03.03.21, 08:37Fot. edward_kimmel flickr ccbysa 2.0

Tragiczny wypadek w Dziwnowie: nurek opowiada o akcji ratunkowej

W niedzielę około południa w Dziwnowie miał miejsce tragiczny wypadek. Do Zalewu Kamieńskiego wpadło auto osobowe, w wyniku czego zmarła czteroosobowa rodzina, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Gazetom Super Express i Fakt udało się porozmawiać z nurkiem, który jako jeden z pierwszych dotarł na miejsce wypadku.

- Dostałem sygnał, gdy byłem w domu. Założyłem skafander i dosłownie w ciągu kilkunastu minut byłem już w wodzie w asyście straży pożarnej. Woda miała 4 stopnie, widoczność to było zaledwie pół metra - powiedział SE nurek Zbigniew Jeszka.

Według nurka akcję bardzo utrudniała mętna woda.

- Obie szyby z przodu były uchylone na kilkanaście centymetrów. Liczyłem na to, że może jeszcze żyją dzięki poduszce powietrznej, ale gdy zobaczyłem, że samochód jest pełen wody, zrozumiałem, że już za późno - kontynuował.

Zbigniew Jeszka dodał przy tym, że akcja ta była najtrudniejszą w jego życiu zawodowym.

- Pierwsze, co zobaczyłem, to rączki tego małego chłopczyka. Widok tego dzieciaczka w tym foteliku... straszny! Wewnątrz były skłębione ciała, za kierownicą była kobieta - podzielił się wstrząsającymi szczegółami nurek.

admin/se, fakt

Komentarze

Smutne2021.03.3 16:29
­ ­ ­
Anonim2021.03.3 9:01
Tak właśnie wygląda dziennikarskie dno.
Grizzly2021.03.3 9:46
Sam jesteś dno!
Cool2021.03.3 10:13
Dzięki anonimie za przykład komentarza napisanego przez debila!
Anonim2021.03.3 9:01
No i co niby ten artykuł miałby wnieść? Już miałem pisać, że to poziom "Faktu", ale z tego co widzę to pismaki z frondy po prostu go skopiowali.
Grizzly2021.03.3 9:47
Won w uj!
Pokój Ich Duszy2021.03.3 8:57
Straszna tragedia. Wieczny Odpoczynek racz Im dać Panie, a Światłość Wiekuista NIECH Im świeci na wieku wieków. Amen