13.12.19, 12:15Fot. via Wikipedia, CC 0

Prof. Romuald Szeremietiew: ,,Oni'' z Polski nie wyszli

W dniu 13 grudnia 1981 r. nikt mnie nie „internował” chociaż byłem umieszczony w „rankingu” resortu gen. Kiszczaka wśród najgroźniejszych dla PRL (sądzono mnie i skazano za obalanie ustroju PRL). Podwładni Kiszczaka nie musieli mnie łapać bowiem zostałem przez nich aresztowany jeszcze w styczniu 1981 r. i następnie przez kolejne miesiące mogłem obserwować „karnawał Solidarności” zza krat celi aresztu śledczego na warszawskim Mokotowie.

12 grudnia około północy w Belwederze odbyło się posiedzenie Rady Państwa, na którym podjęto uchwałę o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całego kraju. 13 grudnia (noc z soboty na niedzielę) o godzinie 0:00 rozpoczęto ogólnokrajową akcję aresztowań osób uznawanych przez komunistów za przeciwników. W dniu wprowadzenia stanu wojennego w działaniach na terytorium PRL wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego, 30 tys. esbeków i milicjantów oraz 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe. Jedną czwartą tych sił skoncentrowano w Warszawie i okolicach stolicy.

Ogłoszony przez gen. Jaruzelskiego „stan wojenny” był próbą ratowania komunistycznego reżimu przed upadkiem i spowodował wiele skutków negatywnych. Nie tylko śmierć górników KWK „Wujek”, tysiące aresztowanych, setki tysięcy emigrantów, ale też zgaszenie nadziei na lepszą przyszłość w oczach milionów Polaków.

Splamiony został mundur polskiego żołnierza haniebną akcją represyjna przeprowadzoną w interesie komunistycznej kliki. Największą stratą było zmarnowanie społecznego potencjału narodu ujawnionego przez ruch Solidarność. To było gorsze od zbrodni, którą stan wojenny był.

Kiedy reżim PRL zaczął widocznie sypać się opozycyjne „konstruktywne” środowisko o tym wszystkim zapomniało. Polacy mieli wybierać przyszłość nie oglądając się za siebie. „Oglądali się” za to ci, którzy zorganizowali i przeprowadzili stan wojenny - zaczęli tłumaczyć, że stan wojenny był koniecznością, „mniejszym złem”. Polacy dowiadywali się, że groziła Polsce napaść sowiecka. Przekonywano, że gdyby towarzysze z PZPR nie wprowadzili stanu wojennego, to na Polskę najechaliby ich „przyjaciele” z Rosji, Czechosłowacji i wschodnich Niemiec, a kraj spłynąłby krwią. Dzięki stanowi wojennemu Polska uniknęła katastrofy - przekonywano. Tę bajeczkę powtarzano tak wiele razy, że do dziś jeszcze w badaniach opinii publicznej 41 proc. badanych uważa, że wprowadzenie stanu wojennego było słuszną decyzją.

Wspomniałem, że ogłoszenie stanu wojennego nie zmieniło mego położenia, bowiem od wielu dni po prostu siedziałem w celi na Mokotowie. Nie wiedziałem wtedy, że o północy, z 12 na 13 grudnia, esbecy zakuli w kajdany moja żonę i zawieźli ją do więzienia w Ostrowie Wielkopolskim.

Żona opowiadała mi później, że kiedy ją esbecy wyprowadzali z naszego mieszkania zapytała: z której strony do nas weszli? Była bowiem przekonana, że Sowieci interweniowali zbrojnie w Polsce. Okazało się, że nie było żadnej takiej interwencji.

Cóż, „towarzysze” wprowadzający stan wojenny nie musieli do Polski wchodzić - oni już tu byli. Przyszli do Polski w 1945 r. A gdy słyszę jak sąd w III RP odrzuca możność upamiętnienia ulicy nazwiskiem Zofii Kossak-Szczuckiej, wielkiej polskiej patriotki, a przywraca tam miano Hanki Szapiro „Sawickiej”, komunistki, która aprobowała likwidację państwa polskiego i chciała zbudowania polskiej republiki sowieckiej, to odnoszę wrażenie, że "ci" co przyszli do nas z Sowietami do dziś z Polski nie wyszli. 

Romuald Szeremietiew

(12.12.2018 r.)

Salon24.pl

Komentarze

stan2019.12.13 22:47
Bo i tak jest, Panie Profesorze. Nie tylko nie wyszli, ale się rozmnożyli i teraz wozimy się z nimi. Dla nich Polska to nie Ojczyzna, tylko "ten kraj", który chcą zniszczyć, upodlić, a Polaków upokarzać na każdym kroku, bo im i ich potomkom zagwarantowano dozgonne profity i okupowanie Polski. Rządy SLD, PO-PSL to nie były rządy polskich partii, tylko rządy namiestnikowskie. Teraz skończyło się i różnymi sposobami znów chcą zniewolić Polskę. Biedni ludzie, którzy tego nie widzą.
MaxFiend2019.12.13 19:46
Znowu brednie. Co znaczy "oni" i "przyszli do Polski w 1945 r."? Nie dotarło do bidusia, że ludzie o lewicowych poglądach zawsze w Polsce byli a w 1945 po prostu wrócili do ojczyzny i zaczęli ją urządzać zgodnie z własnym światopoglądem korzystając z pomocy zaprzyjaźnionego okupanta.
would you like to suck my dog's pecker? 2019.12.13 13:24
𝐍𝐨𝐰𝐚𝐤-𝐫𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐞𝐤 - bezrobotna menda - multitasking asshole. Dostajesz podniety erotycznej eksponując swój imbecylizm? Tego ciebie uczyli w oksfordzie? A może na staten ajlend?
robaczek 2.02019.12.13 13:17
no pewnie ze nie to teraz wyborcy PIS ; ] JEDNA PARTIA JEDEN WODZ JEDNA IDEOLOGIA!! ku chwale partii!!!!!!1 ;] brawo wy! ;]
Borselino2019.12.13 12:52
Co z nimi zrobic? co zrobić? jak myslicie?z ta ubecka zarazą obciąc im emerytury to wg mnie za mało no myslcie
Rocococo2019.12.16 9:29
A co z 2-ma milionami ukraińców ? Z tego to już na pewno nic dobrego nie wyniknie :(
ed2019.12.13 12:51
Bezkres nazwisk sowieckich okupantów nasłanych do Polski by stworzyć LWP i Polskę Ludową...o tym na blogu Cenckiewicza. https://twitter.com/Cenckiewicz/status/733267826664976384
PePe2019.12.13 12:51
........ a gdzie mieli wyjść ?! Oni tu żyją i mają się dobrze ! To my Polacy pozwoliliśmy im na to, bo oni powinni zaraz po opuszczeniu naszego kraju przez wojska sowieckie w 1993 roku - jechań za nimi !!!
jula2019.12.13 12:31
Słowa uszanowania Panie Profesorze.
Funia2019.12.13 12:25
ta wiedza powinna być objęta programem nauczania historii w szkole średniej, od zaraz
uoi2019.12.13 12:18
Mikke ruska onuca