Europoseł Brejza skierował oskarżenie przeciw prezesowi PiS w związku z jego wypowiedzią, w której stwierdził, że służby stosowały wobec polityka Koalicji Obywatelskiej system Pegasus, ponieważ ten miał dopuścić się „poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”. Po rozpoczęciu procesu polityk KO chętnie relacjonował go w mediach społecznościowych. Dziś, decyzją o umorzeniu, Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście go zakończył. Sąd przyznał, że zarzucanie Brejzie popełnienia przestępstwa, choć za żadne nie został on skazany, wypełniało znamiona art. 212 Kodeksu karnego. Jednocześnie jednak wskazał na niską szkodliwość społeczną czynu.
- „Poseł Kaczyński miał świadomość tego, że to postępowanie i te zachowania, które panu Brejzie były przypisywane, miały być dokonane już przed wielu laty i miał świadomość tego, że poseł Brejza nigdy za to nie został skazany i nigdy nie przestawiono mu zarzutów. Nie powinien twierdzić publicznie, że pan poseł Brejza popełnił przestępstwo”
- ocenił sędzia Tobiasz Trębicki.
Dodał jednak, że „w ocenie sądu zachowanie pana posła Kaczyńskiego nie jest społecznie szkodliwe w stopniu przekraczającym granicę odpowiedzialności karnej”.
Krzysztof Brejza oczywiście zapowiedział szybkie skierowanie apelacji.
