22.02.16, 12:02Fot. Wikipedia

Patriarcha Cyryl wzywa katolików do wspólnej obrony wartości chrześcijańskich

- Są między nami pewne doktrynalne różnice, ale nikt nie przeszkadza nam w tym, by wziąwszy się za ręce walczyć wspólnie o to, by przerwać prześladowania, wyrzucanie wartości chrześcijańskicjh, aby przerwać dechrystianizację ludzkiej cywilizacji XXI wieku – mówił patriarcha po nabożeństwie w Rio de Janeiro.

Patriarcha opisując współczesny świat wskazał na wielkie prześladowania chrześcijan w Afryce i na Bliskim Wschodzie, a także podkreślił, że świat nie jest w stanie wypracować wspólnej strategii walki z terroryzmem. Wszystko to sprawia, że ludzie na świecie coraz mocniej obawiają się wielkiej wojny. Chrześcijanie, uzupełnił patriarcha, cierpią prześladowania także w Europie, „gdzie złe siły politycznej pod pozorem tolerancji wypędzają chrześcijaństwo z życia społecznego, gdzie ludziom zakazuje się w miejscach publicznych czy pracy, nosić krzyż, który przyjęli oni w momencie chrztu, gdzie, w niektórych miejscach zakazuje się nazwy Boże Narodzenie, gdzie przyjmuje się prawa usprawiedliwiające ludzki grzech, odchodzi się od rozumienia małżeństwa jako świętego związku kobiety i mężczyzny, gdzie ludzkość nadal cierpi od ogromnej liczby aborcji, zabijanych dzieci, a także od wciąż rosnącej liczby rozwodów – mówił patriarcha.

Zjawiska te nie pozostawiają wątpliwości, zdaniem patriarchy Cyryla, że jak w przeszłości, ludzkość, by znaleźć ratunek musi zwrócić się do Boga. - Nie ma innej nadziei, jak tylko w Bogu – mówił patriarcha Moskwy i Wszechrusi.

TPT/Interfax.ru

Komentarze

anonim2016.02.22 12:59
Niezwykle wazne slowa : ) Jakby nie patrzec w Niebie nie bedzie juz katolika, prawoslanego czy protestanta, nie bedzie tradsa i charyzmatyka... Wszyscy bedziemy bracmi i siostrami : ) Wszyscy bedziemy jedna wielka rodzina, zyjaca w promieniach Milosci Boga Ojca. Mysle ze w Niebie, bedzie wiele zieleni... lasow, ląk... mysle ze beda miedzy nimi strumienie z czysta woda, a na drzewach piekne owoce : ) Powietrze bedzie czyste, nie zanieczyszczone spalinami. Kiedys zamknelam oczy i zobaczylam JPII, tak oczami wyobrazni. Zsoibaczylam go ze byl mlody mial moze z 40 - 50 lat moze mniej : ) Byl, zdrowy i radosny. Przechadzal sie po jakims pieknym dziedzincu, pelnym zielonych skerkow... usmiechal sie i co jakis czas przyklekal jakby chcial oddac czesc i uwielbienie Bogu. Sprawial wrarzenie, jakby jego radosc nie miala konca. Teraz mysle, JPII mial klopoty z poruszaniem sie, byl schorowany, a tam przechadzal sie po tym pieknym dziedzincu, jak kiedys za mlodych lat po górach. Byl taki radosny i klekal i oddawal Czesc Bogu : ) Moze to tylko moja wyobraznia ale mysle ze to... znacznie wiecej : ) Mysle ze w Niebie bedzie uczta bez konca, o ktorej mowi Pismo Sw, beda stoly syto zastawione, moze w jakims pieknym palacu, ale nie bedzie tam okien z szybami, ale przez okna bedzie wpadalo pachnace przyroda powietrze, bedzie dobiegal zapach kwiatow... spiew ptakow : ) Mysle ze nie bedzie tak, ze bedziemy tylko siedziec i jesc;p Mysle, ze bedziemy rozmawiac, spacerowac, modlic sie, nie tylko dziekujac Bogu za Jego Nieskonczona Milosc do nas, ale modlic sie za ludzi co sa ciagle na Ziemi, za tych co sa daleko od Boga, aby sie nawrocili. Za przesladowanych chrzescijan, ale i za oprawcow aby sie opamietali. Kiedys jadac do pracy marudzilam Bogu, ze w Niebie bedzie nudno... ze ustawi nas niczym w koscielnym chórze (a nie lubie za bardzo takich sztywnych imprez) i bedziemy tak stac i spiewac jak Boga kochamy;p A Bog mi powiedzial do serca, ze On na nas czeka w bramach Nieba z Otwartymi Ramionami. Jak w przypowiesci o Synu Marnotrwanym gdy wrocil a ojciec go przyjal z radoscia i zgotowal mu uczte ; ) I Bog mi powiedzial ze w Niebie tak samo wpadnimy w Ramiona Boga ze nas przytuli ze bedzie tam naprawde fajnie:D Moze to takie moje przemyslenia, odczucia ale i co dostalam od Boga, ale mysle ze to tylko w malym stopniu oddaje radosc ze Zbawienia. Mysle, ze najwieksza radoscia w Niebie - bedzie Milosc. Milosc, ktora nas calych przeniknie, Milosc w ktorej sie zanurzymy, niczym czystej krystalicznej wodzie skapanej w promieniach slonca w letnie dni : ) Pismo Sw nam opisuje na rozne sposoby Niebo, mowiac np ze nie bedzie juz tam łez, cierpienia, smierci. To niezwykle wazne by pamietac o Wiecznosci z Bogiem. Szczegolnie gdy w zyciu jest trudno, gdy cierpimy, gdy pytamy gdzie jest Bog. Wtedy warto sobie przypomniec ze to zycie za chwile sie skonczy i ze w Niebie spotka nas w koncu szczescie. Mysle teraz o Jezusie i o Jego Mece na Krzyzu, Jego strachu w Ogrodzie Oliwnym, i o Jego slowach podczas Ostatniej Wieczerzy, ze wiecej nie bedzie pil z owocu tego winnego krzewu, az bedzie go pic w Domu Ojca. Jak wielka ufnosc mial Jezus do Ojca. Wiedzial, ze to co robi jest sluszne, ze pelni wole Boga, oddajac za nas zycie. Wiedzial, ze bedzie cierpiec z milosci do czlowieka, ale tez z milosci do Boga. Bo Milosc do Boga przejawia sie tym, ze sie pragnie dobra drugiego czlowieka. Ufal Bogu bezgranicznie, wiedzial, ze po trudach Golgoty przyjdzie radosc... Jezus z pewnoscia jest niezwykle szczesliwy ze oddal za nas zycie, wiedzial, ze to cierpienie ma sens. Tylko szydercom spod Krzyza wydawalo sie ze to oni tu rządzą, ze wygrali.... I Jezus choc byl pogrązony w cierpieniu, mysle, ze juz odczuwal w sercu radosc, z misji jaka wypelnil. Wiedzial, ze juz za chwile bedzie przechadzal sie po niebieskich dziedzincach. Powiedzial tez do czlowieka na krzyzu, ktory wyznal swoje winy, i poprosil Jezusa o Zbawienie: nie martrw sie koles: dzis ze Mna bedziesz w Raju. Mysle, ze te slowa Jezus pragnie skierowac do kazdego z nas... gdy nam smutno, chorujemy, gdy komornik nam wchodzi na glowe, gdy stracimy kogos bliskiego... Jezus pragnie kazdego z nas przytulic i powiedziec: nie martw sie, juz niedlugo bedziesz w Niebie : )
anonim2016.02.22 13:10
I jeszcze mam w setrccu slowa jakie Jezus powiedzial: wykonalo sie. Mysle, ze w tych slowach zawarte jest tak wiele. Myslac o tych slowach widze Adama i Ewe i ich grzech, wczesniej bunt aniolow. Widze cala historie ST, historie narodu wybranego, ich wzloty i upadki, wiare i brak wiary. Cala historia ludzkosci i plan zbawienia, zamyka sie w tych slowach: wykonalo sie. Od tej chwili kazdy z nas ma otwarta droge do Nieba, to Jezus jest wlasnie ta Droga... Nawet zaslona Przybytku rodziela sie na dwoje, aby pokazac calemu swiatu, ze kazdy... kto wezwie Imienia Panskiego bedzie Zbawiony. A mimo to wiara jest dzis tak bardzo deptana, a ciagle tak wielu ludzi odrzuca Jezusa... Z Bogiem : (