07.04.19, 14:03

To najtrudniejsza pokuta, jaką kiedykolwiek otrzymałam

Razem z czwórką moich starszych dzieci wybrałam się do kościoła – chciałam udać się do spowiedzi. Długa kolejka do konfesjonału liczyła co najmniej 100 osób, poczekać musiałam półtorej godziny. Choć początkowo moje pociechy były spokojne, po upływie pół godziny zaczęły zachowywać się nieznośnie. Próbowałam je uciszyć, jednak na niewiele się to zdało. Gdy przede mną było już zaledwie 10 osób, nie wytrzymałam, straciłam panowanie nad sobą.

„Dosyć! Mówię poważnie – ANI JEDNEGO dźwięku dopóki nie wyjdziemy z kościoła”

- niemal krzyknęłam.

Chwilę później klęczałam w konfesjonale, wyznałam swoje grzechy, kończąc tym, że tracę panowanie nad sobą i czasem krzyczę na swoje dzieci.

„Ile masz dzieci?” - zapytał spowiednik.

„Siedem, proszę księdza” - odpowiedziałam

„Boże! Naprawdę?” - zapytał zszokowany, na co odpowiedziałam:

„Nie będę przecież kłamała w konfesjonale”

Ksiądz zachichotał i odpowiedział:

„Racja. Ile mają lat?”

„Najstarsze niemal 20, najmłodsze 4” - odpowiedziałam

„Hmm… Nie dam ci dziś żadnej pokuty”

Zdezorientowana, zapytałam: „Jak to nie?”

„Posiadanie siedmiu dzieci w tym zepsutym świecie, który nas otacza, jest wyjątkowo ciężkim krzyżem. Masz wystarczający ciężar na swoich ramionach. Jak mógłbym jeszcze dołożyć do tego kolejne brzemię?”

„Więc naprawdę nie mam zadanej żadnej pokuty?” - zapytałam, by się upewnić.

„Pozwól, że zapytam. Czy naprawdę żałujesz za wszystkie grzechy, które popełniłaś?” - zapytał spowiednik.

„Tak” - odpowiedziałam szczerze.

„A więc owszem, nie zadam ci żadnej pokuty”.

Podziękowałam i zdezorientowana wstałam na nogi, odwróciła się żeby wyjść z kościoła, kiedy usłyszałam:

„Jeszcze jedna rzecz… kiedy zaczniesz tracić panowanie nad sobą opiekując się swoimi dziećmi, bądź dla nich miłosierna tak, jak ja byłem dziś dla ciebie. Niech wypowiedziane przez nie <<przepraszam>> wystarczy”.

Cały wieczór myślałam nad tym, co usłyszałam od spowiednika i zdałam sobie sprawę, że to, o co mnie poprosił, jest najtrudniejszą pokutą, jaką kiedykolwiek otrzymałam.

dam/na podst. ncregister.com  

Komentarze

andrzejhahn32019.04.8 15:20
kto zdrowy na rozumie wyznaje swoje tajemnice jakiemus tam nie wiadomo czemu chodzacemu w sukience
Stanislaw znad Dunajca2019.04.8 5:58
Zwierzenia z przebiegu spowiedzi są co najmniej NIESMACZNE! Przestańcie z tym tu!!!
Janek2019.04.7 17:07
Kiedyś tam obecny papież, mówił na temat dobrych katolików i liczby dzieci, lecz jak widać zapomniano te nauki.
JaKi2019.04.7 15:49
Siedmioro dzieci i brak pokuty. Ja znam przypadek kobiety która wyznała na spowiedzi że ma pięcioro dzieci. Dostała straszną pokutę,bo skoro ma tak mało dzieci to musi stosować antykoncepcje która jest ciężkim grzechem.
violencja2019.04.8 22:35
Ktoś się tobie zwierzył z tajemnicy spowiedzi?
anonim2019.04.7 14:32
Spowiadam się przed Bogiem! nie potrzeba mi do tego żadnego pośrednika w postaci grzesznego księdza!
Stanislaw znad Dunajca2019.04.8 5:59
Idź z tym problemem do Jezusa... abo dodatkowo do św. Pawła!
Monika K2019.04.8 14:34
Przecież w konfensjonale Ksiądz w swoim imieniu, sam od siebie nie odpuszcza grzechów , tylko w Imię Pana Jezusa. Pan Jezus do Apostołów powiedział między innymi : "Idźcie i nauczajcie wszystkie Narody, chrzcząc je w Imię Ojca , Syna i Ducha Swiętego... oraz .... "komu odpuścicie w Imię Moje grzechy są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane..." Poczytaj proszę o tym w Ewangelii , tam jest jasno napisane.
Pytam się 2019.04.7 14:17
Który katolik wyjaśni mi skąd pochodzi spowiedź? W biblii nie ma o niej ani słowa, a wszystkie sensowne źródła podają że to twór średniowiecza, stworzony by zdobywać wiedzę o poczynaniach wpływowych ludzi w państwie, oraz spowiedź ma wpajać poddaństwo, pogardę do samego siebie i strach. Jestem dobrym człowiekiem, nie spowiadam się, nie jestem katolikiem, czy trafię do piekła?
Katolik2019.04.7 14:43
No pewnie, że w Biblii nie ma zdań dotyczących spowiedzi takiej, jaką mamy teraz, czyli w konfesjonale. Ale Pan Jezus w którymś miejscu w ewangelii wyrażnie powiedział, do apostołów, że komu grzechy odpuścicie, będą odpuszczone, komu zatrzymacie będą zatrzymane. Stąd bierze się sakrament pokuty. Tak samo nie ma wyraźnie w Biblii na temat Mszy Św. jaką mamy, ale przecież w ewangeliach pisze o ustanowieniu Eucharystii przez Pana Jezusa i polecenie żeby czynić to na Jego pamiątkę, stąd wzieła się Msza Św. Ja po spowiedzi czuję się lekko. Pogardę i strach czułbym gdybym nie chodził do spowiedzi. Więc staraj się znajdować informacje na temat Kościoła nie od osób które są zaciekłymi jego wrogami. Pozdrawiam
Pytam si\304\231 2019.04.7 14:52
Strasznie na siłę to tłumaczenie, postać fikcyjna Jezusa mówiła że trzeba odpuszczać sobie i właśnie biskupi mają dawać wzór i odpuszczać. Ani słowa o opowiadaniu klesze o tym co się złego zrobiło. Pogarde i strach przed czym czułbyś gdybys nie chodził do spowiedzi? Więc staraj się myśleć obiektywnie, a nie na siłę łączyć przypadkowe rzeczy.
B.Be.2019.04.8 1:39
Kochany, portal jest dla katolików, więc staraj się jako "dobry człowiek" -jak sam mówisz o sobie- uszanować innych i spróbuj używać wyrażenia "ksiądz" zamiast pogardliwego "klecha". I prawda podstawowa: to nie ksiądz siedzi w konfesjonale i nie księdzu wyznajesz grzechy, o czym się wielokrotnie przekonałam. Pogarda, strach, złość i niepokój to właśnie się rodzą, jak sakramenty się odrzuca. A źródłem pokoju i wolności jest "fikcyjna postać Jezusa"
Kacha2019.04.8 11:29
Jezus jest postacią historyczną nie fikcyjną. Pisali o nim Tacyt, Pliniusz Młodszy, Swetoniusz. Możesz nie wierzyć w jego boskość, ale nie możesz negować jego istnienia. Wystawiasz sobie świadectwo nieuka wypowiadającego się na temat o którym nie masz pojęcia.
Monika K2019.04.8 14:19
Katolik! Dzięki ci, Pięknie to ująłeś. Chociaż sama jestem też katolikiem, to tak od razu nie odpowiedziałabym. Ale to co napisałeś, to tak faktycznie jest. Pozdrawiam.
violencja2019.04.7 17:10
Kościół mówi tak o takiej spowiedzi; grzeszymy przeciwko ludziom , więc przed człowiekiem mamy wyznać nasze grzechy.Kapłan jest pośrednikiem pomiędzy nami , a Bogiem , to przez kapłana przepraszamy Boga za nasze głupoty.Kapłan też składa ofiarę za nas. Spowiedż jest trudna , bo stresujące bywa mówienie o swoich słabościach.To nie jest pogarda , ale stajesz wtedy w prawdzie przed sobą. Ideałem nikt nie jest . Spowiedż sprawia , że człowiek jest coraz lepszy , silniejszy , w konfesjonale można zostawić swoje lęki porażki , nie tylko grzechy.etc/ja tak robię/.W konfesjonale sam Jezus ukrywa się pod osobą kapłana.Dużo o tym jest w Dzienniczku wizjonerki św. S. Faustyny. Co chcę Tobie powiedzieć w Twojej sytuacji? Ano to , że możesz po prostu powiedzieć Bogu mniej więcej tak: 'BOŻE JEŚLI ISTNIEJESZ DAJ MI WIARĘ W CIEBIE." Słusznie obawiasz się , nikt Tobie nie powie , gdzie trafisz , nawet Kościół. Powiem Tobie , że Kościół katolicki daje najwięcej narzędzi to zbawienia, przemyśl to. Przytulam siostrzano
Paulina2019.04.7 19:39
Jk 5, 16, wyznawajcie sobie nawzajem grzechy
violencja2019.04.7 21:46
Nie jestem w stanie Paulinko Tobie odpuścić grzechów tak jak ksiądz-zastępca Chrystusa tu na naszej biednej ziemi. , mogę wysłuchać , pocieszyć , być z Tobą , ale odpuścić nie mogę i nie umiem , choćbym chciała.
anonim2019.04.7 22:42
Ksiądz nie jest zastępcą Chrystusa na ziemi, jest nim Papież. Ksiądz jest zwykłym pracownikiem Boga i nie zawsze najlepszym.
violencja2019.04.8 0:13
Ilu ma dostęp do papieża???Papież był kiedyś zwyczajnym księdzem, potem biskupem etc., czy myślisz, że Bóg nie dałby do Siebie dostępu miliardom ludzi??Chce dać i daje nam kapłanów. Spowiadam się co miesiąc i co miesiąc mam jeżdzić z Polski do Watykanu na spowiedż do Watykanu a tam w kolejce miliardy ludzi????Przemyśl , bo urojenia piszesz! Ksiądz jest druga ręka Chrystusa i jest grzesznikiem tak jak Ty i ja.....kiedy modliłeś się za swojego kapłana ostatnio?Kapłan jest wziety z ludu -jaki lud taki kapłan , jaka modlitwa taki kapłan
violencja2019.04.7 22:34
Skąd tyle łap w dół?Człowiek szuka
lolek kremowka2019.04.7 14:13
Przeor Jasnej Góry pożalił się „Rzeczpospolitej”, że narodowcy oszukali paulinów: podczas swej pielgrzymki w minioną sobotę mieli się tylko modlić, nie politykować. Ależ politykują w narodowym sanktuarium od lat i dotąd o. Marian Waligóra tego nie zauważył?