01.11.15, 10:52

Papież zachęca nas do modlitwy o możliwość dialogu

Ojciec Święty zachęca, byśmy w listopadzie prosili Boga o otwartość i możliwość dialogu z ludźmi o innych przekonaniach, a także byśmy prosili o łaski i siłę dla kapłanów.

Jak co miesiąc, modlimy się w dwóch papieskich intencjach, ogólnej i ewangelizacyjnej. W pierwszej z nich, „abyśmy potrafili otworzyć się na osobiste spotkanie i dialog ze wszystkimi, również z tymi, którzy mają inne niż my przekonania”. Podczas swej ubiegłorocznej podróży do Albanii (21 września 2014 r.) Papież na spotkaniu z wyznawcami różnych religii wzywał, by także tych, którzy nie należą do naszej tradycji religijnej, postrzegać nie jako rywali ani tym bardziej wrogów, lecz jako braci i siostry.

„Ten, kto jest pewny swoich przekonań, nie musi się narzucać, wywierać nacisku na innych: wie, że prawda promieniuje sama. Wszyscy jesteśmy w gruncie rzeczy pielgrzymami na tej ziemi, a w tej naszej wędrówce, dążąc do prawdy i wieczności, nie żyjemy jako byty autonomiczne i samowystarczalne – ani jako jednostki, ani jako grupy narodowe, kulturowe czy religijne – ale zależymy jedni od drugich, mamy się sobą wzajemnie opiekować. Każda tradycja religijna, sama z siebie, musi brać pod uwagę istnienie innych. Musimy trzymać się jasnej zasady: nie można prowadzić dialogu bez oparcia we własnej tożsamości. Bez tożsamości nie może istnieć dialog. Byłby to dialog-«widmo», dialog o niczym. Niczemu by nie służył. Każdy z nas ma własną tożsamość religijną, jest jej wierny. Lecz Pan wie, jakimi drogami prowadzi historię. Niech każdy z nas opiera się na własnej tożsamości, nie udając, że ma jakąś inną, ponieważ to niczemu nie służy, nie pomaga – to jest relatywizm. Tym, co nas łączy, jest droga życia i pragnienie, by opierając się na własnej tożsamości czynić dobro braciom i siostrom. By czynić dobro! I w ten sposób jako bracia idziemy razem. Każdy z nas ofiarowuje drugiemu świadectwo swej tożsamości i z nim dialoguje”.

Ojciec Święty poleca nam też intencję ewangelizacyjną na każdy miesiąc. W listopadzie mamy się modlić, „aby Pasterze Kościoła, głęboko miłując swoje owce, mogli towarzyszyć im w drodze i podtrzymywać ich nadzieję”. Przed modlitwą maryjną Regina Caeli w tegoroczną Czwartą Niedzielę Wielkanocną (26 kwietnia 2015 r.) Franciszek tak zachęcał biskupów i kapłanów do naśladowania Dobrego Pasterza:

 „Chrystus to prawdziwy pasterz, który jest najwznioślejszym wzorem miłości względem owczarni: w wolności rozporządza On swym życiem, nikt Mu go nie odbiera, ale sam oddaje je za owce. W wyraźnym przeciwieństwie do fałszywych pasterzy Jezus jawi się jako prawdziwy i jedyny pasterz ludu. Zły pasterz myśli o sobie i wykorzystuje owce, a dobry pasterz myśli o owcach i daje samego siebie. W odróżnieniu od najemnika Chrystus-Pasterz jest przewodnikiem opiekuńczym, który uczestniczy w życiu swojej owczarni, nie zabiega o inny interes, nie ma innych ambicji niż prowadzić, pielęgnować i chronić swe owce. A wszystko to za najwyższą cenę – ofiary własnego życia. Trzeba naśladować Dobrego Pasterza. Zwłaszcza ci, którzy mają w Kościele misję kierowania – księża, biskupi, papieże – są wezwani do tego, by nie przyjmować mentalności menedżera, ale być sługami, na wzór Jezusa, który ogołacając samego siebie zbawił nas swoim miłosierdziem”.

emde/pl.radiovaticana.va

Komentarze

anonim2015.11.1 11:00
Dialogizm, rozpuszczanie własnej tożsamości ...nie tendy droga.
anonim2015.11.1 11:28
A więc już nie .."idźcie i nawracajcie inne narody, głosząc im Dobrą Nowinę", ale: idźcie i dialogujcie a nie narzucajcie się z Dobrą Nowiną....co najwyżej promieniujcie, ale już nie głoscie....oto jakaś nowa nauka bez mocy...
anonim2015.11.1 13:43
"Każdy z nas ma własną tożsamość religijną, jest jej wierny." "Niech każdy z nas opiera się na własnej tożsamości" Należy zatem: "opierając się na własnej tożsamości czynić dobro braciom i siostrom." To nie jest nauka Jezusa Chrystusa, który wyraźnie powiedział: "Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." (J 14,6-7) "Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony" (J 10,9) oraz: "Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę." (j 9,31) "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody" (Mt 28,19) A zatem, jeśli każdy będzie się "opierał na własnej tożsamości religijnej" i nie uzna Chrystusa, nie będzie zbawiony, będzie grzesznikiem, a takich Bóg nie wysłuchuje. Poza tym, to nie jest po chrześcijańsku, a wręcz jest zaparciem się Chrystusa, jeśli rezygnujemy z nauczania o Nim i pozwalamy błędnowiercom trwać w ich "własnej tożsamości religijnej". Czy takie właśnie przesłanie głosi teraz Namiestnik Chrystusa, odwodząc chrześcijan od nakazów naszego Pana ???
anonim2015.11.1 14:08
RobertW Cóż poradzę, że nie pojmujesz zasady "drugiego policzka" - przecież nie jesteś chrześcijaninem :)