18.03.16, 17:50

Papież rozesłał rodziny z Drogi Neokatechumenalnej na misje ad gentes

Papież Franciszek spotkał się z rodzinami z Drogi Neokatechumenalnej, które zostały rozesłane na misje ad gentes. Podczas spotkania mówił o pokorze w realizacji chrześcijańskiego powołania do ewangelizacji. 

„Odpowiedzieliście na powołanie do ewangelizacji. Błogosławię Pana za to, za dar Drogi Neokatechumenalnej i za dar każdego z was”. Tymi słowami powitał Papież w Auli Pawła VI wspólnoty neokatechumenalne z rodzinami z różnych krajów, w tym także z Polski, które rozesłał w misji ad gentes. Udadzą się one do najbardziej zdechrystianizowanych czy zupełnie niechrześcijańskich miejsc na różnych kontynentach. Franciszek nawiązał do słów odczytanej w pierwszej części audiencji Ewangelii św. Jana o tym, jak Pan Jezus modlił się w wieczerniku o jedność swych uczniów (J, 18-26).

„Otrzymaliście wielki charyzmat, który służy chrzcielnej odnowie życia. Do Kościoła wchodzi się przez chrzest. Każdy charyzmat jest łaską Boga, aby wzrastała komunia. Jednak charyzmat może zniszczeć, kiedy się w nim zamykamy czy się nim chełpimy, kiedy chcemy wyróżnić się od innych. Trzeba go zatem strzec. Strzeżcie swojego charyzmatu. Jak? Idąc najpewniejszą drogą pokornej i posłusznej jedności. Zawsze trzeba czuwać nad charyzmatem, oczyszczając ewentualne ludzkie przerosty przez dążenie do jedności ze wszystkimi i posłuszeństwo Kościołowi. W ten sposób oddycha się w Kościele i z Kościołem. W ten sposób pozostaje się uległymi dziećmi «świętej Matki Kościoła hierarchicznego», z «umysłem gotowym i skorym» do misji (por. św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowe, 353)” – powiedział Papież.

Ojciec Święty podkreślił macierzyństwo Kościoła, który daje nam życie, i niezbędną rolę jego pasterzy. Następnie przypomniał zapowiedź Chrystusa, że na krzyżu zostanie „otoczony chwałą” (por. J 17, 5).

„Jest to jednak chwała nowa – mówił Franciszek. – Chwała światowa ujawnia się wówczas, gdy jest się ważnym, podziwianym, gdy ma się bogactwa i powodzenie. Natomiast chwała Boża objawia się na krzyżu. Rozbłyska na nim i rozprzestrzenia się miłość. To chwała paradoksalna: bez rozgłosu, zysku ani aplauzów. Ale tylko ta chwała czyni Ewangelię owocną. W ten sposób również Matka Kościół wydaje owoce, kiedy naśladuje miłosierną miłość Boga, którą się proponuje, a nigdy nie narzuca. Jest ona pokorna, działa jak deszcz padający na glebę, jak powietrze, którym się oddycha, jak ziarenko, które przynosi owoc w ciszy. Kto głosi miłość, musi to czynić w tym samym stylu miłości”.

„Bóg tak umiłował świat, że posłał mu Jezusa (por. J 3, 16) – powiedział Papież. – Kto kocha, nie stoi z daleka, ale wychodzi na spotkanie. Wyjdziecie na spotkanie tylu miastom, tylu krajom. Boga nie pociąga światowość, wręcz przeciwnie, nie znosi jej. Kocha jednak świat, który stworzył, i kocha swoje dzieci na świecie takimi jakie są, tam gdzie żyją, nawet gdy są «dalekie»” – dodał Franciszek.

„Nie będzie dla was łatwe życie w dalekich krajach, w innych kulturach – łatwo wam nie będzie! Ale to jest wasza misja. A robicie to z miłości – z miłości do Matki Kościoła, do jedności tej płodnej matki; robicie to, by Kościół był matką i był płodny. Ukazujcie czułe spojrzenie Ojca Jego dzieciom i uważajcie za dar to, co spotkacie. Poznawajcie lokalne kultury, języki i zwyczaje, szanując je i rozpoznając ziarna łaski, jakie Duch już rozsiał. Nie ulegając pokusie przeszczepiania nabytych wzorców, zasiewajcie pierwsze przepowiadanie: «to, co istotne, co najpiękniejsze, największe, najbardziej pociągające i jednocześnie najbardziej potrzebne» (por. Evangelii gaudium, 35). Dobra nowina musi wciąż powracać, bo inaczej wierze zagraża, że stanie się zimną i martwą doktryną. A głosić Ewangelię jako rodziny, żyjąc w jedności i prostocie, to już głoszenie życiem, piękne świadectwo, za które jestem wam bardzo wdzięczny. Dziękuję wam w imieniu własnym i całego Kościoła za ten gest pójścia w nieznane i cierpienia. Bo tam będzie cierpienie, ale też radość chwały Bożej, chwały krzyża. Towarzyszę wam słowem zachęty, prosząc też bardzo, byście nie zapominali modlić się za mnie. Ja zostaję tutaj, ale sercem idę z wami” – zapewnił Ojciec Święty.

daug/pl.radiovaticana.va

Komentarze

anonim2016.03.18 20:15
Świadkowie Jehowy z misją "ad gentes" chodzą po świecie od samego początku. I co - mamy klaskać z tego powodu uszami ??? PS. W mojej dzielnicy są co sobota
anonim2016.03.19 5:41
Drobna szczegóła - świadkowie Jehowy NIE głoszą Kerygmatu/Dobrej Nowiny, a jedynie wciskają swoje sekciarskie nauki.