08.10.19, 17:30(fot. screen)

Tomasz Terlikowski: Szamanizm w Kościele? Nie tędy droga!

Istotą sporu o głębokość inkulturacji jest w istocie pytanie o charakter, miejsce i specyfikę Objawienia. Zwolennicy najgłębszych koncepcji inkulturacji zdają się odrzucać świadomość, że miejsce i czas Wcielenia, a także historia Kościoła są w istocie pozbawione znaczenia. Tyle, że tak nie jest - pisze na Facebooku Tomasz Terlikowski, odnosząc się do sporów związanych z synodem amazońskim

Bóg wcielił się nie tylko w konkretnym ludzie i narodzie, ale także ustanowił Kościół, który rozwijał się w konkretnych warunkach. Hellenizacja i romanizacja chrześcijaństwa nie są przypadkowymi elementami historii Kościoła, ale są można powiedzieć „zamierzone” przez Boga.To, że chrześcijaństwo wyraziło się w języku filozofii greckiej i rzymskiego prawa, nie jest przypadkiem, ani wypadkiem przy pracy, ale faktem dziejów wyrażania się Objawienia.

Nie da się ani zdehellenizować, ani zdelatynizować teologii chrześcijańskiej, bo - nie wydaje się - by istniał lepszy język, lepsza filozofia i lepsze sposoby myślenia do jej budowania. Nie odbiera to wartości innym systemom religijnym czy filozoficznym, a jedynie przypomina, że mają one radykalnie inne fundamenty, które nie wydają się nadawać do wyrażania głębi Objawienia.

Tym bardziej nie wydaje się, by koniecznym elementem przemawiania do ludzi innych kultury było „cofanie” rozwoju chrześcijaństwa i wyrażanie go w kategoriach szamanizmu czy innych religii bardziej pierwotnych.

Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem, i podobnie chrześcijaństwo - takie jakim jest w XXI wieku - wchodzi w inne kultury nie po to, by pozostawić je na ich poziomie, ale by podnieść je ku Bogu.

Nie, nie oznacza to, że nasza cywilizacja jest najlepsza, ale że nie ma chrześcijaństwa bez greckich, rzymskich wpływów, a liturgia - choć może się rozwijać - nie powinna być sprowadzana do poziomu gry rozmaitymi systemami religijnymi. Dlaczego? Dlatego, że lex orandi zawsze pozostaje lex credendi. Przesadna, nieuporządkowana, entuzjastyczna wobec innych kultur inkulturacja liturgii pociągać za sobą może bardzo poważne skutki teologiczne, by nie powiedzieć wprost, prowadzić do teologicznych błędów.

 

Tomasz Terlikowski/Facebook

Komentarze

Szatan (pisane z wielkiej litery)2019.10.9 10:45
szamanizm, szatanizm i baszoboryzm to jedno i to samo.
JPIII2019.10.9 2:53
Ten dureń Terlikowski w radiu TOK.FM mówił o rozmowach z ateistami bo to jest potrzebne ale od razu zastrzegł, że aborcja jest zła i ni będzie o tym rozmawiać. I o czym z takim katotalibem rozmawiać skoro w tym temacie będzie nieustępliwy.
I'm from Londres Nova2019.10.8 22:11
Synkretyzm religijny to jeden z filarów katolicyzmu. Niech Terlik nie udaje, że tego nie wie.
Gnostyk2019.10.8 18:37
Kazda tzw. msza katolicka to jest czystej wody szamanizm. Nie rozumiem skad takie oburzenie?
asia2019.10.8 20:33
Nie masz wiary , nie masz życia wewnętrznego duchowego więc nie rozumiesz i nie zrozumiesz
Michał Pasierb 2019.10.8 18:20
Wobec zaistniałych dotychczas faktów mogę stwierdzić, że nie rozumiem Papieża Franciszka....
Zorrro2019.10.8 18:14
Czytajcie Księgę Prawdy tam już były ostrzeżenia przed nielegalnie wybranym papieżem z powodu nielegalnego odsunięcia BXVI od władzy . Jest tam mowa o zmianach, jakie zniszczą duchowo KK i zrobi to uzurpator wysunięty przez masonerię - uzurpatorem tym jest wielokrotny heretyk Bergoglio. Jego cel: stworzyć jedną światową religię!
Lennon2019.10.8 17:54
>>>>> Hellenizacja i romanizacja chrześcijaństwa nie są przypadkowymi elementami historii Kościoła, ale są można powiedzieć „zamierzone” przez Boga. Dobrze, żeś to chłopie wziął w cudzysłów...
ja 2019.10.8 17:53
Bergolio gdy odprawia Mszę św. to trzyma w sekretny sposób palce rąk wskazujące na przynależność so lucyferiańskiej sekty, potwierdzają to o prawowierni kapłani, którzy to widzieli - w jego otoczeniu. Szatan stanął na czele kościoła , to wszystko jest opisane w Apokalipsie !
Cogito ergo sum2019.10.8 17:34
Świecki papież znowu zabrał głos. Wczoraj wzywał do sądu nad zmarłym Ks. Jankowskim niczym na papieżem Formozusem Gdy Formozus zmarł, wrogi mu Stefan VI, zostawszy wkrótce potem papieżem, wytoczył mu w styczniu 897 proces, który przeszedł do historii pod nazwą „trupiego synodu”[1]. Zmarły papież został oskarżony o apostazję i skazany na śmierć – w procesie uczestniczyły zwłoki Formozusa, ubrane w papieskie szaty pontyfikalne, które po zakończeniu sądu zbezczeszczono, odcięto mu trzy palce prawej ręki – którymi przysięgał, błogosławił i namaszczał[5] – a następnie wrzucono go do Tybru[1]. Kilka miesięcy później (sierpień 897) Stefan VI zmarł, a szczątki Formozusa wyłowiono i pochowano uroczyście w bazylice na Lateranie[