13.09.16, 15:45

Rosja zakłamuje historię i neguje atak na Polskę!

Na ten temat pisze Michał Orzechowski na stronie internetowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w swoim felietonie "Wrześniowe kłamstwa i zdrada". 

Jak donosiły ostatnio media, rosyjski Sąd Najwyższy zanegował fakt agresji Rosji Sowieckiej na Polskę we wrześniu 1939. Co więcej, uznał że mówienie o rosyjskim współudziale w niemieckiej agresji na Polskę to ‘rehabilitacja nazizmu’. Takie zakłamywanie historii najnowszej przez władze Rosji jest kolejnym krokiem w kierunku budowania imperialnej propagandowej wizji ‘antyfaszystowskiej‘ Rosji.

Stalin, który - wiedząc z tajnych rozmów z przedstawicielami władz ówczesnych głównych światowych potęg Francji i Wielkiej Brytanii, że jakakolwiek agresja wojskowa na Polskę będzie automatycznie oznaczać wypowiedzenie wojny agresorowi przez Francję i Anglię, i mając do wyboru sojusz z Hitlerem albo zachodnimi demokracjami, wybrał Hitlera. Stalin, będąc w pełni świadomy, że ew. porozumienie Rosji z Francją i Anglią powstrzymało by III Rzeszę przed atakiem na Polskę, wybrał rozwiązanie, które nieuchronnie prowadziło do wybuchu 2 wojny światowej.

Dlatego wszelkie usprawiedliwienia Stalina, że wybierając sojusz z Niemcami dał Rosji czas na zbrojenia, przygotowanie się do wojny, etc są kłamliwe, gdyż to właśnie decyzja Stalina uruchomiła 2 wojnę światową oraz pojawienie się bezpośrednio na rosyjskiej granicy niemieckich wojsk, co wcześniej poprzez istnienie Polski było po prostu fizycznie niemożliwe.

Zresztą sam Stalin skutecznie niszczył ze swojej strony państwa Europy Środkowej i Wschodniej, które tworzyły swoisty mur obronny Rosji przed Niemcami – po wspólnym z Niemcami ataku na Polskę w 1939 r. przyszła sowiecka agresja na Mołdawię (maj 1940), Kraje Bałtyckie (czerwiec 1940) i wreszcie niezbyt udana wojna zimowa z Finlandią (listopad 1939 - marzec 1940).

Żeby ukryć współpracę stalinowskiej Rosji z hitlerowskimi Niemcami, w Rosji ukuto pojęcie ‘Wielkiej Wojny Ojczyźnianej’, która miała trwać od 22 czerwca 1941, kiedy wojska III Rzeszy uderzyły na Rosję Sowiecką (operacja „Barbarossa”) do 9 maja 1945, który to dzień Rosja uznaje za swój własny osobny koniec wojny z Niemcami.

Jeśli już jesteśmy przy temacie innych krajów zaatakowanych wspólnie lub osobno przez Niemcy i Rosję, to widać, że dla krajów Europy nie było wtedy wielkiego wyboru: albo kapitulacja - jak Czechosłowacja, Dania czy Kraje Bałtyckie; albo walka - tak jak Polska, Finlandia czy Norwegia.

Co jest ciekawe to zapomniana zdrada tych krajów przez ówczesne największe imperia światowe – Francję i Wielką Brytanię, które pomimo podpisanych paktów sojuszniczych i innych zobowiązań pozostawiły sobie walczące kraje, takie jak Polska czy Finlandia.

12 września 1939, kiedy Polska toczyła walki z wojskami niemieckimi, w miejscowości Abbeville w północnej Francji, w siedzibie miejscowej podprefektury odbyło posiedzenie Najwyższej Rady Wojennej z udziałem premierów, dowódców i szefów sztabów Anglii i Francji. Podczas tych obrad brytyjski minister koordynacji obrony imperialnej Lord Chatfield stwierdził: 'Z tego co tu powiedziane wszystko jest dla mnie jasne. Jeśli Polska stawi opór dłużej niż to przewidują sztabowcy francuscy, to czy nie wpłynie to na zmianę obecnie realizowanych planów francuskich?' Bez namysłu odpowiedział mu Maurice Gamelin, głównodowodzący wojsk francuskich: Dłuższy opór Polski - więcej czasu dla nas. Ale dłuższy opór Polski nie wpływa na rewizję naszych planów. Z dniem dzisiejszym wstrzymaliśmy wszystkie operacje wojskowe na naszym froncie' (za: film ‘Zdrada’).

Jak widać, wszelkie dywagacje nt czy taka lub inna taktyka i strategia Wojska Polskiego w 1939 roku mogłaby się przyczynić do innej postawy Francji i Anglii są bezpodstawne, gdyż te już 12 września zdecydowały o nieudzieleniu pomocy walczącej Polsce – czyli faktycznie zdecydowały się zdradzić swojego sojusznika, którego wcześniej namawiały do zbrojnego oporu i obiecywały pomoc w wypadku wybuchu wojny.

Ciekawie pisze na ten temat Tymoteusz Pawłowski w tekście pt. ‘Generałowie Września’ w ‘Historia – DoRzeczy’ (wrzesień 2016): ‘ Polska nie mogła wygrać wojny z Niemcami. Ani 1 września, ani – tym bardziej – 17 września. Wojnę z Niemcami mogła natomiast wygrać koalicja Polski z Francją i Wielką Brytanią. /.../ ‘właśnie taka była racja stanu i myśl prowadzenia wojny. W pierwszych dniach należało za wszelką cenę zatrzymać Niemców i dać naszym sojusznikom czas na dołączenie do wojny. Za wszelką cenę. Następnie należało oderwać się od nieprzyjaciela, żeby odbudować wojsko i toczyć wojnę na wschodzie kraju’

Druga wojna światowa wybuchła z inicjatywy dążącego do wojny przywódcy niemieckiej III Rzeszy Adolfa Hitlera, oraz świadomej decyzji przywódcy Rosji Sowieckiej Józefa Stalina o wejściu we współpracę z Hitlerem w celu wywołania w wojny światowej, i trwała aż 6 lat dlatego, że Francja i Anglia nie wykonały swoich zobowiązań sojuszniczych wobec Polski i innych krajów (zob. także ‘Tzw. „katastrofa wrześniowa” – czyli czy warto walczyć?')

Dzisiejsza Rosja Władimira Putina nie potrafi uczciwie mówić o swojej przeszłości, zamiast tego coraz bardziej brnąc w kłamstwa, oszustwa i manipulacje, tworząc fałszywe mity i zakłamane iluzje rzekomej własnej wspaniałej przeszłości i miraże rzekomej obecnej mocarstwowej wielkości - dokładnie tak samo jak robiły to III Rzesza Adolfa Hitlera i Sowiecka Rosja Józefa Stalina.

Michał Orzechowski/sdp.pl