30.04.15, 19:48

Niebezpieczne gry komputerowe. Zobacz kiedy Twoje dziecko jest zagrożone

Gry dają mi poczucie wyższości, czuję się naprawdę kimś ważnym; w grze pełnię zawsze rolę przywódcy – czuję się wówczas spełniony; muszę być ciągle w sieci i czuwać nad stanem swojej gry – to tylko nieliczne wypowiedzi nastolatków, które poświęcają zdecydowaną większość swojego czasu na aktywność, jaką są gry komputerowe. Gry komputerowe tzw. pudełkowe, gry internetowe – online pozostają obecnie jedną z popularnych aktywności dzieci i młodzieży. Aktualna oferta gier sama w sobie jest ogromna i zróżnicowana: Od stosunkowo prostych do niezwykle rozbudowanych. Najpowszechniejszy podział gier komputerowych to klasyfikacja ze względu na gatunki. Nie ma jednego, ogólnie przyjętego podziału. Wiele z tych gier to tzw. hybrydy, które łączą w sobie cechy różnych gatunków. Gry RPG (Role-Playing Games), czyli gry fabularne, gry FPS (First Person Shooter), potocznie nazywane „strzelankami”, sportowe, symulacyjne, strategiczne – to obecnie najbardziej powszechne gatunki gier. Wokół poszczególnych gier tworzą się wielkie wspólnoty graczy, którzy komunikują się ze sobą w trakcie gry i poza nią. Niektóre z nich organizują się w grupy, powstają kluby i drużyny (nazywane klanami), prowadzone są rankingi, organizowane rozgrywki, a nawet mistrzostwa.

Zagrożenia związane z grami

Wraz z rosnącą popularnością gier komputerowych, zarówno tych „pudełkowych”, jak i online, wśród dzieci i młodzieży, pojawiają się narastające obawy rodziców, wychowawców, nauczycieli. Zagrożenia faktycznie istnieją i dotyczą wielu różnorodnych kwestii, na które warto zwrócić uwagę:

=> Treść gry – w wielu grach pojawiają się sceny zawierające agresję, przemoc, seks, używki, wulgarny język, z całą pewnością nieodpowiednie dla dzieci. Treść gier nie jest bez znaczenia w kształtowaniu się psychiki gracza. Często dochodzi do zjawiska zobojętnienia na akty przemocy w świecie realnym, do zwiększania siły bodźca w odczuwaniu przyjemności.

=> Nadużywanie – to kolejny, jeśli nie najważniejszy z czynników zagrażających dzieciom i młodzieży, ale i nierzadko dorosłym. Czynnik ryzyka zawarty w grach internetowych polega na tym, że aby osiągnąć dobre wyniki należy im poświęcić dużo czasu. Zaniedbanie gry, choćby nawet na krótko, może w konsekwencji skutkować dużym spadkiem w rankingach. Dodatkowym czynnikiem są gracze zorganizowani w drużyny, które wywołują presję na zaangażowanych użytkownikach. Właściwości gier mają to do siebie, że dzieci i młodzież korzysta z nich z niepokojącą intensywnością. Gry online charakteryzują się tym, że zazwyczaj nie mają początku ani końca, a gracz zachęcany jest, aby ciągle podnosił swój wynik, co zazwyczaj wiąże się z wieloma godzinami spędzonymi przy komputerze. Co więcej, może tu zaistnieć presja ze strony innych graczy utrudniająca ograniczenie bądź zakończenie grania. Nadużywanie gier online może mieć poważne konsekwencje dla funkcjonowania emocjonalno-społecznego dziecka. Nie znaczy to oczywiście, że każdy gracz uzależni się od tej czynności. Przeciwnie, gracze zdradzający takie objawy stanowią mniejszość – np. w Polsce, wśród gimnazjalistów grających w gry jest to 12 proc. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że takie ryzyko istnieje i może mieć negatywne skutki.

=> Interakcja między graczami – większość gier online umożliwia kontakty z innymi graczami, których tożsamość pozostaje często nieznana, przy czym często nie wiadomo nawet, czy są to dorośli czy dzieci. Umożliwia to wyłudzenia danych, naruszenia prywatności lub zachowania związane z przemocą, tym bardziej że młody gracz często nie podejrzewa „współgraczy” o złe intencje.

Sygnały ostrzegawcze

Co rodzice muszą uznać za niepokojące:

 wagarowanie po to, by grać,

 nieodrabianie zadań domowych i złe oceny w szkole związane z pochłonięciem grami;

 zaniedbywanie życia towarzyskiego,

 poirytowanie i rozdrażnienie wywołane brakiem możliwości grania,

 granie przez dłuższy czas niż zaplanowany

 zauważalny wzrost poziomu agresji,

 granie niemal codziennie,

 kradzież pieniędzy po to, by grać (opłacać abonament, kupować akcesoria, postacie czy nowe gry) lub przeznaczanie na to pieniędzy otrzymanych na jedzenie czy inne cele.

Pokolenie XD

Sebastian lat 13: – Wszyscy się mnie czepiają, że zbyt długo gram w necie. No, ale przecież wszyscy grają, większość moich kumpli też gra i to nie jest nic złego. W szkole sobie jakoś radzę, więc o co chodzi. Czasami zaniedbam szkołę, nie odrobię pracy domowej no, ale zdam, więc nie wiem, o co się czepiają. Poza tym w grze mnie wszyscy rozumieją.

Mama Sebastiana: – Nic nie pomaga. Żaden sposób, ani tłumaczenia, ani zakładanie hasła na komputer. Bywa, że całe dnie spędza na graniu, nie mówiąc o tym, że podkradał nam pieniądze, by opłacać konto w grze. Nie radzimy sobie już z tym.

Rodzice często są obojętni i nie interesują się tym, co ich dziecko czy nastolatek robi przed monitorem komputera. Mówi, że odrabia lekcję – słyszę od rodziców. W domu nie zostały ustalone zasady korzystania z komputera. Dopiero gdy dostrzegają, że zaniedbuje naukę, że pojawiają się złe oceny, że z portfela znikają pieniądze, dociera do nich, że problem tkwi w nadmiernym graniu na komputerze. Próby ograniczania czasu, wyłączania kończyły się agresywnym zachowaniem. Nie szedł do szkoły po to, by grać, gdy rodzice pójdą do pracy.

Obecnie Sebastian i rodzice są po terapii. Zniknęły problemy, a świat chłopca i rodziców stał się zdecydowanie lepszy.

Gdy podejrzewasz, że dziecko lub nastolatek ma problem z nadużywaniem internetu:

• Porozmawiaj z dzieckiem i wprost określ swoje obawy.

• Rozpoznaj sytuacje, w których dziecko z większą intensywnością sięga po internet, gry – mogą to być sytuacje trudne, z którymi nie może ono sobie poradzić.

• Ustal stały harmonogram dnia i wyznacz określony czas na korzystanie z internetu.

• Staraj się stopniowo zmniejszać czas korzystania z internetu.

• Nagradzaj sukcesy i postępy.

• Skontaktuj się z psychologiem, terapeutą.

• Skonsultuj się z telefonem Helpline.org.pl 800 100 100.

Jest tylko jeden sposób, by pozostać niezwyciężonym w grach komputerowych: po prostu nie grać w gry.

Łukasz Kołomański 

Pedagog, mediator, trener behawioralny. Pracuje z dziećmi, młodzieżą wykazującymi trudności w zachowaniu. Prowadzi grupy wsparcia dla rodziców dzieci nadużywających komputera, internetu, gier, a także grupowe i indywidualne treningi dla osób nadużywających komputera, agresywnych, przemocowych. Certyfikowany trener ART. Podróżnik i fotograf z zamiłowania.

Komentarze

anonim2015.04.30 20:30
Gry nie są ani złe, ani dobre. Jak dzieciaki grają za dużo, to widać rodzice sobie z nimi nie radzą najlepiej. Ja jestem przed 40-stką i gram od dziecka, mam żonę, dwójkę dzieci, skończone studia i własną działalność - jakoś mi gry w tym nie przeszkodziły, ba, dzięki graniu mam zawód który lubię i praca sprawia mi przyjemność. Podpunkty dotyczące tego jak rozpoznać problem są całkiem ok według mnie, ale podsumowanie kretyńskie: "Jest tylko jeden sposób, by pozostać niezwyciężonym w grach komputerowych: po prostu nie grać w gry." - o mamo, główny przekaz tego podsumowania to "nie gram w gry komputerowe i nie mam o nich pojęcia".
anonim2015.04.30 21:23
Gry komputerowe to prymitywne sztuczne w formie jak i w obrazie padziewia, bez wartości artystycznych, dla których szkoda czasu.
anonim2015.04.30 21:30
No Frondzie przeszkadza że kiedy ktoś gra to wtedy dowiaduje się strasznej prawdy że np. Nikt jest święty
anonim2015.04.30 21:51
Gry komputerowe otumaniają to widać na przykładnie zwolenników tej prymitywnej elektronicznej rozrywki, całymi godzinami tkwią w wirtualnym świecie i nie są wstanie dostrzec problemu. Są od gier uzależniani, stają się bezwolnymi istotami pragnącymi grać i wyrządzając zarówno sobie jak i postronnym szkody gdyż przeważnie gracze to nieroby na utrzymaniu rodziców którym wydzierają ostatnie pieniądze na kupieni nowych gier czy różnorakich dodatku w ulubionym tytule. Bzdurą jest że gry rozwijają to slogan reklamowy mający zwiększyć sprzedaż tego badziewia bez wyjątku wszystkie gry to nędzny produkt negatywnie odbijający się na osobniku.
anonim2015.04.30 22:46
@Airwolf A różnie, ostatnio w rotacji mam D3, Skyrim, Euro Truck 2, Desktop Dungeon i Cities: Skylines. @Majestic Tobie to się w ogóle coś w życiu podoba? Tylko zrzędzisz w komentarzach, jak zawodowy trol.
anonim2015.04.30 23:23
@asan Badziewie? Weż sobie zainstaluj Skyrima i przejdź tylko oglądając widoki. Gry to kolejna forma sztuki w dzisiejszych czasach, możesz ich nie lubić ale musisz znać.
anonim2015.04.30 23:26
@Airwolf Bardzo przyjemny tytuł, jest co robić, nie żałuję zakupu.
anonim2015.04.30 23:27
@ Majestic Szachy otumaniają to widać na przykładnie zwolenników tej prymitywnej intelektualnej rozrywki, całymi godzinami tkwią w strategicznym świecie i nie są wstanie dostrzec problemu. Są od parti uzależniani, stają się bezwolnymi istotami pragnącymi grać i wyrządzając zarówno sobie jak i postronnym szkody gdyż przeważnie gracze to nieroby na utrzymaniu rodziców którym wydzierają ostatnie pieniądze na kupieni nowych pionków czy różnorakich dodatku w ulubionym tytule. Bzdurą jest że szachy rozwijają to slogan reklamowy mający zwiększyć sprzedaż tego badziewia bez wyjątku wszystkie gry to nędzny produkt negatywnie odbijający się na osobniku. jestem pracującym utrzymującym rodzinę i napierdzielam w gry, sory ze niszczę twoją logikę
anonim2015.05.1 3:47
btard, trochą przypatrywałem sią grającym i ich grom. Nie ciekawi mnie to, tym bardziej, że to ktoś wcześniej zaprogramował, a moje myśli czy ruchy nie są zbieżne z tym co programista sobie ubzdurał w głowie. Nie lubię jak ktoś mną steruje, a ja to czuję i widzę.
anonim2015.05.1 11:55
@asan Oj, czyli nie grywasz w żadne gry? Karty, szachy, monopol, "chińczyk" - nic kompletnie? Mam wrażenie że masz bardzo mylne pojęcie o grach i programowaniu. Gra (nieważne czy komputerowa czy nie) to tylko zestaw zasad.
anonim2015.05.1 14:07
@asan: Bzdura. Część gier ma walory artystyczne. Wiele książkowych bestsellerów mogłoby się uczyć prowadzenia fabuły od niektórych tytułów. Widać tu znów syndrom "nie znam - nie lubię i krytykuję". Dużo bardziej obawiam się wpływu telenowel na gospodynie domowe - widziałem już różne "akcje" przez takie tasiemce...
anonim2015.05.1 14:08
@Majestic Błądzisz...
anonim2015.05.1 14:08
@btard: Skyrim może graficznie jest fajny ale fabularnie mimo wszystko ubogi...
anonim2015.05.1 20:00
idiotyzmy Zło gier komputerowych leży zasadniczo gdzie indziej... zaaplikowane najmłodszym niszczą naturalny rozwój mózgu to kompletna deformacja wzorców i stymulacji, wręcz zniszczenie umiejętności myślenia poprzez uniemożliwienie rozwinięcia umiejętności wizualizacji i wyobraźni. Potem można faktycznie odnotować agresywnych przygłupów, ale to efekt wtórny.
anonim2015.05.1 20:53
@Zerro Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że książki zabijają wyobraźnię bo wszystko jest w nich opisane, lepiej by było jakby człowiek sam sobie wymyślił historyjkę, postacie i wydarzenia. Idiotyzmem to jest wrzucenie wszystkiego do jednego wora.
anonim2015.05.1 20:59
przeciętniaku - czytając książkę lub słuchając radia wyobrażasz sobie "swiat z opowieści". Czytałeś bo ja wiem "tajemnicza wyspę"? jako 6-latek? Istna szkoła wyobraźni, jak z opowieści Starej Babci Tak sie rozwija człowiek od tysiącleci, na opowieściach. TV i komp NIE SA OPOWIEŚCIĄ w tym sensie - są gotowcem, jakbyś dostawał pół-strawiony obiadek od niani zamiast szamać z talerza. Nie usiłuj być mądrzejszym od setek pokoleń, doprawdy.
anonim2015.05.1 21:29
@Zerro Z Tv się mogę zgodzić, ale z grami nie, bo gotowcem nie są, to że obecnie w części gier, nie musisz sobie wyobrażać wszystkiego o niczym nie świadczy. Od dawna istniały gry tekstowe, obecnie też wiele tytułów pozostawia wiele wyobraźni ze względu na znikomą lub minimalistyczną grafikę (np. Dwarf fortress, Papers please, ...). Poza tym gry, to też emocje, tak jak w przypadku książek, muzyki, itd. Temat rzeka, ale Ty jesteś frondowym "specem" od wszystkiego, więc pewnie i tak szkoda czasu. Powtórzę, idiotyzmem jest wrzucanie wszystkiego do jednego wora, Twoje komentarze tylko pokazują że nie masz bladego pojęcia o co chodzi.
anonim2015.05.1 21:51
Przecinaku datuj sobie zaciemnianie tematu (jak z podręcznika "manipulacje ludźmi for dummies") Art jest o grających maniakalnie DZIECIACH, więc nie spychaj rozkminki na poboczne tematy Gry tekstowe (ha ha pamiętam art ze sp pisma "komputer" opisujący sposób analizy słownika, ile to już lat?) są okej - ale jaki odsetek czildrenów under 12 yrs old gra w takie rzeczy? Albo podobnie wymagające. promil? Nie o tym mowa i dobrze wiesz o tym.
anonim2015.05.1 23:55
@Zerro Wiem dwie rzeczy, nie masz pojęcia o tej części kultury (o grach), i dwa, wszystko wiesz lepiej.
anonim2015.05.2 2:29
przecinaku "postempacy" z definicji NIC NIE WIEDZĄ bo nie mogą z prostego powodu - z powodu bezczelnej pychy i arogancji negują całe doświadczenie pokoleń i całą wiedzę socjal-cybernetyczną Tylko skończony półmózg może łgać, że szprycowanie rozwijającego się mózgu syntetycznymi bodźcami z komputera pozostanie bez radykalnie negatywnego wpływu na rozwój. Tyle w temacie, lemingu. Jeśli ktoś ma was, lemingi, oceniać - to właśnie ktoś nie będący lemingiem o wykastrowanym mózgu. Chcesz być bezczelnym sędzią w swojej sprawie, lemingu? Więc niech się bękarty lemich szprycują do upadłego ordinateurami, my zrobimy inaczej. Selekcja musi być... Pięknie to wygląda, słownictwo gminu na "zachodzie" skurczyło się poniżej tysiąca słów. Tak oto przywracany jest podział na Klasę Wyższą, świadomą, piśmienną, i klasę niższą, ogłupioną i utrzymywana w głupocie starą heretycką metodą folgowania "zmysłom". Po co wam umiejętność pisania, wystarczy machanie łapami po taczskrinie, jak małpy.
anonim2015.05.2 10:45
@Zerro Pogrążaj się dalej, ja już nie mam zamiaru komentować Twoich wpisów w tym temacie (a badania odnośnie wpływu gier na rozwój są dostępne, każdy może sobie zweryfikować Twoją mądrość w tym temacie).
anonim2015.05.2 11:52
przecinaku sam się grążysz, fanatyku. Jakie "badania"? Badałeś coś, ignorancie? Typowe dla lemingów - dupy, sorry, mózgu nie ruszy bez "badania". Ciągłe szukanie podpórek intelektualnych, bo sami są de facto umysłowymi impotentami, niezdolnymi do samodzielnych elementarnych wniosków. Te wasze "badania" robią takie same przypały jak polnische lemingen. Jarzysz, że z badań wynika minimum 30, aż do 90% badań jest nierzetelnych, wadliwych, napiszmy wprost - pisanych pod sponsora.
anonim2015.05.2 11:55
Przecinaku, btw, z twoich wypocin wynika jedno - aby mieć pojęcie o alkoholizmie trzeba KONIECZNIE byc alkoholikiem... Sry, nie kupuje takiej leminskiej logiki.
anonim2015.05.2 13:33
@Zerro Teraz to już naprawdę ostatnia moja odpowiedź do Ciebie. "z twoich wypocin wynika jedno - aby mieć pojęcie o alkoholizmie trzeba KONIECZNIE byc alkoholikiem" - nie wynika.
anonim2015.05.2 20:38
Przecinaku , wynika, oj wynika ty nawet czytać i pisać ze zrozumieniem nie potrafisz... "nie gram w gry komputerowe i nie mam o nich pojęcia" "nie ćpam i nie mam o ćpaniu pojęcia" "nie morduję i nie mam o mordowaniu pojęcia" WTF? Ktoś kupuje taki farmazon?