11.12.18, 16:15fot: Youtube/Telewizja Republika

Prof. Rafał Chwedoruk dla Frondy: W co chce zagrać z PiS M. Piotrowski?

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Do sądu wpłynął wniosek o rejestrację nowej partii politycznej "Ruch Prawdziwa Europa”, choć politycy PiS tłumaczą, że stoi za tym europoseł Mirosław Piotrowski, media twierdzą, że zrobił to na polecenie o. Tadeusza Rydzyka. Jak jest pana zdaniem? Kto może być inicjatorem i czy ta nowa partia ma jakiekolwiek szanse na powodzenie?

Prof. Rafał Chwedoruk, politolog: W polskiej polityce partyjnej współczesność nie odgrywa większej roli. O ile nazwy partii, które powstawały na początku poprzedniej dekady czy jeszcze wcześniej, „coś” wyrażały, ich znaczenie wiązało się z myślą przewodnią partii, o tyle dzisiaj już niekoniecznie. Przykładem tego, jak było dawniej, jest Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska czy Polskie Stronnictwo Ludowe.

Jak jest teraz?

W tym wypadku myślę, że jest inaczej. Użycie słowa „Europa” w nazwie, w przypadku środowiska raczej zdystansowanego wobec Unii Europejskiej jest dobrym tego wyrazem. Meritum sprawy sprowadza się do tego, że mamy przed sobą dwie kampanie wyborcze, w których nie ulega wątpliwości, że sprawujący obecnie władzę w Polsce otrzymają więcej mandatów do Parlamentu Europejskiego niż mieli dotychczas i nie mniejszą (a jeśli to nieznacząco) liczbę mandatów do Parlamentu krajowego.

Jaki tu związek?

Każde wybory powodują, że wewnątrz partii uruchamiają się mechanizmy rywalizacji o mandaty, tym bardziej, że w polskiej polityce za sprawą ordynacji wyborczej mamy do czynienia z bardzo silnym mechanizmem rywalizacji wewnątrz list pomiędzy kandydatami. Miejsce i nazwisko kandydata jest dla danej partii bardzo istotne, stąd myślę, że powstanie tej partii "Ruch Prawdziwa Europa” jest banalnym przykładem nacisku na kierownictwo PiSu ze strony środowiska związanego z o. Tadeuszem Rydzykiem, a mówiąc ogólnie ze strony środowisk narodowo-katolickich. Natomiast przypomnieć trzeba, że PiS będzie dążył do tego by utrzymywać przy sobie umiarkowanego wyborcę. Umiarkowany wyborca w Polsce z pewnością nie jest krytyczny wobec Unii Europejskiej. 

Czy ta partia "Ruch Prawdziwa Europa”, może być problemem dla PiS? Dopytuję, gdyż nie cichną komentarze, że redemptorysta z Torunia postanowił zadać cios prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czy rzeczywiście celem może być zadanie ciosu PiSowi?

Żeby zadać taki cios, to trzeba mieć po prostu siłę. Polskie społeczeństwo zmieniło się i to bardzo od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Zmieniliśmy się pod względem demograficznym ale i ze względu na skalę w relacji ze światem Zachodnim. Można było sobie wyobrazić w realiach lat 90. postendecką formację narodowo-katolicką. Były próby tworzenia takiej formacji (i nie mam tu na myśli całej inflacji stronnictw narodowych, z których wszystkie zakończyły się totalnymi klęskami. Przykładem było Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe). Nawet wówczas, przy zupełnie innej strukturze społecznej, przy mniejszych niż dzisiaj konfliktach np. związanych z aborcją czy relacjami państwa i Kościoła, nie udało się na trwałe stworzyć tego rodzaju ugrupowania. Później substytutem tego była Liga Polskich Rodzin, stanowiąca jeden z odłamów Stronnictwa Narodowego ale i ich los był epizodyczny i PiS bardzo gładko, jeszcze w większym stopniu niż w przypadku Samoobrony przejął ich elektorat.

Trudno jest dzisiaj sobie wyobrazić przy mniejszej sile oddziaływania treści postendeckich bardzo wyrazistą postać (przy zmianach demograficznych, przy przesunięciu się świadomości społecznej w sprawach integracji europejskiej w porównaniu do tego co było w czasie referendum europejskiego bardziej w stronę postaw prounijnych), która odegrałaby większą, znaczniejszą role w polityce, oraz to, by partia pod przewodnictwem takiego lidera mogła na dłużej zaistnieć na polskiej scenie politycznej.

Czy jednak na minimalnym poziomie nie byłaby w stanie funkcjonować?

Można sobie wyobrazić wynik rzędu 2%, 3% takiej formacji. Pamiętajmy jednak, że wielu starszych wyborców prawicy – a struktura demograficzna wciąż pokazuje, że tacy wyborcy są nadreprezentowani w strukturze – którzy przeżyli traumę kilku rozpadów prawicy w latach 90' ale i w czasach rządów AWSu, nie będzie skłonna poprzeć jakiejkolwiek alternatywy PiSu.

Dlaczego zatem w ogóle powstanie taka partia jak "Ruch Prawdziwa Europa”? Jaki jest jej cel?

Podejrzewam, że to działanie jest obliczone na powrót do koalicji z PiSem. Mogę sobie wyobrazić, (choć nie uważam tego za najbardziej realne), że te środowiska rzeczywiście same próbują zgłosić własną listę do Parlamentu Europejskiego, uzyskają wynik nieprzekraczający bariery 5% ale dzięki temu uzyskają coś dla siebie istotnego w negocjacjach z PiSem przed wyborami do Parlamentu krajowego (tak jak stało się to z partiami Gowina i przede wszystkim z Solidarną Polską, która była głównym beneficjentem 'majdanowego” błędu PiSu, który przez ten fakt nie wygrał poprzednich wyborów do Parlamentu Europejskiego). Natomiast, nie sądzę by tego typu formacja, przy tego typu podziałach w polskim społeczeństwie mogła zaistnieć na trwałe.

Ilu realnie posłów do Parlamentu Europejskiego może wprowadzić "Ruch Prawdziwa Europa”? Oraz co może uzyskać w negocjacjach z PiSem (w kluczowych) wyborach parlamentarnych w Polsce ? Na czym może im zależeć?

Przede wszystkim chodzi tu o polityczne istnienie w obrębie formacji rządzącej. Warto przypomnieć, że już dziś nawet obrębie samego PiSu wiele jest osób związanych ze środowiskiem radia Maryja. Moim zdaniem liczba mandatów na którą mogliby liczyć w samodzielnym starciu, gdyby taka formacja powstała wynosi zero. Natomiast w obrębie PiSu bardzo ciężko policzyć ile partia ta mogłaby „oddać”, jak sądzę, taka formacja liczyłaby na rozgrywki frakcyjne nie tyle w samym PiSie jako partii (bo tu przestrzeń nie jest aż tak duża) co na przykład w relacjach wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, gdzie zwłaszcza środowiska bliskie ministrowi Ziobrze, byłyby naturalnym partnerem jako zwarty front prezentujący bardziej asertywną linię niż PiS, który jeśli chce myśleć o zwycięstwie w wyborach musi trzymać się bardziej umiarkowanej linii.

Jakie jest meritum sprawy?

Myślę, że mowa tu o tym by w obrębie przeszłego Sejmu mieć z całą pewnością przekraczającą liczbę 200 osób w gronie parlamentarzystów, kilkunastu takich na których to środowisko mogłoby liczyć. Nie jest to wszystko niczym zaskakującym, w różnych postaciach zdarzało się to na prawicy już wcześniej, natomiast teraz ta sytuacja pokazuje jak bardzo zmieniła się prawica przez ostatnie lata. Warto zwrócić uwagę, że często wśród liberalnych komentatorów i analityków polskiej polityki wciąż pojawiają się schematy związane z czasami w których używano w przestrzeni publicznej pojęcia typu „moherowe berety” itd. dziś kompletnie nie oddającego polskiej rzeczywistości będącej już fotografią epoki minionej, jak sadze wraz z epoka Ligii Polskich Rodzin.

Dziękuję za rozmowę.