04.01.14, 20:47fot.aprilbell/sxc.hu

Szkoły wyższe powodują depresję!

"Rzeczpospolita" odnosi się do badań instytutu statystycznego INSEE. Wynika z nich m.in. że "co drugi absolwent francuskich uczelni ma problem ze znalezieniem pracy, co czwarty jej nie ma (...) ci którym pracę udało się znaleźć, zanim otrzymali posadę musieli zadowolić się stażami czy terminowymi kontraktami".

Ponadto, według grudniowej ankiety pisma „Observatoire de la vie etudiante"  połowa (53 proc.) francuskich studentów ma objawy depresji z powodu braku perspektyw znalezienia pracy, a 54 proc. już podczas studiów wpada w kłopoty finansowe.

W Hiszpanii, która ma obecnie bardzo dobrze wykształcone społeczeństwo, 55 proc. osób w wieku do 25 lat pozostaje bez pracy. "Nie lepiej wygląda sytuacja w Grecji czy Portugalii. I nic dziwnego – to właśnie te kraje najmocniej odczuły kryzys. W Grecji redukcja zatrudnienia objęła w sektorze prywatnym co trzeciego pracownika. W Hiszpanii pracę stracił co drugi pracownik zatrudniony w budownictwie, które przez lata napędzało tamtejszą gospodarkę" - informuje "Rp".

A jak jest w Polsce? Według GUS, w trzecim kwartale 2013 r. bezrobocie wśród absolwentów z wyższym wykształceniem osiągnęło prawie 24 proc., w tym samym okresie 2010 r. było to około 20 proc. Według komentatora "Rp" prof.Henryka Domańskiego z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Polsce nadal wyższe wykształcenie jest przepustką do znalezienia pracy, ale " to nie ma już tak wyraźnego jak wcześniej związku pomiędzy wysokością wynagrodzenia a poziomem wykształcenia". – W 2012 r. zaobserwowaliśmy nawet odwrócenie tej tendencji, co oznacza, że zdobywanie wykształcenia nie jest tak opłacalne jak np. w latach 90. – mówi „Rz" Domański. Zwraca uwagę, że o ile 30 lat temu 75 proc. osób z wyższym wykształceniem pracowało w zawodach inteligenckich zapewniających wysoką pozycję społeczną, o tyle dziś to 35 – 38 proc.

Przyszłość jawi się zatem dramatycznie.

sm/Rzeczpospolita

Komentarze

anonim2014.01.4 21:10
Dzisiaj to sie produkuje "wykształciuchów" bez żadnej polityki perspektywy zatrudnieniaj młodych ludzi. U nas to samo i jeszcze doszedł nikomu nie potrzebny "dzenderyzm":.
anonim2014.01.4 21:43
Jak to się dzieje, że Francuzi nie mogą znaleźć pracy we Francji a znajdują ją Marokańczycy, Bułgarzy czy Polacy? Najwyraźniej, Francuzi maja zbyt duże oczekiwania płacowe. Wydaje im się, że jeśli - po pierwsze są Francuzami, a po drugie, mają wyższe wykształcenie, to z tej racji należy im się coś więcej. A tu się okazuje, że rynek pracy ma to gdzieś. Stąd i cała frustracja - nadmierne oczekiwania w stosunku do swoich możliwości i umiejętności. To jest jedna z przyczyn bezrobocia, fikcyjnego zresztą w krajach zamożnych, do jakich należy Francja.
anonim2014.01.4 21:52
Dodam jeszcze parę słów. Kilka lat temu, gdy moja córka była w gimnazjum, przyszli wtedy przedstawiciele szkoły średniej, która kształci w zawodzie technik gazownik. Jest to szkoła, po której absolwenci są wręcz rozchwytywani i płaca "na wejściu" dla młodego pracownika wynosi ok. 3 tysiące złotych. Ci ludzie zostali przez gimnazjalistów wręcz wyśmiani. Zdecydowana większość absolwentów gimnazjum poszła do liceów ogólnokształcących, po których zostają bezrobotnymi ze średnim wykształceniem. Takie jest pojęcie i nastawienie młodych ludzi, którzy są - moim zdaniem - nadmiernie ochraniani przez rodziców i chowani pod kloszem. Żyją złudzeniami zrobienia jakichś oszałamiających karier i w rezultacie sami się lokują na bezrobociu.
anonim2014.01.4 23:19
Dla mnie żadne zdziwienie - jeśli kandydatów na manedżerów i przedsiębiorców uczą urzędnicy należący do związku zawodowego, to czego oczekiwać? "Uczą" też dumnie brzmiących i zupełnie nie przystających do rzeczywistości "zawodów", jak politolog, filolog itp. Jak uczelnia dostaje pieniądze za studenta, a nie za efekty, to nic dziwnego, że potem nie mogą znaleźć pracy. Oprócz tego wszechobecne przekonania keynesowsko-marksistowskie dopełniają czary zwątpienia, bo absolwenci całkowicie tracą kontakt z rzeczywistością.
anonim2014.01.4 23:52
Drodzy... czy ta depresja postudyjna dotyka absolwentów SGH? czy może Koźmińskiego lub SWPS? nie bardzo ... ale jeśli ktoś kończy wyższą szkołę lansu i balansu (i zarządzania obowiązkowo) lub ... inne powszechnie potrzebne specjalizacje jak np resocjalizację - to co tu dużo gadać. Czy społeczeństwo jest winne że ktoś wybiera nierozsądnie?
anonim2014.01.5 8:35
Tak się kończy dziwne przekonanie, że wszyscy muszą studiować, a szkoły zawowode to wielkie zło.
anonim2014.01.5 10:04
Ludzie! Czego się czepiacie? Jakąś depresją się przejmować czy bezrobociem! Chcieliśmy wolnego rynku czy nie? Nikt nie zmuszał i nie zmusza młodych ludzi do studiowania na prywatnych uczelniach. Każdy ma prawo do zrobienia interesu, obywatele utytuowaniu również. A że tytuły magistrów socjologii, filoologii czy psychologii są potrzebne psu na budę? Wolny rynek to właśnie teraz weryfikuje! Niewidzialna ręka rynku. Że to nieetyczne? Na wolnym rynku dtyka nie obowiązuje. Jak napisał prof. Gwiazdowski, guru wolnorynkowców, egoizm jest ze wszech miar godny pochwały, bo dzieki niemu powiększamy własny majątek. Masa ludzi utytuowanych zrobiła na durnych studentach spory majątek. I o to chodzi! A resztę - jak już swponiałem - wyprostuej "niewidzialna ręka rynku".
anonim2014.01.5 10:05
Edukacja w Polsce, we Francji, w Szwecji to patologia która narasta z powodu rosnącego socjalizmu. Mało wspomnieć, że tradycyjnie minister edukacji we Francji jest zawsze masonem, a ci z kolei są socjalistami. Ich nadrzędne dzieło - edukacja publiczna - okazało się porażką. trzeba to wreszcie przyznać.
anonim2014.01.5 10:06
PiotrZw: Ogarnij się, ani w Polsce ani we Francji nie ma wolnego rynku. Gwiazdowski nie rządzi.
anonim2014.01.5 10:43
@Grund akurat tutaj widać jak na dłoni mechanizmy wolnorynkowe. Spotykam różnych ludzi, tych po prywatnych uczelniach i panstwowych też. Dziwnym trafem ci po państwowych w większości mają pojęcie o tym czego się uczyli, a ci po większości prywatnych nie. Jakość daniej szkoły doskonale weryfikuje rynek. Niech zrobią badania na absolwentach SGH czy Koźmińskiego (mozna dorzucić jeszcze SWPS) i wziąć też kilka prywatnych zakładów uczących właśnie lansu, balansu i zarządzania (ciężko nazwać to uczelnią). Pytanie mogło by brzmieć: Ilu z absolwentów po 5 latach od skończenia studiów ma jaką pracę?
anonim2014.01.5 10:51
Wojceich Polak: W tej chwilii nie ma wolnego rynku edukacji w Polsce. A większośc tzw "szkół prywatnych" to szkoły wcale nie prywatne, a finansowane z dopłat i dotacji - unijnych, państwowych... Nie bez powodu najlepsze uczelnie na świecie są prywatne. Nie bez powodu dawniej była dobra edukacja - np. w szkołach przykościelnych.
anonim2014.01.5 11:14
Ogólnie najlepsze byłoby odejście od masońskich ala francuskich wzroców w edukacji i powrócenie do edukacji takiej jak to była kiedyś świadczona przez Kościół - do dobrych przykościelnych szkół, czy szkolnictwa takiego jak było w Polsce przed wojną.
anonim2014.01.5 11:35
@Gerund Do tego musielibyśmy mieć dobrze wykształcony kapłanów, a poziom edukacji w dzisiejszych seminariach jest tragiczny. Współcześni księża to 95% ludzie, którzy nie powinni zdać matury. Nie wyobrażam sobie, aby mogli edukować kogokolwiek (może pierwszoklasistów, choć ortografia dla nich to także często czarna magia), a czasy przedwojenne to epoka dawno miniona.
anonim2014.01.5 11:48
Mógłbyś sam decydować gdzie chcesz posłać dziecko - czy do przykościelnej szkółki gdzie uczy wiejski proboszcz, czy do innej prywatnej szkółki, gdzie uczy Dżender ;) Na pewno byś coś znalazł dla siebie ;) (yyy, dla swoich dzieci). A do dawnych epok zawsze można wrócić. Zwłaszcza że to było polskie - to przedwojenne. Powojenne to wymysł sowieckiego okupanta.
anonim2014.01.5 12:00
@Gerund Jak sobie pomyślę, że mój proboszcz miałby uczyć moje dzieci czegokolwiek poza katechezą, to mam ciarki na plecach :)
anonim2014.01.5 12:04
:)
anonim2014.01.5 12:08
Droga Frondo, tytuł rodem z Faktu. Staczacie się. Problemy ze znalezieniem pracy po studiach są oczywistym następstwem przekonania, że co drugi młody człowiek powinien mieć wykształcenie wyższe. Studia kończą dziś ludzie, którzy nie powinni uczelni oglądać nawet na zdjęciach.
anonim2014.01.5 13:49
@Lukas niestety święta racja. Studia obecnie kończą ludzie, którzy nie potrafią sklecić poprawnego gramatycznie zdania. Nie przesadzam! A potem wszyscy są boleśnie rozczarowani, że nie radzą sobie na rynku pracy i nie potrafią znaleźć zatrudnienia w zawodzie. Absolwentów mamy zbyt wielu, a jakość ich wykształcenia jest opłakana. Ale studia wyższe to teraz biznes, więc żadna uczelnia nie zrezygnuje choćby ze studenta o IQ 80. Omamią go wizją dyplomu i udawanym prestiżem, podczas gdy większość naszych absolwentów powinno uczyć się kłaść kafelki i strzyc włosy.
anonim2014.01.5 14:01
@Grund można zrobić i nawet drugą Japonię. Można też np. piękny komunizm zrobić, albo piękny kapitalizm. Albo moglibyśmy mieć i nawet króla. Albo oddać dzieci do szkół w których uczą księża. Trzeba pamiętać że nie żyjemy na księżycu, tylko w jakimś określonym kraju, z określoną kadrą, z określonymi przyzwyczajeniami i naleciałosciami. Wiec zamiast gdybć co by tu można zrobić od nowa (co nie ma szansy na realizację - a jedynie jest pustym mieleniem języka), trzeba zadbać przede wszystkim o własną rodzinę i dzieci. Do tego jesteśmy przede wszystkim powołani. A potem możemy się udzielać dla innych i ich zbawiać. Trzeba też wiedzieć że nie zbawimy wszystkich (a na pewno nie na siłę). Zbawianie całego świata to praca Jezusa - On sobie z nią doskonale poradzi. Co więc robić? Jeśli chcesz by Twoje dziecko miało dobrą pracę - poślij je do dobrej szkoły (SGH, PW, PWr, SWPS, Koźmiński itp), dbając by kierunkiem nie była to socjologia, politologia, resocjalizacja itp. Wystarczająco dużo osób tam pójdzie ale nie musi to być moje dziecko. Jeśli chcesz by Twoje dziecko było wolne i nie pracowało dla korporacjo czy innych firm, tylko na siebie, to zamiast naciskać na naukę biologii czy chemii ... naucz je inwestować. Wtedy zamiast studiów, dziecko rozwinie własny biznes. Są możliwości aby zadbać o dzieci nawet w obecnym ustroju. Trzeba tylko wybierać mądrze.
anonim2014.01.6 23:22
Przede wszystkim powiedzmy co to jest wyższe wykształcenie - bo tak na Zachodzie jak i w Polsce, niestety, jest to papier stwierdzający, że ktoś ma wyższe wykształcenie. Zatem pracy po tym nie będzie, w wielu przypadkach. Jak znam przeciętnego zachodniego studenta, zwłaszcza tego południowego, to cud, że w ogóle poszedł szukać pracy.