16.01.15, 11:07

Ofiary drogiego franka

Jeszcze kilka lat temu miało być tak pięknie. Wykopali „Kaczora”. Na giełdzie hossa. W bankach tani frank. – To najtańszy pieniądz na rynku. Najlepiej brać pod hipotekę ile bank daje i inwestować na giełdzie – przekonywał mnie jeden doradca inwestycyjny. Drugi – tak zrobił i wkrótce wyleciał z banku.

Żądni wzbogacenia się na skróty brali na lewar po kilka mieszkań na raz. Tymczasem ten plan także nie wypalił. Nieruchomości stały się tańsze od kredytu. Bardziej opłaca się pozbyć mieszkania, niż spłacać zobowiązania do końca życia.

Prawdopodobnie wielu młodych Polaków, którzy uwierzyli w „warszawski sen” Platformy, dołączy do jej krytyków. Bo się pomylili. Nie zazdroszczę życia z finansową pętlą na szyi.

Trudno też oprzeć się wrażeniu, że był to plan banków – nawciskać tanich kredytów, które w dłuższej perspektywie mogą nieoczekiwanie podrożeć.

Pewnie pojawią się postulaty, aby za decyzje finansistów zapłacili wszyscy. Biada więc tym, co zadłużali się w złotówkach. Mogą wkrótce spłacać dwa kredyty…

Tomasz Teluk

Komentarze

anonim2015.01.16 11:19
Panie Tomaszu. Obawiam się, że nawet wtedy, gdy na niebie pojawi się świetlisty krzyż, bardzo duża grupa ludzi uwierzy "specjalistom" z TVN Meteo, że to jest najzwyklejsze i całkowicie naturalne zjawisko meteorologiczne...Ja osobiście polecę barykadować swojego proboszcza w konfesjonale...
anonim2015.01.16 12:11
@arbiter: "Panie Teluk, Pan już coraz bardziej odlatuje! Co ma PO do kursu franka? A ci co wzięli kredyty we franku są niestety sami sobie winni. Istnienie ryzyka walutowego jest oczywiste. Teraz trzeba zacisnąć zęby i płacić." Oczywiście, szkoda że banki bardzo często nie dawały wyboru. Bo okazywało się, że w PLNach człowiek "nie miał zdolności kredytowej"...
anonim2015.01.16 15:12
Szkoda mi ludzi, którzy popadli w kłopoty finansowe z powodu spekulacji na kursie walutami, ale z drugiej strony branie kredytów w obcej walucie to bardzo duże ryzyko. Jak komuś się nie podoba, że takie kredyty są udzielane to może powinniśmy wprowadzić testy IQ, testy poziomu wiedzy ekonomicznej, albo jakieś inne testy i pozwalać te kredyty brać tylko ludziom, którzy przejdą te testy i są świadomi tego, co robią. Albo podpisanie deklaracji: "Ja, niżej podpisany, deklaruję, że jestem w pełni świadomy ogromnego ryzyka jakie niesie ze sobą otrzymywanie kredytu w obcej walucie, gdyż rynek jest nieprzewidywalny i w każdej chwili mogę zarobić lub stracić na tej spekulacji. Proszę o udzielenie mi tego bardzo ryzykownego kredytu i obiecuję, że nie będę od nikogo żądał spłacenia moich należności nawet jeżeli kurs franka osiągnie 1000 PLN / CHF. Naprawdę wiem co robię, uwierzcie mi". @Max49 "Może państwo powinno refundować wszystkim straty na giełdzie?" Problem jest jeszcze jeden: jak ktoś zarobi na ryzyku (jakimkolwiek: walutowym, giełdowym), to chce zachować zyski dla siebie, a jak straci, to każe innym płacić za straty. Czyli jakby kurs spadł i by zarobili, to by się nie podzielili zyskami, ale jak stracili, to inni mają dzielić ich straty. W sumie tak jak banki w ostatnim kryzysie w 2008: jak zarabiają pieniądze to ich, ale jak popadają w problemy, to dostają dofinansowanie od podatników, żeby nie upadli. W ten sposób każdy będzie ryzykował maksymalnie, bo w razie czego wszyscy mu się zrzucą, a jak zarobi, to będzie wygrany i zyski skonsumuje sam.
anonim2015.01.16 16:34
> kurs CHF wzrasta > akurat wtedy w Polsce rządzi PO >> to wina PO >>> zapewne mam się domyślać, że Polskęzbaw natychmiast po przejęciu władzy obniży kurs CHF (ups, zapomniałem że jest niezdolny do wygrania jakichkolwiek wyborów)