Goszcząc w programie „Polityczny WF” szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz stwierdził, że dysponujący odpowiednią flotą zachodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych powinni udzielić wsparcia w odblokowaniu cieśniny Ormuz, w ten sposób nie tylko dbając o własne interesy w postaci tańszej ropy, ale również okazując euroatlantycką solidarność. Wypowiedź szefa BPM postanowił skomentować na platformie X poseł KO Roman Giertych.

- „Przydacz nawołuje do udziału w wojnie z Iranem. Proponuję wysłać im tam cały PiS. Niech walczą o Ormuz!”

- napisał w swoim stylu nieformalny lider „Silnych Razem”.

Wpisu parlamentarzysty minister Przydacz nie pozostawił bez odpowiedzi.

- „Mało zrozumiałeś, Romek”

- zwrócił się do Romana Giertycha.

- „Ale jakoś mnie to nie dziwi. Wszak rozmowa jest tu o zachodnioeuropejskiej flocie, a nie ruskiej antyunijnej kawalerii. (Alert: sprawdzają czy konie nie mdleją!). Tym, którzy odpadną zostaje tylko hejt i nienawiść siana każdego dnia”

- dodał.

Wtedy posłowi Giertychowi najwyraźniej puściły nerwy.

- „Posłuchaj chłopcze. Na ty to mów sobie do Karola (Nawrockiego - red.) jak mu podajesz snusa”

- odpowiedział.

- „A co do faktów. Wie Pan dobrze (a jak nie to tym gorzej), że akurat z krajów NATO to Polska i Francja ma najwięcej nowoczesnych okrętów do rozminowywania. Udział Europejczyków oznaczałby więc udział Polski”

- dodał.

Na ten wpis minister Przydacz również postanowił odpowiedzieć w bardzo bezpośredni sposób.

- „Słuchaj manipulatorze. Trudno inaczej mówić do takiego gatunku. Dużo się w Polsce zmieniło od czasu kiedy namawiałeś na współpracę z Rosją, dużo też się zmieniło od czasu, gdy namawiałeś do odrzucenia oferty wejścia do Unii Europejskiej, dużo się zmieniło, gdy chcieliście z koleżkami zakazywać lektur w szkołach. Naprawdę już nikogo normalnego nie przekonasz do swoich działań. Został ci tylko hejt. Daruj wiec sobie pouczanie, bo nie masz ku temu ani podmiotowości, ani wiarygodności. Ani czasami też przytomności…”

- podkreślił.