14.05.14, 15:55Wystawa Fundacji Pro (fot. archiwum)

[Nasz news] Wystawa antyaborcyjna znowu przeszkadza

Portal Fronda.pl: Wystawa Fundacji Pro po raz kolejna napotkała na trudności, tym razem w Błoniu. Co się wydarzyło?

Dawid Wachowiak, koordynator błońskiej komórki Fundacji Pro: Do burmistrza Błonia wysłaliśmy pismo z prośbą o zgodę na wystawę w dniach 15 maja – 15 czerwca. W dniu 8 maja otrzymałem telefonicznie informację od sekretarza burmistrza, pana Kubickiego o tym, że wystawa może się odbyć, nawet od zaraz. Z przyczyn organizacyjnych mogliśmy ją postawić dopiero wczoraj, czyli 13 maja. Pan Kubicki uprzedził mnie, że w chwili obecnej nie może wydać pozwolenia na piśmie, bo Fundacja PRO musiałaby ponieść koszty związane z tym, że wystawa będzie ustawiona w pasie jezdni. Zależało nam na bezpłatnej organizacji wystawy, więc niepotrzebne nam były dodatkowe pisma, skoro otrzymaliśmy od urzędnika ustną zgodę.

Co było dalej?

Wczoraj wieczorem ustawiliśmy wystawę, a dziś rano otrzymałem wiadomość z wydziału dróg i mostów, że jednak otrzymamy pisemną zgodę na ustawienie wystawy. Na piśmie widnieje jeszcze termin 15 maja – 15 czerwca, choć zgodę na postawienie wystawy mieliśmy już od 8 maja. Po dwóch godzinach nasza wystawa została jednak zdemontowana przez straż miejską i policję. Jest zabezpieczona, można ją odebrać w urzędzie miasta.

Dlaczego tak się stało?

Dziś wydział dróg i mostów poinformował mnie telefonicznie, że zgoda na wystawę zostaje cofnięta. Nie mamy więc pozwolenia na to, by zorganizować wystawę. Burmistrz miasta Zenon Reszka nie wyraża zgody na prezentację tematu aborcji w taki sposób. Oficjalne pismo mam otrzymać drogą mailową, na co czekam z niecierpliwością.

W taki sposób, to znaczy – jaki? Nie pierwszy raz wystawa antyaborcyjna napotyka na trudności – albo nie ma zgody na jej realizację, albo szybko po postawieniu zostaje aresztowana lub zniszczona przez wandali. Dlaczego tak się dzieje?

Jako obywatel Polski uważam, że wystawa jest dobrą metodą, by uświadomić ludzi, czym jest problem aborcji. W Polsce zabija się kilkaset dzieci rocznie. Miesięcznie organizujemy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt wystaw antyaborcyjnych. Zwykle spotykają się one z aprobatą większości ludzi. Nie przeszkadzają im. Choć wiedzą, że to smutny obrazek, to jednak mają świadomość, że jest prawdziwy. Inaczej nie da się pokazać tego, czym jest aborcja. Zdjęcia nie są retuszowane, ani koloryzowane. One pokazują fakt samej aborcji. I być może dlatego te zdjęcia dla niektórych osób są takie niewygodne. Należy jednak zaznaczyć, że ci protestujący są zdecydowaną mniejszością. Ale to właśnie tych, którym wystawy się nie podobają, będzie słychać, bo to oni krzyczą. Tych, którzy popierają wystawę nie słychać. Do burmistrza w pierwszej kolejności zadzwoni ktoś, kogo ta wystawa oburza. I tak też stało się z naszą wystawą w Błoniu. W godzinach wieczornych zostało wykonanych kilkanaście telefonów do burmistrza, policji, straży miejskiej a nawet starosty powiatu warszawskiego zachodniego. Co więcej, największym zaangażowaniem w usunięcie wystawy "wykazał się" młody lekarz z Błonia i jego matka, również lekarz... Nie wiem, w imię czego...

Będzie Pan próbował zorganizować wystawę w innym miejscu?

Oczywiście. Będę próbował zorganizować wystawę w innym miejscu Błonia. Nie rezygnujemy. Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach wystawa stanie ponownie.

Not. MaR



Komentarze

anonim2014.05.14 16:59
" Burmistrz miasta Zenon Reszka nie wyraża zgody na prezentację tematu aborcji w taki sposób. Oficjalne pismo mam otrzymać drogą mailową, na co czekam z niecierpliwością. W taki sposób, to znaczy – jaki?" No w jaki, drogi/droga MaR? W jaki sposób te wystawy są przedstawiane w przestrzeni publicznej, na widoku również dzieci? Jakie obrazy są wciskane dzieciom? Jaki wpływ na ich rozwój psychiczny mają zakrwawione szczątki usuniętego płodu? I wreszcie- jakim znaczkiem zazwyczaj opatrzone są produkcje medialne niosące tak drastyczne treści wizualne? W jakich godzinach emitowane i komu nie należy ich pokazywać? Wystarczy ruszyć głową. Nie dosłownie ruszyć jak kury przy korycie tylko w przenośni- czyli POMYŚLEĆ.
anonim2014.05.14 16:59
" Burmistrz miasta Zenon Reszka nie wyraża zgody na prezentację tematu aborcji w taki sposób. Oficjalne pismo mam otrzymać drogą mailową, na co czekam z niecierpliwością. W taki sposób, to znaczy – jaki?" No w jaki, drogi/droga MaR? W jaki sposób te wystawy są przedstawiane w przestrzeni publicznej, na widoku również dzieci? Jakie obrazy są wciskane dzieciom? Jaki wpływ na ich rozwój psychiczny mają zakrwawione szczątki usuniętego płodu? I wreszcie- jakim znaczkiem zazwyczaj opatrzone są produkcje medialne niosące tak drastyczne treści wizualne? W jakich godzinach emitowane i komu nie należy ich pokazywać? Wystarczy ruszyć głową. Nie dosłownie ruszyć jak kury przy korycie tylko w przenośni- czyli POMYŚLEĆ.
anonim2014.05.14 21:25
@Max49 " Co, jeżeli ktoś nie ma ochoty rodzić? Trzeba go ubezwłasnowolnić i zmusić do tego?" Co, jeśli psychopatyczny, seryjny morderca MA ochotę mordować? Dać mu zestaw niezbędnych atrybutów, broń? Co, jeśli ktoś NIE ma ochoty płacić podatków? Zmusić go do tego? Co, jeśli ktoś wtargnął do budynku, przejął go, wziął zakładników, jest zdolny do wszystkiego i NIE ma ochoty tegoż budynku opuścić? Zmusić go? No comment...
anonim2014.05.14 22:36
@sylabariusz Trafna odpowiedź, ale z tymi podatkami to żeś nie trafił.
anonim2014.05.14 23:29
Dulszczyzna lewackich dulszczaków cuchnie niczym kloaka. Oburzają się na pokazywanie tego, czego wolności się domagają. Domagają się wszak wolności aborcji. Nic tak nie śmierdzi, jak lewackie dulszczyny
anonim2014.05.15 8:26
Lepiej promować babę z brodą, pederastów popuszczających kał, lesbijki uciekające z Polski niż prawdę o zabijaniu nienarodzonych dzieci!....
anonim2014.05.15 9:56
swatek, a jaki wpływ na psychikę dziecka ma pokazywanie h....a i demonstracja nakładania prezerwatywy, itd. itp...... myśleć przed pisaniem..... to ponoć nie boli.
anonim2014.05.15 13:50
Co by mówić, warto widzieć i wiedzieć jak wygląda aborcja. Ja nie jestem za tym, żeby zmieniać prawo aktualnie obowiązujące, ale nie uważam też, że powinno się chować prawdę pod dywan bo jest niewygodna. Aborcja do dramat i trzeba o tym przypominać.
anonim2014.05.15 17:10
@optymista12345 A kto pokazuje ch**a w przestrzeni publicznej? Kto na ten temat robi wystawy w miejscu dostępnym dla dzieci? Ochłonąć i ogarnąć emocje przed pisaniem też nie boli. Aha, i odnieś się do tego o czym pisałem a nie zmieniaj tematu. Wystawa o treściach wybitnie przeznaczonych dla widzów dorosłych NIE MA PRAWA pojawiać się w otwartej, niebiletowanej przestrzeni publicznej, do której mają dostęp również dzieci. To tak jakbyś w parku postawił baner ze zdjęciem przedstawiającym narządy płciowe dwojga ludzi w czasie stosunku seksualnego. Takie treści nie mają prawa się pojawiać w przestrzeni publicznej. Jednego dnia biadolicie na to, że w jakimś porannym programie dla kobiet była mowa o pozycjach seksualnych (MOWA) a nazajutrz nie zauważacie nic nieodpowiedniego w zdjęciach zakrwawionych zwłok na wielkim banerze w parku. Zapewne nie lada optymizmu wymaga taka postawa. A może tylko bezbrzeżnej ignorancji i zaślepienia. Nie zasłaniaj się więc ch*jami tam gdzie powinieneś merytorycznie odpowiedzieć na argument jeśli uważasz, że nie mam racji. Pozdrawiam.
anonim2014.05.15 17:19
@RationalismusXXI Podążając Twoim tokiem rozumowania- co by mówić... warto widzieć i wiedzieć jak wygląda stosunek seksualny. Czy więc uważasz, że obok takiego baneru w tym samym parku mógłby pojawić się równie pokaźny baner przedstawiający (w anatomicznych szczegółach) ludzi podczas stosunku? Czy byłoby to odpowiednie? Pamiętaj, nikt nie mówi o chowaniu pod dywan. Tu jest mowa o eksponowaniu tematu w takim miejscu, w którym nie ma dzieci lub osób, które pewnych obrazów sobie po prostu nie życzą. Niektórzy całkowicie dorośli ludzie nie życzą sobie przykładowo oglądać horrorów. I mają prawo więc w przestrzeni publicznej, na banerach, nie zobaczysz horroru a trailery w godzinach dziennych są zawsze okrojone ze scen krwawych, erotycznych czy po prostu przerażających. To samo musi dotyczyć wystaw takich jak ta. Niech zrobią plakat przyjazny dla młodocianych i zachęcający do odwiedzenia wystawy przeznaczonej dla widzów dorosłych. Nie mam nic przeciwko.