28.07.18, 21:10fot. Jarosław roland Kruk, via Wikipedia, lic. CC BY-SA 3.0

Senyszyn pojechała. Kora umarła, a ona...

Coś niesamowitego! Śmierć Kory - Olgi Jackowskiej-Sipowicz - staje się okazją do walki... z Prawem i Sprawiedliwością. Można byłoby pomyśleć, że w majestacie śmierci spory polityczne muszą milknąć. A jednak nie wszyscy potrafią wznieść się na ten tak podstawowy ludzki poziom.

Najpierw była etyk (sic!!!) prof. Magdalena Środa. Występując w radiu TOK FM opowiadała o Korze, której towarzyszyła w ostatnich chwilach na łożu śmierci. Stwierdziła w pewnym momencie: Umarła Kora, umarła demokracja. Takie słowa miał wypowiedzieć według Środy mąż zmarłej, Kamil Sipowicz.

To jednak jeszcze nic wobec tego, do czego posunęła się inna ,,professoressa'', tym razem - Joanna Senyszyn. 

Ta opublikowała na Twitterze zdjęcie przedstawiające ją i zmarłą. ,,Żegnaj Koro!'' - napisała Senyszyn. I dodała: ,,Trudno uwierzyć, że już niczego nie napiszesz, nie będziemy walczyć z dyktaturą PiS o prawa kobiet. Zostają nam Twoje utwory. Będą rozświetlać życie w czasach kaczystowskiej zarazy''.

Ot, taka jest opozycja totalna. Zarzucają Prawu i Sprawiedliwość, że partia ,,gra trumnami'', gdy w istocie zabiega o prawdę w sprawie niewyjaśnionej katastrofy smoleńskiej. A sama opozycja totalna... no właśnie. Szkoda słów - bez komentarza!

mod/twitter