28.02.15, 09:56

Miłość należy do Boga!

Najważniejszym wydarzeniem w Starym Testamencie było zawarcie Przymierza z Bogiem. Ono zmieniło rodzaj relacji człowieka do Boga. Pomiędzy Bogiem i Izraelem doszło do szczególnej więzi. Dzisiejsze pierwsze czytanie przedstawia ją krótko:

Pan ci powiedział, iż będzie dla ciebie Bogiem … tyś dziś obiecał być ludem stanowiącym szczególną Jego własność (Pwt 26,17.18).

Bóg zobowiązał się do szczególnej opieki nad Izraelem i obiecał, że Izraelawywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody (Pwt 26,19). Natomiast Izrael zobowiązał się, że będzie zachowywał Jego wszystkie polecenia. Zachowywanie poleceń Boga jest warunkiem, aby Bóg był prawdziwie Bogiem Izraela:

Pan ci powiedział, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu (Pwt 26,17).

Takie przymierze dosyć naturalnie Izraelici przyjęli jako układ, który im dawał jakieś korzyści. Za przestrzeganie przykazań otrzymywali szczególną opiekę Boga. Przy czym ważne były ich oczekiwania i pragnienia. Widać to jeszcze w czasach Pana Jezusa i Apostołów. Żydzi byli bardzo zazdrośni o swoją wyłączność w więzi z Bogiem. Kiedy dowiadywali się, że poganie także mają mieć udział w dziedzictwie Bożym, wpadali we wściekłość.

Dzisiejsze czytania liturgiczne: Pwt 26, 16-19; Mt 5, 43-48

Nieraz doświadczał tego św. Paweł. Nie zrozumieli oni jeszcze sensu Przymierza. Kiedy w Osobie Pana Jezusa Bóg objawił swoją miłość do końca, miłość szczególną do ludzi biednych i upadłych, „chodzenie Jego drogami” uzyskało konkretny kształt. Ewangelia mówi o tym wprost:

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,45).

Widać, że Bóg zawarł z nami przymierze nie po to, byśmy otrzymali poczucie bezpieczeństwa, ale po to, byśmy upodobnili się do Niego i weszli z Nim w żywą więź bliskości. Zawierając przymierze, mówi wyraźnie o warunku: o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu. Bliskość Boga jest uwarunkowana przyjęciem Jego Ducha. W Ewangelii przez tajemnicę wcielenia Bożego Syna więź się zacieśnia, stając sięwięzią rodzinną. Pan Jezus nie apeluje do nas, byśmy byli podobni do Pana Boga, jak to robi Stary Testament, ale wzywa do podobieństwa do „Ojca, niebieskiego”. Więź przymierza partnerskiego przeradza się w Nowym Testamencie w więź rodzinną:

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5,48).

Nakaz miłości nieprzyjaciół, w związku z którym pada to wezwanie, jest bardzo ważny, gdyż wymaga przekroczenia siebie i swoich naturalnych odczuć bardziej niż inne przykazania. Sama miłość należy do Boga, a nawet On sam jest miłością i dlatego nasza miłość jest czerpana od Niego. W przypadku miłości nieprzyjaciół musimy wybrać miłość niejako wbrew sobie, dlatego właśnie w tej miłości najbardziej upodabniamy się do Boga. Wtedy też prawdziwie stajemy się Jego dziećmi.

Włodzimierz Zatorski OSB | Pieśni dla Pana/www.ps-po.pl

Komentarze

anonim2015.02.28 10:47
Pewnie ten fragment jest dosyć podatny na nadinterpretacje . Jeśli szatan jest ucieleśnieniem nieprzyjaciela człowieka ,to ... ?
anonim2015.02.28 12:29
Miłość Boża jest dla człowieka nie do ogarnięcia
anonim2015.02.28 17:36
'Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,45)" - w sensie psychologicznym, to jedno z najtrudniejszych wskazań, ale owoce osiągnięcia tego progu i przekroczenia go są niewyobrażalnie duże teraz i w przyszłości. To dotyczy nie tylko brutalnej zemsty czy nienawiści, lecz również złośliwych reakcji, nawykowego ironizowania, itp. Mało w nas nawet zwykłej zyczliwości, a co dopiero takiego heroizmu emocjonalnego... A jednak, nie przeskoczymy tego zalecenia wdrodze ku wieczności.