13.01.15, 20:35

Teologia śmierci czyli już wkrótce Chrystus przybędzie ponownie!

I. Kiedy Chrystus ukaże się w chwale? Mt 24,23-31; Łk 21,34-36

Nikt nie wie, kiedy Jezus Chrystus przyjdzie dokonać sądu ostatecznego i wskrzesić ciała ludzkie z martwych. Zbawiciel uczy: „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn tylko Ojciec" (Mk 13,32). Oczywiście, Chrystus jako Syn Boży znał czas swojego ponownego przyjścia w chwale, lecz nie znał go jako człowiek posłany dla naszego zbawienia i dla objawienia nam Bożej prawdy.

Chrystus może powrócić w każdej chwili. Przypomina to Katechizm słowami: "Od Wniebowstąpienia przyjście Chrystusa w chwale jest bliskie (Por. Ap 22, 20.), nawet jeśli nie do nas należy "znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą" (Dz 1, 7) (Por., Mk 13, 32.). Przyjście eschatologiczne może wypełnić się w każdej chwili (Por. Mt 24, 44; 1 Tes 5, 2), nawet jeśli to przyjście i ostateczna próba, która je poprzedzi, są jeszcze "zatrzymane" (Por. 2 Tes 2, 3-12.)" (KKK 673)

Chrystus nie podał wprawdzie dokładnej daty i godziny swojego powrotu w chwale, jednak wskazał na znaki, które powinny być rozważane. Powiedział: "A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach." (Mt 24,32-33) 

Zauważanie tych znaków nie powinno jednak skłaniać do spekulacji dotyczących konkretnej daty przyjścia Chrystusa w chwale, lecz do czujności, do nawracania się, do życia w stanie łaski, do kierowania się miłością i do unikania grzechu.

II. Jakie zdarzenia będę – według św. Pawła – poprzedzać przyjście Chrystusa w chwale? 2 Tes 2,1-12

— Bunt i odstępstwo od wiary i miłości

Przed przyjściem Chrystusa w chwale nastąpi jakaś formą odstępstwa od prawdy i dobra – od Boga i Jego przykazań. "Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (Por. Łk 18, 8; Mt 24, 12)." (KKK 675). To odstępstwo będzie tak wielkie, że Jezus Chrystus stawia nawet pytanie: "Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łk 18,8). Zanikowi wiary towarzyszyć będzie też osłabienie miłości: "a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu." (Mt 24,12)

— Ujawnienie się Antychrysta

Św. Paweł pisze: „Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo dzień ten nie nadejdzie dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem... ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i w niwecz obróci samym objawieniem swego przyjścia. Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość" (2 Tes 2,3-12).

Tym „Buntownikiem” i „Niegodziwcem” – nazywanym przez św. Jana antychrystem (por. 1 J 2,18; 1 J 2,22; 1 J 4,3; 2 J ,7) – może być zarówno jakiś pojedynczy człowiek, jak i cała ludzkość buntująca się przeciwko Bogu, wynosząca się w swojej pysze ponad Bożą prawdę i Boże prawo, czyli ludzkość siebie samą czyniąca „bogiem”. "Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele" (Por. 2 Tes 2, 4-12; 1 Tes 5, 2-3; 2 J 7; 1 J 2, 18. 22.)

Zanim Chrystus powróci w chwale, ujawni się tajemnica bezbożności "pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy". (KKK 675)

III. W jakim celu przyjdzie Chrystus w chwale? Mt 13,24-30.36-43;1 Tes 4,13-18; 1 Kor 15,22-28

Chrystus przyjdzie, aby zatryumfować nad szerzącym się złem, aby położyć mu ostateczny kres. Dokona się to dzięki sądowi ostatecznemu.

Katechizm wyraża przekonanie Kościoła, że nie dojdzie on do swego ostatecznego tryumfu, do rozkwitu i blasku przez pewien rodzaj "ewolucji", czyli przez stopniowy, płynny rozwój aż do pełnej doskonałości, lecz dzięki potędze Chrystusa, który ocali Kościół od nękającego go zła. "Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła (Por. Ap 13, 8.)  zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła (Por. Ap 20, 7-10.), które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica (Por. Ap 21, 2-4.). Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego (Por. Ap 20, 12.) po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija (Por. 2 P 3, 12-13.). (KKK 677)

IV. Co stanie się z kosmosem na końcu świata? Rz 8,18-23; 2 P 3,10-13; Ap 21.1-5

Koniec świata nie musi oznaczać całkowitego kosmosu, lecz zakończenie jego teraźniejszej formy istnienia i początek nowej, wiecznej. Św. Piotr pisze: „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość" (2 P 3,13).

V, Dlaczego powinniśmy ustawicznie czuwać i na czym to czuwanie polega? Mk 13,32-37


Decydujące znaczenie dla naszej wieczności ma chwila śmierci. Ponieważ nie jest ona nam znana, podobnie jak nie wiemy, kiedy przyjdzie Chrystus w chwale, dlatego powinniśmy —według zachęty Zbawiciela — ustawicznie czuwać. Czuwanie to polega na życiu zgodnym z Bożymi przykazaniami, na żałowaniu za grzechy, wynagradzaniu za nie Bogu i ludziom, na modlitwie itp. W każdej chwili naszego życia w naszej duszy musi być łaska uświęcająca, jak oliwa w lampach mądrych panien, które czekały na przybycie oblubieńca (por. Mt 25,1-13)

[koniec_strony]

SĄD OSTATECZNY!

VI, Pod jakim względem sąd ostateczny różni się od sądu szczegółowego? Hbr 9,27; 2 Kor 5,10; Mt 25,31-46

Według wielu teologów sąd w chwili śmierci, zwany sądem szczegółowym, będzie oświeceniem człowieka przez Boga, dzięki czemu wyraźnie zobaczy swoje czyny dokonane za życia. Sąd na końcu ziemskiej historii, kiedy Chrystus zjawi się w chwale, nie będzie powtórzeniem tego sądu.

Będzie on — jak twierdzą teologowie — ujawnieniem historycznych owoców naszego postępowania, czyli tego, co każdy pozostawił po sobie na tym świecie. Każdy bowiem człowiek ma wpływ na innych. Dobre lub złe oddziaływanie na innych może się ujawnić nawet po śmierci człowieka, np. nawet po odejściu z tego świata dobrych rodziców ich przykład będzie formował ich dzieci. Podobnie może być też z ich złym przykładem, przez który zdemoralizowali swoje potomstwo i postawili je na drodze zła, np. alkoholizmu. Dobra lub zła książka może formować do końca świata wielu ludzi, których albo będzie pobudzać do świętości, albo do grzechu.

Na sądzie ostatecznym poznamy, ilu ludzi nawróciło się do Boga dzięki naszym modlitwom, ofiarom, głoszeniu Ewangelii, cierpieniom lub komu przynieśliśmy duchową szkodę naszym złym przykładem, słowem, grzesznym życiem itp.

Na sądzie tym każdy pozna też ostateczny tryumf Boga i klęskę zła. Okaże się bowiem, że dobro nigdy nie zostało ostatecznie pokonane, gdyż – może po latach – przyczyniło się do powstania nowego dobra. Męczennicy zobaczą, ilu nowych wyznawców Chrystusa zrodziła ich przelana krew. Ujawni się, że ludzie sprawiedliwi – nawet jeśli pozornie przegrali i ponieśli klęskę – są wielkimi zwycięzcami. Oczywistym stanie się i to, że ludzie źli, choć wydawali się potężnymi i szczęśliwymi na ziemi, zmarnowali swoje życie.

Na sądzie ostatecznym ujawni się też radosny fakt, że Bóg potrafił dopuszczone przez siebie każde zło zamienić na większe dobro; że tam, gdzie wzmógł się grzech, jeszcze obficiej rozlała się łaska (por. Rz 5,20). Okaże się wtedy, że Bóg pomógł kochającym Go odnieść korzyść ze wszystkiego

Tak więc sąd ostateczny będzie końcowym ujawnieniem się zwycięstwa Boga, dobra, świętości i miłości nad nienawiścią, złem, grzechem.

VII, Dlaczego sąd ostateczny na końcu świata nie zmieni losu wiecznego, ustalonego w chwili śmierci człowieka?

Na sądzie ostatecznym każdy pozna historyczne owoce, jakie przyniosło jego życie i działanie. Odkrycie tych owoców nie zmieni naszego wiecznego losu, gdyż zależy on tylko od naszego świadomego działania, od wewnętrznego nastawienia, a nie — od historycznych, nie znanych nam z góry następstw naszych czynów. Los człowieka ustala się ostatecznie w momencie śmierci, gdyż już wtedy ukształtowana jest albo miłość, albo nienawiść, czyli postawy, od których zależy nasza wieczność. Tak więc zaraz po śmierci oczekuje człowieka albo uszczęśliwiające oglądanie Boga, albo wieczne oddalenie od Niego, czyli piekło, albo czasowe oczyszczenie, zwane czyśćcem. Być może sąd ostateczny będzie równocześnie czymś w rodzaju czyśćca dla tych ludzi, którzy dożyją przyjścia Chrystusa w chwale.

VIII, Co znaczy, że sąd Boży jest sprawiedliwy? Rz 2,6-16; por. Łk 12,47-48; Mt 25,14-46; Ga 6,7-10

Bóg zna dobrze serce człowieka, jego ukryte intencje, trudności, ograniczone możliwości. Wie również, jakich udzielił nam łask pomagających kochać i czynić dobrze. Dzięki swej wiedzy Bóg potrafi osądzić sprawiedliwie, ale i miłosiernie.

IX. Jak należy postępować, aby Bóg okazał nam na sądzie swoje miłosierdzie? J 15,12; 1 P 4,8; Łk 6,37; Jk 2,13; Mt 6,14-15; 1 J 1,8-9;1 Kor 11,31

Tylko Bóg jest sędzią. Nie do nas należy osądzanie bliźnich. Miłosierny Pan chce, abyśmy kochali braci i nie wydawali sądów potępiających, gdyż nigdy nie znamy całkowicie ich serc. Tego, kto nie kocha i nie okazuje miłosierdzia, czeka sąd bez miłosierdzia. Jeśli żałujemy za nasze grzechy i przebaczamy naszym winowajcom doznane krzywdy, niesprawiedliwości, Bóg przebaczy nam nasze winy i obdarzy wiecznym szczęściem.

X. Co znaczą słowa św. Pawła: „Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy osądzeni"? 1 Kor 11,31

Jeżeli człowiek jest niezadowolony z siebie, żałuje za swoje grzechy z miłości do Boga, jeżeli osądza samego siebie — uzyska przebaczenie grzechów i życie wieczne. Na sądzie Bożym zobaczy wprawdzie swoje grzechy, ale — grzechy, które Bóg dawno mu już przebaczył, gdyż za nie żałował. Wyraźne poznanie przez takiego człowieka swoich dawnych upadków pobudzi go do jeszcze większego uwielbiania Boga i do dziękowania Mu.

oprac.mm

Za: www.gliwice.fronda.pl

Komentarze

anonim2015.01.13 21:50
jeszcze kilka lat a mądrości tu publikujących kszychów i innych okażą się w całej pełni, więc nie komentuję!
anonim2015.01.13 21:56
Pan Jezus jest realnie obecny w Eucharystii. Odczuwam czasem Jego obecność, sercem. Odczułem Jego dotyk gdy mnie uzdrawiał. Doświadczyłem Go wtedy gdy przyznałem przed Nim, że jestem słaby i że potrzebuję Jego pomocy, że sam nic nie jestem w stanie zrobić, ani podnieść się z upadku. Gdy prosiłem Pana Jezusa o wiarę dał mi ją. Pan Bóg jest dobry i gdy ufamy Mu wszystko jest możliwe.
anonim2015.01.13 22:07
"Oczywiście, Chrystus jako Syn Boży znał czas swojego ponownego przyjścia w chwale, lecz nie znał go jako człowiek posłany dla naszego zbawienia i dla objawienia nam Bożej prawdy." Skąd autor to wie? W tym zdaniu jest coś pomylone. Otóż Chrystus znaczy Mesjasz - Pomazaniec. Tytuł ten nie odnosi się do Jezusa przed wcieleniem, ponieważ dopiero po przyjściu na Ziemię stał się namaszczony i posłany przez Ojca. Podobnie z tytułem "Syn Boży". Już chyba zdrowy rozsądek pokazuje nam, że Logos stał się Synem dopiero po narodzeniu z Marii, można też powiedzieć - dopiero po poczęciu. Proszę przeczytać: "Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów ."/Mt 1: 21/ I dalej: "Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym." /Łk 1:35/
anonim2015.01.13 23:31
Chrystus powiedział,że przed Jego powtórnym przyjściem będą wojny,w których całe narody wystąpią przeciwko sobie.Czyż nie taki właśnie,totalny charakter miały pierwsza i druga wojna światowa ?Mówił też,że najpierw musi być głoszona na całym świecie Ewangelia.Dzięki rozwojowi środków komunikacji tak się dzieje.Co zatem powstrzymuje jeszcze naszego Stwórcę i Pana przed Ostatecznym Objawieniem Swojej Chwały ? - Jego Miłosierdzie,o którym wiele powiedział nam,poprzez słowa zapisane w Dzienniczku świętej,polskiej zakonnicy.Jeszcze zanim nastąpi Sąd Ostateczny,ludzie wyraźnie doświadczą Jego Obecności w tym świecie.
anonim2015.01.14 0:21
Panie Jezu sprowadź do swojej owczarni ludzi, którzy błądzą i grzeszą, na cześć i chwałę Twojego imienia, bo Ty czynisz najpodlejszych świętymi, a pysznych upadłymi. Powołujesz i nawracasz nawet największych grzeszników. Ty jesteś Pan Bóg nasz i uchroń wszystkie dusze od ognia piekielnego. Amen
anonim2015.01.14 8:35
Mat 16:28 bt "(28) Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie ... Tak podobno powiedział Jezus do uczniów. O ile wiadomo, wszyscy już poumierali, więc koniec świata mamy za sobą.
anonim2015.01.14 8:38
Kto zaprze się mnie przed ludźmi, tego i ja zaprę się przed Ojcem...
anonim2015.01.14 10:41
@Fidem.A słyszał Ty o Świętym Szczepanie,pierwszym chrześcijańskim męczenniku ?Na krótko przed śmiercią zawołał: "oto widzę Niebiosa otwarte,a Syna człowieczego stojącego po prawicy Bożej".Taka wizja Pana w Chwale była udziałem nie tylko Świętego Szczepana.Pisze o niej także np.Św.Jan w Apokalipsie.Niektórym została po prostu dana Łaska ujrzenia rzeczy ostatecznych jeszcze przed śmiercią.Zwróć więc uwagę na to słowo "niektórzy".
anonim2015.01.14 12:24
@Eccehomo Nie uważasz, że to mocno naciągane wytłumaczenie?
anonim2015.01.14 12:48
@Fidem.Niech będzie,że naciągane.Nie jestem teologiem,więc nie wiem,być może są lepsze.Twoje wątpliwości są w jakiś sposób uzasadnione,sam także nie jestem ich pozbawiony.Ale czy Chrystus mógłby świadomie wprowadzać swoich uczniów w błąd ?Nie,do tego nikt mnie nie przekona.My po prostu "rozumiemy" Go często jedynie na nasz,ludzki sposób "rozumowania",czym wykazywali się także Jego uczniowie.
anonim2015.01.14 13:34
Chrystus jak mówi się w samym juz wyznaniu wiary: jest "zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.". To ze jest zrodzony nie oznacza stworzony. To ze zostanie na ziemi nazwany synem Bożym, to jak niby inaczej mialby Bóg okreslic relacje które nie sa z tego swiata, tak by prosci ludzie zrozumieli.
anonim2015.01.14 14:29
@Eccehomo A nie uważasz, że Jezus mógłby wyrażać się jaśniej? Uniknęlibyśmy schizmy, wojen religijnych, tyle przelanej niepotrzebnie krwi...
anonim2015.01.15 21:54
@wykrzyknik Przeczytaj uważnie mój poprzedni komentarz. W jaki sposób Chrystus mógłby byś Synem Bożym przed przyjściem na świat w ludzkim ciele. Przed staniem się człowiekiem istniał jako wieczny Logos. Mówi o tym J 1: 1-3: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (2) Ono było na początku u Boga. (3) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. " Jako Bóg Jezus nie miał ciała. Jeśli był przed wcieleniem Synem, to w jaki sposób mógłby się narodzić. Rodzenie się dotyczy tylko istot posiadających ciało. Np. w J 3: 16 Jezus jest nazwany Synem Jednorodzonym, gdyż dopiero po przyjęciu ciała z Marii stał nim. Od tego momentu relacja Logosu do Stwórcy przybrała postać Ojciec - Syn. Dopiero jako Syn Logos został nazwany Jezusem (z hebr. Jahwe Zbawieniem). "Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów ."/Mt 1: 21/