24.07.13, 17:10Gender (fot. Free Stock By sscreations)

Prof. Pawłowicz dla Fronda.pl o podmienionych drukach gender-ustawy: Tylko ludzie, którzy nie są w stanie uczciwie wygrać, sięgają po tego typu metody

Jeszcze w piątek pod numerem 1469 widniał druk z datą „kwiecień 2013”, który w istocie był drukiem złożonym w 2012 roku w pierwszej, najbardziej skrajnej wersji. To było jakieś genderowe szaleństwo, w myśl którego dzieci, nawet pięcioletnie, za zgodą rodziców mogły być poddawane nieodwracalnym operacjom, mającym na celu zmianę płci. W pierwotnej wersji ten druk był datowany na 2012 rok, zaś tu pojawił się pod datą „kwiecień 2013”. Jednocześnie, dołączono do niego opinię od innego projektu.

Ten pierwszy był oceniany przez różne instytucje (m.in. Sąd Najwyższy, prokuraturę, komisję ustawodawczą) i otrzymał skrajnie negatywne opinie. Został także uznany za sprzeczny z Konstytucją. W związku z tym, projekt został wycofany przez Ruch Palikota i Annę Grodzką. Mieli oni uwzględnić uwagi zawarte w krytycznych opiniach nt. projektu.

Na początku 2013 roku Ruch Palikota przedstawił kolejny projekt, w którym wprowadzono pewne poprawki, ale w dalszym ciągu zawierający szalone pomysły, jak na przykład możliwość operacyjnej zmiany płci przez nastolatków. To w dalszym ciągu było nie do przyjęcia. Na stronach sejmowych znalazł się jednak nie druk, w którym wprowadzono poprawki, ale ten pierwszy, najbardziej skrajny. W dodatku, z opiniami dotyczącymi drugiego, złagodzonego poprawkami. Opatrzono to oczywiście datą „kwiecień 2013”, co sugerowało, że jest to druk uwzględniający wcześniejsze uwagi. Z sejmowej strony zniknęły natomiast druzgocące opinie na temat pierwotnej wersji projektu.

Część posłów przygotowywało się już do prac nad projektem, posiadając tą „ugładzoną” wersję, podczas gdy w programie czytań znalazła się skrajna, pierwotna wersja druku. Oczywiście, pojawiły się głosy, że to tylko pomyłka i szybko to zmieniono, ale wciąż nie dodano krytycznych opinii. Trudno to oceniać jako zwykłe bałaganiarstwo. Wygląda to raczej na manipulację. Chciałabym wiedzieć, jak wytłumaczy to pani Kopacz. Tymczasem wicemarszałek wykreśliła na wiosek klubu PiS czytanie z programu, ale nie podała żadnego uzasadnienia. Rozumiem, że ktoś mógł podmienić druk nawet przez przypadek, ale wtedy zawierałby on prawidłową datę (2012), a nie dopisaną (2013).

W sposób zmanipulowany podsunięto posłom najskrajniejszą wersję. Może ktoś liczył na to, że się nie zorientują... Projekt trafi zapewne do porządku następnego posiedzenia. Ale trzeba się temu uważnie przyglądać, bo pojawiają się bardzo poważne manipulacje. Pani marszałek w ogóle nie wytłumaczyła swojej decyzji. Od kolegów z innej komisji wiem, że ostatnio w podobny sposób próbowano im podsunąć pod głosowanie projekt ustawy, na mocy której minister spraw zagranicznych miałby udzielać pomocy innym społeczeństwom. Tuż przed głosowaniem, bez wiedzy posłów dorzucono jeszcze jeden przepis, z którego wynikało, że minister spraw zagranicznych mógłby samodzielnie decydować o wspieraniu różnych tajemniczych organizacji.

Te dwa fakty pokazują, że dzieje się coś dziwnego w przygotowaniach procesów legislacyjnych i procedurze przygotowania posłów do uchwalania ustaw. Pani marszałek w ogóle nie wytłumaczyła sytuacji! Tylko ludzie, którzy nie są w stanie uczciwie wygrać, sięgają po tego typu metody. Tu się nikt nie pomylił! Jeśli ktoś zmienia datę i na starym projekcie dopisuje rok 2013 to znaczy, że działa z rozmysłem. Nie będę jednak nikogo posądzać, bo nikogo nie złapaliśmy. Ale nie bardzo wierzę w pomyłkę, bo przecież maszyna daty nie zmieniła. Gdyby nikt tego nie zauważył, a projekt poszedłby dalej, to byłaby to kompromitacja Sejmu.  

Not. Marta Brzezińska-Waleszczyk 

Komentarze

anonim2013.07.24 21:27
@petrasCK Gdy nie miałeś już możliwości wytłumaczenia przekrętów swoich idoli to wyskoczyłeś z jakimś dziwnym tekstem, który w ogóle nie trzyma się treści artykułu. Nie jest to bynajmniej śmieszne, za to głupie i żałosne.
anonim2013.07.24 21:28
I gender do bani i tzw pani ''profesor'' Pawłowicz też.... Potrzeba w polityce takich ludzi jak @ Pikador!!!
anonim2013.07.24 21:45
@ChybaKpisz Może trudno Ci będzie w to uwierzyć, ale na Onecie byłem 2-3 razy w życiu i nie dodałem tam żadnego komentarza. Od czasu do czasu wrzucę coś na Wyborczej, ale moje komentarze są zawsze stosowne i eleganckie. To przecież "petrasCK" wyskoczył z bezczelnym tekstem obrażającym prof. Pawłowicz. I dlaczego twierdzisz, że kasuję komentarze, jak jestem normalnym użytkownikiem portalu "Fronda.pl" i nie mam takiej możliwości?
anonim2013.07.24 21:55
@petrasCK Nie każda kobieta ma potrzebę udowadniania swojej kobiecości. Do tego nie widzę potrzeby "studzenia głowy" pani profesor, gdyż uważam ją za jedną z bardziej kompetentnych posłów o bardzo szerokiej wiedzy prawniczej i dotyczącej ideologii gender. Pani prof. Pawłowicz nie owija w bawełnę i zawsze (nawiąże do hasła Maxa Kolonki) mówi jak jest. Za to właśnie ją lubię!
anonim2013.07.24 22:13
niesamowita odważna kobieta.ludzie wierzący powinni choć czasem się za Nią modlić(a myślę że na Frondzie trochę wierzących się znajdzie).podziwiam Ją bo sama przeciwstawia się prawdziwemy złu.energiczna inteligentna i chyba bardzo silna babka bo ma przeciw sobie hordę dewiantow i politycznie poprawnych tchórzy
anonim2013.07.24 22:15
Chyba kpisz.Chyba kpisz ;)
anonim2013.07.24 22:20
@Krystian22, @petrasCK itp. Pani Pawłowicz otrzymała od uczelni tytuł profesora i nie jest błędem jego używanie w sferze publicznej, więc mam prawo w taki sposób wyrażać się o pani profesor. Co do ideologii gender to, z tego co wiem, nie studiowała jej, ale ma o niej dużą wiedzę. Jako prawnik ma także wiedzę dotyczącą Konstytucji RP.
anonim2013.07.24 22:23
@petrasCK To właśnie ludzie "z zewnątrz" mogą spojrzeć na ten temat w sposób obiektywny, nie kierując się wydarzeniami z własnego życia.
anonim2013.07.24 23:04
@Krystian22... A jakie są twoje kompetencje, aby oceniać kompetencje prof. Pawłowicz? Pochwal się nimi :) Poza tym, naprawdę uważasz, że zawód prawnika jest tak wyspecjalizowany, że na przykład prawnik zajmujący się prawem karnym nie może się wypowiadać na temat prawa rodzinnego? Przecież rzeczą oczywistą jest, że każdy prawnik powinien umieć rozstrzygać w każdej z tych spraw w sposób ogólny, a co najwyżej w przypadkach trudnych konsultować się z osobami mającymi odpowiednią specjalizację.
anonim2013.07.24 23:08
Jakoś nikt nie odniósł się do meritum tego tekstu czyli palikociarskich oszustw przy ustawie.
anonim2013.07.24 23:12
ortodox super że to napisałeś.to jest meritum sprawy
anonim2013.07.24 23:41
@Krystian22... Acha... Nie mając ku temu żadnych kompetencji wypowiadasz się na temat czyichś kompetencji. Nazwać to hipokryzją byłoby trochę za mało.. Aby wysnuwać prawdziwe ogólne wnioski na jakiś temat nie trzeba być wąskim specjalistą. Wręcz odwrotnie - trudniej wtedy o "wyjście" ze swej specjalizacji i dostrzeżeniu reguł wiążących zagadnienia należące do różnych dziedzin. Aby dokonać oceny działań Ruchu Palikota z podmienianiem projektów ustaw nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji prawniczych, nie mówiąc o wąskiej specjalizacji w tej dziedzinie. Oszustwo jest oszustwem niezależnie od tego kto go popełnia i kto je wykrywa i ocenia. Nie mam wykształcenia prawniczego, ale aby ocenić postępek Ruchu Palikota jako haniebny, za "kompetencje" wystarcza mi zdrowy rozsądek i elementarna moralność. Człowiek pozbawiony zarówno jednego jak i drugiego, będzie tak jak ty, zwracał przy takim oszustwie na sprawy drugorzędne nie mające absolutnie żadnego wpływu na ocenę wydarzenia.
anonim2013.07.25 0:11
@Krystian22... Pisanie o poseł Pawłowicz, że jest "amatorką" w dziedzinie prawa tylko Cię ośmiesza.... Niestety. Przyczepianie się do tytułu, który otrzymała w związku ze swoją pracą na jednej uczelni, jako jej nienależny, jest takim samym grubiaństwem, jak mówienie eks-prezydentowi per "pan", jeśli tego urzędu już nie sprawuje.
anonim2013.07.25 0:14
@Zed... "Czyli podmienianie projektow ustaw czy np. przepychanie takich projektow ustaw bez wymaganej wiekszosci glosow to oszustwo niezaleznie od tego kto je popelnia, wykrywa i ocenia" Tak. Niezależnie od tego, czy będzie to robiło PO, czy PiS, czy SP, czy SLD, czy PSL, czy Ruch Palikota, czy inny klub. Oszustwo jest oszustwem.
anonim2013.07.25 0:29
Wystarczy jak widzę objechać ateistów, homoseksualistów, in vitro i Lemańskiego, żeby zabłyszczeć i cieszyć się poważaniem na tym portalu. Do tego parę razy wytknąć żydostwo ubecję i lewactwo, a sukces będzie niemal pewny. Jeszcze tylko uścisk dłoni Terlikowskiego... To co wyczytać można na tym "poświęconym portalu" zarówno w artykułach, jak i komentarzach, to kpina i żenada
anonim2013.07.25 0:39
@Zed... "No jak tam @Kropla!! Powinno byc takie oszustwo uniewaznione czy nie!?" Coś taki nerwowy? Oczywiście, że tak :) Na początku powinny być unieważnione wszystkie ustawy PRL, które powstało na oszustwie, a potem III RP, u którego podstaw legło oszustwo "okrągłostołowe", a następnie powinno powstać prawo odcinające się od naleciałości okresu niewoli.
anonim2013.07.25 0:56
@ Zed ojoj... o tym nie wolno pisać.. wstydź się:) hahaha
anonim2013.07.25 1:17
@Zed... "Czyli rozumiem ze zgadzasz sie ze mna, ze konkordat powinien zostac natychmiastowo wypowiedziany......wszak do jego ratyfikacji nie uzbieralo sie 2/3 wymaganych glosow, zostal najzwyczajniej w swiecie nielegalnie przepchniety, wystarczy zdrowy rozsadek i elementarna moralnosc zeby stwierdzic ze to oszustwo, niezaleznie kto je popelnia, czyz nie?" Mój drogi. Napisałam, że należało by najpierw zacząć od WIELKICH porządków, tzn. dekomunizacji, lustracji i odsunięcia od władzy wszystkich osób, które kiedykolwiek sprawowały stanowiska od sekretarza PZPR wzwyż. Jeżeli tak się nie stało, to w świetle tych faktów konkordat jest jak najbardziej legalny, ponieważ po procesie dekomunizacji 161 głosów sprzeciwu posłów, chyba głównie SLD (których w III kadencji było w Sejmie 162), po prostu by nie było i konkordat by przeszedł prawie ze 100% poparciem. Tajemnicą poliszynela jest natomiast, że większość działaczy SLD, w tym czasie, to byli dawni komuniści z PZPR, którzy "po upadku komunizmu" nie powinni mieć jakiegokolwiek wpływu na stanowienie prawa. Proste?
anonim2013.07.25 1:36
@Zed... Problem jest w tym, że ty uważasz, że konkordat jest nielegalny, a ja uważam, ze obecność posłów SLD w ławach sejmowych jest nielegalna. W związku z tym proponuje likwidację wszystkich obowiązujących ustaw, które zostały przegłosowane głosami posłów SLD. Proste?
anonim2013.07.25 2:08
@Zed... Niewiele mnie obchodzi, że uważasz, iż postkomuniści powinni zasiadać w ławach sejmowych. Jeżeli Ty kwestionujesz konkordat, to ja kwestionuję obecność posłów SLD w ławach poselskich, a prostą konsekwencją tego faktu, jest weryfikacja uchwalonych ustaw... "Natomiast co do konkordatu i jego legalnosci to po prostu poleglas......." Bynajmniej. Po delegalizacji SLD i weryfikacji uchwalanych ustaw pod tym względem w III RP, okaże się, że miał ok. 100% poparcie. Wszystko.
anonim2013.07.25 7:16
@Kropelka Daj sobie spokój za tym upierdliwym pedałem/prawdziwy/- Krystian22 -. To jest mitoman i erotuman!!!.
anonim2013.07.25 8:28
"Tylko ludzie, którzy nie są w stanie uczciwie wygrać, sięgają po tego typu metody" - nic nowego. Lewacy robili tak zawsze i będą tak robić. Jestem przekonany, że gdyby sytuacja do tego dojrzała, to czy to dla partii, czy dla "Sprawy", gotowi są poświęcić setki tysięcy istnień ludzkich. A jak "Sprawa" naprawdę duża, jak np. Rewolucja bolszewicka, to do zrealizowania swoich pomysłów wyżynaja dziesiątki milionów.
anonim2013.07.25 9:32
No i udało się lewackim trollom zepchnąć dyskusję na manowce. Temat niewygodny to najlepiej zagłuszyć. Admin! Do roboty! Bany na IP i kłopot z głowy!
anonim2013.07.25 18:20
@Zed... Sposób Twego wyrażania się wskazuje na Twoje konotacje z sektą Palikotka. :) Gratuluję... Jeżeli tak Cię bolą "fałszerstwa", to rozumiem, że również nie zgadzasz się z bezzasadną uchwałą Rady Ministrów Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej z 12 września 1945 r. w sprawie Konkordatu z 10 lutego 1925?
anonim2013.07.28 13:15
Dlaczego ludzie w Polsce nie rozumieją sensowności projektu Posłanki Grodzkiej?. Jako naukowiec czuję się zobowiązany wytłumaczyć na czym polega pewien aspekt seksualności gatunku ludzkiego. Wśród rodzących się dzieci spory odsetek stanowią noworodki z zaburzeniami cielesno-płciowymi; niejednokrotnie zdarza się, że po cechach morfologicznych niemożliwe jest określenie płci noworodka, lekarz natomiast musi w metryce wpisać jedną z dwu płci. Czasem decyduje się w sposób stochastyczny, arbitralny. Jednakże dopiero w okresie dojrzewania ustala się ostateczna płeć i rzecz w tym, że najważniejsze, by płeć mózgu (płeć psychiki, a więc tożsamość płciowa) była zgodna z płcią cielesną. Brak takiej zgodności miewa opłakane skutki, jest ogromnym problemem, często doprowadza do samobójstw. Należy to uznać, że zaburzenia rozwoju płciowego, a więc chorobę. Nie znamy możliwości leczenia tego typu zaburzeń psychoterapią, bądź hormonoterapią. Jedynym wyjściem uleczenia, a więc zadania zgodności płci cielesnej z płcią psychiki, jest chirurgiczna terapia zmiany płci wspomagana hormonoterapią. Doskonale znają się na tym specjaliści zwłaszcza seksuolodzy. Zmiana płci jest w 100% legalna. Ustawa proponowana przez Posłankę Annę Grodzką ma na celu jedynie ułatwienie tej procedury. Nadal specjaliści będą decydowali czy ktoś może dokonać uzgodnienia płci z płcią nadaną arbitralnie podczas urodzenia, kiedy narządy płciowe w niektórych przypadkach nie dają odpowiedzi jakiej płci jest dziecko. Problem w tym, że wiele polaków zwłaszcza o prawackich poglądach i polaków o skłonnościach faszystowskich uznaje, że jedyną metodą leczenia tego typu chorób jest kula w łeb. Problem tkwi w mentalności społeczeństwa polskiego, które tkwi jeszcze świadomością w średniowieczu. Problemy wynikają z waszej niewiedzy, słabego systemu kształcenia.
anonim2013.07.28 13:16
To przykre, że poseł Pawłowicz znowu dopuszcza się strasznych manipulacji. 1. "To było jakieś genderowe szaleństwo, w myśl którego dzieci, nawet pięcioletnie, za zgodą rodziców mogły być poddawane nieodwracalnym operacjom, mającym na celu zmianę płci." W pierwszej, jak też obecnej, wersji projektu nie było takiego zapisu. Był zapis, żeby właśnie takie dzieci (w tym również 5-letnie) chronić przed tym, co dziś dzieje się nagminnie !w przypadku narodzin dziecka z zaburzeniem różnicowania płci - wybierania operacyjnie płci genitalnej przez rodziców i lekarzy. 2. "Na początku 2013 roku Ruch Palikota przedstawił kolejny projekt, w którym wprowadzono pewne poprawki, ale w dalszym ciągu zawierający szalone pomysły, jak na przykład możliwość operacyjnej zmiany płci przez nastolatków." Nieprawda. W projekcie W OGÓLE nie wspomina się o operacyjnej korekcie narządów płciowych, nawet u dorosłych, a co dopiero u nastolatków! 3. "Opatrzono to oczywiście datą „kwiecień 2013”, co sugerowało, że jest to druk uwzględniający wcześniejsze uwagi". Kłamstwo kolejne. Pismo z projektem po autopoprawkach nosi datę "styczeń 2013" 4. "Tu się nikt nie pomylił! Jeśli ktoś zmienia datę i na starym projekcie dopisuje rok 2013 to znaczy, że działa z rozmysłem. Nie będę jednak nikogo posądzać, bo nikogo nie złapaliśmy. Ale nie bardzo wierzę w pomyłkę, bo przecież maszyna daty nie zmieniła." To Fundacja Trans-Fuzja zauważyła ten błędny druk, a dyrektorka mojego biura poselskiego zgłosiła błąd to Kancelarii Sejmu! Ale najlepiej doszukiwać się wszędzie teorii spiskowych.
anonim2013.07.28 14:22
Ahem... http://on.fb.me/15oQ9pT
anonim2013.08.1 22:46
@Olek35... Co z Ciebie za "naukowiec", który wymyśla osobom z innym zdaniem, że należą do "wielu polaków zwłaszcza o prawackich poglądach i polaków o skłonnościach faszystowskich? Nie dość, że waść nie znasz swojego polskiego języka, bo piszesz "polak", a nie "Polak", to na dodatek Szanowny Pan jest zwykłym chamem. Co do meritum. Niech Pan sobie wyobrazi, że my, "prawacy", też uczymy się biologii i interesujemy się rozwojem człowieka na różnych etapach jego rozwoju. To żadna niespodziewana informacja o tym, że przy narodzinach czasami nie można ustalić płci dziecka, albo określa się ją mylnie. Sądzę jednak, że w dzisiejszych czasach taką wątpliwość można bardzo szybko rozstrzygnąć poprzez badanie DNA dziecka, po czym skorygować zewnętrzne cechy płciowe dziecka na zgodne z jego z płcią biologiczną. Po co więc projekt poseł Anny Grodzkiej odsuwa to ustalenie w czasie, gdy dziecko może być wychowane z błędnie ustaloną płcią, co potem, z oczywistych powodów, powinno być skorygowane? Projekt P. Grodzkiej nad tymi przypadkami się nie pochyla, nie proponuje rozwiązań oczywistych wobec dzisiejszego stanu medycyny, które pozwala na takie ustalenie bez kilkunastoletniego czekania na pytanie "co z niego urośnie?" Zatem cel projektu jest inny. Chodzi w nim o to, aby osoby po 16 roku życia mogły dowolnie sobie zmieniać płeć (trutu frutu ze zgodną "opinią" specjalistów). Wystarczy zatem, aby jeden z panów w tzw. "związku" uznał, że jest kobietą, po czym bez zmiany zewnętrznych cech płciowych jako "transseksualista" uzyskał stosowne papiery w stosownych urzędach i wówczas bez żadnych przeszkód będzie mógł zawrzeć "małżeństwo" przed urzędnikiem stanu cywilnego. I tylko i wyłącznie o to chodziło projektodawczyni.