24.03.14, 19:37fot. Flickr

Nie zbawi nas przestrzeganie przykazań!

W dzisiejszym kazaniu w kaplicy Domu św. Marty Ojciec Święty komentował odrzucenie Jezusa przez mieszkańców Nazaretu.

„To dramat przestrzegania przykazań bez wiary: «Ja sam się zbawię, bo chodzę co szabat do synagogi, staram się być posłuszny przykazaniom i niech mi nikt nie mówi, że lepszy ode mnie jest jakiś trędowaty czy wdowa! Przecież to jest margines!» – powiedział Ojciec Święty.

„A Jezus powiada: «Popatrz, jeśli sam nie zejdziesz na margines, nie poczujesz się odsunięty na bok, nie będziesz miał zbawienia». To jest droga pokory: czuć się tak bardzo zepchniętym na margines, by mieć potrzebę zbawienia ze strony Boga. Tylko On zbawia, a nie nasza wierność przepisom. A to właśnie się nie spodobało ludziom i rozzłoszczeni chcieli Jezusa zabić” – mówił papież Franciszek.

Ojciec Święty zauważył, że Bóg wymaga od nas gestów pokory, dziecięcego posłuszeństwa. Tak, jak wymagał od Naamana, któremu prorok Elizeusz polecił siedmiokrotnie zanurzyć się w Jordanie.

Pan „nie znajdzie nas w naszej pewności siebie” – mówił papież. „Tam nie idzie Bóg. On nas znajdzie na uboczu, pośród naszych grzechów, błędów, pośród naszych potrzeb duchowego uzdrowienia. Tam znajdzie nas Pan” – kontynuował Ojciec Święty.

„Chrześcijańska cnota pokory nie polega na mówieniu: «Ja jestem do niczego» i na skrywaniu w ten sposób pychy. Nie! Chrześcijańska pokora to powiedzenie prawdy: «Jestem grzesznikiem, jestem grzesznicą». Trzeba mówić tę prawdę. Ale jest jeszcze inna prawda: że Bóg nas zbawia. Ale czyni to tam, gdy odsuwamy się na bok; nie zbawia nas w pewności siebie. Prośmy o łaskę tej mądrości odsuwania się na margines, o łaskę pokory, by przyjąć Boże zbawienie” – stwierdził na koniec papież.

Pac/radio watykańskie

Komentarze

anonim2014.03.24 19:51
„Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48). Za samo stwierdzenie, że jest się grzesznikiem nikt nie został jeszcze zbawiony. Za samo przestrzeganie prawa też nikt nie został zbawiony. Za samą wiarę też nikt nie został zbawiony. Z wiary wynika miłość do Boga, a z niej dążenie do moralnej świętości. Z tego dążenia wynika przestrzeganie przykazań, a z ich przestrzegania wynika pokora. Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu w naszym życiu - zgodnie z 1 przykazaniem, a człowiek mając świadomość swojej grzeszności w pokorze prosi Boga o przebaczenie i o zbawienie przez Najdroższą Krew Jezusa Chrystusa, to będzie zbawiony. „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą” Jk 2, 19 Czy demony będą więc zbawione? Wiedzą, że są grzeszne, wierzą w zbawienie z Jezusa Chrystusa i odsunęły się na margines.
anonim2014.03.24 19:55
Oczywiście nie znaczy to, że nie mamy przestrzegać Przykazań Bożych.Ich przestrzeganie jest, według mnie, warunkiem KONIECZNYM, lecz NIEWYSTRACZAJĄCYM do zbawienia: potrzeba jeszcze wiary i łaski Bożej.
anonim2014.03.24 19:59
@ KamilM Kamilu, nie tylko wg. Ciebie, ale też wg. Katechizmu Kościoła Katolickiego :) Co ciekawe, właśnie to był kiedyś punkt sporny katolików z protestantami - oni uważają, że my wierzymy w zbawienie z uczynków, tymczasem jest to fałszywy obraz. Faktem jest jednak, że przez lata Kościół nie zbyt dobrze ewangelizował i część ludzi mogła dojść do takiego zdania.
anonim2014.03.24 19:59
Pokrętne tłumaczenie, że nie Przykazania Boże zbawią człowieka ale Bóg. Przykazania Boże to sam Bóg. Człowiek jeśli kocha Boga będzie przestrzegał Jego Przykazań, natomiast jeśli nie kocha Go to choćby nie wiem jak chciał sprostać Przykazaniom Bożym to mu się nie uda.
anonim2014.03.24 20:04
Jak tak dalej pójdzie to najbardziej "zepchnięta na margines" będzie tradycyjna doktryna Kościoła Katolickiego...
anonim2014.03.24 20:05
To jak to jest? " Kto mówi: "Znam Go", a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy" "albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie" "Miłość zaś polega na tym, abyśmy postępowali według Jego przykazań." "I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa11, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa. "
anonim2014.03.24 20:32
Nowe idzie pełną parą... czyż to nie jest "...sola gratia per fidem ..." (jedynie z łaski przez wiarę) z Wyznania augsburskiego Marcina Lutra? A jeśli nawet jeszcze nie do końca i nie całkiem jawnie, to i tak bardzo pasuje do ostatnich wystąpień kardynałów Kaspera i Marxa, które można streścić w słowach : "Wiara bez przestrzegania przykazań"
anonim2014.03.24 20:52
A więc mamy się wpatrywać w Boga, ale w ogóle nie zwracać uwagi na to co On mówi, co nam nakazuje czynić. Wręcz mamy iść na ubocze, roztrwonić majątek na cudzołożnice i czekać, aż on nas odnajdzie. Nie ma tu mowy o decyzji powrotu do Ojca. Ojciec sam ma się do nas pofatygować.
anonim2014.03.24 21:37
Franciszek ma rację. Nawróć nas Panie, a do Ciebie wrócimy (Lam 5, 21)
anonim2014.03.24 22:52
Czy zadaniem Papieża nie jest wzmacnianie wiary a nie wkładanie kija w mrowisko. Niby Papież ma rację, to jednak Miłość do Boga objawia się przez wierność i posłuszeństwo Bogu. U wielu wiernych Papież wprowadza niepokój. Praktyka wiary polega na zachowywaniu w miłości Jego przykazań (J 8,51; J 14,21.23; J 17,6nn; 1 J 2,3n). Taka wiara daje życie wieczne (J 3,15; J 20,31; 1 J 5,1nn).
anonim2014.03.25 0:33
Czy nie odnosicie wrażenia że Papież "Buona Sera" Franciszek wie lepiej niż Pan Bóg jak interpretować Pismo Święte? Na pewno trzeba się za Niego modlić, aby nie błądził i innych nie wprowadzał w błąd. Amen.
anonim2014.03.25 0:42
Papa dobrze prorokuje. Niby nikt mu tu nikt źle nie życzy, ale gdyby tak poślizgnął się na schodach, (dobrowolnie, przypadkowo, niechąco) i łamiąc nogi musiał ustąpić... poczytano by to za znak z samego Nieba...
anonim2014.03.25 0:58
"Mason", "bergogliady", itp., itd. - poważnie? O ile czasami Ojciec Święty rzeczywiście mówił nieprzemyślane i niejasne rzeczy, o tyle w tym przypadku mówi dosłownie Ewangelią. I bynajmniej nie zachęca nikogo do łamania przykazań, a do zrozumienia ich...
anonim2014.03.25 2:57
Tekst tutaj podany jest już pewną interpretacją wypowiedzi papieża. Zachęcam do zapoznania się z publikacją podaną na wiara.pl, jest wierną relacją z Radia Watykańskiego: "Przestrzeganie przykazań bez wiary to dramat." http://papiez.wiara.pl/doc/1931828.Przestrzeganie-przykazan-bez-wiary-to-dramat Franciszek w swojej homilii przestrzega nas przed zbytnią pewnością we własną doskonałość, bo: chodzę do kościoła, przystępuję regularnie do sakramentów, itp. W rzeczywistości, każdy z nas jest grzesznikiem i bezustannie potrzebuje nawracania się. Zbawienie jest nam darmo dane, lecz MUSIMY chcieć je przyjmować; KAZDEGO DNIA zawierzając się Chrystusowi, prosząc Go o uzdrowienie tego co nas od Boga jeszcze oddala. Jest prawdą i Kościół od wieków tak naucza, że tylko Jezus nas zbawia, a nie nasza wierność Prawu. Wszystko co dobrego czynimy jest wynikiem współpracy z łaską Boga, sami z siebie jedynie zło czynić możemy. Papież Franciszek wielokrotnie podkreśla, że potrzebujemy wiary żywej, osobistej, personalnej relacji z Bogiem, życia przesłaniem Ewangelii, a nie starotestamentalnej wierności Prawu. Przypominam, że bł. Jan Paweł II do spowiedzi przystępował dwa razy w miesiącu, a chyba trudno zaprzeczyć, że całym swoim życiem był bez reszty oddany Bogu i Kościołowi.
anonim2014.03.25 3:12
@Redakcja Po raz kolejny apeluję, aby trafniej dobierać tytuły zamieszczanych publikacji - któryś już raz mamy notkę przeinaczającą papieski przekaz.
anonim2014.03.25 5:32
Ja jako protestantka zgodzę się z tymi słowami. Nie ma zbawienia bez wiary ale wiara bez uczynków jest martwa. Tylko bez wiary, bez nawrócenia, bez wyznania grzechów i właśnie zrozumienia, że "jestem grzesznikiem" - nie ma niewymuszonej woli do postępowania zgodnie z Bożymi przykazaniami. Boże przykazania nie są wtedy "zasadami" postępowania, ale czymś naturalnym, wynikającym z wiary i miłości do Boga. U nas nie ma spowiedzi na sposób katolicki, więc rachunek sumienia i wyznanie grzechów potrafię zrobić nawet kilka razy dziennie, niestety :( Ale dziękuję Bogu, ze on umarł za mnie na krzyżu, że dzięki temu zawsze wybacza moje grzechy gdy szczerze o to proszę, oczyszcza mnie i pozwala dalej kroczyć za Nim.
anonim2014.03.25 5:38
Musze edytować, bo chyba jeszcze śpię ;) Bez wiary, bez nawrócenia, bez wyznania grzechów i właśnie zrozumienia, że "jestem grzesznikiem" - nie będzie niewymuszonej woli do postępowania zgodnie z Bożymi przykazaniami. Innymi słowy jak nie będzie wiary, szczerego nawrócenia i wyznania grzechów - nasze uczynki mogą dobre, ale będą "martwe", nie będą napędzane Bożą miłością.
anonim2014.03.25 7:31
Klara jak zwykle za wszelką cenę stara się bronić coś co obronić się nie da. Tę tyradę Bergoglia trzeba czytać w kontekście wypowiedzi jego harcowników takich jak kard Kasper w sprawie Eucharystii dla rozwodnikow. "Przykazania nie zbawiają" bez wiary? Pomijam już fakt, że same przestrzeganie przepisów jest już przejawianiem się wiary.. Ale tyrada ta potrzebna jest Bergogliemu do wskazania, że przykazania same w sobie nie mają takiej wagi, a więc można dopuścić rozwodnikow do sakramentów. NO TEGO NIE POWIEDZIAŁ WPROST... ALE TAKIE SKOJARZENIE MA TA "NAUKA" WYWOŁAĆ. Co gorsza u wielu wywołuje... Wszak sam biskup Rzymu stwierdził ( co prawda tylko prywatnie), że przyszedł znieść grzech! Widać, że konsekwentnie dąży do tego celu! Czy prorok, który fałszywie naucz nie jest FALSZYWYM PROROKIEM?!
anonim2014.03.25 8:11
Czy nie odnosicie wrażenia, że Fronda skupia siedlisko pyszałków, zarozumialców? to co prezentujecie w kometarzach obnaża waszą biedę duchową...
anonim2014.03.25 8:26
mikolodz-demony są potępione i nie mogą być zbawione.
anonim2014.03.25 8:34
@jak .Szymon-faryzeusze także przestrzegali przepisów a mimo to wydali wyrok śmierci.Bardzo mądre słowa Papieża.
anonim2014.03.25 8:34
za dużo złej woli w odczytaniu słów papieża,a przecież to co mówi jest proste i oczywiste,dlaczego niektórzy na siłę próbują je poprzekręcać?
anonim2014.03.25 8:56
Darcheville Ja rowniez zastanawiam sie, dlaczego tak wiele ludzi - takze katolikow - na sile probuje wlozyc w usta papieza slowa, ktorych nie wypowiedzial lub z taka niekiedy nienawiscia interpretuja wypowiedzi papieza na 10 roznych plaszczyznach... Wedlug mnie jest to podyktowane zwyczjana pycha na zasadzie "ja wiem lepiej co papiez mial na mysli". A musze wspomniec, ze takie macenie i przeinaczanie slow papieza naprawde moze wprowadzic zamet u wielu ludzi, zwlaszcza tych, ktorzy na codzien nie maja wielkiego kontaktu z wypowiedziami papieza Franciszka. Jego slowa sa wlasnie proste w zrozumieniu, ale wielu z gory negatywnie sie do nich ustosunkowuje...
anonim2014.03.25 10:05
Boże bądź miłościw mnie grzesznemu i małej wiary!
anonim2014.03.25 11:58
mąci!!! To nie są słowa dla maluczkich to ferment!
anonim2014.03.25 11:59
Takie niedopowiedzenia, półprawdy ... nic dobrego dla wiary.
anonim2014.03.25 14:27
Acha, czyli papiez Franciszek zostal protestantem. Bo to protestanci uwazaja, ze czlowiek nie moze zbawic sie przez swe uczynki. Jeszcze tylko brakuje powiedzenia wprost: ze Bóg jednych zbawia, a innych nie ma takiej przyjemności, a nazywa sie to teorią o predestynacji:)) Az strach sluchgac, jakie glowa Kosciola Katolickiego ma prymitywne pojecie o teologii. Zwlaszcza to porównanie czlowieka przestrzegajacego przykazań do tredowatego i wdowy:)) Toz to jak opowiesci typu: babcia siedzi na plocie, dzadek tez ma sandaly:))
anonim2014.03.25 15:38
Nie podoba mi się to gadanie papieża.Wielu wiernych, np. buntowniczo nastawionych nastolatków może uznać, że nie trzeba przestrzegać przykazań- zbawi nas Bóg. Mało tego: po co w ogóle Kościół ? Po co przykazania kościelne skoro Boskie już nie są tak bardzo konieczne ? Nie podoba mi się papież, którego trzeba tłumaczyć wiernym.
anonim2014.03.25 15:49
Wiara jest łaską daną od Boga dla prawych i otwartych serc. Któż z nas sam z siebie potrafi powiedzieć Bóg jest moim Panem. Czy nie lepiej powiedzieć "Bądźcie wierni Przykazaniom i przyjmujcie wiarę w pokorze. Czyż Bóg nie oczekuje naszej wierności, która wynika z wiary w niego. Tak jak Jezus był wierny Ojcu w jego nakazach, które wypełnił na ziemi, tak my powinniśmy być wierni Jezusowi.
anonim2014.03.25 17:22
polipid mącisz Ty i Tobie podobni,mądrzejsi od papieża,skłócasz,zamiast godzić,i w imie czego? bo Ci się składnia nie podoba,a może buty,jak Cejrowskiemu? opamietajcie się ludziska!
anonim2014.03.25 18:13
"Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: "Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu rzekł: "Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę". On Mu rzekł: "Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości". Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" (Ewangelia wg świętego Marka 10, 17-30) Wychodzi na to, że Franciszek ma rację, samo przestrzeganie przykazań nie wystarcza.
anonim2014.03.26 19:09
Zdumiewająca mowa (a może raczej intepretacja Frondy? Jak twierdzi Klarcia - bardzo możliwe), zgoła nieewangeliczna, choć podparta Ewangelią. Niezależnie od tego, kto jest autorem tego przekazu, przynajmniej we mnie nie buduje on wiary. Czyż jednym z wyrazów naszej miłości do Boga nie jest właśnie przestrzeganie Jego przykazań? Doprawdy bardzo niebezpieczna jest ta maniera antagonizowania w kazaniach papieża Franciszka. A dla wszystkich obrońców tego, czego nie da się obronić, nie rozumiejących chyba słowa pisanego, pod rozwagę: ciekawe, że za poprzednich pontyfikatów wypowiedzi papieskie nie wywoływały takich namiętnych dyskusji. Z Bogiem.
anonim2014.03.26 19:16
I jeszcze mała uwaga: zdumiewa, że stwierdzenie "jestem do niczego", jest wg papieża skrywaniem pychy ("Chrześcijańska cnota pokory nie polega na mówieniu: «Ja jestem do niczego» i na skrywaniu w ten sposób pychy."). To raczej oznaka skrajnego przygnębienia (skądinąd destrukcyjnego), ujrzenia własnej marności, właśnie owo przyznanie się do swojej grzeszności, że bez Boga nic sam nie jestem w stanie zrobić. Gdzie tu pycha? Z Bogiem.
anonim2014.03.28 20:43
Moim komentarzem jest ten wpis: http://www.fronda.pl/blogi/okruchy-przede-wszystkim-z-bochenka-slowa-bozego/zbawia-nas-jezus-czy-zachowywanie-przykazan,38344.html