22.02.17, 19:29By Tadeusz Rudzki (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC BY-SA 4.0-3.0-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0-3.0-2.5-2.0-1.0)], via Wikimedia Commons

Reżyser 'Klątwy', aktorzy i dyrektor TP mogą trafić za kraty?

Portal TVP.Info rozmawiał z karnistą, prof. Piotr Kruszyńskim, który przyznał, że fragmenty pokazujące seks oralny z figurą papieża, czy piłowanie krzyża, noszą znamiona obrazy uczuć religijnych. 

Dziś Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła z urzędu dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej oraz w sprawie publicznego nawoływania do popełniania zbrodni zabójstwa w trakcie spektaklu „Klątwa” w Teatrze Powszechnym w Warszawie.

Kruszyński w rozmowie z portalem tvp.info podkreślił, że od chwili, kiedy Jan Paweł II został uznany świętym a jego wizerunek otoczony został czcią, bezczeszczenie tego wizerunku obraża uczucia religijne pewnej grupy osób.

Karnista zaznaczył również, że spektakl jest publiczny, bo choć trzeba kupić bilety, może zrobić to każdy. Przedstawienie nie jest wystawiane prywatnie.

"Dlatego w moim przekonaniu jest to publiczne obrażanie uczuć"- podkreślił.

Art. 196 Kodeksu karnego przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo do dwóch lat więzienia dla tego, kto „obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”. Art. 255 par. 2 Kk. głosi z kolei: „Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

W ocenie prof. Piotra Kruszyńskiego, w tej sytuacji odpowiedzialność może ponieść dyrektor teatru, który odpowiada za repertuar i zatwierdza go. Wskazał również reżysera oraz aktorów, którzy wypowiadali sporne kwestie. "Zdawali sobie przecież sprawę z tego, co mówią i robią"-podkreślił prawnik. 

Karnista uważa, że odpowiedzialność taka nie może dotyczyć organu nadzorującego czyli miasta, a więc prezydenta i wiceprezydenta, ponieważ w jego ocenie "nie można sięgać tak daleko", ponieważ nie ma cenzury i urząd miasta nie może wpływać na repertuar.

JJ/tvp.info, Fronda.pl