02.09.14, 16:46"Nadgorliwość rzeczników wojującego ateizmu" (fot. archiwum Fronda.pl)

Prof. UAM dr hab. Marek Budajczak dla Fronda.pl: Nadgorliwość rzeczników wojującego ateizmu

Portal Fronda.pl: Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, swoją działalność uaktywniła Fundacja „Wolność od religii”, która ostrzega rodziców przed „przymusową indoktrynacją religijną”, jaka ma się odbywać w szkołach. O co może chodzić?

Prof. UAM dr hab. Marek Budajczak: Akcja ta, której szczegółów nie znam, może być związana z wejściem w życie (z dniem 1 września br.) zmienionego rozporządzenia MEN w sprawie nauki religii i etyki, w której dopuszcza się organizowanie zajęć z tych „przedmiotów” nawet dla jednego ucznia w szkole. Stworzona została w ten sposób możliwość korzystania z zajęć obu rodzajów dla wszystkich zainteresowanych, niezależnie od ich ilości w danej szkole, wcześniej limitowana. Nie ma tu jednak mowy o żadnym „przymusowym” indoktrynowaniu religijnym. Tak, jak niekiedy i w danym społeczeństwie brakuje szacunku dla „Innych” dzieciom, rodzicom i nauczycielom związanym z jakimś religijnym wyznaniem, w Polsce zaś pewnie i m.in. niektórym katolikom, nad czym należy ubolewać, a w przypadkach przestępstw kierować skargi do odpowiednich organów państwa, tak ma się też rzecz z nadgorliwością niektórych rzeczników wojującego ateizmu. Aktywiści wspomnianej Fundacji uważają zapewne, że korzystanie z wolności religijnej jest czymś zdrożnym w takim kraju, jak Polska. Dopóki jednak konstytucja gwarantuje polskim obywatelom swobody religijne, to korzystanie z nich jest tak samo uprawnione, jak i z nich rezygnacja. Może też być i tak, że cel owej aktywności jest bardziej pragmatyczny, związany np. z okolicznościową promocją samej Fundacji.

Działacze fundacji zamierzają prowadzić szkolenia dla dyrektorów, docierać z materiałami informacyjnymi do rodziców, uruchomili stronę internetową, na której można znaleźć szereg zażaleń na fakt, że przed rozpoczęciem roku szkolnego uczniowie mają możliwość uczestniczenia we Mszy świętej... Czy ta wrogość i agresja wobec Kościoła nie przypomina przypadkiem okresu PRL?

Poniekąd tak, jeśli chodzi o walkę o „rząd dusz”, ale warunki funkcjonowania społecznego są dziś jednak odmienne. Owe zażalenia dotyczą organizacyjnego zamieszania, jakie pojawia się w niektórych szkołach. Ale trudno o to kruszyć kopie. Można zwyczajnie zwrócić uwagę dyrektorowi szkoły o potrzebę dbałości także o ewentualnych „Innych”, przy kolejnej podobnej sytuacji. Skądinąd zaś niejasnym wydaje się interes, jaki ktoś mógłby mieć w tym, żeby walczyć z religią w szkole. Na czym miałaby polegać czyjaś osobista korzyść w zdelegalizowaniu związków wyznaniowych czy aktywności religijnej obywateli konkretnego państwa. No chyba że osoby wierzące z zasady są indywidualnie i społecznie niebezpieczne, jak twierdził, za przeproszeniem (boć to religijne określenie) „guru” Fundacji „Wolność od religii”: Christopher Hitchens.

Na koniec zapytam o klauzulę sumienia dla nauczycieli, bo to także sprawa, poruszająca opinię publiczną. "Klauzuli sumienia nie wolno niczym osłabiać, a jej przeniesienie także na nauczycieli jest jej osłabieniem" – powiedział kard. Kazimierz Nycz w czasie odprawy katechetycznej dla księży i zakonników archidiecezji warszawskiej.

Przyczyną pojawienia się tej wypowiedzi są być może osobiste przekonania hierarchy, a może też wymogi dyplomacji w, z zasady przecież napiętych i niepewnych, relacjach na linii Państwo-Kościół. Jeśli chodzi o korzystanie z klauzuli sumienia, to w przypadku nauczycieli sprawa rzeczywiście nie jest taka prosta, jak w przypadku lekarzy. U nas w zasadzie nie ma dyskusji pomiędzy kreacjonistami, a ewolucjonistami. Kościół katolicki w swojej wizji kosmosu doskonale godzi teorie naukowe na temat świata ożywionego z zasadami wiary. Nie ma tu szczególnego problemu, który występuje na przykład w fundamentalistycznych odłamach chrześcijaństwa. Jeśli rodzice nie godzą się z tym, czego ich dzieci uczą się w szkole, mają możliwość wyboru takiej formy kształcenia, w której klauzula sumienia i wolności światopoglądowej będzie respektowana, a jest nią  edukacja domowa. Rodzice mogą nie posyłać dziecka do szkoły, aby nie słuchało tam o rzeczach, które oni uważają za niewłaściwe. Osobną kwestią jest natomiast układanie relacji między rodziną a szkołą w przypadkach egzaminów klasyfikacyjnych. Podczas nich dziecko winno wypełnić generalne wymagania treściowe. Pamiętam rodzinę, w której słowa Biblii uznawano za literalnie prawdziwe. Dziecko tej rodziny podczas jednego z egzaminów zwróciło egzaminatorom uwagę na to, że wchodzą na dyskusyjny grunt światopoglądowy. Obie strony musiały dojść do porozumienia w tym względzie i do niego doszły. To kwestia ludzka, prymarnie moralna, której nie potrzeba rozstrzygać przez wstępowanie w otwartą, globalną wojnę w obronie własnych przekonań i wizji świata.

Rozmawiała Marta Brzezińska-Waleszczyk

Komentarze

anonim2014.09.2 17:12
Tylko właśnie można zwrócić uwagę na wolność do religii i sprzeciw wobec przymusowej indoktrynacji ateistycznej . Może powstanie ruch amuzykalnych i będzie żądał wolności od muzyki w ogóle , czy muzyki np. Chopina ...
anonim2014.09.2 17:31
# #michu81 A która i o czym ta "prawdziwa wiedza"?!
anonim2014.09.2 17:58
Ateiści przynoszą ulotki, rozmawiają z dyrektorami i rozdają ulotki: "Czy ta wrogość i agresja wobec Kościoła nie przypomina przypadkiem okresu PRL? - Poniekąd tak, jeśli chodzi o walkę o „rząd dusz” To co powiedzieć na przykład o Parlamentarnym Zespole ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski? Jest to specjalna grupa sejmowa, która w samej nazwie deklaruje walkę z danym światopoglądem. I to wcale wam nie wieje PRL-em? Nie męczy was ta ciągła hipokryzja?
anonim2014.09.2 18:04
A o co Ci "częstochowski" konkretnie chodzi?
anonim2014.09.2 19:05
michu81: "to fakt poparty setkami dowodow i tysiacami naukowcow z roznych dziedzin naukowych" Ponad dwa miliardy chrześcijan (ponad miliard katolików) twierdzi, że Chrystus jest Panem. W tym również ludzie z wyższym wykształceniem, zarówno technicznym, przyrodniczym, jak i humanistycznym :)
anonim2014.09.2 19:06
@michu81 Wbijać łopatą, łomem, kolbą kałacha a opornych do getta, psychuszki, lub po prostu w imię humanitaryzmu, wolności i nauki wybić do nogi bo są zagrożeniem dla siebie i innych... Ty czytasz to co piszesz?
anonim2014.09.2 19:09
@Michu81, "...i nalezy ta wiedze wpajac wszystkim bez wyjatku." "Racjonalny" nieuku! Mówi się/pisze: nie TĄ wiedzę, a TĘ wiedzę! Ale to nawet dobrze, że po stronie tych, dla których umysł jest bogiem, tyle jest pospolitych głupoli!
anonim2014.09.2 20:02
"witt.A pozostale 5 miljardow ludzi sadzi cos innego." Tak, co nie zmienia faktu, że ponad połowa ogółu świata jest wierząca. @Piogal: "ale, nie oszukujmy się, z jedną, bardzo konkretną religią... katolicką." Fakt, przydałaby Ci się wiedza z religioznawstwa. Wiedziałbyś, że nie ma religii katolickiej.
anonim2014.09.2 20:15
@michu81 A co z tymi, którzy tej "wiedzy" nie chcą? I co to znaczy bez wyjątku...Jestem starszym panem, który ma alergię na słowa - wpajać bez wyjątku. Wpajano mi przez szereg lat wartość rewolucji październikowej z ruskimi wierszykami... Wolność synku polega na wyjątkach. Konstytucja gwarantuje mi wychowywanie moich dzieci zgodnie z moimi wartościami. Mam prawo zarządzać w domu Różaniec rodzinny każdego dnia. Mam też prawo krytykować kretyńskie programy nauczania i dyskutować o nich...
anonim2014.09.2 20:34
skoro może szkoła organizować lekcje etyki dla jednego ucznia, to dlaczego wyrzucać religię ze szkół? Ja nie wyobrażam sobie aby moje dziecko nie uczęszczało na religię. Ktoś wcześniej wspomniał o nauczaniu prawdziwej wiedzy-akurat to co teraz programy nauczania obejmują-to wg mnie religia jest jednym z najbardziej wartościowych przedmiotów bo stawia dziecko nie jako pępek świata ale uczy szacunku do innych. Ci którym religia przeszkadza-co za to ma być? Seksualizacja? Lemingoza stosowana? Cóż ateusze-katolików jest więcej-chcieli demokracji to ją mają
anonim2014.09.2 20:44
@Piogal Pioseneczka cieniusia...Wiatr, wiatrak, wiatrówka. A Tobie dedykuję dwa cytaty. "Mądrość tego świata jest głupstwem u Boga" "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom."
anonim2014.09.2 20:58
@michu81 Szkoły w Polsce są publiczne, finansowane przez samorządy. Podatki płacą katolicy, którzy życzą sobie, żeby ich dzieci były edukowane zgodnie z ich systemem wartości. Czy to jest za trudne do pojęcia? To rodzice (mają do tego konstytucyjne prawo) chcą nauczania religii w szkole...
anonim2014.09.2 21:07
@Piogal Każdy może odkryć prawdę o Bogu. Potrzebne są tylko dwie rzeczy. Trzeba uklęknąć w pokorze na kolanach i poprosić... "Panie, jestem nędznym prochem i nie wiem co robić. Daj mi odrobinę Światła..." Ogromnie ważną rzeczą jest modlitwa ojca i matki. Ja miałem szczęście. Robiłem co mogłem, żeby się urwać i zniszczyć sobie życie ale oni cały czas się o mnie modlili. Biografia św. Augustyna jest niezłym przykładem modlitwy wstawienniczej jego matki...
anonim2014.09.2 21:17
@Piogal Szanse masz dopóki oddychasz. Właściwe pytanie brzmi. Czy chcesz? Również pozdrawiam :)
anonim2014.09.2 21:53
@michu81 To zmień szkołę...
anonim2014.09.3 9:43
Co tu dużo gadać, to następny tendencyjny artykuł , ale czego się spodziewać po ludziach, do których nie docierają żadne argumenty. Grochem o ścianę. Chcecie nauczać? To wypad z powrotem do sal katechetycznych, powrót do samo finansowania nauczania. Nie ma możliwości idealnego rozdzielenia w szkole nauki różnych religii i światopoglądów, bo to zwyczajna konkurencja o zdobycie przyszłego klienta. Każda religia chce powiększać grono swoich wyznawców , ponieważ ilość przekłada się na większy przychód. A kościołowi katolickiemu o nic więcej nie chodzi. Wiara w boga to totalna bzdura, a już wiara w kościół i w to co mówią księża lub podobni do autorów powyższego tekstu jest obłędem. Dlatego nie chcę , żeby moje dziecko miało z tym jakąkolwiek styczność w szkole. Chcę by miało umysł wolny od tego rodzaju bzdur. Jeśli już, to może zostać wyznawcą Latającego potwora spaghetti, przynajmniej dobrze się będzie bawiło w gronie ludzi myślących, a nie chorych od nienawiści.
anonim2014.09.3 10:59
@D; sam jedz!
anonim2014.09.5 0:21
@AirWolf... "A ilu jest procentowo tych płacących podatki katolików?" Katolików w Polsce jest to 87% względem wszystkich mieszkańców Polski.