14.03.21, 19:35Screenshot Youtube - Opactwo Benedyktynów w Tyńcu

,,Nie chciej być nazywany świętym''

Pewnego mnicha bracia chwalili przed abba Antonim, a on – gdy ów mnich go odwiedził – wypróbował go, czy też zniesie obelgę. A widząc, że jej znieść nie umie, tak mu powiedział: „Jesteś podobny do wsi, od frontu przyozdobionej, a od tyłu obrabowanej przez rozbójników” / Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 1

&

Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.

Komentarze

Opat2021.03.23 10:22
On z Tyńca jest? To może niech nam lepiej o Arturze W. opowie.
Pawełek2021.03.15 9:01
https://obywatelenieba.pl/2018/08/21/co-naprawde-znaczy-byc-swietym/
Protestant2021.03.15 7:47
Zauważmy: Abba to słowo, którego używał Pan Jezus nazywając tak Ojca (np. Mk. 14,6) i zabraniał nazywania tak kogokolwiek innego (Mt. 23,9). A więc "abba" Antoni, poucza innych, jawnie łamiąc Chrystusowe zasady. Zresztą, kto upoważnił go, aby "wypróbowywać" swojego brata w wierze? Zanim pojawiła się jakakolwiek wina w młodym mnichu, ewidentna wina była wina w Antonim, który przybrał maskę rzekomej pobożności, stosował wobec siebie tytuł należny wyłącznie Bogu i wobec młodego mnicha czynił to, co zwykle czyni szatan, czyli kusił, mówiąc obelżywie o nim. Dlaczego uważał, że może to robić? Wynikało to, z przyjęcia, że czymś właściwym jest hierarchiczność mniszej wspólnoty. Nie chodzi o to, że miała ona swoich przywódców, którzy własnym przykładem budowali właściwe postawy u innych. Chodziło o przyjęcie takiej perspektywy, że komuś (tutaj: Antoniemu) wolno np. innych obrażać, a oczekiwaną postrawą tych innych, jest w pokorze przyjmować obelgę. Tak Chrystus nie postępował. Gdyby nie fałszywy obraz pobożności, tworzony między innymi przez takie opowieści, współcześnie Kk nie miałby tych problemów, które ma. Bo oto zwierzchnik zakonnika/księdza/kleryka/ministranta molestuje go seksualnie, a tamten w milczeniu ma to znosić. Zawsze ów zwierznik może powiedzieć, że byla to "próba posłuszeństwa", dla dobra podwładnego. Faryzeizm w czystej postaci. Bo zwykle to faryzeusze wystawiali Jezusa na próbę (por. Mt. 19,3; 22,18.35).
ATR2021.03.15 7:43
A czemu nie. Przecież Pan Jezus mówił "świętymi bądźcie'. Oj miesza ten zakonnik.
Grizzly2021.03.15 7:23
Wojtyła też nie chciał, tak jakoś wyszło tylko.......
Grizzly2021.03.15 8:16
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka! Won parchu!
Grizzly2021.03.15 9:44
Z kim lub czym pozamieniałeś się na głowy, że nicki kradniesz? Won mendo!