat po porodzie, w chwili narodzin dziecko otrzymało 10 punktów. Więc co - mamy wprowadzić odpowiednią ustawę pozwalającą zabijać tego typu chore osoby? A chorzy na Alzheimera, też powinni być dobijani?
anonim2014.02.9 7:00
Tonia napisała: "Zarodek nie czuje. Oczywiscie problem zaczyna sie w późniejszych stadiach rozwoju płodu." *** Na ogół rozpoznanie upośledzenia płodu jest możliwe dopiero w drugim trymestrze ciąży, gdy nienarodzone maleństwo w swojej świadomości niczym już nie różni się od noworodka. A co do opieki nad dziećmi upośledzonymi - nie ma innej instytucji,która prowadziła by aż tyle Ośrodków dla Dzieci Upośledzonych, jak czyni to (szeroko rozumiany) Kk.
anonim2014.02.9 7:20
Idąc tokiem rozumowania tych interlokutorów, którzy piszą, że: w Polsce nie ma możliwości, aby zapewnić właściwą opiekę tym, którzy takowej potrzebują - proponuję wprowadzić ustawę nakazującą "uśpienie" wszystkich będących "balastem" dla społeczeństwa. Bez wątpienia poprawił by się standard życia tych wszystkich, którym pozwolono by pożyć - uzyskano by wolne mieszkania i kasę obecnie wypłacaną się na zasiłki pielęgnacyjne, renty i emerytury, a i NFZ też miałby odpowiednie środki, które np. mógłby wykorzystać na poszerzenie oferty in vitro i bezpłatną antykoncepcję.
anonim2014.02.9 12:13
To z pewnością jest wynikiem sukcesywnej pauperyzacji społeczeństwa. Znam przypadki gdzie ludzie nie decydują się na dzieci z powodu niepewności ekonomicznej. Zresztą na Frondzie był taki artykuł. Zamiast na różne głupoty, rząd w pierwszej kolejności powinien zadbać o miejsca pracy dla ludzi, zakłady pracy, przedsiębiorstwa, przemysł rodzimy, a przez to wspomógłby rodzinę i nienarodzone dzieci, które chcą żyć a nie umierać. Dramat, że kobiety się na to decydują. Nie zrobiłabym tego nigdy.
anonim2014.02.9 12:16
Człowiek powinien być w centrum każdej politycznej działalności. jeśli tak nie jest, to mamy to co mamy.
anonim2014.02.9 12:21
@Cartblanc Właśnie, państwo powinno tak funkcjonować, żeby móc zapewnić takim osobom jak ten siedemnastoletni chłopak należytą opiekę. jeśli tak nie jest, to nie dziwię się, że ludzie wysiadają i popełniają takie straszne rzeczy jak aborcja. Mogę sobie tylko wyobrazić jakie to ciężkie. Z drugiej strony ludzie powinni sobie nawzajem pomagać. gdybym miała chore dziecko, to od razu trzeba nawiązywać jakieś kontakty z ludźmi, organizacjami, fundacjami, które wesprą.
anonim2014.02.9 13:14
Na początku swojej kariery premier poleciał do Machu Picchu. Kultura Machu wyróżniała się okrutnymi mordami jeńców, których krew pił ich wódz podczas uroczystości.
anonim2014.02.9 16:21
@Teralla Podałaś drastyczny przykład jednego księdza. Ja tego typu kapłanów nie znam, a znam ich osobiście ponad 200. Znam też środowisko kościelne, które bez wątpienia pomogło by opisanej rodzinie. Każdej biedzie nie jesteśmy w stanie zaradzić, ale suma do 1 tys. złotych była by możliwa do załatwienia. Odnośnie ośrodka "Ufność" i Fundacji mam pytanie - czy pracują tam zdeklarowani ateiści? Pisząc Kościół (w szerokim znaczeniu tego słowa) miałam też na uwadze katolików lub innych chrześcijan głębokiej wiary, bo tylko takie osoby zazwyczaj są w stanie pracować w tego typu placówkach. Praca tam jest ciężka i nisko płatna - pośród ateistów rzadko można spotkać osoby skłonne do dużych poświęceń. Wiem jakie są polskie realia, jak trudno jest żyć w kraju osobom upośledzonym lub mającym upośledzone dzieci - lecz nie jest to jednak powód, aby postulować zabijanie dzieci nienarodzonych, bo zachodzi PODEJRZENIE, że urodzą się chore.
anonim2014.02.9 17:25
@Teralla Nie twierdzę, że wszyscy katolicy są O.K. - to zależy od stopnia wiary, nie przynależności do Kościoła; podobnie nie twierdzę, iż wszyscy ateiści są ludźmi pozbawionymi sumienia. Wiem natomiast jedno - łatwiej jest się zdobyć na heroizm komuś, to swoje życie bez reszty zawierzył Jezusowi, łatwiej jest podołać trudowi mając pewność, że Pan dodaje sił. Było to szczególnie widoczne podczas II Wojny Swiatowej i jest widoczne dziś, w sytuacjach ekstremalnych. Nie wiem ile się zarabia w Fundacji, ale wiem, że w Domach Dziecka to są przysłowiowe grosze. Wiem też, że środowiska lewicowe, w Polsce, dużo o potrzebie pomocy mówią, ale zajmują się raczej szerzeniem porubstwa.