31.10.13, 11:21Papież (fot. TomazSilvaABr/Wikimedia Commons)

Rozpaczliwy list do papieża Franciszka

W Buenos Airos kard. Bergolio chciał zwrócić na siebie uwagę

Meksykanka przesłała list bezpośrednio do Watykanu. Umieściła go również na swoim blogu. De Planas, jak sama pisze, poznała papieża, gdy był jeszcze arcybiskupem Buenos Aires. Wspomina, że już wtedy kard. Bergolio sprawiał na niej dwuznaczne wrażenie. Wydawało jej się, że hierarcha epatuje swoją skromnością niejako na pokaz, po to, by zwrócić na siebie uwagę. Gdy wszyscy jeździli samochodami, on używał komunikacji miejskiej. Gdy biskupi zjawiali się na spotkaniu w sutannach, on miał zwykłe ubranie i koloratkę. Nie przyklękał nigdy przed tabernakulum ani podczas przeistoczenia.

Przyjaciele Lucrecii Rego de Planas powiedzieli jej, że ich również uderza dziwne zachowanie kardynała. Zapewnili jednak, że powszechnie znana jest jego wierność tradycji Kościoła i żelazne zasady, którymi zawsze się kieruje.

Pierwsze kroki papieża przeciwko tradycji

Tuż po wyborze kard. Bergolio na papieża kobieta pomyślała, że nic się nie zmieniło – to faktycznie ciągle on. Od razu złamał protokół, rezgynując z czerwonej peleryny i łaciny przy powitaniu wiernych zgromadzonych na Placu św. Piotra. De Planas pomyślała, że kard. Bergolio zawsze chciał być inny i taki jest też jako papież. Jego poprzednicy zadowalali się wszystkim, co było dla nich tradycyjnie przeznaczone. Tymczasem papież Franciszek chciał specjalnego ubrania, specjalnego fotela, a nawet swój specjalnego pokoju – byle inaczej, niż poprzednicy.

Kobieta uważa, że pierwsze działania papieża były nakierowane na zwrócenie na siebie uwagi. Chodzi tu o telefony, jakie Franciszek wykonał do swojego dentysty, fryzjera itp. Jednak później, jak podkreśla de Planas, papież zrobił mnóstwo wspaniałych i wartościowych rzeczy i wygłaszał bardzo mądre i przemyślane mowy i kazania.

Uchybienia liturgiczne

Pomimo tego autorka listu wymienia kilka rzeczy, które niezwykle ją niepokoją, ba, doprowadzają wręcz do paniki. Nie wie mianowicie co zrobić, gdy widzi, że papież nie przyklęka przed tabernakulum ani podczas przeistoczenia. Nie może go krytykować – bo to papież. W dodatku Benedykt XVI wezwał wiernych w Redemptionis Sacramentum, by donosili o różnych uchybieniach liturgicznych. De Planas pyta – komu miałaby jednak donieść, skoro to sam papież dopuszcza się uchybień? Czy ma wobec tego zignorować wezwanie jego poprzednika, Benedykta XVI?

„Kościołowi nigdy nie wiodło się tak dobrze, jak dzisiaj”

Meksykanka zapytała też, co ma myśleć o słowach papieża: „Kościołowi nigdy nie wiodło się tak dobrze, jak dzisiaj”. Wskazuje, że to ewidentna nie prawda. Miliony katolików używają antykoncepcji, żyją w konkubinatach, dokonują aborcji; możną się uchybienia liturgiczne, wyzysk dokonywany przez katolickie firmy, są problemy z gospodarką światową, chrześcijanie masowo odchodzą od Chrystusa.

Nauka Katechizmu

De Planas nie rozumie też, czy ma poważnie traktować słowa o nauce Katechizmu. Franciszek powiedział bowiem, że nie należy już więcej zajmować się kwestiami, które zostały tam omówione. Kobieta pyta, czy wobec tego księża mają przestać głosić kazania?

Egzegeza papieża czy prawda Ewangelii?

Wskazuje też na spore uchybienie w egzegezie Ewangelli wg św. Mateusza. Czytamy w niej:  „Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim”. (Mt 9,9). Tymczasem papież mówił, że Mateusz trzymał się pieniędzy i zdawał się nie chcieć być powołany. A nie ma o tym w Ewangelii ani słowa.

Dokonała aborcji a wg papieża „żyje w pokoju”

De Planas pyta też papieża, czy na poważnie powiedział o kobiecie żyjącej w konkubinacie, która dokonała aborcji, że „teraz żyje w pokoju”. Wskazuje, że poprzednicy Franciszka jasno mówili, że nie można znaleźć pokoju w oddaleniu od Boga. Tymczasem obecny następca św. Piotra ma zupełnie inne zdanie.

Meksykanka wyraża nadzieję, że wszystko, co robi i mówi papież, jest częścią planu mającego zmylić przeciwnika. Zaznacza jednak, że również stronnicy Kościoła czują się skonfundowani – nie wiedzą bowiem, gdzie znajduje się linia demarkacyna między nimi a ich przeciwnikami.

Pac/rebelya/katholisches.info

Komentarze

anonim2013.10.31 11:32
Myślę, że papież sobie nagrabi wkrótce na ekskomunike Frondy. Ten list mógł napisać przecież, red. Terlikowski, autor tekstów Rowiński, pani Patynowska i wyglądał by tak samo merytorycznie. Podziwiam papieża, że mając ww ludzi w swojej instytucji idzie im pod prąd i zmienia instytucję na lepsze. Pisałem już kiedyś, że pisze to z pozycji ateisty, któremu bardzo zależy aby Kościół, jako instytucja się zmieniał. Wpływ kościoła instytucjonalnego na ludzi w dzisiejszym świecie jest ciągle spory, i wszystko co popycha go w kierunku większego humanizmu, realizmu, odejścia od bezwartościowej celebry, pokory księży, zrozumienia dla inaczej myślących, dialogu, osobistego umiaru - czyni tą instytucję lepszą i bardziej pożyteczną dla świata
anonim2013.10.31 11:32
No coś w tym jest. A do tego ten zakaz dla Franciszkanów odprawiania mszy w rycie łacińskim...
anonim2013.10.31 11:48
Dowodem na to, że jest coś nie tak, są obrońcy Franciszka w postaci wrogów Kościoła, vide @kulturalny-adwersarz i jełop @Speaker.
anonim2013.10.31 12:03
@Credo Ty wszędzie wrogów wokół siebie widzisz? A może ty jesteś swoim największym wrogiem? Nie raz czytałem na frondelku, bardzo niewybredne komentarze na temat obecnego Papierza. Jak tak ci źle w obecnym KK to wystąp z niego i wtedy komentuj poczynania i zachowania Franciszka. Zresztą linia polityczna frondelka jest jasna Papierz Franciszek, jest zły, robi same złe rzeczy dla KK i go rozwali.
anonim2013.10.31 12:04
Oddzwoni? Nie oddzwoni?
anonim2013.10.31 12:09
Ach i jeszcze jeden komentarz do artykułu. Rozżalona pani rodem z Meksyku pisze: ...możną się uchybienia liturgiczne... proponuję by zajęła się troszkę swoim ojczystym podwórkiem. Byłem widziałem i wiem co mówię.
anonim2013.10.31 12:10
@Scientia Nie oddzwoni bo mu Terlikowski komórę zabrał ;) On wie co jest najlepsze dla KK.
anonim2013.10.31 12:27
"Po owocach go poznacie" - czekam na puente opisana w Apokalisie Sw Jana....
anonim2013.10.31 12:29
Kulturalny-adwersarz - ale, Pan chyba rozumie że jeśli Pan, jako ateista, popiera jakąś zmianę w Kościele, to nieubłagana logika dyktuje że musi to być zmiana zła dla Kościoła? Ateizm i katolicyzm są dwoma absolutnie sprzecznymi ideami. To rzecz oczywista. Dlatego też, gdyby Kościół zmienił się tak żeby Pana zadowolić - przestałby być Kościołem. Wyobraźmy sobie że oto komunista wyraża swój podziw dla zmian wprowadzanych przez partię której podstawą ideologiczną jest antykomunizm. Oczywistą oczywistością jest że w takiej sytuacji, w tych zmianach musi tkwić coś sprzecznego z istotą tej partii, a więc złego dla niej...
anonim2013.10.31 12:29
Listu za zasadzie nie napisał Terlikowski, ale dobra znajoma papieża. Ojciec Święty na pewno oddzwoni (nawet z pożyczonego telefonu); przecież deklarował, że "lubi ludzi, którzy mu mówią, że się z nim nie zgadzają. Natomiast nie darzy sympatią tych, którzy w oczy deklarują lojalność, a za plecami mówią coś wręcz przeciwnego". Chyba się nic nie zmieniło? http://ekai.pl/wydarzenia/ostatnia_chwila/x69243/papieska-konferencja-w-drodze/?print=1
anonim2013.10.31 12:32
Najbardziej podoba mi się komentarz Mariana z Londynu. Pewien znany mi starszy kapłan, niestety zmarły przed wieloma laty, powiedziałby krótko i sensownie: "ot, głupia baba". Nota bene był uwielbiany przez wielu ludzi, nie miał tytułów naukowych, ale niesamowicie wielką wiedzę teologiczną. Zarzuty są miejscami komiczne, szczególnie te dotyczące prostoty życia. Wystarczy przejrzeć wpisy także na polskich stronach: źle, że biskup jeździ samochodem, ale jeszcze gorzej gdy widzą go w autobusie itd., itp. Stara śpiewka, zawsze do czegoś można się przyczepić. Tak bardzo przeraża autorkę egzegeza Ewangelii, a widać, że sama jej nie doczytała, chodzi mi o ten fragment o upominaniu - najpierw w cztery oczy, potem donieś kościołowi, a ona od razu tekst na bloga! Z wielkim szacunkiem dla wszystkich pań, ale myślę, że to albo głupota, albo chęć zaistnienia, albo... klimakterium. Tak jak niektórzy piszący obok dziwię się, że Fronda poświęca temu aż tyle miejsca.
anonim2013.10.31 12:40
Jakub Majewski - ateizm stoi w sprzeczności z teizmem i jego religiami, co do faktu istnienia Boga i jego sprawczej mocy w dziejach świata. Oczywiście tym samym jest w sporze z Kościołem Instytucjonalnym Ale nie musi stać w sprzeczności co do sposobu jak postrzegamy innych ludzi. Czy chcesz powiedzieć , że gdy Franciszek mówi o potrzebie dialogu, pokorze, potrzebie ograniczenia celebry to szkodzi Kościołowi? Przecież to absurd. Dlaczego ateista z katolikiem nie mogą ramie w ramię , w niektórych sprawach współpracować aby czynić ten świat lepszym - nawet z Kościołem Instytucjonalnym. Nie jestem naiwny - sprawy doktrynalne Kościoła, wiara w zbawienie, boskość pochodzenia słów, Pisma Świętego, itd to są rzeczy dla ateisty nie do zaakceptowania. Ale też Franciszek nie dotyka dogmatów Kościoła. On próbuje zmienić instytucję i dlatego tutaj tacy ludzie jak ja mu skromnie kibicuję. Nie w imię osłabienia Kościoła Instytucjonalnego, ale w imię lepszego (szczęśliwszego) współistnienia wierzących, wierzących inaczej i niewierzących - na tej ziemi, póki żyjemy.
anonim2013.10.31 12:44
@Tadeusz_25 Widząc poziom nauczania w Meksyku i to w prywatnych szkołach z dość wysokim czesnym, zgadzam się ze stwierdzeniem "ot głupia baba". Na frondelku głupota jest w cenie.
anonim2013.10.31 12:49
@speaker wg mnie z art.wynika, że papież wprowadza zamęt a nie światło. Ja mam takie zdanie o nim - jest charakterny, szczery, ale też trochę w gorącej wodzie kąpany i stąd takie zachowania i słowa, niekoniecznie wszystkie przemyślane. Jeśli autorka ma rację, że jego inność, skromność jest na pokaż, to nie mamy do czynienia z osobą pokorną, ale pyszną. Nie wiem czy tak jest, ale sądzę, że to się da sprawdzić, prędzej czy później.
anonim2013.10.31 12:52
Coś w tym jest - papież się spoufala z ludem, a lud z papieżem, a z drugiej strony, przecież to zwykły człowiek, tylko ma taką doniosłą funkcję w Kościele, którą zresztą obdarzył go Bóg...
anonim2013.10.31 13:04
@Kulturalny-adwersarz Ty nie kibicuj papieżowi Franciszkowi, tylko weź się za swoje agresywne środowisko i rób tam prządki, bo wychodzi na to, że stroną złą są Katolicy, a Ateiści są w prządku, niemalże święci.
anonim2013.10.31 13:05
@kulturalny-adwersarz Katolik i ateista nie mogą iść "ramię w ramię w niektórych sprawach"-ateista jest nieświadomym narzędziem w rękach szatana. To tak jakby powiedzieć że Bóg i szatan mogą coś "razem w spólnym celu zrobić" - "to jest właśnie absurd. Niech mowa wasza będzie tak, tak - nie, nie - a wszystko więcej od złego pochodzi". Poza tym - nie ma 2 kościołów, kościół jest 1 i bardzo mi wstyd że mój (jako katolika) Papież wszem i wobec głosi o grzechach ludzi tegoż Kościoła (które niewątpliwie istnieją) a nie napomina homosiów, że jak będą sobie dalej używać to pójdą do piekła.
anonim2013.10.31 13:11
Tu większe fragmenty tego listu.. http://dzieckonmp.wordpress.com/2013/10/29/dramatyczny-list-katoliczki-do-papieza-franciszka/
anonim2013.10.31 13:17
Tomala - przepraszam Ciebie, przy takim poziomie pogardy dla innych ludzi - "narzędzie w rękach szatana, homosie," nie jestem z Tobą merytorycznie rozmawiać. Szacunek dla drugiej osoby to chyba jedna z rzeczy zalecana przez Twój ukochany Kościół, przynajmniej oficjalnie, ale widzę, że się niezbyt tym nauczaniem przejmujesz. To tłumaczy też Twoje rozczarowanie Franciszkiem.
anonim2013.10.31 13:28
Bita tu jest piana jakoby ....oto kolejny bezpodstawny atak konserwy na naszego postępowego i odważnego papieża .Zamiast tego pójścia na łatwiznę proponuję jednak odnieść się do konkretnych zarzutów dotyczących uchybień F! zawartych w tym liście....bo prześlizgnąć sie nad nimi z taką lekkością nie da. - F1 nie przyklęka przed najświętszym sakramentem w trakcie konsekracji - myje nogi w Wielki Czwartek muzułmance, co nie zgodne jest z kanonem liturgicznym, - mówi w wywiadzie, że każdy ma swoje rozumienie dobra i zła i tym powinien sie kierować....wynika z tego że objawienie nie obowiązuje - głosi że nawracanie niewiernych to przeżytek...itd ....nie można lekką stópką sobie nad tymi faktami przechodzić....wykrzykując przy tym że krytyka papieża to taki odróch bezwarunkowy konserwatystów
anonim2013.10.31 13:37
Tadeusz_25 napisał(a): "Tak bardzo przeraża autorkę egzegeza Ewangelii, a widać, że sama jej nie doczytała, chodzi mi o ten fragment o upominaniu - najpierw w cztery oczy, potem donieś kościołowi, a ona od razu tekst na bloga!". Autorka najpierw, 23 września, wysłała list do Watykanu, a dopiero po miesiącu, gdy zorientowała się, że telefonu od papieża, który "lubi ludzi, którzy mu mówią, że się z nim nie zgadzają" nie będzie, opublikowała list na blogu. http://gazetawarszawska.com/2013/10/29/kocha-byc-kochanym-przez-wszystkich/
anonim2013.10.31 13:38
@Asa - my czytamy ten sam portal czy mi się wydaje? Fronda nigdy nie pochwaliła papieża Franciszka - to już Alzheimer albo się mylę? @Asa - "Na frondelku głupota jest w cenie" - zgadzam się w 100%, zwłaszcza czytając wpisy twoje, maryjana, arbitra i kilku innych (pod nowymi nickami).
anonim2013.10.31 13:41
Jeszcze uwaga co do argumentu, jakoby jeżeli wysuwa się wątpliwości co do poczynań papieża, podnosi się jednocześnie rękę na Ducha Św....który jest przecież obecny przy wyborze papieża. Jest tylko jedno ale....Kościół mówi o tym, że w jednym przypadku ten wybór jest nieważny....mianowicie wtedy kiedy wybrany "papież" był przed wyborem heretykiem i zataił to przed kardynałami. Póki co pojawiają się wątpliwości co do prawowierności Franciszka - jego nie ortodoksyjne zachowania gesty i wypowiedzi opisane także w tym liście....Znany jest też dokument poświadczający członkostwo 'honorowe" Bergoglio w Rotary Club ( nie zdementowany póki co), który jest elementem ruchu masońskiego. Jak wiadomo katolik ma zakaz należenie do tych stowarzyszeń. Wobec tych faktów, katolicy mają prawo pytać czy z papieżem wszystko jest ok.
anonim2013.10.31 13:49
@kulturalny-adwersarz "Szacunek dla drugiej osoby to chyba jedna z rzeczy zalecana przez Twój ukochany Kościół" - niestety nie jest to zalecane przez Kościół Prawdziwy Katolicki. Zalecane jest wprost przeciwnie - głosić Prawdę, bo Prawda wyzwala, a jest Ona taka że Bóg potępia akty homoseksualne. Zresztą to tylko przykład. Generalnie - obowiązkiem Katolika jest oddanie czci Panu Bogu, a nie bratanie się z kimkolwiek wyznającym tzw. "inne" (czytaj - szatańskie) wartości. Nie - tolerancji, nie - homoseksualizmowi, nie- pedofilii w każdym środowisku, nie - grzechowi. Czy to jest jasne?
anonim2013.10.31 13:59
" Znany jest też dokument poświadczający członkostwo 'honorowe" Bergoglio w Rotary Club " proszę o źródło.
anonim2013.10.31 14:16
@Asa „Ty wszędzie wrogów wokół siebie widzisz?” Tak! Boję się z domu wychodzić :) „A może ty jesteś swoim największym wrogiem?” Chyba twoim :D „Nie raz czytałem na frondelku, bardzo niewybredne komentarze na temat obecnego Papierza.” No to masz problem. Jak tak ci źle w obecnym KK to wystąp z niego i wtedy komentuj poczynania i zachowania Franciszka. Po co? Mogę poczekać aż Franciszek z niego wystąpi, Głupku.
anonim2013.10.31 14:17
@Merak http://www.bibula.com/?p=67571
anonim2013.10.31 14:18
@Merak Bardzo proszę http://rotaryba.com.ar/wp-content/uploads/2013/03/Francisco1.jpg
anonim2013.10.31 14:23
@blumkwist „Jeszcze uwaga co do argumentu, jakoby jeżeli wysuwa się wątpliwości co do poczynań papieża, podnosi się jednocześnie rękę na Ducha Św....który jest przecież obecny przy wyborze papieża.” Nie przesadzaj z tym podnoszeniem ręki na Ducha Św., to jednak twoja nadinterpretacja. Asystencja asystencją, a ludzkie wybory są ich wyborami, zgodnie zresztą z wolną wolą daną od Pana. Innymi słowy, kogo by Pan Bóg chciał widzieć na Tronie Piotrowym, to tylko ON JEDEN wie, a kogo wybrali to widzimy.
anonim2013.10.31 14:24
Padł argument że Franciszek jest złym papieżem bo popierają go wszelkiej maści antyklerykałowie i wrogowie Kościoła. A moim zdaniem to właśnie świadczy na jego korzyść - dlatego że jak mówi Ewangelia "światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła" (a według innych tłumaczeń: "nie zrozumiała, nie dostrzegła"). Siły ciemności nie rozumieją tego jak działa Bóg. Jak szatan musiał się cieszyć, wręcz fikać koziołki z radości widząc samego Boga umierającego na krzyżu! Tylko że 3 dni później w wyniku tego zdarzenia dostał on takie lanie że mu już potem do śmiechu nie było. Tak samo Franciszek - owszem zabija Kościół. Zabija Kościół zadufany w sobie, pokładający nadzieję w rzeczach materialnych, lubiący bogactwo i przepych. Tylko że po tej śmierci nastąpi TAKIE zmartwychwstanie że wszelkie Senyszynowe i Szczuki widząc odnowiony Kościół na nowo jaśniejący chwałą Chrystusa (a nie klejnotów i pałaców) nawet nie będą zgrzytać zębami z bezsilnej złości, tylko - kto wie? same będą Jego członkami. Bo tak właśnie działa nasz Bóg. Naprawdę. On jest TAKI!
anonim2013.10.31 14:33
@Credo Mam wrażenie że papież Franciszek już wystąpił z KK i to zanim został papieżem. Trudno coś mu przekroczyć apartamenty dotychczasowych papieży - czyżby potrzebował egzorcyzmów?... a co do F a nie F1 to tak mi przyszło do głowy, że rzeczywiście nie będzie F1, bowiem jest to pierwszy i ostatni Franciszek którego Malachiasz określa bez numeru jako Piotra (II) Rzymianina ... Co ciemno-wykształconemu ludowi musi spaść jeszcze na głowę by zrozumiał, że to koniec czasu miłosierdzia i na głowę naszej zdegenerowanej cywilizacji posypią się gigantyczne kary? Nie jakieś tam plagi egipskie ale kary, skutkiem których zginie 1/3 ludzkości. To jest ok 2,5 mld ludzi!!! Czytajcie Apokalipsę właśnie łamana jest druga i za chwilę trzecia pieczęć. Pierwsza to - masowa apostazja - to dzieje się na naszych oczach!
anonim2013.10.31 14:39
Jak.szymon Wyjdź do ludzi, zaczerpnij świeżego powietrza, wyłącz komputer. Rozumiem, że o tych karach przeczytałeś w orędziach adresowanych do pani Marii z Irlandii, w których to Jezus kazał głosować Polakom na PIS :)? A z Sakramentu Pokuty kiedy korzystałeś ostatnio? Chodzisz jeszcze na Msze Święte? Czy poznałeś już na tyle prawdę objawioną, że to wszystko nie jest Ci potrzebne? Czy przyjmujesz do wiadomości fakt, że możesz się po prostu mylić?
anonim2013.10.31 14:41
Jak.Szymon Masowa apostazja - czyli kto? Leszczyński, Palikot, pan Mietek spod sklepu? Ilu w sumie naliczyłeś? Trzech, czy może więcej?
anonim2013.10.31 14:48
@Kaspian Nie zabieraj wolnej woli ludziom pokroju Senyszyn! Jesteś oczywiście idealistycznie naiwnym sadząc, że ten wolny z jej strony wybór będzie właściwy Wszystko w rękach Boga - to on wybiera a nie my sami. Co do zabijania złego KK przez F1 to zapoznaj się z wizjami bł Emmerich o rozbieraniu Kościoła! Fałszywy prorok ma największy w tym udział!!! Jeśli tego nie widzisz to Ty jesteś właśnie oślepiony fałszywym blaskiem KK w którym Chrystusa detronizuje się do pośledniej roli i rangi. Vide choćby nasz episkopat, który odmówił Chrystusowi tytuł króla przez intronizację Go do rangi króla Polski i innych narodów! Nie mówię już nawet o złych praktykach szafarzowania Najświętszą Eucharystią czy usuwaniem Tabernakulów z centrów Kościoła ! ZA WSZYSTKO TO PRZYJDZIE ZAPŁACIĆ - także naszemu narodowi!!! Co się stanie z ludem który publicznie wyrzekł się swojego króla???
anonim2013.10.31 14:57
@PFX Nie będę z tobą polemizował boś człowiecze ślepy a do tego przekręcasz fakty albo zwyczajnie ich ni znasz. W orędziach irlandzkich nie ma ani słowa o Polsce! - manipulancie!!! Jeśli nie widzisz apostazji to coś cię oślepiło... oby to było Światło jakie doświadczył św Paweł pod Damaszkiem... inaczej marna twoja przyszłość bowiem jest jeszcze jedno światło zwane Lucyferem (dosł. niosący światło) coś wydaje mi się, że w twoim wypadku idzie o to drugie... Co do Św Sakramentów to zmilczę ... wielu dziś używa ich często i oby nie świętokradczo!
anonim2013.10.31 15:00
Kaspian - w odpowiedzi mogę się tylko powołać na słowa Zbawiciela: "Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom" (Łk. 6, 26). To że ateiści śpieszą się chwalić Ojca Świętego to *jest* zły znak dla Kościoła. Osobiście, nie martwię się za bardzo słowami papieża Franciszka, bo mam świadomość że w wywiadzie łatwo powiedzieć coś nierozsądnego, natomiast wywiady nie mają żadnej wagi dla całego Magisterium Kościoła. Nie zmienia to jednak faktu że gdy ateiści i innowiercy chwalą Ojca Świętego zdecydowanie powinno być sygnałem ostrzegawczym zwłaszcza dla jego samego. Współpraca ze światem to może być w niesieniu pomocy humanitarnej. Natomiast w kwestiach wiary czy moralności, nie ma mowy o współpracy - Kościół bowiem jest znakiem sprzeciwu wobec świata.
anonim2013.10.31 15:22
Tylko Duch Św. wie co się skrywa w sercu i jakie są nasze intencje. Papież ma swoje zasady, często źle i niepoprawnie odczytywane przez innych. Szatan zawsze coś złego podszepnie na takiego pokornego człowieka.
anonim2013.10.31 15:43
@bogdanusn „Papież ma swoje zasady, często źle i niepoprawnie odczytywane przez innych. Szatan zawsze coś złego podszepnie na takiego pokornego człowieka.” Człowieku! Jak można dobrze odczytywać coś, co jest jawnie w sprzeczności z nauczaniem Kościoła? O czym ty bleble? I komu szatan szepcze na ucho, to się sam przekonaj. Scalfari: Wasza Świątobliwość, czy istnieje tylko jedna wizja Dobra? I kto decyduje, czym ono jest? Papież Franciszek: Każdy z nas ma wizję dobra i zła. Musimy zachęcać ludzi, aby podążali ku temu, co ich zdaniem jest dobrem. Scalfari: Wasza Świątobliwość napisał w swoim liście do mnie, że sumienie jest autonomiczne i że każdy musi być posłuszny własnemu sumieniu. Myślę, że to jeden z najodważniejszych kroków uczynionych przez papieża. Papież Franciszek: I powtarzam to teraz. Każdy ma swoje własne pojęcie dobra i zła i musi wybrać podążanie za dobrem i walkę ze złem, takim, jak je pojmuje. To wystarczy, by uczynić świat lepszym miejscem. A co na ten sam temat mówil Jan Paweł II? I tak, w niektórych nurtach myśli współczesnej do tego stopnia podkreśla się znaczenie wolności, że czyni się z niej absolut, który ma być źródłem wartości. W tym kierunku idą doktryny, które zatracają zmysł transcendencji lub które otwarcie deklarują się jako ateistyczne. Sumieniu indywidualnemu przyznaje się prerogatywy najwyższej instancji osądu moralnego, która kategorycznie i nieomylnie decyduje o tym, co jest dobre, a co złe. Do tezy o obowiązku kierowania się własnym sumieniem niesłusznie dodano tezę, wedle której osąd moralny jest prawdziwy na mocy samego faktu, że pochodzi z sumienia. Wskutek tego zanikł jednak nieodzowny wymóg prawdy, ustępując miejsca kryterium szczerości, autentyczności, „zgody z samym sobą”, co doprowadziło do skrajnie subiektywistycznej interpretacji osądu moralnego. Jak łatwo zrozumieć, istnieje związek między tą ewolucją a kryzysem wokół zagadnienia prawdy. Zanik idei uniwersalnej prawdy o dobru, dostępnym poznawczo dla ludzkiego rozumu, w nieunikniony sposób doprowadził także do zmiany koncepcji sumienia: nie jest już ono postrzegane w swojej rzeczywistości pierwotnej, czyli jako akt rozumowego poznania dokonywany przez osobę, która w określonej sytuacji ma zastosować wiedzę uniwersalną o dobru i tym samym wyrazić swój sąd o tym, jaki sposób postępowania należy uznać tu i teraz za słuszny. Powstała tendencja, by przyznać sumieniu jednostki wyłączny przywilej autonomicznego określania kryteriów dobra i zła oraz zgodnego z tym działania. Wizja ta łączy się z etyką indywidualistyczną, według której każdy człowiek staje wobec własnej prawdy, różnej od prawdy innych. Posunięty do skrajnych konsekwencji, indywidualizm prowadzi do zaprzeczenia samej idei natury ludzkiej. Te różnorodne koncepcje stanowią podłoże nurtów myślowych, według których istnieje antynomia między prawem moralnym a sumieniem, między naturą a wolnością. (bł. Jan Paweł II, encyklika Veritatis Splendor)
anonim2013.10.31 15:48
Jakub Majewski: ""Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom" (Łk. 6, 26). To że ateiści śpieszą się chwalić Ojca Świętego to *jest* zły znak dla Kościoła." Dobrze powiedziane! Narazie papieża chwalą: żydzi, masoni, geje, ateiści, lewacy, zbrodniarze typu Bauman, czy posłowie Ruchu Palikota... Też mnie to niezmiernie niepokoi. Jedynymi zaniepokojonymi są... konserwatywni katolicy. Już dawno pisałem tu na Frondzie, że tym Franciszkiem będą ogromne kłopoty. Wtedy mnie tu wysmiewaliście. Teraz coraz więcej ludzi to zauważa - dobre przykłady podała ta kobieta w swoim liście.
anonim2013.10.31 15:49
Spokojny, wyważony list.
anonim2013.10.31 16:20
@GenesisX Pleciesz bzdury, ponieważ nauka Kościoła Katolickiego jest spójna i niezmienna w sprawach wiary. Żaden Papież nie może przekreślać i przeinaczac tego czego nauczał Kościół za pośrednictwem papieży poprzednich, bo to powoduje chaos, niespójność w nauczaniu. Jeżeli przez 5 kolejnych pontyfikatów (a tyle pamiętam osobiście) nauczanie jest zmieniane, to prowadzi to do schizofrenii lub apostazji. Papież jest nieomylny w sprawach wiary, bo jest strażnikiem wiary i ortodoksjii. Jeśli więc wprowadza zamęt, to nie jest już strażnikiem tego depozytu, który mu Kościół powierza, a wilkiem w owczej skórze. Przykład, który podałem wyżej idealnie to ilustruje, bo wg. takiej filozofii muzułmanin będzie czynił dobro mordując innowierców i świat będzie wtedy lepszy. Dostrzegasz absurdalność tej nauki?
anonim2013.10.31 17:05
Nie wiem, ile trzeba mieć w sobie pychy, samouwielbienia, przekonania o własnej nieomylności, by podważać autorytet Papieża, by sugerować, iż jego nauki są sprzeczna z dotychczasowym nauczaniem Kościoła, czy wręcz sugerować, że Franciszek to antychryst, mason, etc. Nie chodzi, aby przyjmować z automatu wszystkie słowa Franciszka, zgadzać się z nimi, ale to co uprawiane jest na tym portalu autentycznie przeraża. Grzech zgorszenia, który popełniają tutaj niektórzy użytkownicy aż kuje w oczy, mogę mieć tylko nadzieję, że oni wreszcie się opamiętają. Każdy będzie sądzony za swoje czyny, słowa, gesty. Jestem ciekaw , czy jesteście świadomi ile wasze słowa wywołują niepokoju w sercach katolików mniejszej wiary, kiedy podważacie autorytet papieski, kiedy sugerujecie głowie Kościoła herezje itp. Wypada się za was tylko modlić.
anonim2013.10.31 17:33
@jansw Bo papież jest nieomylny tylko wtedy, gdy wypowiada się zgodnie z magisterium Kościoła. I nie waż się sugerować tu nic ponadto. Czy to jasne?
anonim2013.10.31 17:58
Hehe. Frondowi obrońcy homoseksualizmu, aborcji, in vitro itp. obrońcami papieża Franciszka. Paradne.
anonim2013.10.31 18:03
Apologetyczny Racja, a ja się założę dodatkowo, że wszyscy zniesmaczeni "otwatym papieżem Franciszkiem" (vide Credo, Polipd, blumkwist) będą przecierać oczy ze zdumienia za to, że nie zalegalizował aborcji, rozwodów, kapłaństwa kobiet, eutanazji, małżeństw homo itd. :)
anonim2013.10.31 18:06
@Obalac Lubię Cię lecz jedziesz po bandzie. Zamierzony ślizg ? ;)
anonim2013.10.31 18:11
@PFX Ja nie jestem zniesmaczony, ja jestem przerażony! Zniesmaczony, to jestem twoimi insynuacjami. A jak Franciszek za 10 lat (mam nadzieję, że wcześniej) zacznie mówić i robić z sensem, to będę zachwycony. pozdro
anonim2013.10.31 18:16
@Credo Tak tak bardzo mądre słowa prawisz. W sumie pewnie wszystkie dzieciaki w piaskownicy cię słuchają.
anonim2013.10.31 18:19
Speaker A to nowość? Skąd się wzięły te wszystkie wspólnoty tradycjonalistyczne, sedekwantyści, lefebryci? Przecież już Paweł VI był zdaniem Clemente Domingueza y Gomeza "niewinną ofiarą komunistów i masonów". Na tym to właśnie polega. Na razie jeszcze są w Kościele, ale nie wiadomo co będzie jutro i pojutrze. Brak pokory, przekonanie o własnej racji. Jedni z nich są bardziej "odważni" i występują z Kościoła (przynajmniej sami ucinają spekulacje odnośnie ich intencji), problem jest z tymi, co zostają i bez przerwy mącą, jątrzą i tak dalej. Ale Kościół istnieje dalej i nie za bardzo co się spinać, wierzyć dalej, ufać Jezusowi i Kościołowi i cieszyć się z bycia dzieckiem bożym :)
anonim2013.10.31 18:19
@Speaker Przecież to tylko dla dobra KK. W sumie jak ja bym poszedł do konkurencji i mówił że mój szef to idiota bo mi nie dał podwyżki to na pewno byłbym wiarygodny. Tylko po co mam wracać do roboty ? Przecież tam szef idiota
anonim2013.10.31 18:22
@PFX Wszystko ok. Tylko dlaczego są tu tolerowani ? Przecież to jawna 5 kolumna.
anonim2013.10.31 18:25
Credo Robić z sensem czyli jak? Tak jak ty uważasz? To dawaj no swoje propozycje na wizję współczesnego Kościoła, zbierzemy do kupy i wyślemy na odpowiedni adres. Może nawet jego Świętobliwość oddzwoni do Ciebie. Dziwne, że są setki, tysiące, miliony katolików zachwycone są papieżem. Ale jak napisał Grund "zaniepokojeni" są "konserwatywni katolicy", więc ani ja, ani Speaker ani środkowisko Gościa Niedzielnego, Deonu, tysiące księży w Polsce, miliony na świecie, wielu biskupów, kardynałów nie zasługuje na miano "konserwatywnych katolików", bo... nie są zaniepokojeni, ba nie są przerażani osobą Franciszka. Smutne to.
anonim2013.10.31 18:31
Credo Nie wiem, jakie są twoje intencje, ale czy przyjmujesz do wiadomości to, że możesz jednak się mylić w swoich osądach? Że kard. Bergoglio nie został wybrany przypadkowo, że może to faktycznie działanie Ducha Świętego?
anonim2013.10.31 18:40
Asa przecież wiesz co to grzech i wiesz że miłować Pana Boga znaczy wykonywać Jego wolę rezygnując ze swojej. Miłować bliźniego to również znaczy wykonywać wolę Boga wyrażoną w Dekalogu. Przykazania IV-X. Miłować nieprzyjaciół,znaczy pragnąć ich zbawienia. Miłość nie polega na podobaniu się światu, na zagrywkach pod publiczkę. Ani na czułych słówkach. I nigdy nie polega na akceptacji grzechu zwłaszcza w wykonaniu widzialnej Głowy Kościoła. Być może papież nie chciał żeby to tak wyglądało jak wygląda, zwłaszcza w oczach konserwatywnych wiernych. Więc może powinien się wyrażać precyzyjniej? Może sam pisać listy,adhortacje, encykliki zamiast udzielać wywiadów?
anonim2013.10.31 18:43
Obalac O jakiej akeptacji grzechu mówisz? Kogo, gdzie, kiedy?
anonim2013.10.31 18:44
Żeby była jasność. Nie twierdzę że papież Franciszek akceptuje grzech ale że są ludzie którzy jego wypowiedzi traktują w sposób wybiórczy i wygodny dla siebie. Powoduje to zamieszanie wśród katolików. Może nawet utratę wiary wśród słabych w wierze?
anonim2013.10.31 18:52
PFX - spokojnie. Przeczytaj list pani Lukrecji, może coś znajdziesz. http://rebelya.pl/forum/watek/69088/ To ona ma zastrzeżenia.
anonim2013.10.31 19:13
"Albowiem przyszedł Jan, nie jadł i nie pił, a mówią: Demona ma. Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników." Ew. Mateusza 11: 18-19 Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził - jak mówi stare porzekadło. Zaden człowiek - dotyczyło to również Jezusa - nie jest w stanie sprostać ludzkim oczekiwaniom, do wszystkiego mogą się ludzie przyczepić. Receptą na udane życie (także duchowe) - jest: - pragnąć podobać się jedynie Bogu, na ludzkie oceny nie zwracać uwagi, - akceptować siebie wiedząc, że Bóg nas w pełni akceptuje, - być sobą, czyli być naturalnym, nie silić się na granie wyznaczonych nam ról, bo i tak nie będziemy w tym wiarygodni. Pozwolę sobie przypomnieć, że "gwiazdorzenie" zarzucano zarówno bł. Janowi Pawłowi II, jak i Benedyktowi XVI. Co do Benedykta XVI, to z kolei krytykowali go "nie tradsi".
anonim2013.10.31 19:14
Moim zdaniem. 1. Kobieta jest z gatunku "nawiedzonych". 2. To co jej się nie podoba, innych zachwyca, bo postawa zarówno arcybiskupa, jak i kardynała, jak i papieża jest po prostu ewangeliczna. Jezus wyraźnie mówił co sądzi o kapłanach, którzy się ponad lud wynoszą. Dawał miłość i uczył miłości. Podczas swojego życia dawał innym siebie. Tego też oczekiwał od drugiego człowieka aby sobie nawzajem służyć. To, że zostając papieżem Franciszek uważał za słuszne podziękować tym wszystkim, którzy mu dotychczas świadczyli usługi, świadczy o prawości jego charakteru. Zresztą Jan Paweł II zostając papieżem pielęgnował swoje dotychczasowe przyjaźnie, niewykluczone, że telefonicznie rozmawiał również ze swoimi znajomymi, tyle, iż akurat media tego nie nagłaśniały. 3. Nie podoba się jej prostota nauczania Franciszka, oczekiwała by głębokich, teologicznych kazań - a przecież Piotr nie na teologa został powołany, Apostołowie byli wezwani do głoszenia Dobrej Nowiny. 4. Nie było tak, że kard. Bergoglio oficjalnie sprzeciwiał się aborcji, a prywatnie błogosławił pro aborcyjne feministki, tym samym udzielając im swojego poparcia. Stawiany zarzut jako żywo przypomina zarzuty jakie kierowali faryzeusze przeciw Jezusowi: - obcuje z nierządnicami, - jest przyjacielem celników i grzeszników - łamie święte prawo szabatu. 5. Niewiasta pisze: "Potrzebuję od Ciebie wskazówek , drogi papieżu Franciszku" - jest ich dostateczna ilość, należy tylko uważnie wsłuchiwać się w papieskie nauczanie. "Nie mogę przyklasnąć papieżowi, który ani przed tabernakulum ani podczas przeistoczenia nie klęka jak uczy obrzęd Mszy Świętej." Kłamie - papież przyklęka, ale ma problem z nogami, więc podczas Mszy św. ten przyklęk jest symboliczny; tam gdzie ma do dyspozycji klęcznik, o który może się oprzeć powstając, klęczy. Wiem coś o tym, bo mam podobny problem, gdybym uklękła przed tabernakulum musiało by mnie podnosić dwóch potężnej postury panów. 6. Papież udziela komunii wiernym - widziałam na filmach - oczywistym jest, że nie może udzielić jej wszystkim zebranym, bo na przeszkodzie stoją względy praktyczne. 7. "Strasznie mnie zraniłeś, kiedy ukarałeś Franciszkanów Niepokalanej , bo celebrowali Mszę świętą za wyraźną zgodą Twojego poprzednika w Summorum Pontificum w tradycyjnym obrzędzie." - już o tym pisałam, nie mamy prawa (laikat) ingerować w decyzje Kościoła hierarchicznego, bo nie znamy pełnego aspektu danego problemu, a Kościół urzędowy nie ma obowiązku i nawet nie powinien udzielać informacji na tego typu tematy, na publicznym forum. Demokracji w Kościele nie ma i dzięki Bogu, bo mielibyśmy inaczej taką rozpierduchę, jaką mamy w polityce. Poza tym - Kościołem jesteśmy wszyscy, ale zarazem jest w nim konkretna hierarchia. Przenosząc to na obraz codziennego życia - rodzinę tworzą rodzice i dzieci, ale mądrzy rodzice o swoich problemach dzieci nie informują. 8. "Mam wielu przyjaciół , którzy są obrońcami życia, których kilka dni temu zasmuciłeś, bo nazwałeś ich “obsesyjnymi i opętanymi”. " Kłamstwo - nic takiego nie miało miejsca. 9. " W trakcie ŚDM wezwałeś młodych ludzi do ” hałasowania na ulicach”. Słowo użyte przez Ciebie, o ile mi wiadomo, to synonim ” bałaganu “, “chaosu”,” zamieszania” . Czy to jest naprawdę to, co chcesz , aby młodzi chrześcijanie robili na ulicach ? Nie istnieje już dość zamieszania i nieporządku w świecie? " Bzdura - chodziło o wezwanie młodych do ewangelicznego fermentu, czyli radykalizmu w głoszeniu słowem i świadectwem życia prawd Ewangelii. Tutaj znowu zauważę, że prekursorem ewangelicznego fermentu był sam Jezus. 10. " Wiele starych i niezamężnych kobiet, które są bardzo przyjazne, sympatyczne i hojne, poczuły się naprawdę jak śmieci jak powiedziałeś do siòstr zakonnych, że nie powinny spoglądać jak ”stare panny”. Tym spowodowałeś, że moje przyjaciółki i ja czujemy się źle. " Nie chcę używać epitetów pod adresem tej kobiety, powiem więc, że jest mądra inaczej. a) papież użył obiegowego określenia "jak stara panna", znanego wszystkim z wielu dzieł literackich, przywarą tego typu niewiast była zwyczajna zgryźliwość. Prawdą jest, że wiele niezamężnych kobiet i nieżonatych mężczyzn jest zgorzkniałych, co widać, słychać i czuć. Oblubienica Chrystusa powinna mieć w oczach blask Bożej miłości, nie umiem tego dokładnie wyrazić, odwołam się więc do przykładu karmelitanek, każdy kto miał z nimi kontakt wie, ile jest w nich pogody ducha i radości. b) niby dlaczego poczuła się źle, jeśli jest wielodzietną matką, czyżby też była osobą zgryźliwą? 11. " Kilka tygodni temu powiedziałeś, że “Kościołowi nigdy nie wiodło się tak dobrze jak dzisiaj. " Gdyby słuchała wszystkich nauk papieża wiedziała by, że ten nie ukrywa bolączek występujących pośród ludzi Kościoła, zarazem jednak dawno już nie wiodło się Kościołowi tak dobrze, jak teraz, bo od wieków nie było tak mocno widoczne działanie Ducha Swiętego, który wylewa się na Kościół. Każdy, kto ma choć trochę rozeznania duchowego widzi, jak intensywnie manifestuje się Moc Boża w czasie nam współczesnym. Być może działa to na zasadzie: "Gdzie wzmógł się grzech, tam obficiej rozlała się łaska." 12. " Wielu wielkich kaznodziejów poczuło się zniszczonymi, gdy usłyszeli, kiedy powiedziałeś, że nie powinno się już rozmawiać o sprawach, o których Kościół już mówił i które są napisane w Katechizmie. " Bzdurna interpretacja papieskich słów. Chodzi o to, że zamiast moralizować mamy głosić Dobrą Nowinę, bo przekonanych przekonywać nie trzeba; a do będących daleko od Boga moralizatorstwo po prostu nie trafia. Też wiem coś o tym. 13. " Nie chcę pasterzy, którzy pachną jak owce, ale owce, które nie pachną odchodami, ponieważ ich pasterz je pielęgnuje. " Kolejna mądrość inaczej. "Pachnieć owcami", to znaczy przebywać pomiędzy nimi, a nie izolować się w bogatych pałacach. "Pachnieć owcami" - to być pośród nich, uczestniczyć w ich problemach, nie tylko duchowych, ale i egzystencjalnych "Pachnieć owcami" - to znać je po imieniu, wiedzieć co boli parafian, "opatrywać ich rany" (metafora, wyjaśniam mniej kumatym) 14. " Kiedy opowiedziałeś o kobiecie, która po rozwodzie i aborcji żyje w konkubinacie, powiedziałeś: “Teraz żyje w pokoju. ” - byłabym wdzięczna, gdyby ktoś dał tutaj pełną wypowiedź Franciszka, bo jest mało prawdopodobne, aby papież chwalił życie w konkubinacie. Domyślam, się, że raczej chodziło o kobietę "po przejściach", która się nawróciła i w Bogu odnalazła duchowy pokój. Warto też zaznaczyć, że można żyć w tzw. konkubinacie, czyli bez ślubu kościelnego, a jednak nie tkwić w grzechu. Niektórych związków cywilnych nie da się prosto rozerwać, bo w grę może wchodzić dobro dzieci. PS: Ustosunkowałam się do treści listu, ale wcale nie jestem pewna, czy został napisany rzeczywiście przez bliską znajomą papieża, wielodzietną matkę, czy nie jest to raczej "twórczość" jakiegoś tradsa. Różne "kwiatki", krążą w sieci, m.in. list napisany rzekomo przez Jana Pawła II.
anonim2013.10.31 19:26
@jansw "Jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś utracił wiarę przez Franciszka. Dzięki niemu coraz więcej "chłodnych" wiernych znów zaczyna przychodzić do kościoła..." Może jeszcze usłyszysz. Oby nie. A "chłodni" że przychodzą? No cóż, zobaczymy gdzie będą jak papieżem zostanie ktoś pokroju Benedykta XVI.
anonim2013.10.31 19:48
Jak.Szymon napisał(a): " Wszystko w rękach Boga - to on wybiera a nie my sami. " *** TO JEST HEREZJA - potępiona przez urząd nauczycielski Kk. ***** "nasz episkopat, który odmówił Chrystusowi tytuł króla przez intronizację Go do rangi króla Polski i innych narodów! " *** 1. Episkopat może decydować jedynie o swoim kraju, nie ma władzy wydawać decyzji dotyczących państw innych. 2. Ty najpierw intronizuj Chrystusa w swoim sercu, bo z Twoich wypowiedzi widać, że jesteś z tym na bakier. 3. Niektórzy by chcieli, żeby to Bóg przemienił otaczającą ich rzeczywistość, bez ich osobistego udziału.
anonim2013.10.31 19:57
Klarcia nauczycielko, jak już tu jesteś to pozwól że powtórzę pytanie z innego wątku bo nie mogę się tam doczekać odpowiedzi. Jezus jest Bogiem czy prorokiem?
anonim2013.10.31 20:09
Tak mi się skojarzyło. U mnie w mieście jest jeden ksiądz co nie ma samochodu tylko rower, jest skromny i poczciwy. Nie mówi o polityce, na nikogo nie krzyczy, mówi o zasadach chrześcijańskich, o miłości, o Bożym Miłosierdziu. Na msze do niego ciężko się dopchać. A ile plotek o nim było, że ma kochankę, a później, że gej. Że lewe interesy robi. Że na pielgrzymki chodzi bo tyle grzechów ma do odpokutowania. :) Moja znajoma mówi, że ludzie już tak mają, że jeśli pojawi się ktoś lepszy od nich, to zaraz próbują go zrównać do siebie. I może stąd te wszystkie pretensje do Franciszka. PS. Gdyby w czasach Jana Pawła II był internet i tak rozbudowane media, to pewnie cała masa "świętszych" od papieża zarzucałaby, że Wojtyła pod publikę rezygnuje z noszenia w lektyce, że to papieżowi nie przystoi klękać i całować ziemie. Że głowa Kościoła Katolickiego nie powinna wchodzić do synagogi, czy modlić się pod ścianą płaczu. A rozmowy z komunistami typu Jaruzelski, Gorbaczow, Fidel Castro to rozmowy z Szatanem i papież nie powinien się nawet do nich zbliżać, a co dopiero rozmawiać. Że wspólne modlitwy o pokój z innowiercami w Asyżu to zbrodnia. Że ciągłe nawoływanie Jana Pawła II o zaniechanie kary śmierci to mijanie się z nauką Kościoła. Że organizacja hucznych światowych dni młodzieży to zagrywki medialne pod publiczkę. I można by tak wymieniać jeszcze dużo rzeczy, które ośmielił sie wprowadzić błogosławiony Jan Paweł II. Trzeba pamiętać, że to postawa papieża Polaka zapoczątkowała duże przemiany w zachowaniu głowy Kościoła. To co teraz robi Franciszek jest kontynuacją tego co zrobił JPII.
anonim2013.10.31 20:23
Credo napisał: "A jak Franciszek za 10 lat (mam nadzieję, że wcześniej) zacznie mówić i robić z sensem, to będę zachwycony." *** Całkiem podobni mówili ówcześni Jezusowi - faryzeusze. Ich zdaniem, gościu też plótł bez sensu, a jeszcze do tego spoufalał się z pospólstwem. :)
anonim2013.10.31 20:37
@Obalac Rozumiem Twoje podejście i obawy, lecz wybacz meksykański katolicyzm znam dość dobrze i płaczliwe listy jak wyżej do Papierza będę traktował z bardzo duży dystansem. Mogę ? Z drugiej strony [email protected]@@fia mnie łatwość z jaką przez "tradsów" ferowane są wyroki kto zacz ten Franciszek. Niestety żyjemy w rzeczywistości informacyjnej. Dość mam tych szpeców od przestawiania pojedynczych bitów sprawiających że całe słowo jest nie do odczytania - frondelek mistrzem jest w te klocki. Jaka jest rada ? Albo nic nie mówić, albo mówić ze świadomością, że szpece zrobią swoje. Franciszek stara się dużo mówić, lecz ci szpece ;) Mam czasem wątpliwości, lecz posłuszeństwo ... w końcu Duch Święty jest czy Go nie ma ;) pozdrawiam
anonim2013.10.31 20:39
Obalac napisał(a): [ usuńcie ten komentarz! ]Paź 31, 2013, 7:57 po południu Klarcia nauczycielko, jak już tu jesteś to pozwól że powtórzę pytanie z innego wątku bo nie mogę się tam doczekać odpowiedzi. Jezus jest Bogiem czy prorokiem? *** Klarcia - jak wszyscy chrześcijanie - wyznaje, że Jezus jest zarówno człowiekiem, jak i Bogiem, te dwie natury są w Nim sobie równe.
anonim2013.10.31 20:44
Haha Klarcia, cała Renia - dobra odpowiedź. Lecz nie takie było moje pytanie? Jezus jest Bogiem czy prorokiem? Dobrze wiesz o co mi chodzi :)
anonim2013.10.31 20:45
@Asa "Jaka jest rada?" - Hmm bo ja wiem, może autoryzacja?
anonim2013.10.31 20:56
AnnaMS napisał(a): " to że niektórzy mają wątpliwości co do słów papieża Franciszka i jak się w niektórych sytuacjach zachowuje, przeważnie wypływa z troski o Kościół Święty. " *** 1. Coś opacznie rozumieją Kościół Swięty - ten został założony przez Jezusa przede wszystkim po to, aby niósł światu Dobrą Nowinę. 2. Każdy, kto posiada nieco inteligencji i uważnie wsłuchuje się w słowa Franciszka, wie, iż ten głosi wyraźnie przesłanie Ewangelii. Poza tym - nie mówi nic innego, aniżeli jego poprzednicy - nawet jest go łatwiej zrozumieć, bo mówi prostymi słowami, jak duszpasterz, a nie doktor teologii. Zachowuje się naturalnie, jak i jego poprzednicy. Ja doskonale pamiętam kubły pomyj, jakie "prawowierni katolicy" wylewali - choćby na Frondzie - na bł. Jana Pawła II, a przecież wkrótce będziemy mieli kanonizację tego papieża. Kościół już zresztą swoim autorytetem potwierdził, iż w nauczaniu i zachowaniu Jana Pawła II nie było nic sprzecznego z ewangelicznym przesłaniem, że ten papież wykazał się heroizmem wiary. ***** " Papież jest pasterzem przede wszystkim dla członków Kościoła, a dopiero potem dla wszystkich innych. " *** Owszem papież jest pasterzem Kościoła, ale jest też - a może przede wszystkim - powołany, jak każdy chrześcijanin zresztą do głoszenia światu Dobrej Nowiny. Z tego też będzie zdawał rachunek przed Panem, a nie z tego jaki kolor trzewików nosił i czy przystrajał się w pelerynkę czy nie. I jeszcze jedno - głosimy zarówno słowem, jak i świadectwem swojego życia. akurat ten papież jest widzialnym znakiem Chrystusa - nie znaczy to, iż jego poprzednicy nie byli, ale akurat we Franciszku można zobaczyć Jezusa bez zasłony. Każdy z nas jest inny, papieże też, każdy papież jest z kolei dany Kościołowi na konkretny czas - Franciszek został wybrany nieprzypadkowo, tak jak i nie przypadkowo Benedykt XVI odsunął się w cień.
anonim2013.10.31 20:58
do obejrzenia: ......koniecznie...http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=xU5fw1xjHag
anonim2013.10.31 21:10
@Obalac Przecież wyraźnie napisałam, że jest Bogiem, zaznaczyłam jednak, iż jest także człowiekiem. Na pewno nie jest prorokiem, tak, jak to muzułmanie interpretują.
anonim2013.10.31 21:11
GenesisX - fajnie że mi odpowiedziałeś ale chodzi o proroka w muzułmańskim rozumieniu. Tam chyba Mahomet jest najwyższym prorokiem. Klarcia ma też znajomego muslima który jest "chrzestnym jej wnuka". Ciekawi mnie co jej zrobi gdy mu powie że Jezus jest Bogiem. :P No a dla nas katolików wiadomo "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" Jako że Klarcia się miga to ciągle nie wiem czy jest katoliczką mimo że na wszystkim się zna a najlepiej na "kopiuj - wklej"
anonim2013.10.31 21:13
Klarcia no to kamień mi spadł z serca. Będę miał Twoją wypowiedź na uwadze gdy znów zaczniesz bronić muslimów.
anonim2013.10.31 21:16
@AnnaMS Teoretycznie może błądzić, ale jak dotąd nie było jeszcze papieża, który błądził by na polu wiary i moralności. Nawet ci papieże, którzy grzesznie raczej się prowadzili, w przestrzeni publicznej do grzeszenia nie zachęcali. Co do Franciszka - jest to pontyfikat, na który czekałam, jestem pewna, że jest pięknym odbiciem światła Chrystusa - porównałabym to do księżyca, którego blaskiem jest Słońce. Kto z nas ma rację przekonamy się na Drugim Brzegu - mam nadzieję, że będzie mi to już niedługo dane.
anonim2013.10.31 21:29
Obalac napisał: " Klarcia ma też znajomego muslima który jest "chrzestnym jej wnuka". Ciekawi mnie co jej zrobi gdy mu powie że Jezus jest Bogiem. " *** Nic mi nie zrobi - czasami chodzą z żoną (rodowita muzułmanka) z "chrześniakiem" do Kościoła, kilka razy brali nawet udział w naszej Kolędzie. Mam doskonałą okazję to środowisko ewangelizować. :) Nie tylko słowem, ale przede wszystkim świadectwem. Jeden z przykładów, nie będę się publicznie wychwalała, ale podaję jako przykład miłości bliźniego. Zona "chrzestnego" miała poważny wypadek, wylądowała w szpitalu. Chciałam zanieść jej coś dobrego do jedzenia, poszłam więc do tureckiego sklepu, kupiłam jagnięcinę (halal), przydządziłam potrawę i zaniosłam. Muzułmanie po dzień dzisiejszy ten gest pamiętają. ***** " Będę miał Twoją wypowiedź na uwadze gdy znów zaczniesz bronić muslimów. " Muzułmanów - NIE MUSLIMOW - nie tyle bronię, co sprzeciwiam się głoszeniu o nich kalumni. Tak naprawdę to niewiele różnią się od katolików - poza religią - są pośród nich ludzie i ludziska. Gdy się przyjrzeć w 90% "katolickiej" Polsce, to jednak wyżej moralnie stoją np. Emiraty Arabskie. Pozwolę sobie zauważyć, że i Benedykt XVI wyraźnie zachęcał do budowania mostów pomiędzy nami, a wyznawcami islamu.
anonim2013.10.31 22:11
@Klarcia (mądralcia) Słyszałaś zapewne: że nie możemy sami się wybrać do Nieba jeśli pierwej nie wybierze nas Bóg! w innym miejscu rzeczone jest, że: "...cieszcie się bo imiona wasze są zapisane w księdze życia wiecznego" to znaczy nie wszyscy są tam zapisani. Daruj sobie hermeneutyczne egzegezy Pisma Św. i teologii, bo tylko rozrywasz je na kawałki i obdarzasz fałszywie etykietą herezji. Czy robisz to świadomie czy tylko w podświadomym odwecie to osobna kwestia ale to robisz. To brzydka zabawa! Herezją więc są te słowa??? No tak - już w niemieckim Kościele zmieniono formułę "za wielu" na "za wszystkich" - to nie jest herezją??? Powtórzę: nie możemy się sami wybrać wybiera nas wpierw Bóg a my ten wybór możemy zaakceptować bądź nie... manipulujesz tekstami w zależności od swoich potrzeb! Co do intronizacji to wypowiadasz kolejna nauczycielską głupotę, bo nie idzie o prawo ale o intencje i każdy ma 'prawo" dokonywać intronizacji na króla Polski i innych narodów a także na króla świata a nawet wszechświata (jak zrobił to jeden z papieży). Działalność episkopatu nie sprowadza się do kreowania prawa jak sugerujesz a do prowadzenia owiec i uczenia ich budowania właściwych między innymi intencji!!! Co do mojego serca to SZPETNIE SIĘ MYLISZ!!! Kolejny raz w swej aktywności frondelkowej, szukasz bata na tradycjonalistów... i już chyba mnie to nie dziwi. Dla mnie i tak jedynym papieżem (aż do jego śmierci) jest BXVI czy to jego śmierć opisuje wizja III t fatimskiej?
anonim2013.10.31 23:09
NIE BĘDĘ SIE ROZWODZIŁ ZBYTNIO ANTYPAPIEŻU DO POCZYTANIA: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?m=201303&paged=2
anonim2013.10.31 23:10
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?m=201303&paged=2
anonim2013.10.31 23:13
13 marca 2013 konklawe „kościoła nowej mszy”, jako następcę Józefa Ratzingera, wybrało Jorge Mario Bergoglio z Buenos Aires w Argentynie. Po tym gdy minął pierwszy szok, zostaliśmy poproszeni przez różnych księży i wiernych o wyrażenie opinii. Nie mamy do czynienia z wyborem papieża Kościoła Katolickiego, ale z wyborem papieża nowego kościoła. Kościoła nowej mszy, nowych sakramentów, nowego katechizmu, nowego prawa kanonicznego, powszechnego uznania wszystkich religii, braterskiego objęcia tych, którzy zabili Zbawiciela swoimi językami, wedle słów św. Augustyna, Doktora Kościoła: „Gdzie go zabiliście? Mieczem języka.” (św. Augustyn, szósta jutrznia na Wielki Piątek, homilia o psalmie 63) Bergoglio (Franciszek I) jest owocem nowego kościoła: wyświęcony w roku 1969, kiedy wprowadzono już nowy ryt święceń; wyświęcony dla nowej mszy, która została narzucona w pierwszą niedzielę Adwentu 1969 (jego święcenia miały miejsce 13 grudnia) Jest odpowiedzialny za to, co zostało zrobione, za to, co zostało przemilczane i za to, co na co pozwolono. Do nowicjatu jezuickiego wstąpił w 1957 roku. Do swoich święceń żył w otoczeniu Mszy Wszechczasów, Mszy Tradycyjnej. Nominacje biskupią i kardynalską przyjął z rąk Jana Pawła II, zgadzając się na jego doktrynę, jego beatyfikacje oraz kanonizacje, na jego przykład. Bycie miłosiernym nie polega tylko na uśmiechaniu się i byciu za pan brat z tymi, który nienawidzą Jezusa Chrystusa, z tymi, którzy negują Trójcę Świętą czy też z tymi, którzy oddzielili się od owczarni Chrystusowej. Czy pragnienie dobra bliźniego polega na czymś takim? Miłością nie jest pozostawienie kogoś w błędzie, ale wyrwanie go z niego. Bóg nie ustanowił wielu dróg zbawienia. Zbawiciel nie umarł na krzyżu po to, żeby założyć jedną z kilku religii, spośród których można by sobie wybrać dowolną. „Kto uwierzy i ochrzci się będzie zbawiony, kto nie uwierzy i nie ochrzci się będzie potępiony” Mk XVI, 16. Herezją jest przyznanie tego, że poprzez swoją Łaskę uświęcającą Bóg działa w innych religiach. Może On udzielić łask służących nawróceniu i pomocy nieochrzczonym, ale nie może udzielić więcej łaski niż tym, którzy są członkami Kościoła. Znak i duch. Andropow vs Bergoglio. Bergoglio, Ratzinger, Wojtyła, Montini i inni to triumf uczucia nad rozumem i doktryną. Denerwuje ich Prawda oraz trwałość, podczas, gdy rozpływają się w miłosierdziu i czułości wobec innych religii, wobec lewicowych aktywistów (brat Montiniego walczył w Hiszpańskiej Wojnie Cywilnej we Włoskich Brygadach Komunistycznych), wobec niemoralnych księży i biskupów (Bergoglio, podczas instalacji biskupa Casaretto w diecezji Merlo-Moreno, Buenos Aires w Argentynie, chwalił jego poprzednika, który odszedł po tym, gdy został przyłapany na plaży z kobietą; stwierdził, że znakiem boskiego miłosierdzia było to, co spotkało biskupa z San Miguel de Tucuman w Argentynie, który został zaskoczony w hotelu z mężczyzną). Pytacie co o tym myślimy? Myślimy to, co myśli Kościół Katolicki. Kościół, który nie ma innej mszy, niż Msza prawdziwa, Msza Wszechczasów. Dodajmy do tego fatalny brak manier. Nie mamy do czynienia z prostotą, lecz prostactwem, odrzuceniem godności i poniżaniem urzędu. Taki brak godności nie jest właściwy dla Kościoła katolickiego i dla żadnego katolika Jan Paweł II oraz Benedykt XVI niszczyli doktrynę i ten kurs będzie kontynuowany. Franciszek zniszczy właściwy dla papieża sposób działania i wizerunek papiestwa. Co więcej, obecność w samym Watykanie nowego papieża oraz papieża ustępującego, w oczach ludzkich, jest niemą, lecz elokwentną lekcją: Dwóch papieży, to żaden papież. Nie jesteśmy apokaliptyczni. Te czasy są w rękach Boga. Jesteśmy prostymi członkami stanu duchownego i kapłańskiego. Krótko mówiąc: służymy Bogu i Jego chwale. Wszystko co się mu sprzeciwia, sprzeciwia się nam. Przede wszystkim służymy Bogu. Nie jesteśmy interpretatorami proroctw, ale następujące zdanie Apostoła Jana w Apokalipsie nie przestaje być sugestywne (Ap XIII,12): „I druga bestia ukazała całą swą moc w obecności pierwszej.” Może to postać apokaliptyczna, może nie, ale jego zachowanie i jego język, bardziej niż Syna Bożego godne są smoka. Trzymając się Doktryny, Mszy Świętej i postępowania właściwego dla wszystkich czasów, na zawsze powierzmy wszystkie nasze słabości Najświętszej Maryi Pannie, która została przedstawiona przez Boga jako armia w szyku zbrojnym (Pieśń na Pieśniami) i przyjmiemy to wszystko, co Bóg ześle. Ave Maria Purissima. http://jezusimaryja.blogspot.se Dodajmy jeszcze natrętne obnoszenie się z ubóstwem w świecie, który i tak jest ubogi… Ciekawe, czy Papież Franciszek wysprzeda na aukcji wszystkie dzieła sztuki i skarby Watykanu, przeznaczając pieniądze na pomoc humanitarną krajom III świata. Admin —————————————————————————— . Franciszek pomija krzyż Jak informuje Radio Watykańskie, podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami: “Ojciec Święty zaskoczył też sposobem udzielenia błogosławieństwa, w którym zabrakło znaku krzyża.” “Wielu z was nie należy do Kościoła katolickiego, inni są niewierzący” wyjaśnił Franciszek. “Z serca udzielam tego błogosławieństwa każdemu z osobna, szanując sumienie każdego z was, jednak wiedząc, że każdy z was jest dzieckiem Bożym. Niech Bóg was błogosławi”. Aż strach pomyśleć czym może zaskoczyć w kolejnych dniach… Źródło: http://semperfidelisetparatus.blogspot.com/2013/03/franciszek-pomija-krzyz.html A co na to Pismo Święte? 1. List św. Jana 3 8-12: “Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Musimy zachować przykazania, zwłaszcza przykazanie wzajemnej miłości Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali. Nie tak, jak Kain, który pochodził od Złego i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ czyny jego były złe, brata zaś sprawiedliwe..” —————————————————————————– . Antypapież Franciszek- wspaniała wiadomość dla prawdziwych katolików. Sekta Vaticanum II dokonała rzeczywiście świetnego wyboru czyniąc pseudo-”kardynała” Jorge Mario Bergoglio antypapieżem. Pod wieloma względami jest to wspaniała wiadomość dla prawdziwych katolików i sedewakantystów ponieważ ten wybór całkowicie zdziera maskę z fałszywego kościoła. Sekta Vaticanum II jest zdemaskowana, obnażona jest jej zdrada i odstępstwo, jej indyferentyzm, modernizm i sprośna plugawość, po to żeby wszyscy mogli to ujrzeć, nawet bez przebiegłych wysiłków i krętactw (i ciągłości Tradycji), których dokonywali poprzedni antypapieże. Jest to stosowny koniec dla (i stosowny wybór) fałszywego kościoła na ostatnim etapie Wielkiej Apostazji. Bergoglio jest, zupełnie bez zmieszania, promotorem aktywności międzywyznaniowej, fałszywego ekumenizmu, etc. Jest on również rewolucjonistą liturgicznym. Jest liberałem, nawet jak na zgniłe standarty sekty Vaticanum II. (Pomińcie różne doniesienia medialne mówiące, że jest on konserwatystą. Media opisują każdego, kto otwarcie nie popiera dzieciobójstwa, kobiecego “kapłaństwa” i sodomickich “małżeństw” jako konserwatystę.) Według ocen faryzejskich tradycjonalistów (tj. Bractwo św. Piusa X), których zaspokaja Łacińska Msza pod władzą fałszywego kościoła, antypapież Franciszek jest zawziętym wrogiem tradycyjnej Mszy. Być może jest on największym, spośród pseudo-”kardynałów”, wrogiem tradycyjnej Mszy. Fałszywi tradycjonaliści, którzy uznają antypapieży, uważają, że jest on koszmarnym wyborem. Prawdziwi katolicy powinni się cieszyć ponieważ ten wybór potwierdza nasze stanowisko i dowodzi kompletnego pośmiewiska, którym jest stanowisko fałszywych tradycjonalistów (i wszystkich innych), którzy uparcie bronili fałszywego kościoła albo antypapieży jako ważnych papieży i odrzucali tym samym Boga i Wiarę. Ten wybór czyni jedynie naszą pracę obnażania fałszywego kościoła dużo łatwiejszą. Wkrótce zamieścimy więcej komentarzy ale już podajemy link do działu w którym będziemy zamieszczać dalsze informacje “Antipope Francis” (http://www.mostholyfamilymonastery.com/antipope_francis.php)
anonim2013.10.31 23:59
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BkeaWNH2kCE
anonim2013.11.1 0:01
Klara Klękam na kolana przed Tobą i pracą jaką wykonałaś. Jak widać "konserwatywni katolicy" mają ciężki orzech do zgryzienia po twoim wpisie. Nie wiem natomiast, co robią moderatorzy tego forum. Ja wiem, że jest wolność słowa, ale jawnie sekciarskie wpisy Puchacza czy Jak.Szymona,nie powinny mieć miejsca na "portalu poświęconym".
anonim2013.11.1 0:04
Puchacz Idź już spać, późno jest, jutro znowu zaczniesz "ewangelizować". Teraz musisz się wyspać.
anonim2013.11.1 0:32
Zaraz potem sułtan, chcąc złapać Franciszka na niekonsekwencji, zapytał chytrze: - Wasz Bóg uczy w Ewangelii, by nie odpłacać złem za zło, by nie odbierać płaszcza od tego, kto go wam zabierze... Tym bardziej więc chrześcijanie - wierni tym przykazaniom - nie powinni nachodzić ziem przez nas zabranych. I tutaj święty Franciszek odpowiedział bez wahania: - Wy nie znacie całej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, w której gdzie indziej czytamy: "Jeśli twe oko gorszy ciebie, wyłup je i odrzuć daleko od siebie". Znaczy to, że każdy człowiek, nawet tak bliski i drogi, jak oko w naszej głowie, powinien być od nas oddzielony, jeśli usiłuje odłączyć nas od wiary i od miłości naszego Boga. Dlatego chrześcijanie sprawiają wam przykrości i biją się o ziemie, które niesłusznie zajmujecie, bluźniąc przez swój kult imieniu Chrystusa. Jeśli natomiast powstałoby w was pragnienie miłowania i wyznawania Stwórcy i odkupiciela świata, chrześcijanie miłowaliby was jak siebie samych.*
anonim2013.11.1 4:25
Jak.Szymon napisał: " Słyszałaś zapewne: że nie możemy sami się wybrać do Nieba jeśli pierwej nie wybierze nas Bóg! w innym miejscu rzeczone jest, że: "...cieszcie się bo imiona wasze są zapisane w księdze życia wiecznego" to znaczy nie wszyscy są tam zapisani." *** Jest to protestancka - dokładnie pochodzi od Kalwina - teoria predestynacji. Urząd nauczycielski Kk już dawno ją potępił, , już za czasów Trydentu Kościół głosił, że szansę zbawienia mają wszyscy. Jezus za WSZYSTKICH umarł i WSZYSTKICH odkupił, aby jednak zbawienia dostąpić najpierw trzeba chcieć je przyjąć, a aby móc przyjąć zbawienie należy najpierw USŁYSZEC Dobrą Nowinę, czyli POZNAC Zbawiciela i uczynić Go Panem swojego życia. Zbawienie jest dawane darmo - nie można go sobie kupić, ani też wypracować go sobie. ENCYKLIKA REDEMPTORIS MISSIO - Jan Paweł II Zbawienie ofiarowane jest wszystkim ludziom 10. Powszechność zbawienia nie oznacza, że otrzymują je tylko ci, którzy w wyraźny sposób wierzą w Chrystusa i weszli do Kościoła. Jeśli zbawienie zostało przeznaczone dla wszystkich, musi ono być dane konkretnie do dyspozycji wszystkich. Oczywiste jest jednak, że dziś, tak jak i w przeszłości, wielu ludzi nie ma możliwości poznania czy przyjęcia ewangelicznego Objawienia i wejścia do Kościoła. Żyją oni w warunkach społeczno-kulturowych, które na to nie pozwalają, a często zostali wychowani w innych tradycjach religijnych. Dla nich Chrystusowe zbawienie dostępne jest mocą łaski, która, choć ma tajemniczy związek z Kościołem, nie wprowadza ich do niego formalnie, ale oświeca ich w sposób odpowiedni do ich sytuacji wewnętrznej i środowiskowej. Łaska ta pochodzi od Chrystusa, jest owocem Jego ofiary i zostaje udzielana przez Ducha Świętego; pozwala ona, by każdy przy swej dobrowolnej współpracy osiągnął zbawienie.
anonim2013.11.1 4:25
Z KKK 2002 Wolna inicjatywa Boga domaga się wolnej odpowiedzi człowieka, gdyż Bóg stworzył człowieka na swój obraz, udzielając mu wraz z wolnością zdolności poznania Go i miłowania. Dusza tylko w sposób wolny może wejść w komunię miłości. Bóg dotyka bezpośrednio serca człowieka i wprost je porusza. Złożył On w człowieku pragnienie prawdy i dobra, które jedynie On może zaspokoić. Obietnice "życia wiecznego" odpowiadają, ponad wszelką nadzieją, temu pragnieniu
anonim2013.11.1 4:26
Jak.Szymon napisał(a): " w niemieckim Kościele zmieniono formułę "za wielu" na "za wszystkich" - to nie jest herezją??? " Faktycznie błędnie przetłumaczono słowa Mszału, ale problem ten dotyczy/odnosi się do konkretnej wspólnoty sprawującej Eucharystię, wspólnoty eucharystycznej, która łączy się z miłością Jezusa. Doskonale tłumaczy to Benedytk XVI w swoim Liście adresowanym do niemieckich biskupów - o tłumaczeniu słów «pro multis» http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/listy/promultis_14052012.html w Modlitwach Eucharystycznych (fragmenty) " rodzi się pytanie: jeśli Jezus umarł za wszystkich, to dlaczego w słowach z Ostatniej Wieczerzy powiedział «za wielu»? I dlaczego trzymamy się tych Jezusowych słów ustanowienia Eucharystii? W tym momencie trzeba dodać od razu, że według Mateusza i Marka Jezus powiedział «za wielu», ale według Łukasza i Pawła, «za was», co pozornie wskazuje na to, że krąg zacieśnia się jeszcze bardziej. Tymczasem właśnie wychodząc od tego można znaleźć rozwiązanie. Uczniowie wiedzą, że misja Jezusa nie ogranicza się do nich i ich kręgu; On przyszedł zgromadzić w jedno rozproszone dzieci Boże z całego świata (por. J 11, 52). Wyrażenie «za was» sprawia, że misja Jezusa staje się dla obecnych absolutnie konkretna. Nie są oni bezimiennymi cząstkami ogromnej całości, ale każdy z nich wie, że Pan umarł właśnie «za mnie», «za nas». «Za was» obejmuje przeszłość i przyszłość, odnosi się w indywidualny sposób do mnie; nas, którzyśmy się tutaj zgromadzili, Jezus zna i miłuje takich, jakimi jesteśmy. Tak więc «za was» nie jest zawężeniem, ale ukonkretnieniem, odnosi się do każdej wspólnoty sprawującej Eucharystię, która w konkretny sposób łączy się z miłością Jezusa. (...) Fakt, że Jezus Chrystus jako Wcielony Syn Boży jest człowiekiem dla wszystkich ludzi, nowym Adamem, należy do podstawowych pewników naszej wiary. Chciałbym odnośnie do tej kwestii przytoczyć tylko trzy teksty Pisma Świętego: Bóg wydał swego Syna «za wszystkich» — stwierdza św. Paweł w Liście do Rzymian (Rz 8, 32). «Jeden umarł za wszystkich», mówi w drugim Liście do Koryntian o śmierci Jezusa (2 Kor 5, 14). Jezus «wydał siebie samego na okup za wszystkich», pisze Apostoł w Pierwszym Liście do Tymoteusza (1 Tm 2, 6). (...) «Za wszystkich» dotyczy poziomu ontologicznego — istnienie i działanie Jezusa obejmuje całą ludzkość, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Ale w rzeczywistości, w dziejach, w konkretnej wspólnocie tych, którzy uczestniczą w Eucharystii, przychodzi On do «wielu». Można więc wyodrębnić trojakie znaczenie korelacji między «za wielu» i «za wszystkich». " Zachęcam do zapoznania się z całością dokumentu.
anonim2013.11.1 4:34
Im dłużej/częściej wczytuję się w "List" Lucrecji Rego de Planas, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jego autorką nie jest dobra znajoma papieża, matka wielodzietnej rodziny, a po prostu ktoś pokroju "Jak.Szymon" Klimat tego listu jest bardzo zbliżony do fałszywych objawień, które krążą w sieci. Tego typu ataków na głowę widzialnego Kościoła Jerzy Urban by się nie powstydził. Zenujące jest to, iż pewne "dusze pobożne" stają w jednym szeregu z w/w kreaturą.
anonim2013.11.1 5:25
No to ktos znajacy Pp. Fanciszka duzo dluzej niz my i do tego osobiscie, pozwolil sobie potwierdzic intuicje i obawy ktore nami wstrzasaly za kazdym nowym "wstrzasajacym, wspanialym, niekonwencjonalnym" etc. Jego "pokornym" gestem . To jak krzyk dziecka z bajki "Nowe szaty cesarza" Chistiana Ardensena, ktore na widok paradujacego golo krola, ktoremu nikt nie osmielil sie powiedziec prady, zawolalo:"krol jest nagi". Apologeci Frondowi wijacy sie w tlumaczeniach niejednoznacznych slow i gestow Pp. Franciszka przejrzyjcie na oczy!!! Nasz Swiety, Katolicki Kosciol ustanowiony dla Zbawienia Czlowieka przez samego Pana Jezusa, ktory swoja Smiercia nas Odkupil jest teraz w niebywalym niebezpieczenstwie zaprzepaszczenia swjej Zbaczej Misji.
anonim2013.11.1 9:45
@ Klara 1. Sądzę, że to raczej ty jesteś nawiedzona, ponieważ w przeciwieństwie do autorki listu, w nowym papieżu widzisz same zalety, podczas gdy ona w sposób wyważony dostrzega dobre i złe jego strony. 2. Nie wiem, czy postawa papieża jest "ewangeliczna", ponieważ jak zauważyła p. Lucrecia wychodzą od niego sprzeczne sygnały i przesłania, w zależności do jakiego odbiorcy mówi. Wykazałby "postawę ewangeliczną gdyby postępował w myśl słów z Ewangelii: "Niech wasza mowa będzie Tak-Tak, Nie-Nie". Po twoim wpisie jestem przekonany, że nie rozumiesz ewangelicznej treści odnoszącej się do pojmowania "miłości", a w każdym razie odbiega ono od tego co naucza od zawsze Kościół. 3. Franciszek wbrew temu co piszesz charakteryzuje się mętnym nauczaniem, powodującym zamęt i konsternację w Kościele, a wielu biskupów nawet nie potrafi jasno wyłożyć o co papieżowi w jego wypowiedzi chodziło. Sama zresztą próbujesz, po swojemu wykładać jego intencje :) 4. Nie musisz pokrętnie go tłumaczyć z tego, co faktycznie powiedział. Skoro stwierdził, że kobieta, która dokonała aborcji "teraz żyje w pokoju", zaprzecza nauce Kościoła i tyle, bo nie można "żyć w pokoju" mając na sumieniu tak odrażającą zbrodnię, a stawianie tu za przykład nierządnic, celników i "łamiacych prawo szabatu" jest wręcz śmieszne. 5. Zarzucanie kłamstwa osobie, która wskazuje na fakty widoczne dla wszystkich jest z twej strony wyjątkową bezczelnością. Tłumaczenie, że Franciszek "ma problemy z nogami" jest nieudolnym i rozpaczliwym szukaniem wyjścia z kłopotliwej sytuacji. 6. Franciszek bardzo niechętnie udziela komunii (na stojąco i do łapy), a przeważnie, to tak jak napisała autorka listu, stara się unikać tego zajęcia. 7. Piszesz, że "Demokracji w Kościele nie ma i dzięki Bogu, bo mielibyśmy inaczej taką rozpierduchę, jaką mamy w polityce", co jest wierutnym kłamstwem, bowiem po SVII jest demokracja, która wyraża się podejmowaniem decyzji w sposób demokratyczny, czego wcześniej nie było (synody, konferencje episkopatów, rady parafialne), a biskup miejsca ma coraz mniejsze kompetencje. Poza tym - Kościołem jesteśmy wszyscy, ale zarazem jest w nim konkretna hierarchia. Przenosząc to na obraz codziennego życia - rodzinę tworzą rodzice i dzieci, ale mądrzy rodzice o swoich problemach dzieci nie informują. 8. "Kłamstwo - nic takiego nie miało miejsca." To bardzo nieładnie zarzucać kłamstwo osobie, która nie lęka się publicznie wyrażać swoich poglądów. 9. Znowu tłumaczysz Franciszka, aby go wybielić, a tego po prostu nie da się zrobić w kontekście słów o ” hałasowaniu na ulicach”. Pani Lucrecia ma rację wskazując, że jest to synonim chaosu, zamieszania i bałaganu, a nie postawy Chrystusowej, który jest "cichy i pokornego serca". 10. Twój komentarz odnośnie "starych panien" znów jest zabawny. Papież używając takiego określenia wykazał się wyjątkowym nietaktem i lekceważeniem osób szczególnie oddanych Bogu - trudno to inaczej skomentować. 11. Piszesz w ślad za Franciszkiem, że "Kościołowi tak dobrze, jak teraz, bo od wieków nie było tak mocno widoczne działanie Ducha Swiętego, który wylewa się na Kościół". Jesteś w tym równie zaślepiona - takiego kryzysu, jak obecnie to Kościół nie przeżywał w całych swoich dziejach. Powszechna apostazja całych narodów, niezliczone herezje w samym Kościele, afery homo i pedofilne, sprzeciwianie się nauce Magisterium przez biskupów i kardynałów, rozpasanie obyczajowe i materialne itd. Każdy, kto ma choć trochę rozeznania duchowego widzi, jak intensywnie manifestuje się Moc Boża w czasie nam współczesnym. Być może działa to na zasadzie: "Gdzie wzmógł się grzech, tam obficiej rozlała się łaska." 12. Głoszenie Dobrej Nowiny polega głównie na na nauce moralności, więc twoje bałamutne komentarze są nietrafione. 13. Autorka pisze, że owce w swoich Pasterzach mają widzieć przykład do naśladowania i nauczycieli, którzy wskażą właściwy kierunek, a nie że będą takimi samymi "owcami", które nie posiadają "busoli moralnej". 14. Także czekam na pełną wypowiedź Franciszka i mam głębokie przekonanie, że jej wydźwięk będzie kompatybilny ze słowami autorki listu do papieża.
anonim2013.11.1 17:19
GenesisX - może dla Ciebie dziwne ale dla mnie który znam Klarcię oczywiście z neta przynajmniej z 6 lat i nieraz się z nią spierałem w kwestii tego samego Boga dla chrześcijan i muzułmanów nie jest dziwne. Dla nas Bóg = Ojciec, Syn, Duch Święty a dla muzułmanów nie ma Jezus Syn tylko Jezus prorok. Dla Klarci muzułmanie wierzą w tego samego Boga co my a ja twierdzę że nie. Jeśli muzułmanie uznają że Jezus jest Bogiem nie będę Klarci zadawał takich pytań. Ale to nie o tym wątek i dosyć na ten temat już napisałem.
anonim2013.11.1 17:27
Czy to znaczy że skoro dokonała aborcji to już nigdy nie będzie żyła w pokoju? Chyba właśnie o to chodzi w rozgrzeszeniu żeby jednak żyć w pokoju, chociaż po aborcji to pewnie dla niektórych trudne ale lepsze niż takie panie co biegają od spowiedzi do spowiedzi. Nie znam tej wypowiedzi papieża Franciszka (więc się wypowiem;) ale taki wniosek można wyciągnąć z tego tekstu.
anonim2013.11.1 17:42
enrque111 napisał(a): > Skoro stwierdził, że kobieta, która dokonała aborcji "teraz żyje w pokoju", zaprzecza nauce Kościoła i tyle, bo nie można "żyć w pokoju" mając na sumieniu tak odrażającą zbrodnię, < Nie ma takiego grzechu, który wyznany nie ginie bezpowrotnie w ogniu Bożej Miłości. Choćby ktoś był największym zbrodniarzem, gdy się nawróci odzyskuje pokój duszy i serca. To pokazują nam Ewangelie, Listy apostolskie, i takie jest też nauczanie Kościoła. > "Kłamstwo - nic takiego nie miało miejsca." To bardzo nieładnie zarzucać kłamstwo osobie,... < Nic na to nie poradzę, że ta niewiasta (załóżmy, że List rzeczywiście niewiasta pisała) plecie brednie, bo papież nie nazwał obrońców życia “obsesyjnymi i opętanymi”, wręcz przeciwnie kilkakrotnie wykazał, jak bardzo należy chronić życie ludzkie od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Jeżeli twierdzisz, iż było inaczej zacytuj dokładnie papieskie słowa, oczywiście odwołując się do wiarygodnego źródła. > Franciszek wbrew temu co piszesz charakteryzuje się mętnym nauczaniem, powodującym zamęt i konsternację w Kościele, a wielu biskupów nawet nie potrafi jasno wyłożyć o co papieżowi w jego wypowiedzi chodziło. < 1. Franciszek wyraża się bardzo jasno, prostym ewangelicznym językiem. 2. Konsternację wzbudza u osób, które ja określam "dusze pobożne", bo osoby otwarte Boże przesłanie tego typu problemów nie mają. 3. Nic mi nie wiadomo, aby biskupi, którzy są nawróceni nie potrafili zrozumieć o czym papież mówi - co najwyżej nie uważają za stosowne tłumaczenia papieskich wypowiedzi. > Tłumaczenie, że Franciszek "ma problemy z nogami" jest nieudolnym i rozpaczliwym szukaniem wyjścia z kłopotliwej sytuacji. < sama mam problemy z klękaniem w miejscu, gdzie nie ma możliwości mocnego oparcia się podczas wstawania - więc wiem, jak to jest. Franciszek klęczy na modlitwie w miejscach, gdzie ma do dyspozycji klęcznik. > Znowu tłumaczysz Franciszka, aby go wybielić, a tego po prostu nie da się zrobić w kontekście słów o ” hałasowaniu na ulicach”. Pani Lucrecia ma rację wskazując, że jest to synonim chaosu, zamieszania i bałaganu, a nie postawy Chrystusowej, który jest "cichy i pokornego serca". < Cichy i pokornego serca to jezus jest w "pobożnych pieniach", zresztą są one poetyckim tekstem. Powtórzę co napisałam wcześniej - prekursorem ewangelicznego fermentu był sam Jezus. W oczach Mu współczesnych był wręcz gorszycielem, to co głosił dla ówczesnych "dusz pobożnych", czyli osób przywiązanych do tradycji, było nie do przyjęcia. Nawet Jego bliscy uważali, że postradał zmysły: 21 Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów". (Mk3: 21) chodziło o to, aby młodzi wyszli do świata z głoszeniem Kerygmatu, żeby nie zasklepiali się w swoich wspólnotach, które niestety często stają się kółkiem wzajemnej adoracji. Jesteśmy powołani, jako uczniowie Chrystusa do głośnego wyznawania swojej wiary. > Twój komentarz odnośnie "starych panien" znów jest zabawny. Papież używając takiego określenia wykazał się wyjątkowym nietaktem i lekceważeniem osób szczególnie oddanych Bogu < Nie każda stara panna lub stary kawaler są osobami szczególnie oddanymi Bogu, ba i pośród zakonnic trafiają się osoby szczególnie zgryźliwe. Franciszek apelował o to, aby umożliwiono Bogu wlanie w siebie chrześcijańskiej radości, co przejawia się też w spojrzeniu, wyrazie twarzy. Widziałaś kiedyś klauzurowe karmelitanki? Widziałaś ile jest w nich radości? > Jesteś w tym równie zaślepiona - takiego kryzysu, jak obecnie to Kościół nie przeżywał w całych swoich dziejach. Powszechna apostazja całych narodów, niezliczone herezje w samym Kościele, afery homo i pedofilne, sprzeciwianie się nauce Magisterium przez biskupów i kardynałów, rozpasanie obyczajowe i materialne itd. < Zapewniam Cię, że to nic nowego - we wcześniejszych wiekach było podobnie. Zapoznaj się z historią Kościoła, publikacje na ten temat znajdziesz w bibliotece, w każdym Seminarium. Ośmielę się postawić tezę, iż bywały takie okresy, gdy kondycja moralna duchowieństwa i osób zakonnych była wręcz straszna. Dlatego właśnie mamy św.: Teresę z Avilla, Jana od Krzyża, Franciszka z Asyżu, Klarę - mamy niestety też i Lutra, który dążył do reformy Kościoła po swojemu. W czasach współczesnych co najmniej w żeńskich klasztorach jest tak, jak być powinno, bo selekcja do nich jest bardzo ostra. Kandydatka nie tyle musi być pobożna, ale przede wszystkim nade wszystko miłować Jezusa. Nie ma mowy, aby przyjęto do klasztoru tzw. "złamane serca", a wcześniej była to praktyka powszechna - jeżeli dziewczyna miała odpowiedni posag, a nie znalazła męża lub zakochała się nieszczęśliwie, szła do klasztoru. Rozpasanie materialne? Wśród duchowieństwa i możnych świeckich nie było wcale mniejsze. I herezje były i afery seksualne - tyle, że nie informowano o tym w mediach, z prostej przyczyny, takowych nie było. Tzw. pospólstwo nawet jeśli o czymś wiedziało, to bało się pyszczek otworzyć. Apostazji jako takiej może nie było - wyjątkiem jest tutaj Francja, niegdysiejsza "córa Kościoła", ale była wspomniana przeze mnie reformacja i schizma wschodnia. Obecnie - Każdy, kto ma choć trochę rozeznania duchowego widzi, jak intensywnie manifestuje się Moc Boża w czasie nam współczesnym. Mamy tysiące osób wynoszonych na ołtarze, świadków heroicznej wiary. Mamy tysiące spektakularnych nawróceń, wspólnoty żywej wiary, mamy liczne uzdrowienia ducha i ciała podczas modlitw wstawienniczych. Poczytaj sobie świadectwa - jest tego sporo w sieci. Prawie w każdym numerze Gościa Niedzielnego jest artykuł pokazujący owoce Bożej Chwały. > 12. Głoszenie Dobrej Nowiny polega głównie na na nauce moralności < Masz fatalne wyobrażenie czym jest ewangelizacja - na pewno głoszenie Dobrej Nowiny/Kerygmatu nie jest moralizowaniem. W posynodalnej adhortacji "Evangelii nuntiandi" Pawła VI czytamy: "Może nie będzie zbytecznym przypomnieć, ze ewangelizować znaczy przede wszystkim świadczyć zwyczajnie wprost o Bogu objawionym wprost przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym; świadczyć, że Bóg umiłował świat w Synu swoim, w Słowie Wcielonym dał wszystkim rzeczom istnienie, a ludzi powołał do życia wiecznego." (nr 26) Kerygmat jest to głoszenie Ewangelii skierowane do serca człowieka. Celem głoszenia kerygmatu jest osobiste spotkanie z Jezusem. Jest sześć punktów kerygmatu: Miłość Boża, Grzech Zbawienie, Wiara i Nawrócenie (Jezus jest Panem), Obietnica Ojca - Duch Święty, Wspólnota i Wzrost. Gdy dana osoba już przyjmie Kerygmat, doświadczy osobistego spotkania z miłującym nas Bogiem, wtedy jest czas formacji. Bp Kiernikowski: Można być człowiekiem religijnym i jednocześnie niewierzącym http://ekai.pl/wydarzenia/x16471/bp-kiernikowski-mozna-byc-czlowiekiem-religijnym-i-jednoczesnie-niewierzacym/ " Widzę potrzebę rozróżnienia między religijnością i wiarą. Można być człowiekiem religijnym i jednocześnie niewierzącym. Można uczestniczyć w liturgii i w ogóle jej nie rozumieć. Podczas liturgii bowiem mam okazję uczyć się jak wchodzić w tajemnicę paschalną, czyli jak tracić swoje życie, by żyć nowym życiem. A więc także konkretnie tracić swój czas, swoje pieniądze, swoją cierpliwość, swoją potrzebę otaczania się tylko tymi ludźmi, których lubię i którzy mi odpowiadają. Liturgia to jest celebrowanie misterium tracenia życia i otrzymania nowego życia. Liturgia uczy tego w sposób szczególny. A jeśli ktoś przychodzi do kościoła tylko po to, żeby mieć dobre samopoczucie i poczucie spełnionego obowiązku – to z perspektywy chrześcijańskiej pojawia się wielki znak zapytania. (...) Homilie, kazania – to stale mówienie o tym, jak powinno być, albo biadolenie nad tym, jak jest. Za mało natomiast mamy wiary w to, co Bóg może z nami uczynić, jeśli uwierzymy. A przecież moralność chrześcijańska jest możliwa dopiero wtedy, kiedy człowiek pozwoli na działanie Boga. Człowiek może chcieć wykonywać "dzieła Boże", ale dopóki się nie nawróci, to jego działanie jest swoistą karykaturą życia chrześcijańskiego. On przymierza prawo Boże do swoich możliwości, a prawa Bożego ludzkimi możliwościami nie da się wypełnić! " Może się mylę, ale sądzę, że odpowiedzi Franciszka nie będzie, bo.. po prostu Lucrecia Rego de Planas, rzekomo dobra znajoma kard. Bergolio nie istnieje.
anonim2013.11.1 17:50
" Lucrecia Rego de Planas, rzekomo dobra znajoma kard. Bergolio nie istnieje." - Klarcia - masz obejrzyj sobie http://lacomunidad.elpais.com/lplanas/posts http://www.linkedin.com/in/lucreciaregodeplanas https://plus.google.com/106743634684358122923/posts http://lacomunidad.elpais.com/usuarios/lplanas
anonim2013.11.1 17:51
Korekta poprzedniego wpisu - na Frondzie nadal jest wujnia. REDAKCJA - proszę o usunięcie poprzedniego komentarza. Jeszcze raz. enrque111 napisał(a): " Skoro stwierdził, że kobieta, która dokonała aborcji "teraz żyje w pokoju", zaprzecza nauce Kościoła i tyle, bo nie można "żyć w pokoju" mając na sumieniu tak odrażającą zbrodnię, " *** Nie ma takiego grzechu, który wyznany nie ginie bezpowrotnie w ogniu Bożej Miłości. Choćby ktoś był największym zbrodniarzem, gdy się nawróci odzyskuje pokój duszy i serca. To pokazują nam Ewangelie, Listy apostolskie, i takie jest też nauczanie Kościoła. ***** " "Kłamstwo - nic takiego nie miało miejsca." To bardzo nieładnie zarzucać kłamstwo osobie,... " *** Nic na to nie poradzę, że ta niewiasta (załóżmy, że List rzeczywiście niewiasta pisała) plecie brednie, bo papież nie nazwał obrońców życia “obsesyjnymi i opętanymi”, wręcz przeciwnie kilkakrotnie wykazał, jak bardzo należy chronić życie ludzkie od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Jeżeli twierdzisz, iż było inaczej zacytuj dokładnie papieskie słowa, oczywiście odwołując się do wierygodnego źródła. ***** "Franciszek wbrew temu co piszesz charakteryzuje się mętnym nauczaniem, powodującym zamęt i konsternację w Kościele, a wielu biskupów nawet nie potrafi jasno wyłożyć o co papieżowi w jego wypowiedzi chodziło. " *** 1. Franciszek wyraża się bardzo jasno, prostym ewangelicznym językiem. 2. Konsternację wzbudza u osób, które ja określam "dusze pobożne", bo osoby otwarte Boże przesłanie tego typu problemów nie mają. 3. Nic mi nie wiadomo, aby biskupi, którzy są nawróceni nie potrafili zrozumieć o czym papież mówi - co najwyżej nie uważają za stosowne tłumaczenia papieskich wypowiedzi. ***** " Tłumaczenie, że Franciszek "ma problemy z nogami" jest nieudolnym i rozpaczliwym szukaniem wyjścia z kłopotliwej sytuacji. " *** Sama mam problemy z klękaniem w miejscu, gdzie nie ma możliwości mocnego oparcia się podczas wstawania - więc wiem, jak to jest. Franciszek klęczy na modlitwie w miejscach, gdzie ma do dyspozycji klęcznik. ***** " Znowu tłumaczysz Franciszka, aby go wybielić, a tego po prostu nie da się zrobić w kontekście słów o ” hałasowaniu na ulicach”. Pani Lucrecia ma rację wskazując, że jest to synonim chaosu, zamieszania i bałaganu, a nie postawy Chrystusowej, który jest "cichy i pokornego serca". " *** Cichy i pokornego serca to Jezus jest w "pobożnych pieniach", zresztą są one poetyckim tekstem. Powtórzę co napisałam wcześniej - prekursorem ewangelicznego fermentu był sam Jezus. W oczach Mu współczesnych był wręcz gorszycielem, to co głosił dla ówczesnych "dusz pobożnych", czyli osób przywiązanych do tradycji, było nie do przyjęcia. Nawet Jego bliscy uważali, że postradał zmysły: 21 Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów". (Mk3: 21) Chodziło o to, aby młodzi wyszli do świata z głoszeniem Kerygmatu, żeby nie zasklepiali się w swoich wspólnotach, które niestety często stają się kółkiem wzajemnej adoracji. Jesteśmy powołani, jako uczniowie Chrystusa do głośnego wyznawania swojej wiary. ***** " Twój komentarz odnośnie "starych panien" znów jest zabawny. Papież używając takiego określenia wykazał się wyjątkowym nietaktem i lekceważeniem osób szczególnie oddanych Bogu " *** Nie każda stara panna lub stary kawaler są osobami szczególnie oddanymi Bogu, ba i pośród zakonnic trafiają się osoby szczególnie zgryźliwe. Franciszek apelował o to, aby umożliwili Bogu wlanie w siebie chrześcijańskiej radości, co przejawia się też w spojrzeniu, wyrazie twarzy. Widziałaś kiedyś klauzurowe karmelitanki? Widziałaś ile jest w nich radości? ***** " Jesteś w tym równie zaślepiona - takiego kryzysu, jak obecnie to Kościół nie przeżywał w całych swoich dziejach. Powszechna apostazja całych narodów, niezliczone herezje w samym Kościele, afery homo i pedofilne, sprzeciwianie się nauce Magisterium przez biskupów i kardynałów, rozpasanie obyczajowe i materialne itd. " *** Zapewniam Cię, że to nic nowego - we wcześniejszych wiekach było podobnie. Zapoznaj się z historią Kościoła, publikacje na ten temat znajdziesz w bibliotece, w każdym Seminarium. Ośmielę się postawić tezę, iż bywały takie okresy, gdy kondycja moralna duchowieństwa i osób zakonnych była wręcz straszna. Dlatego właśnie mamy św.: Teresę z Avilla, Jana od Krzyża, Franciszka z Asyżu, Klarę - mamy niestety też i Lutra, który dążył do reformy Kościoła po swojemu. W czasach współczesnych co najmniej w żeńskich klasztorach jest tak, jak być powinno, bo selekcja do nich jest bardzo ostra. Kandydatka nie tyle musi być pobożna, ale przede wszystkim nade wszystko miłować Jezusa. Nie ma mowy, aby przyjęto do klasztoru tzw. "złamane serca", a wcześniej była to praktyka powszechna - jeżeli dziewczyna miała odpowiedni posag, a nie znalazła męża lub zakochała się nieszczęśliwie, szła do klasztoru. Rozpasanie materialne? Wśród duchowieństwa i możnych świeckich nie było wcale mniejsze. I herezje były i afery seksualne - tyle, że nie informowano o tym w mediach, z prostej przyczyny, takowych nie było. Tzw. pospólstwo nawet jeśli o czymś wiedziało, to bało się pyszczek otworzyć. Apostazji jako takiej może nie było - wyjątkiem jest tutaj Francja, niegdysiejsza "córa Kościoła", ale była wspomniana przeze mnie reformacja i schizma wschodnia. Obecnie - Każdy, kto ma choć trochę rozeznania duchowego widzi, jak intensywnie manifestuje się Moc Boża w czasie nam współczesnym. Mamy tysiące osób wynoszonych na ołtarze, świadków heroicznej wiary. Mamy tysiące spektakularnych nawróceń, wspólnoty żywej wiary, mamy liczne uzdrowienia ducha i ciała podczas modlitw wstawienniczych. Poczytaj sobie świadectwa - jest tego sporo w sieci. Prawie w każdym numerze Gościa Niedzielnego jest artykuł pokazujący owoce Bożej Chwały. ***** " Głoszenie Dobrej Nowiny polega głównie na na nauce moralności " *** Masz fatalne wyobrażenie czym jest ewangelizacja - na pewno głoszenie Dobrej Nowiny/Kerygmatu nie jest moralizowaniem. W posynodalnej adhortacji "Evangelii nuntiandi" Pawła VI czytamy: "Może nie będzie zbytecznym przypomnieć, ze ewangelizować znaczy przede wszystkim świadczyć zwyczajnie wprost o Bogu objawionym wprost przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym; świadczyć, że Bóg umiłował świat w Synu swoim, w Słowie Wcielonym dał wszystkim rzeczom istnienie, a ludzi powołał do życia wiecznego." (nr 26) Kerygmat jest to głoszenie Ewangelii skierowane do serca człowieka. Celem głoszenia kerygmatu jest osobiste spotkanie z Jezusem. Jest sześć punktów kerygmatu: Miłość Boża, Grzech Zbawienie, Wiara i Nawrócenie (Jezus jest Panem), Obietnica Ojca - Duch Święty, Wspólnota i Wzrost. Gdy dana osoba już przyjmie Kerygmat, doświadczy osobistego spotkania z miłującym nas Bogiem, wtedy jest czas formacji. Bp Kiernikowski: Można być człowiekiem religijnym i jednocześnie niewierzącym http://ekai.pl/wydarzenia/x16471/bp-kiernikowski-mozna-byc-czlowiekiem-religijnym-i-jednoczesnie-niewierzacym/ " Widzę potrzebę rozróżnienia między religijnością i wiarą. Można być człowiekiem religijnym i jednocześnie niewierzącym. Można uczestniczyć w liturgii i w ogóle jej nie rozumieć. Podczas liturgii bowiem mam okazję uczyć się jak wchodzić w tajemnicę paschalną, czyli jak tracić swoje życie, by żyć nowym życiem. A więc także konkretnie tracić swój czas, swoje pieniądze, swoją cierpliwość, swoją potrzebę otaczania się tylko tymi ludźmi, których lubię i którzy mi odpowiadają. Liturgia to jest celebrowanie misterium tracenia życia i otrzymania nowego życia. Liturgia uczy tego w sposób szczególny. A jeśli ktoś przychodzi do kościoła tylko po to, żeby mieć dobre samopoczucie i poczucie spełnionego obowiązku – to z perspektywy chrześcijańskiej pojawia się wielki znak zapytania. (...) Homilie, kazania – to stale mówienie o tym, jak powinno być, albo biadolenie nad tym, jak jest. Za mało natomiast mamy wiary w to, co Bóg może z nami uczynić, jeśli uwierzymy. A przecież moralność chrześcijańska jest możliwa dopiero wtedy, kiedy człowiek pozwoli na działanie Boga. Człowiek może chcieć wykonywać "dzieła Boże", ale dopóki się nie nawróci, to jego działanie jest swoistą karykaturą życia chrześcijańskiego. On przymierza prawo Boże do swoich możliwości, a prawa Bożego ludzkimi możliwościami nie da się wypełnić! " ***** Może się mylę, ale sądzę, że odpowiedzi Franciszka nie będzie, bo.. po prostu Lucrecia Rego de Planas, rzekomo dobra znajoma kard. Bergolio nie istnieje.
anonim2013.11.1 18:00
@Obalac Dla mnie jest to bardzo dziwne - niestety poza niemieckim nie znam innych języków obcych, żeby się w tym rozeznać, np. sprawdzić czy tekst na jej blogu odpowiada wiernie temu co jest nam przekazywane po polsku. Dziwnym mi się też wydaje to, że jeżeli była dobrą znajomą kardynała - dlaczego mu wcześniej nie przedstawiła swoich zarzutów. Krótko ujmując - coś mi tutaj brzydko pachnie.
anonim2013.11.1 18:05
Już to gdzieś na portalu pisałam, ale powtórzę. "Albowiem przyszedł Jan, nie jadł i nie pił, a mówią: Demona ma. Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników." Ew. Mateusza 11: 18-19 Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził - jak mówi stare porzekadło. Zaden człowiek - dotyczyło to również Jezusa - nie jest w stanie sprostać ludzkim oczekiwaniom, do wszystkiego mogą się ludzie przyczepić. Receptą na udane życie (także duchowe) - jest: - pragnąć podobać się jedynie Bogu, na ludzkie oceny nie zwracać uwagi, - akceptować siebie wiedząc, że Bóg nas w pełni akceptuje, - być sobą, czyli być naturalnym, nie silić się na granie wyznaczonych nam ról, bo i tak nie będziemy w tym wiarygodni. Pozwolę sobie przypomnieć, że "gwiazdorzenie" zarzucano zarówno bł. Janowi Pawłowi II, jak i Benedyktowi XVI. Co do Benedykta XVI, to z kolei krytykowali go "nie tradsi".
anonim2013.11.1 18:05
Co do klękania papieża, to: https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/60390_494782557250697_1338641545_n.jpg
anonim2013.11.1 19:37
Wy tu sobie znowu do gardeł skaczecie, a tymczasem, dziś słuchałem w radiu transmisji Anioł Pański z Watykanu i znów ręce mi opadły. Wiernych zgromadzonych na Placu Św. Piotra, Franciszek przywitał tradycyjnym, chrześcijańskim pozdrowieniem: dzień dobry! A już miałem na końcu języka: na wieki wieków.
anonim2013.11.1 19:51
@ Klara zabija cie teologia - więcej serca i zawierzenia Bogu a nie pasusom paragrafów... Poza tym nie-wiara w orędzia , a szczególnie ich atakowanie - jest bardzo niebezpieczna. Jeśli są prawdziwe to atakujesz samego Ducha Świętego a czy są fałszywe??? no może się to okazać bardzo złudne... jak to powiedział jeden z papieży" "... lepiej w nie wierzyć niż nie wierzyć" - bo jeśli są nieprawdziwe to Duch Święty wyprowadzi nas z błędu a jeśli zwalczamy prawdę??? Zatem lepiej milczeć jeśli się czegoś nie rozumie - bo można popełnić grzech przeciwko Duchowi Świętemu Ale taką postawę trudno jest przyjąć wykształceńcom - bowiem oni zawsze wiedza najlepiej. Jeśli coś nie pasuje to tak rozczłonkują badany przedmiot, że każdą tezę da się udowodnić. To właśnie robisz i myślę, że robisz to świadomie... Szukasz tam herezji gdzie jej nie ma a tam gdzie jest pomijasz milczeniem. Nie musisz czytać orędzi jakie kieruje Trójca Święta do swych dzieci, twój wybór... ale po coś te orędzia są kierowane oby nie było dla ciebie za późno na ich przyjęcie. Nie chciałbym zostać w samotności wieczności z garścią teologicznych paragrafów szczególnie tych sformułowanych w duchu moderny... i tego też tobie nie życzę.
anonim2013.11.1 20:52
@Jak.Szymon 1. Jest tylko jedno Objawienie, w które katolik/chrześcijanin jest zobowiązany wierzyć - to Słowo Boże, czyli Biblia. We wszelkie prywatne objawienia, nawet te przez Kościół zatwierdzone wierzyć nie musimy. Co do objawień niezatwierdzonych to Urząd Nauczycielski Kościoła ZABRANIA dawać im wiarę. 2. Teologia to nic innego, jak oficjalne nauczanie Kościoła, a te MUSI przyjąć KAZDY deklarujący się katolikiem. 3. Ty zamiast czytać brednie weź i dokładnie zapoznaj się choćby tylko z Katechizmem Kościoła Katolickiego - na czytanie encyklik, adhortacji i innych dokumentów już Cię nie namawiam, bo widać, że to dla Ciebie zbyt trudne.
anonim2013.11.1 20:57
Credo napisał(a): Wy tu sobie znowu do gardeł skaczecie, a tymczasem, dziś słuchałem w radiu transmisji Anioł Pański z Watykanu i znów ręce mi opadły. Wiernych zgromadzonych na Placu Św. Piotra, Franciszek przywitał tradycyjnym, chrześcijańskim pozdrowieniem: dzień dobry! A już miałem na końcu języka: na wieki wieków. *** Nic więcej nie masz nam do przekazania? Tylko tyle usłyszałeś? Szkoda. Papież powiedział m.in.: "W dzisiejszą uroczystość święci przekazują nam przesłanie. Mówią nam: zaufajcie Panu, bo On nie zawodzi! Poprzez swoje świadectwo zachęcają nas, byśmy nie obawiali się iść wbrew utartym schematom, czy też bycia niezrozumianym i wyśmianym, kiedy mówimy o Nim i o Ewangelii. Swoim życiem ukazują nam, że ten kto pozostaje wiernym Bogu i Jego Słowu doświadcza już tutaj, na tej ziemi pociechy Jego miłości i stokroć więcej w wieczności. W to ufamy i o to prosimy Pana dla naszych zmarłych braci i sióstr. Kościół mądrze umieścił tuż obok siebie uroczystość Wszystkich Świętych oraz wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych. Z naszą modlitwą uwielbienia Boga i czcią duchów błogosławionych łączy się modlitwa za tych, którzy poprzedzili nas w przejściu z tego świata do życia wiecznego." Całość pod: http://papiez.wiara.pl/doc/1763957.Swieci-zachecaja-nas-do-zaufania-Bogu
anonim2013.11.1 21:07
@Klara Czynienie niemowy z Pana Boga? to dopiero tupet! Bezczelna jesteś... ale to twój wybór powiem tylko za św Tomaszem... słoma słoma słoma...
anonim2013.11.2 13:00
GenesisX - muzułmanie nie wierzą w Boga tylko w jego karykaturę. Wierzą nie w Boga który się objawił tylko w zwidy niejakiego Mahometa. Żydzi owszem wierzą ale Go nie znają.
anonim2013.11.2 14:05
@Jak.Szymon Co Ci przyszło do głowy, że traktuję Boga jak niemowę? Pan nasz mówi do nas codziennie w Słowie Bożym, trzeba tylko do Biblii zaglądać. Nie są nam potrzebne prywatne objawienia, całe Objawienie Boże już nam zostało przekazane - TAKA JEST OFICJALNA NAUKA KOSCIOŁA. Powiem Ci jeszcze coś - gdy nawiążesz z Jezusem osobistą relację, doświadczysz Jego miłości, to gdy pójdziesz spotkać się z Nim na osobistej modlitwie (może być Adoracja przed Najświętszym Sakramentem), gdy się wewnętrznie wyciszysz usłyszysz Jego głos. Ta łaska jest dawana każdemu, nie tylko mistykom.
anonim2013.11.2 14:53
@Klara uczył Marcin Marcina... czy też: wańka wstańka... Zamykasz Pana Boga tylko w przestrzeni Pisma Świętego - mimo wielkiej pojemności (tegoż) nie wyczerpuje (ono) nieskończoną przestrzeń ekspresji Ukochanego , Jedynego Boga w Trójcy Przenajświętszej. On dał mi poczucie człowieczeństwa i nadzieję na życie wieczne minęły już dziesiątki lat od mojego nawrócenia i miłość moja do Niego i do NMP nie tylko nie stygnie ale coraz bardzie gorzeje! To właśnie z perspektywy tej miłości widzę wiszące już zagrożenia nad KK a wiele orędzi zapowiadających je wypełnia się na naszych oczach. trzeba mieć tylko nieco wrażliwe serce, by dostrzec prawdę z ostrzeżeń płynących z la Salett, Fatimy czy Akita (wszystkie mają pełnię mocy KK) Nieszczęsny ten co twierdzi (celują w tym zwolennicy moderny posoborowej - nie mylić z samym SVII) , że ostrzeżenia te nie są potrzebne do zbawienia!!!
anonim2013.11.2 15:01
@Klara, Jeszcze jedno:Z twojego schematu posoborowych regułek wynika, że orędzia (jak je zwiesz oschle - prywatne objawienia) - to takie gadulstwo Pana Boga, które nie jest nam potrzebne do zbawienia - ZGROZA!!! Panie Boże Ty se milcz (bo wszystko już powiedziałeś w P. Św.) albo gadaj se a ja i tak tego nie muszę słuchać... "pełnia posoborowo-modernistycznego szacunku dla Stwórcy - tylko pogratulować!!!
anonim2013.11.2 16:01
"chrześcijanom objawił się On w Trzech Osobach" - GenesisX, tak w ogóle On się objawił chyba ludziom, Żydom w szczególności a chrześcijanie to chyba ci którzy w to Objawienie uwierzyli. Ci którzy uwierzyli w naukę Jezusa i wierzą że Bóg Jest w Trzech Osobach. Niestety Żydzi nie chcieli i dalej nie chcą uwierzyć że Jezus jest Synem. A poza tym to nie krzycz tak bo mnie uszy bolą :)
anonim2013.11.2 16:17
@Klara „Nic więcej nie masz nam do przekazania? Tylko tyle usłyszałeś?” Resztę sobie sama znalazłaś, a dzień dobry to mówi do mnie policjant w czasie kontroli drogowej, głupia kobieto.
anonim2013.11.3 17:02
@Klara- Czy ty aby czasem nie przesadzasz?
anonim2014.01.30 22:43
to znaczy, że wójciak miała rację?