28.06.13, 18:52Kobieta w ciąży (Fot. MorgueFile)

Ponad 400 matek rocznie w Wielkiej Brytanii pomyłkowo informuje się o poronieniu

Za błędne diagnozy odpowiadają niskiej jakości odczyty ultrasonografu. Badania wykazały, że niewłaściwe i nierzetelne wytyczne ultrasonograficzne na podstawie, których określa się czy kobieta poroniła, mogą być przyczyną sytuacji.

Matki, które otrzymały takie oświadczenie zaczęły głośno mówić o rodzeniu dzieci po tym jak lekarze informowali je, że straciły swoje dzieci.

The Sun opisał kilka osobistych historii kobiet, które doświadczyły "niby-poronień", a później urodziły zdrowe dzieci.

Jedna z tych matek, Linda Aitchison, wyjaśniała, że trauma wynikająca ze świadomości, że jej dziecko umarło, odżywała za każdym razem, gdy w macicy poruszały się jej bliźniaki.

Powiedziała, że przeniosła niepokój spowodowany diagnozą na pierwsze kilka lat życia noworodków, wciąż martwiąc się o ich dobro.

Niektóre kobiety po poronieniu, w celu usunięcia martwego dziecka muszą poddać się zabiegowi chirurgicznemu zwanemu łyżeczkowaniem macicy, stosowanym także jako metoda aborcji.

W artykule zauważa się, że tragicznie wiele kobiet, które błędnie informuje się, że poroniły, "optuje za zabiegiem chirurgicznym" nie wiedząc, że "mogłyby mieć zdrowe dziecko".

MCC/LSN

Komentarze

anonim2013.06.28 19:09
The Sun? To jest zrodlo z ktorego Fronda czerpie informacje? Czemu nie pisac tez o ludziach trzymajacych szafy albo o ataku ufo? I to ma byc dziennikarstwo? Wstyd.
anonim2013.06.28 23:43
Zabronić łyżeczkowania!!! Wiadomo, że chodzi o ukryte aborcje
anonim2013.06.29 0:00
No dobra, to było faktycznie kilka takich przypadków, ale skąd wzięliście te 400 kobiet z tytułu? Jakieś rzetelne, statystyczne badania, czy ktoś sobie po prostu fantazjował?