11.03.15, 16:00

Terlikowska: To seks-edukacja i pornografia rodzi dzieci-gwałcicieli

Co się dzieje, że dziecko, kojarzone z niewinnością, tak nisko upada? Dlaczego jest w stanie popełnić tak ciężkie przestępstwo? Co powoduje, że młodych gwałcicieli przybywa? Czy wpływ na takie zachowania ma kultura, w której ci wchodzący dopiero w dojrzewanie chłopcy wyrastają i uczestniczą?

Jedną z najgłośniejszych spraw, która opisywana była w mediach, był przypadek 11-letniej dziewczynki spod Wągrowca zgwałconej przez dwóch 15-letnich kuzynów. Ofiarami nastoletnich przestępców padają też chłopcy. 15-latek napadł na ośmiolatka. Całował go, dotykał w miejsca intymne, zmuszał do seksu oralnego. Ofierze udało się uciec. Sprawca został szybko złapany, bo cale zdarzenie nagrały kamery monitoringu.

Najmłodsi gwałciciele odnotowani w policyjnych statystykach mieli 13 lat. Zdaniem psychologów na tego typu postawy przeogromny wpływ ma kultura. „To ona wykreowała model „macho”, prymitywnego faceta, który radzi sobie na świecie za pomocą agresji i siły fizycznej. Dzieci często uczą się, że jest to sposób na życie, i powielają te wzorce” – mówiła „Rzeczpospolitej” psycholog Aleksandra Piotrowska. Niebagatelny wpływ na zachowanie tych młodych chłopaków ma także pornografia i pornografizacja otaczającego nas świata. Jeśli ktoś myśli, że pornografia to jego prywatna sprawa, jest w błędzie. Pornografia jako zjawisko jest ściśle osadzone w kulturze społecznej. Dziś po pornografię sięgają już jedenastoletni chłopcy: „Oznacza to, że dziś pornografia wpisana jest w tożsamość seksualną chłopców – ta, która rodzi się naturalnie z życiowych doświadczeń, kontaktów z grupą rówieśniczą, cech osobowościowych, przynależności do rodziny i społeczności – jest miłość, szacunek czy bliskość drugiego człowieka” – pisze  w „Pornolandzie” Gail Dines.

Pornografizacja nie nastąpiła z dnia na dzień. To cały proces, który latami narastał, aż doszliśmy do momentu, w którym okazało się, że problem ten wymsknął się spod kontroli, a pornografia internetowa, czyli dziś najłatwiej dostępna, jak nigdy jest nienawistna i okrutna. I te obrazy chłopcy i młodzi mężczyźni chcą przenosić na swoje relacje z kobietami. „Mężczyznom może się wydawać, że obrazy porno są zamknięte na klucz w szufladce w mózgu pod nazwą „fantazja” i nigdy nie przedostaną się do prawdziwego świata. Jednak wiele studentek mówi mi, że ich partnerzy coraz częściej domagają się seksu porno” – pisze w „Pornolandzie” Gail Dines.

Psycholog Neil Malamuth od lat bada oddziaływanie pornografii. Jego zdaniem kontakt z pornografią, bez znaczenia czy łagodną, czy brutalną, prowadzi do nasilenia się postawy sprzyjającej nie tylko agresji w ogóle, ale przede wszystkim agresji seksualnej. Jego wnioski potwierdzają choćby badania cytowane przez Stowarzyszenie Twoja Sprawa  (W. L. Marshall, The Use of Sexually Explicit Stimuli by Rapists, Child Molesters, and Nonoffenders, “The Journal of Sex Research”, 1988, 25, s. 279), z których wynika, że korzystanie z pornografii jest ściśle skorelowane z przestępstwami seksualnymi. „Co trzeci przestępca seksualny (33% heteroseksualnych i 39% homoseksualnych osób molestujących seksualnie dzieci oraz 33% gwałcicieli) oglądał twardą pornografię w okresie dorastania, a co drugi przestępca seksualny (67% heteroseksualnych i homoseksualnych osób molestujących dzieci oraz aż 83% gwałcicieli) ogląda pornografię w okresie dorosłym” – można przeczytać w raporcie „Chrońmy dzieci przed pornobiznesem”.

Historie kobiet, których wysłuchała przywoływana już Gail Dines, potwierdzają te dane: „One (zgwałcone kobiety – przyp. M.T.) wiedzą, że część mężczyzn korzystających z pornografii dopuści się gwałtu. W doświadczeniach niektórych z nich pornografia była obecna nawet w trakcie gwałtu, kiedy to mężczyźni kazali im obejrzeć najpierw zdjęcia lub filmy, żeby wiedziały, co mają robić”.

Czy można ten proces powstrzymać? Wiele wskazuje na to, że niekoniecznie. Przemysł pornograficzny wart jest wiele milionów dolarów i tak łatwo nie odpuści. Będzie produkował jeszcze brutalniejszą pornografię, bo wie, że jej użytkownicy będą szukać coraz mocniejszych obrazów i wrażeń. I wie, że wiek jej odbiorców będzie się sukcesywnie obniżał.

Zwolennicy kultury liberalnej jedyne lekarstwo na pornografię i gwałt upatrują w edukacji seksualnej. Dostępnej dla wszystkich i obowiązkowej, najlepiej realizowanej zgodnie z zaleceniami WHO. „Deklaracja Praw Seksualnych” stworzona przez WHO w 2002 roku domaga się, by „edukacja seksualna” była procesem „trwającym od momentu narodzin, przez całe życie i powinny być w nią zaangażowane wszystkie instytucje społeczne”. Tyle, że edukacja nie tylko nie sprzyja ograniczaniu liczby gwałtów czy seksualizacji nieletnich, ale wręcz im sprzyja. Wystarczy przypomnieć, jakie „prawa” wymienione są w Deklaracji.  Jedno z nich głosi, że mamy prawo do masturbacji, która jest źródłem „fizycznego, psychologicznego intelektualnego i duchowego dobrostanu”.

[koniec_strony]

W ramach edukacji seksualnej młodzi ludzie nie uczą się o odpowiedzialności za drugiego człowieka, nie uczą się o wierności, natomiast dostają wiedzę na temat rozmaitych technik współżycia. „Współżycie seksualne to jedno z najczęściej występujących zachowań ludzkich. Jest źródłem wielu korzyści, między innymi daje możliwość odczuwania przyjemności. Nie należy ograniczać tematyki zajęć z młodzieżą tylko do stosunku genitalnego, ponieważ aby rozwiać swoje wątpliwości i obawy młodzi ludzie potrzebują także informacji na temat takich typów współżycia, jak kontakty oralne i analne” – przekonuje w podręczniku „Edukacja Bez Tabu” Carol Hunter-Geboy.

Uczestnicy zajęć zachęcani są do „zaprzyjaźniania się ze swoimi narządami płciowymi”. W grupach dyskutuje się o tym, „dlaczego chłopcy i mężczyźni zwykle czują się bardziej komfortowo niż dziewczynki i kobiety, gdy rozmawiają lub myślą o swoich narządach płciowych?”, a prowadzący otrzymują nawet właściwą odpowiedź, do której mają doprowadzić swoich słuchaczy: „Chłopcy od urodzenia widzą swoje narządy płciowe, są więc świadomi ich posiadania. Są też uczeni jak trzymać penisa, aby oddawać mocz. (…) Podczas gdy chłopcy wyrastają ze świadomością istnienia swoich narządów płciowych, ich funkcji i możliwości stymulacji, wiele kobiet musi odkrywać budowę własnych genitaliów”... A gdy już dziewczynki obejrzą swoje narządy i „zaprzyjaźnią się z nimi”, to można przejść do odpowiedzi na pytanie, „Dlaczego ważne jest, aby czuć się komfortowo, gdy się dotyka swoje narządy płciowe?”. Prawidłowa i sugerowana odpowiedź brzmi: „Genitalia są źródłem przyjemności, a masturbacja jest formą doświadczania swojej seksualności i poznawania reakcji swojego ciała”. 

Chłopców i dziewczęta uczy się zakładania prezerwatyw. „Nikt nie rodzi się z umiejętnością zakładania prezerwatywy. Więc nie przejmuj się, jak nie uda Ci się jej prawidłowo założyć za pierwszym razem. Tę czynność trzeba po prostu przećwiczyć. Wielu seksuologów poleca młodym mężczyznom, żeby ćwiczyli zakładanie prezerwatywy podczas masturbacji, dzięki czemu bez stresu będą mogli założyć prezerwatywę przed stosunkiem” - to cytat z poradnika „Jak dojrzewać i nie zwariować” adresowanego do nastolatków, dostępnego na stronie edukatorów seksualnych PONTON. Młode dziewczyny są instruowane, że zawsze powinny mieć przy sobie prezerwatywę, tak by móc zaproponować jej włożenie chłopakowi, z którym chcą uprawiać seks, a który nie ma przy sobie gumki. Trudno nie zauważyć, że kryje się za tym model dziewczyny zawsze chętnej i zawsze gotowej, który bliższy jest wizerunkowi prostytutki, niż normalnej dziewczyny. Nie sposób też nie dostrzec, że w ten sposób dziewczęta dostosowane zostają do oczekiwań chłopców, którzy na etapie dojrzewania chcą od nich głównie jednego...

Gail Dines zauważa zresztą pewną zmianę w zachowaniu młodych dziewcząt i kobiet. Coraz częściej uczestniczą one w przygodnym seksie, pozbawionym uczuć, intymności i bliskości. Okazuje się, jednak, że to, do czego zachęca ich właśnie edukacja seksualna, odbija się na ich samoocenie czy  skłonnościach depresyjnych. Po fakcie żałują swoich zachowań. Catherine Grello przyjrzała się tym kobietom. Jej badania nie pozostawiają wątpliwości: „im bardziej przygnębione były kobiety, tym miały większą liczbę partnerów, a im większa liczba partnerów, tym bardziej żałowały seksu” (cyt. za. „Pornoland”).

Seksuolodzy badający sprawy gwałtu nie mają wątpliwości. Sceny rodem z filmów pornograficznych gwałciciele przenoszą na swoje ofiary, w związku z czym zmienia się granica tego, co uznają oni za przemoc seksualną: „Dziewczynki często uważają, że „to musi boleć", albo godzą się na seks analny, „bo wszyscy tak robią" – mówi jeden z rozmówców „Rzeczpospolitej”. I to pokazuje, że tylko wyraźne przeciwstawianie się pełnej pornografii kulturze, wychowywanie młodych ludzi do miłości i odpowiedzialności, angażowanie się we wszelkie akcje, które mają na celu ograniczenie wpływu pornobiznesu na młodych ludzi pokaże im właściwą drogę. Nauczy ich, że prymitywna agresja w połączeniu z obrazami pornograficznymi, którymi coraz młodsi chłopcy, i niestety dziewczęta też, karmią swoje mózgi, to bagno, które zniszczy ich życie, a nie da im wolności i samospełnienia.  

Małgorzata Terlikowska

Komentarze

anonim2015.03.11 16:55
Pornografia to straszny syf,negatywnie wpływa na dorosłych a co dopiero na dzieci i młodzież, dlatego tak jak a Anglii dostęp do internetowej pornografii powinien być zablokowany także i u nas
anonim2015.03.11 17:46
No, ale przecież to jest oczywiste. Gdyby te dzieci zamiast szprycować deprawacją seksualną nauczyć strzelania do żydów i jeszcze im mówić, że to tylko taka zabawa, to one by strzelały. No ale niektórzy opowiadają, że to są pseudonaukowe brednie. No skoro tak, to postawmy im tarczę z pejsami i rozpocznijmy edukacje strzelecką.
anonim2015.03.11 17:49
@GenesisX Pytasz:"Masturbacja sprzyja gwałtom czy raczej odwrotnie?" Zastanów gdyby Ci ktoś powiedział ,że oglądanie wystaw alkoholi,scen w których ludzie upijają na rożne sposoby i picie w samotności pomaga alkoholikom wyjść z nałogu to byś popukał się w czoło. Tak samo z gwałcicielami.Onanizm i podglądanie jak inni robią to na co samemu miało by się ochotę rozbudzają potrzebę realizacji fantazji.
anonim2015.03.11 17:52
Mam już dość muszę to powiedzieć: Terlikowscy mają chyba autentycznego hopla jakiegoś hopla na punkcie sexu i tematu z tym związanych. Oczywiście zgadzam się z tym że dzieci nie mogą oglądać pornografii ale przecież od zawsze ona była +18( LUDZIE DLA POLAKÓW TO JEST JASNE JAK SŁONCE ŻE PORNO NIE JEST DLA DZIECI NIE TRZEBA O TYM PISAĆ) a jeszcze paręnaście lat temu kojarzona z podziemiem i ogólnie starymi kawalerami. Ale na Boga czy państwo Terlikowscy potrafią pisać tylko o tematach sexualnych? Czy na świecie nie ma głodu ? wojen? W państwach islamskich nie ma sexualizacji i erotyzacji a mimo to przemoc względem kobiet ogromna - i co i kupa wasza teoria legła w gruzach. Jeżeli tka interesują was gwałty i przemoc sexualna to poczytajcie o starożytności i średniowieczu nie na darmo Żydzi wprowadzili zasadę "Każdy Żyd kto ma matkę Żydówkę ojciec nie ważny" (dzięki temu przetrwali bo w tamtych latach wojny były niemal codziennością a żołnierze na nich bynajmniej nie byli aniołkami) Co do masturbacji to Terlikowska walczy z wiatrakami i chyba nigdy szczerze nie gadała z żadnym innym facetem poza swoim mężem. Mam już powyżej uszu czytania o: technikach śluzowych, o tym ze kobiety nie chcą być matkami bo dbają o linie, o erotyzmie i pornografii... Macie takiego samego bzika na tym punkcie jak libertyni tylko w drugą stronę! FUUUU Wiejec innych tematów mniej sexu. Chyba że "na inne szaty materiału nie starczy" i nie dacie rady ich poruszać.
anonim2015.03.11 17:57
Ogólnie Terlikowscy powinni poczytać papieża jego wypowiedzi zawsze wzbudzają pokój w sercu nigdy nie są dosłowne lecz zawsze poruszają ważne kwestie. Uczcie się od niego.. szczególnie tematów i zrozumienia społecznego którego wam brakuje.
anonim2015.03.11 18:01
@Szok Gdyby było tak jak piszesz i dla każdego było oczywiste ,że pornografia nie jest dla dzieci to mielibyśmy wdrożone jakieś skuteczne a nie martwe rozwiązania systemowe ograniczające dostęp dzieci do porno.Jest tak?Czy aby w naszym kraju dzieci nie mają łatwiutkiego dostępu do porno?Może więc jednak warto o tym pisać?
anonim2015.03.11 18:08
Michas No ale co chcesz zrobić? Podaj te rozwiązania! Bo pisu pisu pisanie dla pisania że trzeba coś zrobić ale nie podając co nic nie zmieni. Można wywalić porno z domen internetowych w Polsce ale globalnego internetu nie powstrzymasz. Ścigać po IP ? Może kamery w każdym domu by wiedzieć kto korzysta z takich stron? Zawsze możesz całkowicie zakazać internetu w Polsce wtedy będzie łatwiej ale z młodości pamiętam że jak ktoś z rówieśników chciał to i tak dotarł do gazet - oczywiście trzeba było się natrudzić nie to co dziś... No ale jedyną opcją jest całkowity zakaz pornografii z równoczesnym dostępem do internetu bądź do danych domen. Już widze jaka byłą by wtedy krucjata w Polsce w imię "obrony wolności". Trzeba prawidłowo i w miłości wychowywać dzieci o to chodzi... kroki systemowe w dobie internetu muszą oznaczać cenzurę bądź inwigilację.
anonim2015.03.11 18:33
@GenesisX Onanizm nie hamuje zapędów gwałcicieli z dwu przyczyn: 1.Jak każde zachowanie kompulsywne (alkoholizm,nikotynizm,obżarstwo itp.) jest rozbudzany poprzez powtarzanie a nie tonizowany. 2.Gwałciciele szukają poczucia władzy nad ofiarą,leczą swoje kompleksy,chcą dominować, itp. (sorry ale nie chce mi się za bardzo wnikać w te chore sprawy jak masz ochotę to sobie sam poszukaj) a tego onanizm im nie da. @Szok Rozwiązania?Blokada stron porno.Da się.Na etapie dostawcy na przykład.I dorosłej osobie dostawca daje hasło.Jest i wolność dla dorosłych i rozwiązanie systemowe ograniczające dostęp dla dzieci.
anonim2015.03.11 19:45
@GenesisX Psychologiczna motywacja gwałcicieli to szeroki temat.Zaspokojenie popędu i owa "chęć połączenie swoich genów z genami jak najbardziej atrakcyjnej partnerki" są pewnie jej elementem ale nie konstytuującym ani koniecznym.Onanizm więc nie "zaspokaja" tych obszarów psychiki człowieka ,które homo sapiens z jego popędem seksualnym zamieniają w gwałciciela.Masturbacja "rozkręca" raczej gwałciciela jego fantazje zamieniając w obsesję.
anonim2015.03.11 19:49
@Zapałki to gorzej oznacza to że 2/3 gwałcicieli nie oglądało pornografii - czyli jak na czasy gdzie do niej dostęp jest łatwy to bardzo dużo. Większość mężczyzn miało kontakt z pornografią jak wynika z badań - zatem ci nieoglądający są bardziej podejrzani. Zresztą najlepszym przykładem są wiezienia gdzie masowo z racji niemożności rozładowania napięcia dochodzi do wzajemnych gwałtów.
anonim2015.03.11 20:20
@Zapałki @GajewskiDominiqe Trzydzieści procent palaczy pali Marlboro reszta nie pali Marlboro .Czy z tego wynika ,że palenie Marlboro sprawia ,że mniej się pali a nie palenie Marlboro ,że więcej?Szczególnie ,że Marlboro jest łatwo dostępne?Nie? Ale przecież to właśnie Wasz sposób interpretacji faktów.
anonim2015.03.11 20:34
@GenesisX Piszesz:" Sam potwierdzasz, że do gwałtu potrzebne jest napięcie seksualne. A ono przecież jest rozładowywane przez masturbację!" A no właśnie nie jest.To dokładnie ten sam mechanizm jak np.: u ludzi pijących (już nie będę brnął w definicję tego co jest nałogiem i czy -jak Ty to piszesz-jeśli coś "starcza na 24-godziny, a bywa że i na tydzień" to jest to zachowanie kompulsywne albo nałóg czy nie). To ,że wypijesz alkohol daje ci satysfakcję z wypicia ale nie zmniejsza chęci picia.Rozumiesz?Satysfakcja,spełnienie potrzeby czyli "nagroda" uruchamia chęć powtórzenia tej nagrody a nie sprawia ,że już się nie chce jej otrzymywać. A już zupełnie przeczy tezie ,że onanizm hamuje gwałcicieli prosty fakt ,że satysfakcja seksualna nie jest tym o co gwałcicielom chodzi.Jest tylko tego elementem.To tak jakby twierdzić,że komuś kto potrzebuje samochodu do jeżdżenia wystarczy ,że ma sam silnik.
anonim2015.03.12 8:46
@Michas A propos blokady stron porno przez dostawców internetu... Jak na mnie to jest zbyt radykalne posunięcie, trochę jak niechlubne ACTA. Skończy się tak, że dostawcy będą tworzyć białe listy stron zamiast czarnych i będziemy wykupywać sobie zamknięte pakiety jak w kablówce: Facebook, YouTube, Gmail. To w oczywisty sposób godzi w wolność słowa i dyskryminuje wszelkie niezależnie, niszowe serwisy. Ja bym raczej był za tym, żeby to rodzice i szkoły instalowali blokady w urządzeniach dzieci. MEN powinien po prostu kupić wszystkim szkołom takie oprogramowanie, najlepiej jeszcze z licencją na wszystkie urządzenia uczniów. (A może szkoły już mają coś takiego? Nie wiem).
anonim2015.03.12 9:25
@Uczę się Się nie upieram co do metody.W każdym razie obecnie dzieci mają dostęp do porno znacznie mniej ograniczany przez państwo niż np.: do alkoholu lub papierosów.Co expressis verbis dowodzi ,że ludzie kierujący tymi obszarami działalności państwa ,które są odpowiedzialne za edukację seksualną nie zdają sobie sprawy ,że dzieci absolutnie nie powinny mieć kontaktu z pornografią.Piszę "nie zdają sobie sprawy" bo w głowie się nie mieści ,że ktoś celowo nic w sprawie dostępności porno dla dzieci nie robi.
anonim2015.03.12 10:10
@AirWolf Tak myślisz?Mi się zdaje ,że inne są metody kontroli sprzedaży alkoholu nieletnim a inne mogły by być dostępu do porno.Nie da się.Nie sądzę. Myślę,że każdy dorosły onanista jest w stanie w imię ochrony dzieci przed porno (na marginesie jak byś nazwał kogoś kto by pokazywał lub przyglądał się biernie jak dziecko ogląda pornografię) oddać odrobinę swojej anonimowości i zgodzić się żeby każde wejście na stronę z porno było ewidencjonowane przez dostawcę nie anonimowo ale jako wejście dorosłego użytkownika z jego imieniem i nazwiskiem i musiało być potwierdzone zalogowaniem się w wpisaniem hasła.Myślę ,że nikt by nie protestował przeciw ustawie nakazujące na urządzeniach z których korzystają dzieci instalacji odpowiednich filtrów i oprogramowania.Ty byłbyś przeciwko?
anonim2015.03.12 10:22
@AirWolf Co jakoś nie przeszkadza państwu wprowadzać rozwiązań systemowych ograniczających wolność obywateli w wielu innych obszarach.Jakoś nawet można kazać zapinać pasy bezpieczeństwa ale już kazać instalować filtry w smartfonach dzieci nie można.Dziwne...
anonim2015.03.12 12:45
"Te dane szokują, ale i dają do myślenia. Sprawcami połowy gwałtów popełnionych przez nieletnich w 2014 r. byli chłopcy w wieku 13-15 lat". I o to chodzi. Nikt bezpośrednio nie powie że chodzi o demoralizację społeczeństwa, zaczynając od demoralizacji młodych ludzi. A to że, będą emocjonalnie zwichrowani to jest nieważne. W walce z KK demoralizacja przynosi najlepsze efekty.
anonim2015.03.12 14:06
@AirWolf Państwo stosuje ten "socjalistyczny bat" w wielu dziedzinach ,których ilość ciągle rośnie.A tu nagle nie.Wiemy, nie dlatego ,że nie ma metod.I to takich ,które dorosłym onanistom dawały by możliwość podglądania jak inni uprawiają sex a byłyby barierą dla dzieci.Dlaczego więc? Ps.:Mi "socjalistyczny bat" jest zbędny w każdej dziedzinie.Ale skoro socjalistyczne w aspekcie kontroli obywateli państwo potrafi i chce kontrolować tak wiele a tu nagle nie chce i nie potrafi to się zastanawiam o co kaman?
anonim2015.03.12 15:00
@Michas ja bym tu raczej widział ociężałość i nieudolność państwa, a nie złą wolę rządzących. Polskie prawo zabrania dystrybucji pornografii wśród nieletnich tak samo jak alkoholu czy papierosów. Dopóki dzieci nie miały dostępu do internetu, to w zupełności wystarczało. O zagrożeniach związanych z pornografią i sekstingiem piszą wszyscy od prawa i lewa (tak, nawet GW), tylko nasi posłowie bagatelizują ten problem (chlubny wyjątek stanowi tu Solidarna Polska). W Polsce króluje populizm, a blokowanie czegokolwiek w internecie spotyka się z wielkim oporem Polaków, więc nie sądzę, żeby rząd się za to szybko zabrał. Raczej widzę nadzieję w NGO typu Twoja Sprawa, Dzieci Niczyje. Ci drudzy zresztą zrobili ostatnio świetny film edukacyjny o sekstingu. Inna sprawa, że w dzisiejszych czasach, kiedy każdy może publikować coś w internecie, zakaz ani blokada nie wystarczy. Młodzież wytwarza treści pornograficzne samodzielnie i przesyła sobie snapchatem, na FB, pocztą. Tego nie da się blokować w żaden sposób. Dzieci trzeba edukować. Uczyć o godności człowieka, ograniczonym zaufaniu, bezpieczeństwie w sieci. MEN teoretycznie to robi na WDŻ, ale w praktyce, no cóż, to jest bardzo trudne... wychodzi tak sobie.
anonim2015.03.12 16:43
@Uczę się Zgadzam się ,że edukacja jest clou problemu.Kolejne pytanie powstaje jaka:czy oparta na paradygmacie "porno jest dozwoloną rozrywką dla dorosłych i w sumie niczym złym jeśli kręcone jest za zgodą występujących" czy "porno to uprzedmiotowianie ludzi,zaburzające wizję seksualności jako odpowiedzi na intymne uczucia miedzy ludźmi". W pierwszym wypadku taka edukacja jest bezsensu bo nastolatek chce tego co "dorosłe" i rzadko przyzna ,że jest nie dojrzały na coś tam. Jakoś też mnie nie przekonuje owo "nie da się". Na przykład porno ,które produkuje młodzież a którego nie można zablokować prewencyjnie może podlegać jakiejś represji.
anonim2015.03.15 12:17
@GenesisX - Każdy broni tego co lubi. Pewnie jesteś obleśnym stereotypowym zbokiem któremu się trzęsą ręce jak sobie nie zwali. Nie od dzisiaj wiadomo że wszyscy obrońcy pornografii mają z tym problem. Żałośni uwzwoziciele ludzkości.