17.05.14, 06:09Władimir Putin (fot.Wikimedia Commons)

Putin - ostatnia nadzieja białych

Ostatnie tygodnie przyniosły nam informacje o licznych wypowiedziach przedstawicieli tzw. antysystemowej prawicy, z których dało się wyczytać mniej lub bardziej zawoalowane poparcie dla polityki Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy oraz dla prezydenta Putina osobiście. Słowa zarówno Janusza Korwin-Mikkego, jak i przedstawicieli Ruchu Narodowego były obszernie cytowane i komentowane w polskich mediach, dlatego w tym miejscu chciałbym skupić się nie na ich treści, ale próbie zrozumienia przyczyn, dla których środowiska określające się mianem patriotycznych znalazły sobie tak pozornie egzotycznego sojusznika.

W pierwszej kolejności proputinowska postawa przedstawicieli Kongresu Nowej Prawicy i RN jest, jak się wydaje, umotywowana względami dość przyziemnymi i związanymi bezpośrednio z taktyką wyborczą. Oba ugrupowania, przystępując do cyklu nadchodzących kampanii wyborczych, w pierwszej kolejności powinny podjąć próbę pozyskania części elektoratu prawicowego, którego przeważająca większość jest obecnie zagospodarowana przez Prawo i Sprawiedliwość.

Tymczasem jakkolwiek w większości tematów społeczno-gospodarczych skrajna prawica jest w stanie przelicytować PiS w radykalizmie, to akurat w kwestii antyputinizmu z oczywistych względów nie jest to możliwe. Jakby się Korwin-Mikke i Robert Winnicki nie starali, to na tym polu będą wyglądać blado w porównaniu z pogrążonym w smoleńskich okopach Jarosławem Kaczyńskim, dlatego muszą próbować obejść go z drugiej strony, tj. wabić prawicowych wyborców, dla których stosunek PiS do Rosji nie jest tematem podstawowym, decydującym o oddaniu przez nich głosu na tę właśnie partię.

Dużo ciekawszym zagadnieniem jest pewna strategiczna wspólnota interesów, która, jak się wydaje, decyduje o entuzjastycznym nastawieniu polskiej skrajnej prawicy do Putina. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż polityka ta jest w prostej linii kontynuacją endeckiej „orientacji na Rosję” z okresu walki o niepodległość Polski.

Należy jednak pamiętać, że stosunek Romana Dmowskiego do Rosji opierał się nie na kryteriach pozytywnych, lecz negatywnych. Endecy nie postawili na Rosję z podziwu dla niej, ale wręcz przeciwnie – Dmowski kalkulował, że dla Polaków ograniczona kolaboracja z imperium carskim będzie stosunkowo bezpieczna, gdyż ze względu na zacofanie, korupcję, bylejakość i ogólny rozgardiasz panujący w państwie carów nie będzie ono w stanie Polaków zasymilować i roztopić w żywiole rosyjskim.

Z drugiej strony endecy podziwiali Cesarstwo Niemieckie z jego nowoczesnymi instytucjami, prężną gospodarką, skutecznymi urzędnikami. Przy czym ich podziw był na tyle wielki, że przechodził płynnie w strach – byli przekonani, że polskość nie ma szans na przetrwanie w trybach niemieckiej machiny państwowej i dlatego właśnie stawiali na rozlazłe imperium rosyjskie.

Właśnie ten aspekt zdecydowanie odróżnia proputinowskie sympatie dzisiejszej polskiej skrajnej prawicy i tradycyjną prorosyjskość Narodowej Demokracji. Współcześni radykałowie stawiają na Putina w oparciu o kryteria pozytywne. Putin jest bowiem w tej chwili, jak się wydaje, największym orędownikiem ideałów bliskich zarówno KNP, jak i RN – brutalnego darwinizmu w polityce zagranicznej oraz rządów silnej ręki i ksenofobii ubranej w konserwatywne szaty w polityce wewnętrznej.

Posługując się terminologią znaną miłośnikom boksu, dla współczesnych nacjonalistów europejskich (bo problem nie dotyczy tylko polski, ale właściwie wszystkich skrajnie prawicowych ugrupowań w Europie – od Frontu Narodowego we Francji po węgierski Jobbik), Putin musi się jawić jako „ostatnia nadzieja białych”. Serwowana w mainstreamowych gazetach i telewizjach rosyjskich putinowska propaganda wymierzona w „eurogejów” i „czarnuchów” robi zapewne wielkie wrażenie na polskich radykałach, którzy mogą tylko pomarzyć o publicznym głoszeniu tego typu haseł.

Warto podkreślić, że cała dyskusja toczona w Polsce w początkach XX w. pomiędzy różnymi środowiskami niepodległościowymi dotyczyła jedynie tego, z którym z zaborców najkorzystniej będzie wejść w krótkotrwały taktyczny sojusz w celu odzyskania niepodległości.

Fakt, iż Dmowski stawiał w tym aspekcie na Rosję, nie oznaczał bynajmniej, że po uzyskaniu niepodległości chciałby on w wolnej Polsce powielać jakiekolwiek rozwiązania znane z Imperium Rosyjskiego (jeśli już, chciał raczej stosować rozwiązania niemieckie, bo to Niemcy uważał za państwo nowoczesne i skuteczne, które może być w jakimś stopniu wzorem do naśladowania).

Tymczasem współczesna skrajna prawica zdaje się nie kryć się z tym, że wzory putinowskie uważa w dużej części za godne naśladowania i chętnie wcieliłaby je w życie na trupie obecnej Rzeczypospolitej. Obyśmy się nie przekonali, na ile pojętnymi uczniami Władymira Władymirowicza są jej przywódcy.

Adam Kałążny

Tekst pochodzi z internetowego Tygodnika "Nowa Konfederacja"

Komentarze

anonim2014.05.17 6:20
A może zamiast o pierdołach porozmawiamy o aferach w III RP. Mainstream(w tym i bracia Kaczyńscy) brali lapówki z KFI Colloseum od Jędrucha! http://youtu.be/xcI-rcgaQqM?t=35m40s
anonim2014.05.17 8:31
"Putin jest bowiem w tej chwili, jak się wydaje, największym orędownikiem ideałów bliskich zarówno KNP, jak i RN" i wszystko wiadomo kolejny atak Frondy na KNP i RN tego już się nawet nie chce komentować zrozumcie, że Polacy mają dosyć PO-PiSu ! nie obrzydzicie nam partii spoza układu okrągłostołowego atakując je kilka razy dziennie PO-PiS jest już spalony i skompromitowany Polacy potrzebują zmian
anonim2014.05.17 8:52
Jeszcze nie tak dawno Fronda była skrajną prawicą, a tu proszę taka zmiana klimatów. Może pan Terlikowski się do partii zaPiSał?
anonim2014.05.17 8:56
Dzisiejsza skrajna prawica próbuje nam zaserwować mix przywiezionej przez Cejrowskiego demokracji plemiennej z z tradycją judeochrześcijańskich korzeni Europy spłaszczonych do estetyki plastikowej maryjki z odkręcaną głową napełnionej "cudowną" wodą z bazarowego straganu. A za tym wszystkim czai się zwykła żądza władzy kilku zakompleksionych pokurczów.
anonim2014.05.17 9:40
Profesor Andrzej Nowak już dawno temu pisał, że Putin będzie grał takie nutki właśnie.
anonim2014.05.17 11:01
Kopia mojej wypowiedzi z innego artykułu: Myślałem i analizowałem. Program gospodarczy - tak, program polityczny - może. Program polityki zagranicznej - nie do przyjęcia. Polityka zbliżenia do ruskich jest skrajnie nieodpowiedzialna, i może Pan Janusz mówić o resentymentach, ale prawda jest taka, że rozpoczęcie takiej drogi, to brak możliwości wycofania się z niej. Uważa Pan Janusz Polskę za wasala Niemiec, ale ze współpracy z Niemcami można się wycofać, ze współpracy z ruskimi nigdy. Powodem jest tego prymitywny ustrój tego kraju, gdzie oligarcho - mafijne - imperialno - ambicjonalne struktury jak coś raz wchłoną, już tego nie oddadzą. Przykładem jest Ukraina. Banderowcy, czy nie, ruskie nie mały prawa się wtrącać. Sam Pan Korwin o tym często mówi, że nie wolno się wtrącać. I dlatego NIE ZAGŁOSUJE JEDNAK NA KNP. Oddam swój głos Gowinowi.
anonim2014.05.17 11:03
Teraz tak mi przyszło do głowy, że skrajne otwarcie Korwina na wolny rynek, sojusz z ruskimi - daje to nie ograniczone możliwości robienia interesów przez ruskich oligarchów, bo kto ich będzie blokował? Hmm zaczynam wiele dostrzegać.
anonim2014.05.17 11:47
@RationalismusXXI ale ze współpracy z Niemcami można się wycofać. To może Pan poda jakiś przykład wycofania się z Unii Europejskiej ?? Nie ma nawet procedur wycofania.
anonim2014.05.17 15:59
Bzdury piszecie. Jeśli ktoś pisze że Putin jest skutecznym politykiem działającym w dobrze pojętym interesie Rosji, i uważa że należy go w tym naśladować, to nie znaczy że ten ktoś jest proputinowski, bo interes Rosji stoi w sprzeczności z interesem Polski. Putin w polityce zagranicznej pokazuje jak dbać o własny kraj, jak być patriotą. Większość polityki wewnętrznej Putina jest nieakceptowalna i jakoś nie słyszałem żeby ktokolwiek z KNP czy RN chwalił Putina za to co tam robi. Jak nie rozumiecie o co chodzi, to odpowiedzcie sobie jasno na pytanie: czy wolicie mieć premiera o charakterze Tuska czy Putina ? Czy wolicie mieć prezydenta który na kolanach idzie do Brukseli po instrukcje, czy może takiego który decyzje w interesie swojej ojczyzny podejmuje sam ?
anonim2014.05.18 12:19
Jaka "nadzieja białych"? Ludobójca, skrytobójca, złodziej i uzurpator ma być jakąś "nadzieją białych" i obrońcą chrześcijaństwa? Coś się komuś mocno pomyliło...
anonim2014.05.19 4:35
" Właśnie ten aspekt zdecydowanie odróżnia proputinowskie sympatie dzisiejszej polskiej skrajnej prawicy i tradycyjną prorosyjskość Narodowej Demokracji. Współcześni radykałowie stawiają na Putina w oparciu o kryteria pozytywne. " Wyjaśnienie powyższego jest proste - obecny Ruch Narodowy, to nie są spadkobiercy Romana Dmowskiego, a popłuczyny po Bolesławie Piaseckim.
anonim2014.05.19 4:36
" Putin musi się jawić jako „ostatnia nadzieja białych”. Serwowana w mainstreamowych gazetach i telewizjach rosyjskich putinowska propaganda wymierzona w „eurogejów” i „czarnuchów” robi zapewne wielkie wrażenie na polskich radykałach," A mówiła Klarcia, że Polacy wcale nie okazali by się lepsi od Niemców, gdyby trafił im się odpowiednik Hitlera. Pod uwagę brałam oczywiście współczesnych rodaków - nie przedwojenną (jak by nie patrzeć) elitę.
anonim2014.05.19 4:38
marekaugust napisał: " Dzisiejsza skrajna prawica próbuje nam zaserwować mix przywiezionej przez Cejrowskiego demokracji plemiennej z z tradycją judeochrześcijańskich korzeni Europy spłaszczonych do estetyki plastikowej maryjki z odkręcaną głową napełnionej "cudowną" wodą z bazarowego straganu. A za tym wszystkim czai się zwykła żądza władzy kilku zakompleksionych pokurczów. " *** Pod powyższym, Klarcia podpisuje się wszystkimi kończynami.
anonim2014.05.19 4:41
" odpowiedzcie sobie jasno na pytanie: czy wolicie mieć premiera o charakterze Tuska czy Putina ? " *** Gdybym mieszkała w Polsce, to z dwojga złego wolałabym jednak Tuska i jego bandę. A mieszkającym w Polsce życzę takiego przywódcy, jak Angela Merkel.
anonim2014.05.19 13:00
Bardzo się tu przekręca opinie RN, może JKM mniej. RN wcale nie twierdzi, że Putin jest och i ach. Widzieliście też gdzieś w programie czy w jakichkolwiek wypowiedziach ambicje to rządzenia na sposób putinowski? Zdecydowanie wolę kompetentnych ludzi, którzy nie są z obecnej elity, którym Polska i moralność nie jest obojętna niż Tusków, którzy tylko za poklepanie w Brukseli bez wahania sprzedają wszystko. Myślicie, że gdyby taki Bosak czy Winnicki chcieli przejść do PO to by ich nie przyjeli? Brali by ich z otwartymi rękami, bo mają dużą wiedzę i mogliby ją wykorzystać do mamienia ludzi tak jak robi to obecnie Tusk. Na szczęście oni nie chcą iść na łatwiznę i próbują się przebić z czymś innym niż PO.