31.10.16, 16:30

Seans nienawiści Tomasza 'MePiStopelesa' Lisa. 'Rykoszetem' oberwał Krzysztof Ziemiec...

Redaktor naczelny "Newsweeka" jest doskonałym przykładem na to, jak nienawiść polityczna może zaślepić, zdawałoby się, dość inteligentnego człowieka. Wstępniak Tomasza Lisa w najnowszym numerze "Newsweeka" to pokaz totalnej histerii.

Wszyscy doskonale znamy poglądy tego dziennikarza, a że żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju, choć wspierany przez Lisa KOD uparcie twierdzi, że tak nie jest; wolno mu jest te poglądy wyrażać. Czy jednak zestawianie rządu Viktora Orbana na Węgrzech czy rządu PiS w Polsce z Erdoganem w Turcji to nie pewna przesada?

"Wielu z Was myśli zapewne, że dobra zmiana to kwestia jeszcze góra trzech lat. Pobudka. Nie po to zdobywaliśmy władzę, żeby ją za chwilę oddawać. Taki Erdogan rządzi już 13 lat, Orban - 6, a przecież porządzi jeszcze kolejnych 6. My też nie jesteśmy tu na chwilę"- przestrzega naczelny, który na dodatek podpisał się jako "MePiStofeles"... Jak widać, obecny rząd porównuje nie tylko do Erdogana, ale i do samego diabła, bo tekst jest pisany jako odezwa PiS do narodu.

"Ekscytujecie się obecnymi protestami i uważacie, że będzie ich więcej, że będą większe. Mrzonki. Ten Wasz KOD jest już niemal trupem, a gdy do końca rozjedziemy cały ten Trybunał, trupem będzie. Czarny protest też dogorywa"- cóż. Trochę prawdy w tym jest...

Rykoszetem oberwał również redaktor Krzysztof Ziemiec i inni dziennikarze TVP:

"Dziennikarze. Wielu z Was myśli, że może gadać i pisać, co chce. Czas pokaże. Jak Was przyciśniemy i lekko wystraszymy także prywatnych reklamodawców, to nagle z kasą będzie krucho. (…) Krytykujcie nas, ale i opozycję. Po aptekarsku. My też jesteśmy przeciw wypaczeniom. Redaktor Ziemiec nawet je skrytykował. I słusznie, bo to nam pomaga. Włos mu z głowy nie spadł. Nam wystarczy, żebyście nie mówili, że niszczymy demokrację i pozycję Polski. Tylko tyle"

Miejmy nadzieję, że to wyłącznie przemęczenie obowiązkami niepokornego dziennikarza i niestrudzonego obrońcy demokracji i wolności słowa (w kraju, który pod względem wolności wypowiedzi zajmuje drugie miejsce na świecie) i podczas dnia Wszystkich Świętych redaktor Lis nieco wypocznie i wyciszy się, bo najnowszy tekst to już jakieś szaleństwo.

ajk/Newsweek, Fronda.pl