22.10.13, 06:50fot. zd/sxc.hu

Prezes Banków Żywności: Moglibyśmy wykarmić wszystkich głodujących tylko z tego, co marnują inni

– Wszyscy od lat ubolewają nad losem głodujących i niedożywionych. Na świecie jest ich przecież blisko miliard, na jedzenie nie stać też wielu naszych rodaków. Każdego roku przeciętny Polak marnuje jednak aż 60 kg żywności, co w skali kraju oznacza, że na wysypisko trafia 9 mln ton zupełnie dobrego jedzenia. Wyrzucamy po prostu nasze ciężko zarobione pieniądze do kosza – mówi w rozmowie z naTemat Marek Borowski, prezes Federacji Polskich Banków Żywności.

Borowski zwraca uwagę, że na świecie marnuje się aż 1/3 wytworzonego przez ludzi jedzenia. Do grupy produktów, które marnują się w największych ilościach należą owoce i warzywa, ok. 40 proc. z nich trafia na śmietnik.  
Prezes Banków Żywności apeluje, by każdą żywność nadającą się do spożycia przekazywać na cele pomocy społecznej. –   Bylibyśmy w stanie wykarmić wszystkie osoby żyjące w ubóstwie tylko z tego, co marnują konsumenci. Dwa miliony Polaków mogłoby wyżywić się do syta tylko tą żywnością, która jest wyrzucana w naszym kraju przez konsumentów do kosza – mówi Borowski.

Pomagać można pośrednio, angażując się we współpracę z wybraną organizacją, do czego zachęcają banki żywności. –  Kontekst niemarnowania żywności jest jednak dużo szerszy. Każdy powinien znać pewne "ABC niemarnowania". Po pierwsze nie powinniśmy robić zbyt dużych zakupów. Po drugie, powinniśmy planować każde zakupy pod katem tego, czego naprawdę potrzebujemy i jakie posiłki w najbliższym czasie będziemy przygotowywać (…). Trzecia sprawa to transportowanie żywności do domu, nie można z żywnością, która potrzebuje przechowywani chłodniczego jeździć kilka godzin. Kolejna sprawa to umiejętne segregowanie żywności już w domu, szczególnie w lodówce (…). Ważne jest też, by przygotowywać posiłki dla określonej liczby osób. Mamy wciąż w Polsce taką mentalność, by lepiej ugotować za dużo niż za mało –wylicza Marek Borowski.

–   Jeżeli wyrzucamy żywność, wyrzucamy też nasze pieniądze. Druga sprawa to troska o środowisko, marnowana żywność źle na nie wpływa. Każda tona zmarnowanej żywności emituje ponad 4 tony dwutlenku węgla do atmosfery i pochłania ogromne zasoby wody, energii i paliw – mówi prezes Federacji Polskich Banków Żywności.

ED/NaTemat.pl

Komentarze

anonim2013.10.22 7:12
Niech się zastanowią nad tym faktem ci ,którzy argumentują ,że skoro jest głód na świecie to Bóg nie jest dobry albo wręcz go nie ma bo gdyby był i kochał ludzi to stworzyłby im świat będący w stanie ich wyżywić.
anonim2013.10.22 8:53
Oczywiście, to że nie wyrzucimy jedzenia którego nie możemy zjeść, albo nie kupimy go, NICZEGO NIE ZMIENI. Bo to jedzenie i tak nie trafiłoby do głodujących! Ja wyrzucam jedzenie, a raczej wystawiam przed dom przy śmietniku - i głodujący i menel już się nauczyli, że tam na nich czeka. Oczywiście dałbym im chętniej gdyby zapukali do drzwi i poprosili - ale tego nie robią, tylko przesuzkują śmietniki, znadjując tam wszystkiego co im potrzeba pod dostatkiem.
anonim2013.10.22 11:25
A ile żywności byłoby dodatkowo gdyby nie komuna w UE i płacenie za skoszenie trawy raz w roku?
anonim2013.10.22 11:47
Gwoli ścisłości: 60 kg * 35 mln przeciętnych Polaków = 2.1 mln ton, a nie jak chce pan Prezes 9 mln ton. Dodajmy, że zarówno gnicie jak i trawienie żywności w żołądku to utlenianie z jednakowym skutkiem: CO2. Wniosek: nie produkować żywności w takiej ilości. No ale to by uderzyło w prezesów-kolegów, którzy nie mieli by komu udzielać kredytów obrotowych na żniwa itp. w takiej, jak obecnie skali. Nie dałoby się żyć tak wygodnie z odsetek i prowizji. "Każda tona zmarnowanej żywności emituje ponad 4 tony dwutlenku węgla do atmosfery." Tu też coś nie gra: Gdyby żywność składała się wyłącznie z węgla, to z 12 g otrzymano by 44 g CO2 przy najprostszej reakcji C + O2 -> CO2, a więc z 1 t żywności otrzymano by 3,6 t CO2, tj.mniej niż 4 t. Oczywiście zawartość węgla w żywności nie jest 100%, więc CO2 będzie znacznie mniej. Proszę o wyjaśnienie, jaki jest mechanizm zużywania paliw podczas gnicie żywności.
anonim2013.10.22 16:09
Osobiście nigdy żadnego pożywienia nie wyrzucam, a to dlatego, że nie kupuję i nie jem żywności w dużych ilościach. Za to wcinam surowe owoce, bakalie i piję herbaty oraz kawę zbożową. Alkoholu, napojów sztucznych wytworzonych przez człowieka nie pijam.
anonim2013.10.22 16:39
@Gipsen Krucjaty portalu poświęconego to są tylko w głowach zaglądających tu z dziwną manią ludzi ze skrajnie odmiennym od katolickiego światopoglądem. Poza tym chciałem zauważyć, że najbardziej zdegradowane środowisko jest w tych miejscach globu gdzie całkowitą władzę ma lewica i religia jest oficjalnie lub de facto zakazana(vide Korea,Chiny albo to co wyprawiała lewicowa strukturalnie ateistyczna władza ze środowiskiem w byłym ZSRR).