29.11.21, 21:06fot. pixabay.com

Oto dowody na istnienie Boga

1. W jakim znaczeniu świat dowodzi istnienia Boga? (Rz 1,18-21; Ps 14,1; KKK 31-35)

Św. Grzegorz z Nyssy stwierdza: "Racje rozumowe prowadzą do tego, że ktoś widząc ubranie, uzna istnienie tkacza, patrząc na okręt, pojmie, że jest budowniczy..." (cyt. za: W. Granat)(1). Otaczające nas widzialne byty, a przede wszystkim istniejący w przyrodzie ład świadczy, że wszystko zostało stworzone przez Istotę Rozumną, która ustaliła prawa rządzące światem i jego rozwojem. "Piękno tego, co istnieje – powie św. Augustyn – jest jakby wyzwaniem. Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny, nie podlegający żadnej zmianie?" (Św. Augustyn)(2)

Dla nas zetknięcie się z porządkiem w życiu codziennym stanowi dowód na działanie jakiejś istoty rozumnej. I tak np. gdy wejdziemy do uporządkowanego i przyozdobionego pokoju, pomyślimy z pewnością, że panujący tam ład jest wynikiem świadomego działania kogoś, kto tam mieszka lub przebywał. Podobnie jest ze światem. Jego piękno i porządek mówi nam, że istnieje Ktoś, kto jest Samym Pięknem, Najwyższą Mądrością, Istotą Wszechmocną.

2. Czy świat nie może być dziełem przypadku?

Niektórzy utrzymują, że istniejący świat to dzieło zwykłego przypadku. Wyobraźmy sobie wielki worek, w którym są miliony literek wypisanych na małych karteczkach, które ktoś wysypuje, zbiera z powrotem i znowu wysypuje. Czy może z tych wysypanych literek powstać jakaś powieść, traktat filozoficzny, podręcznik do matematyki itp.? Odpowiemy: "Nie, ponieważ książka nie jest zwykłym zbiorem ułożonych przypadkowo liter. Ona odzwierciedla ducha, myśl ludzką." Podobnie jest z pięknem świata i prawami, które nim rządzą. Kosmos jest "księgą", która mówi nam wiele o jego Autorze – Bogu potężnym i mądrym.

Z doświadczenia wiemy też, iż żadne urządzenie, przyrząd, maszyna nie powstaje przypadkowo, przez samoczynne podokręcanie się śrubek, nakrętek i innych elementów składowych. Wiemy, że żadna maszyna nie powstaje bez człowieka. Tylko rozumna istota potrafi zbudować podobny do ucha mikrofon, podobną do oka kamerę, podobny do ludzkich organów mowy głośnik lub podobny do ludzkiego mózgu komputer.

3. Czy teoria ewolucji nie przeczy istnieniu Boga?

Nawet gdyby świat powstał na drodze ewolucji, to stanowiłoby to tylko dodatkowy dowód na istnienie Boga. Ewolucja oznacza przemianę, rozwój a nie ruinę i degenerację. Wiemy dobrze z doświadczenia, że jeśli coś nie jest doglądane, jeśli o coś się nie troszczymy, to może się to zniszczyć, zestarzeć, zepsuć. Przypomnijmy sobie, jak wygląda ogród, którym nikt się nie zajmuje. Nie ma w nim śladów piękna, porządku. Zarośnie trawą i chwastami. Popatrzmy też na domy, które przed tysiącami lat były czyimś mieszkaniem. Pozostawione bez opieki zamieniają się w ruiny.

Jeśli coś się doskonali i rozwija, to dowodzi istnienia kogoś, kto czuwa nad tym rozwojem. Jeśli zatem świat rozwija się według określonych praw, to widocznie istnieje Ktoś, kto określił prawa rozwoju i doskonalenia się.

4. Dlaczego istnienie cierpienia nie przeczy istnieniu Boga? (zob. Księga Hioba)

Dla wielu ludzi cierpienie, zwłaszcza doświadczone przez nich samych, stanowi trudność w uznaniu istnienia Boga. Nie jest tak oczywiście zawsze, gdyż wielu przyjmuje w swoich nieszczęściach postawę Hioba, który nie wątpił w istnienie Boga ani od Niego nie odszedł.

Kiedy widzimy piękny, jadący szybko samochód, możemy podziwiać go i jego producentów. Cenimy twórców dobrych firm, którzy projektują wspaniałe samochody. Nigdy nie przyjdzie nam na myśl, że wspaniały samochód może powstać sam, że jest dziełem przypadku. A co sądzimy o samochodzie zepsutym, który nie potrafi zastartować? Czy mówimy: "Powstał sam, bo jest zepsuty?" Nic podobnego! Rozumujemy następująco: "Ktoś wyprodukował samochód po to, by jeździł, a nie po to, by stał w garażu lub na parkingu, niezdolny do poruszania się. Jeśli nie startuje, to znaczy, że jest zepsuty. Coś się w nim zepsuło. Jakaś część jest uszkodzona. Wiemy, że szalony byłby producent nastawiony na produkowanie zepsutych samochodów. A więc jest tak: ktoś produkuje dobre samochody, pojawiają się jednak jakieś inne przyczyny, dla których niektóre elementy ulegają uszkodzeniu. Skutkiem działania tych przyczyn jest to, że samochód nie funkcjonuje sprawnie.

Podobnie jest ze światem. To, co Bóg stworzył, było dobre i bardzo dobre (por. Rdz 1,4.10.12.18.21.25.31). Nie Bóg, lecz szatan zaczął działać, aby w świecie pojawiło się zło moralne i fizyczne. Bóg, który jest Nieskończoną Miłością, nie lubuje się w cierpieniu ani w zadawaniu go. Duchy upadłe cieszą się z czyjegoś bólu, dlatego robią wszystko, na co pozwala ich natura, aby w świecie było jak najwięcej zła, cierpienia i nieporządku.

5. W jakim sensie powszechne pragnienie szczęścia stanowi argument przemawiający za istnieniem Boga? (1 Kor 2,6-9)

Człowiek pragnie i szuka szczęścia na różne sposoby. Jednym z nich jest gromadzenie, zdobywanie różnych rzeczy, dóbr, majątku, pieniędzy. Może to nieść radość, ale tylko przemijającą, bo po zdobyciu czegoś upragnionego człowiek tęskni za czymś innym, nowym i do tego dąży.

Innym sposobem dążenia do szczęścia jest poszukiwanie prawdy, uczenie się, studiowanie. Odkrywanie prawdy może stać się pasją życiową, rodzić radość, ale nie zapewnia na ziemi trwałego szczęścia.

Jeszcze inaczej człowiek usiłuje doznać jak najwięcej radości: przez kontakt z pięknem. Dlatego np. podróżuje, aby zobaczyć wspaniałe krajobrazy, słucha muzyki, kupuje płyty, chodzi na koncerty, na wystawy malarstwa. Może nawet sam gromadzi w swoim domu obrazy, aby kontakt z pięknem go uszczęśliwił. Życie uczy jednak, że piękno spotykane na tym świecie, chociaż cieszy, nie uszczęśliwia w pełni.

Najpowszechniejszym wyrazem tęsknoty za szczęściem jest szukanie miłości przez człowieka, który chce być kochany. Pragnie stykać się nie tylko z szacunkiem, ale z prawdziwą miłością, dlatego szuka bliskiej jego sercu osoby.

To dążenie do gromadzenia różnych dóbr, do szukania prawdy, do kontaktu z pięknem, a przede wszystkim – do zetknięcia się z autentyczną miłością ujawnia potężne pragnienie szczęścia wszczepione w serce człowieka. Pragnienie to nie zanika, chociaż całe pokolenia odchodzą, nie doznawszy pełni szczęścia na ziemi. Pomimo tych smutnych doświadczeń poprzednich pokoleń pragnienie szczęścia nie zanika w człowieku. Głód prawdy, piękna i miłości nie pomniejsza się, chociaż nikt i nic na ziemi nie jest w stanie go zaspokoić całkowicie.

W związku z tym nasuwają się pytania: dlaczego człowiek pragnie więcej, niż może znaleźć na ziemi dobra, prawdy, piękna i miłości? Czy nie ma czegoś lub Kogoś poza tym światem, za Kim człowiek tęskni w głębi swojej duszy? Czy nie ma Tego, którego szuka podświadomie, chcąc posiąść nieskończone "Wszystko", nieskończoną "Prawdę", nieskończone "Piękno", nieskończoną "Miłość"? Jedynym sensownym wyjaśnieniem wydaje się to, że naprawdę istnieje to, za czym tak bardzo tęskni człowiek, i że pragnienie "Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście..." (KKK 27). W Nim znajdzie to, czego w głębi serca szuka: nieskończoną Pełnię, nieskończoną Prawdę, nieskończone Piękno, a przede wszystkim – wieczną, nieskończoną i niezmienną Miłość.

W rozmowie z człowiekiem przeżywającym niepewność co do istnienia Boga można czasem postawić pytanie: Jeśli Boga nie ma, to kto cię kocha prawdziwie? W niejednym wypadku zadanie tego pytania wyda większe owoce, niż przytaczanie wielu innych dowodów.

Prawdę podaną przez Katechizm, że "pragnienie Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzone przez Boga i dla Boga", można rozumieć następująco: dusza ludzka w momencie stworzenia zetknęła się ze swoim Stwórcą i nie może Go już więcej "zapomnieć". Nie potrafi "zapomnieć" Jego dobroci, Jego piękna, miłości. Tęskni więc za Nim, a ta tęsknota wyraża się w pragnieniu prawdy, piękna i miłości.

Człowiek jednak nie zawsze uświadamia sobie wyraźnie, Kogo właściwie szuka. Nie rozumie nieraz, że szuka Boga, który stworzył jego duszę. Często szuka Boga "po omacku", jak czytamy w Dziejach Apostolskich (17,26-28).

 Nierzadko też człowiek kieruje się w swoim poszukiwaniu szczęścia ku stworzeniom, zamiast ku Stwórcy. Doznaje wtedy zawodu i rozgoryczenia, bo serce człowieka nie dozna szczęścia, dopóki – jak mówi św. Augustyn(3) – nie spocznie w Bogu. W głodzie szczęścia zawiera się pragnienie Tego, który jako Jedyna Istota może nas naprawdę uszczęśliwić. Katechizmową prawdę o wpisanym przez Boga w serce ludzkie pragnieniu Go wyraża następująco pełen poetyckiego polotu i głębi teologicznej fragment z pism Marii Valtorty(4): "To Bóg przemawia, mówi lub wywołuje coś w pamięci. [Czyni to] jak ojciec, który przypomina synowi dom rodzicielski słowami: "Pamiętasz, jak ze mną robiłeś to, jak widziałeś tamto lub słyszałeś o tym? Pamiętasz, jak pożegnałem cię pocałunkiem? Czy przypominasz sobie chwilę, gdy po raz pierwszy [w momencie stworzenia] ujrzałeś oślepiające słońce Mego Oblicza nad twą dziewiczą duszą, dopiero co stworzoną i jeszcze czystą – bo właśnie ode Mnie wyszła – od skażenia, które cię potem poniżyło? Czy pamiętasz, jak dzięki gorętszemu uderzeniu serca zrozumiałeś, czym jest Miłość, czym tajemnica Naszego Istnienia i Pochodzenia [Osób Boskich]?" Można by powiedzieć, że powszechne pragnienie szczęścia jest tęsknotą za tym "duchowym pocałunkiem", który Trójca Święta – Nieskończona Prawda, Nieskończone Piękno, i Nieskończona Miłość – złożyła na naszej duszy, w momencie stworzenia jej. Św. Augustyn(5) powie: "Gdy przylgnę do Ciebie całym sobą, skończy się wszelki ból i wszelki trud. Moje życie będzie życiem prawdziwym, całe napełnione Tobą".

6. Co znaczy, że fakt powszechności religii świadczy o istnieniu Boga? (Dz 17,22-29)

Gdyby Bóg nie istniał, trudno byłoby wytłumaczyć fakt, że człowiek, istota rozumna, ciągle dąży do Niego, czego przejawem są rozpowszechnione w świecie religie. W Boga wierzą ludzie prości i uczeni. Religie są przejawem stałego poszukiwania Boga przez człowieka. To poszukiwanie przybierało i przybiera różne formy. Ujawnia się ono w różnych wierzeniach i aktach religijnych, takich jak modlitwy, ofiary, kulty, medytacje itp. (por. KKK 28).

Nieraz człowiek błądzi w swoim poszukiwaniu Istoty Najwyższej i wstępuje do jakiejś sekty. Niemniej i ta pomyłka odkrywa przed nami zakorzeniony w głębi duszy ludzkiej głód Absolutu.

Powszechność występowania religii rodzi pytania: Dlaczego tak jest? Czy może ludzkość mylić się i szukać, i tęsknić za Kimś, kogo nie ma? Nie, to niemożliwe. Bóg nie tylko istnieje, ale – jak czytamy w Dziejach Apostolskich –w rzeczywistości jest "niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17, 26-28).

7. W jakim znaczeniu ludzkie sumienie dowodzi, że istnieje Bóg? (Rz 2,13-16)

Sumienie to ocena czynów przed lub po ich wykonaniu. W drugim znaczeniu sumienie oznacza wewnętrzny głos - nakaz, który skłania do pójścia za tym, co zostało odczytane jako dobro i zaniechania tego, co osądza się jako zło. Ten głos nakazuje w odpowiedniej chwili pełnić dobro, a unikać zła (por. KKK 1777, 1778).

Człowiek może świadomie lub nieświadomie próbować zmienić swoją ocenę tego, co dobre i złe. Może też próbować zagłuszyć wewnętrzne wołanie sumienia, by czynił dobro, a unikał zła. A jednak ten wewnętrzny głos pozostanie, będzie się człowiekowi przypominał, nakłaniając go do kroczenia drogą dobra. Ta walka z głosem sumienia, którą wielu ludzi podejmuje, świadczy, że to nie oni wpisali sobie owo prawo moralne i ten napominający ich głos. "W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny..." (KDK 16).

Rozbrzmiewający we wnętrzu ludzkim głos sumienia świadczy o istnieniu Boga, Dobra Najwyższego, które wszczepiło w duszę ludzką nakaz przypominający potrzebę czynienia dobra. W momencie stworzenia dusza ludzka zetknęła się z tym Najwyższym Dobrem i Miłością. Głos sumienia wydaje się być "wspomnieniem" tego spotkania, które przyjmuje formę ustawicznego nakazu wewnętrznego: czyń to, co jest najbardziej podobne do Najwyższego Dobra. Nigdy nie postępuj źle, bo zło nie jest podobne do Boga. Sumienie świadczy o istnieniu Tego, który "tak w świecie natury, jak i łaski, mówi do nas przez zasłonę, poucza nas i nami kieruje" (J. H. Newman)(6).

Dzięki sumieniu nie tylko odkrywamy, że Bóg istnieje, ale ponadto poznajemy Jego wolę, stykamy się z Jego głosem, który pomaga nam osiągnąć wieczne zbawienie.

Nawet niespokojne z powodu grzechu sumienie mówi człowiekowi, że Bóg istnieje. Sumienie, które dręczy nas z powodu popełnionego grzechu, przypomina nam, że naprawdę istnieje miłosierny Bóg. Wewnętrzny niepokój wzywa nas, by wrócić do Boga-Dobra, by szukać u Niego miłosierdzia i przebaczenia.

Po grzechu sumienie nie potrafi nas uspokoić. Oskarża bezlitośnie. Bóg jednak większy jest niż nasze sumienia – mówi św. Jan – gdyż On potrafi nas uwolnić od winy, przebaczyć nam i przywrócić wewnętrzny pokój. "Uspokoimy przed Nim nasze serca" (1 J 3,19) – przed tym Bogiem, który ze względu na swoje miłosierdzie większy jest niż nasze sumienia" (por. 1 J 3,19-20).

[koniec_strony]

8. Dlaczego przeżycia mistyczne dowodzą istnienia Boga? (2 Kor 12,1-4)

 Są ludzie, którym dane było doświadczyć w wyjątkowy, mistyczny sposób bliskości Boga, Jego obecności i miłości. Nie dokonuje się to przez ludzki wysiłek, ale "przez płomień Miłości danej w formie niezwykłej łaski" (W. Granat)(7). Autor odwołuje się do św. Franciszka Salezego). Te doświadczenia, niemożliwe do wywołania ludzkim wysiłkiem, trudne są do opisania ludzkim językiem. Osobom, które doznały tych doświadczeń, brakuje odpowiednich pojęć, by je opisać.

Istnieje też fałszywy mistycyzm. Ten opiera się wyłącznie na ludzkim wysiłku, np. na ćwiczeniu oddechu, przyjmowaniu odpowiednich pozycji ciała, długotrwałym powtarzaniu jakiegoś niezrozumiałego zdania lub słowa, na praktykowaniu różnych diet itp.

 Pierwszy rodzaj doświadczeń mistycznych – czyli ten, który nie jest wynikiem działania człowieka – stanowi dodatkowy dowód na istnienie Boga, który przez swoje działanie i dar pozwala niektórym ludziom doznać wyjątkowego poznania Go. Ludzie ci mają stać się świadkami Boga przypominającymi ludziom, od Kogo pochodzą i do Kogo powinni dojść przez wypełnienie Jego woli i przykazań.

9. Czy istnieją osobiste dowody na istnienie Boga?

     Oprócz powyższych dowodów, które są spójnymi i przekonywującymi argumentami prowadzącymi do pewności, że Bóg istnieje (por. KKK 32) i dającymi przekonanie, że wiara nie jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem (por. KKK 33), każdy wierzący znajduje w historii swojego życia własne dowody, które upewniają Go, że Bóg nie tylko istnieje, ale kocha nas i kieruje naszym życiem. Takim dowodem dla człowieka są różne wydarzenia z jego życia. Często po latach stwierdza on, że nie były one czystymi przypadkami, gdyż układają się w logiczny ciąg wydarzeń, świadczących o istnieniu Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego. Dzięki temu może on dojść do stwierdzenia: istnieje Ktoś, kto naprawdę mnie kocha: Bóg.

Ks dr Michał Kaszowski

ww.teologia.pl

 

  • (1) W. Granat, Dogmatyka katolicka, Bóg jeden w Trójcy Osób. Lublin 1962, s. 44

  • (2) św. Augustyn Sermones, 241, 2: PL 38,1134; KKK 32

  • (3) "Stworzyłeś nas bowiem dla siebie i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie", św. Augustyn, Confessiones, I,1,1; KKK 30

  • (4) M. Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, Księga I, wyd. II, Katowice 1998 s. 70
    (5) św. Augustyn Confessiones, X,28,39; KKK 45

  • (6) J. H. Newman – List do księcia Norfolku, 5, cyt. za KKK 1779

  • (7) W. Granat, Dogmatyka katolicka, Bóg jeden w Trójcy Osób, tom I, Lublin 1962 s. 130

Skróty:
KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum 1994
KDK – Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, Sobór Watykański II.

Komentarze

Szczepan2021.12.7 15:59
Przeklęta historia Polski po Polexicie z Reformacji (która przyniosła Polsce błogosławieństwa Złotego Wieku XVI) i zwycięstwie kontrreformacji dowodzi istnienia Boga i że Biblia jest Jego Słowem. Zapowiedział w Słowie przekleństwa dla narodów buntujących się przeciw Jego przykazaniom. Drugie przykazanie usunięte z katechizmów kontrreformacyjnych przestrzega: "Nie czyń podobizny aby się kłaniać." - Księga Wyjścia 20,4.5. "Nie będziecie sobie czynili bałwanów ani stawiali sobie podobizny rzeźbionej, ani kamiennych pomników, by im się kłaniać; gdyż Ja, Pan, jestem Bogiem waszym...Jeżeli będziecie postępować według moich ustaw i przestrzegać moich przykazań i je wykonywać... Udzielę pokoju temu krajowi, będziecie spoczywać, a nikt was nie wystraszy i miecz nie będzie przechodził przez wasz kraj". "A jeżeli będziecie postępować wobec mnie opornie i nie będziecie chcieli mnie słuchać, pomnożą siedmiokrotnie ciosy na was za wasze grzechy" - Kapłańska 26,21. Obecnie widać De javu sekwencji przekleństw rozpoczęte upadaniem państwa w wyniku, powtarzając za Sienkiewiczem "Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą" - Epilog Ogniem i Mieczem.
Prawda jest taka2021.12.1 14:19
Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje – znaczy przypuszczalnie: człowiek stworzył Boga na obraz i podobieństwo swoje. G.C. Lichtenberg
Janek2021.12.1 10:15
4. Dlaczego istnienie cierpienia nie przeczy istnieniu Boga? Wasze tłumaczenie jest KULAWE. Po pierwsze cierpienie, choroby i śmierć zawsze były i będą, nie da się tego zmienić. Po drugie, nawet Bóg swojego SYNA nie oszczędził. A po trzecie, to dlatego, że NIEBO zawsze chce cierpieniu zapobiec i tłumaczy i ostrzega, że NADCHODZI nieszczęście. POWIEM WPROST - TO MARYJA ostrzega. Tak było w Medjugorie przed wojną w Jugosławi, tak było w Kibeho przez mordobiciem w Rwandzie, tak było w FATIMIE w czasie I WS!
Janek2021.12.1 10:21
A dlaczego NIEBO nie ostrzegało przed I WS. A no bo ludzie pragneli wojny, mysleli ze bedzie krotka, ze jeden cesarz przegra, a drugi wygra. A tutaj I WS sprzatla wszystkich mocarzy, cesarzy i krolow. Zostali tylko ci z wladza tajna jak ci z Londynu, Sztokholmu, Haagi i Brukseli, co to NIBY nie rzadza! BO BOG chciał upadku tych bezbożnych mocarzy. Taka była jego wola, oni nie byli mocarzamy, rozumiejącymi, że ich władza pochodzi o Boga. To nie byli bogobojni władcy, cylko władcy utrzymujący swoją władzę za pomocą aparatu urzędasów i wojska.
Styki2021.11.30 10:49
- Niewiara w istnienie Boga osiągnęła apogeum, czy to jest właściwy czas na przyjście Eliasza? - Najwyższy, wyższego już nie będzie. - ???!!! - Dalej tak być nie może. - Dlaczego Eliasz ma przyjść? - Dostaną szansę nawrócenia i zrozumienia.
Dam2021.11.30 10:14
Dlaczego niby te "dowody" miały świadczyć o istnieniu chrześcijańskiego Boga, a nie jakiegokolwiek innego (poza tym o powszechności, ale że coś jest powszechne w żaden sposób nie znaczy, że jest dobro bądź prawdziwe)?
Izydor2021.11.30 9:13
Przekonaliście mnie. Chwała Odynowi
gorka2021.11.30 0:09
Rozum jest immanentną częścią wiary chrześcijańskiej. To wiara jest twórcą rozumu, czyli skłonności istoty ludzkiej do odkrywania prawidłowości, ładu w otaczającym świecie. Dlaczego tak twierdzę? Cywilizacja łacińska, której najtwardszym jądrem jest chrześcijaństwo jest oparta na greckim pojęciu prawdy. Grecy rozumieli prawdę jako pojęcie mające charakter obiektywny, nie podlegający naszej woli. Do prawdy można jedynie dążyć, ale nie można jej kształtować wedle swojej woli. To być może najbardziej kapitalna w skutki konstatacja ludzkości o największych konsekwencjach dla jej rozwoju. Takie pojmowanie prawdy stworzyło nowoczesną naukę. Przedtem możemy mówić o jedynie o umiejętnościach. Okres tzw. Oświecenia które zostało określone jako zwycięstwo rozumu nad wiarą, było w istocie początkiem stopniowego obsuwania się w lata ciemne, którego to procesu doświadczamy obecnie aż nadto boleśnie. Rozum oddzielony od wiary jest podobny do drzewa, któremu odcięto korzenie. Usycha, paczy, jest atakowany przez grzyby, owady, rozpada się. To etap marksizmu kulturowego, lewackich rewolucji obyczajowych, terroru poprawności politycznej, aborcji, dyktatury sodomitów i produkowaniu na zamówienie płci. Chcemy ocalić nasz świat, wróćmy do korzeni. To Autorytet Ponadczasowy zwany Bogiem będący Punktem Odniesienia jest tym co może odwróci skutki nasuwania się na nas prawdziwych Ciemnych Wieków.
Michał Jan2021.11.29 23:40
Katolikom wystarczy wersja katechizmu dla przygotowujących się do I Komunii.
GÓWNO o ty wiesz!2021.11.30 2:26
GÓWNO o ty wiesz!
gorka2021.11.29 23:32
Dowód na istnienie Boga ze stopnia niedoskonałości: jeżeli istnieją byty niedoskonałe i niekonieczne, musi istnieć byt doskonały i konieczny.
Po 11 ...2021.11.29 23:53
Nie, to tylko dowód na istnienie totalnej opozycji.
gorka2021.11.30 0:23
Wystarczającym dowodem na istnienie Totalnej Niedyspozycji jest podwyższony poziom metanu jaki emituje z towarzyszącymi mu charakterystycznymi zjawiskami. I na pewno nie chodzi tu o fiołki.
Po 11 ...2021.11.29 23:03
"Gdyby Bóg nie istniał, trudno byłoby wytłumaczyć fakt, że człowiek, istota rozumna, ciągle dąży do Niego, czego przejawem są rozpowszechnione w świecie religie" --- dodam: różne religie. To zdanie jest teologicznie ryzykowne, bo zrównuje wszystkie kulty. Obecne, przyszłe i już wymarłe. Prawda, że zaskakującym jest przeczytać na katolickim portalu, że Chrześcijaństwo, to tylko jedna z tysięcy doktryn zbliżających do Boga, tego samego Boga? Równie prawdziwa i wartościowa co np. Hinduizm. Zaskakujące.
Gdyby, jakby, co by, podobno....2021.11.30 2:27
katechizm idioty
Do.."Po11", "anonima" i reszty twoich nicków2021.11.29 22:33
Lechu!, Weż chociaż raz napisz mądrze, na temat!--- Nie można z tobą podyskutować, piszesz brednie, głupstwa! Na nic więcej cię nie stać? Na jakiej podstawie ma ktoś w to co piszesz wierzyć? Jak zapewne wiesz, z takim głupim się nie dyskutuje, tylko się go "olewa"! Sam się nie szanujesz, to widać! Pomyśl!
Po 11 ...2021.11.29 23:03
Czego nie rozumiesz? Konkretnie.
Lechu, kupa śmiechu.2021.11.30 8:38
Masz rację: z katolstwem nie można dyskutować, bo pisze same głupstwa. No ale na co może być stać osobników z religijna breja zamiast mózgów? Pięknie im to wypominasz, ale oni w swej tępocie tego nigdy nie zrozumieją. Ubaw maja tylko ludzie normalnie myślący, dlatego pisz dalej.
Pato-ateiści, pato-trolle2021.11.29 22:30
Czym się taki charakteryzuje? Arogancją. Że NIE musi niczego wyjaśniać, bo wszystko jest proste, jak przysłowiowe, pierrdolenie. Pato-ateista ma najwięcej "wiedzy" n.t. teologii, najlepiej wie co ma KK robić, a czego nie. W angielskim są na to określenia: condescending, patronizing dick. Too arrogantly stupid to notice who's above him.
Po 11 ...2021.11.29 22:55
To mądre, ze wiedza w kontekście teologii trafiła w cudzysłów. Jednak się uczysz. Powolutku, ale zawsze.
Powtórzę raz jeszcze;2021.11.30 3:19
Za mały jesteś, by "olśniewać" mnie swym cynizmem, sarkazmem i tanią demagogią. . . .... The education you received is from the substandard educational system and happens to be in line with your "intellectual" ability. Bluntly speaking, you're a simpleton. Whether you play this role or try to hide your "intellectual" deficiencies, you're not a partner in any conversation. You're NOT in my league, the Ivy League, that is. Check with wiki "Ivy League".
Albert2021.11.30 9:19
Powtórzę raz jeszcze: nie usiłuj udawać kogoś, kim nie jesteś, bo za każdym razem prawa wychodzi na jaw po jednym prostym pytaniu, jakie ci zadaję. Jesteś typową żydowską przechrztą, biednym, niewykształconym, ciemnym i zwyczajnie zakompleksionym śmieciem. Co udowodniłeś już wiele razy.
Po 11 ...2021.11.30 10:03
You have to be an idiot to write that I am not a "conversation partner" and to comment on each of my posts at the same time.
Albert2021.11.30 10:28
Nie pisz do niego po angielsku, bo tępak musi za każdym razem Google Translate odpalać, by zrozumieć, o co ci chodzi. Nie kop leżącego (choć na to zasłużył i jest to przyjemne).
Yo ... Po 11 ... you got this all wrong.2021.11.30 15:11
Commenting on nasty shit like yours is and never will be a "conversation". This morning, I had a talk with my man on the NYSE. Topic; Bond market. That was, a conversation. This shit here is, well, my sadistic pleasure in clipping wings on scums like you. And I did it quite well. This is and will remain my only "conversation" with you and old likes like you for the foreseeable future.
Ależ nie!... Błądzisz!2021.12.2 1:16
To właśnie ty jesteś za cienki "bolek" w uszach! Jesteś jedną mizerią! Poniał!?
Lechu, bez rusycyzmów!2021.12.2 13:56
Bo cię wezmą za agenta Putina. Wyrażaj się po frondokatolsku, chamsko, prostacko, z ogromną ilością jadu i nienawiści, to wystarczy. Gorzej być nie może.
Przecież gorzej od ciebie głupcze!2021.12.3 1:38
To nikt więcej się tak nie wyraża! Bijesz rekordy szamba! To prawda, jesteś rusko-żydowską przechrztą!
Po 11 ...2021.11.29 22:01
"Nawet gdyby świat powstał na drodze ewolucji, to stanowiłoby to tylko dodatkowy dowód na istnienie Boga.", no pewnie:)), ale mam lepsze: "Nawet gdyby Bóg nie istniał, to stanowiłoby to tylko dodatkowy dowód na istnienie Boga."
Anonim2021.11.29 21:57
A po co komuś dowody na istnienie Boga? Albo się wierzy albo nie. Niech Fronda się już nie ośmiesza w sprawach wiary.
Zimny Lech2021.11.29 21:37
Bóg jako wieczna, niezniszczalna energia. Może taki Bóg istnieje, ale nie jest on tożsamy z bogami wymyślonymi przez homo sapiens.
Matej Pivovar2021.11.29 21:34
Miasta są jedno jako drugie —————————————————————————————————————————————————————————— Czarna jest ósma barwa dugi —————————————————————————————————————————————————————————— Czarna jest barwa, którą mam najradziej
Anonim2021.11.29 21:33
Słaba ta wiara skoro trzeba szukać dowodów na istnienie Boga.
Anonim2021.11.29 21:27
To już chyba 3 artykuł dzisiaj o tym samym Haha i jak zwykle jest to zwykły bełkot i rozkmina na poziomie siedmiolatka. Ja się pytam, to gdzie są w końcu te twarde dowody??
Ty2021.11.29 21:38
jesteś twardym dowodem.
Pseudo- "anonimie"...2021.11.29 22:38
Co ty nie powiesz?--- Piszesz o poziomie siedmiolatka!?? Z tego wniosek, że tobie jeszcze bardzo daleko do siedmiolatka!---- Nic nie rozumiesz! Jesteś na poziomie 2 latka, nawet nie przedszkolaka! W innym wypadku tak nie pisałbyś i się nie poniżał! Masochisto!
Lesiu, masz dziś wenę2021.11.30 8:41
Już drugi wpis z typowymi dla niedouczonego katola błędami i charakterystycznym dla niego chamstwem i nienawiścią. Myślisz, że ta parodia jakiegokolwiek tępofrondziaka przekona, że jest durniem i prostakiem?
Ciekawe?2021.12.2 1:19
A jakie ten Lesio zrobił błędy??? Napisz!
Michał Jan2021.11.29 21:25
Liczba π jest dowodem na istnienie Jehowy Boga? Pod jakim względem?
To tak jakby dowodzić słuszności2021.11.29 21:24
komunizmu cytatami z dzieł Marksa.
A kto2021.11.29 21:19
stworzył Boga? Przedbóg? Nadbóg?