30.11.21, 09:45

Ukazał się długo oczekiwany, piąty tom ,,Dziejów Polski'' prof. Andrzeja Nowaka!

Podczas Targów Książki Historycznej w Warszawie miała miejsce premiera długo oczekiwanego piątego tomu „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka (ukazują się nakładem wydawnictwa Biały Kruk). Tom ten ma znamienny podtytuł: „Imperium Rzeczypospolitej”. Pamiętamy, że tom czwarty autor zakończył śmiercią króla Zygmunta Augusta. Teraz więc znajdujemy się najpierw w okresie bezkrólewia; polscy posłowie jadą do Paryża by pertraktować z Walezym na temat warunków objęcia tronu w Polsce. Na południu zjawia się natomiast pretendent habsburski, też popierany przez część szlachty. Zanosi się na wojnę domową. Rozpoczyna się okres, kiedy Rzeczpospolita będzie uwikłana w wiele konfliktów zbrojnych, okres zagrożeń nie tylko zewnętrznych. Autor rekonstruuje okoliczności geopolityczne jakie doprowadziły do wciągnięcia Rzeczypospolitej szlacheckiej – jednej z największych, o ile nie największej ówczesnej potęgi europejskiej – w wir wojen i najazdów. Czy to one zapoczątkowały proces całkowitego demontażu potężnego państwa pod koniec wieku XVIII?

Autor sporo miejsca poświęca zasadom, jakimi rządziła się wolna elekcja po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów i jakie niebezpieczeństwa ze sobą niosła. Analizuje w szczególności panowanie dwóch wybitnych królów elekcyjnych tego okresu – Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy. W przypadku tego ostatniego rozprawia się z jego czarną legendą, obecną przede wszystkim w historiografii nieprzychylnej Kościołowi katolickiemu.

Profesor Andrzej Nowak znowu każe nam głęboko zadumać się nad naszymi sukcesami i niepowodzeniami: „Losy Rzeczypospolitej, brzemię wojen: i tych domowych, i najazdów zewnętrznych, kładły się jednak na wszystkich wielkim ciężarem. Czy można było tego doświadczenia uniknąć?” - pyta autor. „Czy można przeżyć życie – bez walki, bez ciężaru? Czy Rzeczpospolita przegrała walkę z samą sobą, ze swoimi słabościami, z »zepsowaniem« przez »łakome marności« sarmackiego samouwielbienia? A może jednak nie całkiem przegrała?”

Mimo tych wyzwań, a może właśnie w starciu z nimi, Rzeczpospolitą tego okresu należy określić mianem imperium, ale – jak podkreśla prof. Andrzej Nowak – jedynym takim w historii ludzkości. Imperium Rzeczypospolitej oparte było bowiem nie tylko na wielkości terytorialnej i silnej gospodarce, ale również na wolności, na dialogu władcy z obywatelami (nie z poddanymi), na szukaniu konsensusu. Areną tych starć były głównie odbywające się 3 – 4 razy w roku sejmiki oraz sejm. Wykuła się zupełnie unikatowa polska elita wolnościowa emanująca swą kulturą na całą Europę. Kulturze staropolskiej autor poświęca dużo miejsca sytuując ją na tle Europy.

Również militarnie Rzeczpospolita kontynuuje okres swej świetności. To rozwój husarii, najgroźniejszej jednostki bojowej całego XVII wieku; w ówcześnie świecie nie miała sobie równej. Błyskotliwe zwycięstwa np. Stefana Batorego pod Pskowem, hetmanów Jana Karola Chodkiewicza pod Kircholmem oraz Stanisława Żółkiewskiego pod Kłuszynem znaczyły szlak chwały Rzeczypospolitej. Z drugiej jednak strony coraz ciężej było uchwalić podatki na wojsko. W tym okresie pojawia się już bowiem opozycja w stylu totalnym, kontestująca wszelkie poczynania króla i dworu, choćby najkorzystniejsze dla Rzeczypospolitej. Tak, to jest okres narodzin opozycji, którą dziś nazwalibyśmy totalną.

Prof. Andrzej Nowak tłumaczy: „Między 1572, a 1632 r. pojawia się zjawisko, które możemy nazwać dwoma słowami: opozycja totalna. Znamy to pojęcie i dziś, i martwi nas ono (…). Opozycja pojawiająca się w latach 90. XVI w. przybiera stopniowo taki charakter, że racje obrony obywatelskiej wolności są wykorzystywane coraz częściej, niekiedy wprost cynicznie, do obrony interesów małej grupki tych, którzy chcą rządzić Rzeczpospolitą zamiast jej legalnych władz, czyli zamiast króla. Manipuluje ona Sejm po to, aby skontrolować każde działanie, nad którym nie ma bezpośredniej kontroli.”

Opozycja ta zaczyna dopuszczać się zdrady i wchodzić w alianse z obcymi mocarstwami. To był zalążek nieszczęścia, które niedługo spotka kraj w postaci potopu szwedzkiego i najazdów moskiewskich, a w dalszej perspektywie przerodzi się w targowicę. Prof. Andrzej Nowak w mistrzowski sposób, pięknym językiem literackim przekonuje nas, że historia powinna być nieustannie nauczycielką życia, także ta okresu panowania Batorego czy Wazów. Tradycyjnie, narracji prof. Andrzeja Nowaka towarzyszą liczne, przepiękne ilustracje oraz starannie opracowane mapy, które pozwalają na jeszcze lepsze zrozumienie tła epoki.

 

Prof. Andrzej Nowak: „Dzieje Polski. Tom 5. Imperium Rzeczypospolitej 1572-1632.”, wyd. Biały Kruk, 488 str., format 19,5 cm x 24 cm. Więcej na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/dzieje-polski-tom-5-imperium-rzeczypospolitej

Komentarze

PATRIOCI WIELKIEJ POLSKI, CZY2021.11.30 17:59
OPRÓCZ SZLACHTY, MAGNATERII - ZWYKŁEMU, SZAREMU CZŁOWIEKOWI KIEDYKOLWIEK W TYM KRAJU ŻYŁO SIĘ DOBRZE???
Tad2021.11.30 17:21
Otóż i współczesna totalna opozycja także na tym forum
Czytaj Nowaka!2021.11.30 16:55
"Księgi Jakubowe" to są toaletowe!
Polak2021.11.30 11:37
Oczekiwany po pierwsze tylko przez Andrzejka, po drugie nie tom, tylko przelew od wdzięcznej partii komunistycznej za propagandowy gniot fałszujący historię Polski.
Anonim2021.11.30 11:52
Nie ukryjecie towarzyszu faktów o bitwie pod Kłuszynem i zdobyciu Moskwy.
Zygfryd De Leve2021.11.30 13:52
Oraz faktu Hołdu ruskiego złożonego Zygmuntowi III Wazie, zwanego całowaniem pierścieni królewskich przez cara na oczach całego ludu Warszawy.
Paweł2021.11.30 14:22
Czytał Pan rękopis ?
basetla2021.11.30 11:13
Najpierw to przeczytajcie a potem napiszcie lepsze.
Albert2021.11.30 10:54
Wcześniejsze cztery tomy mają wartość merytoryczną równą papierowi toaletowemu z nadrukiem Regina. Piąty zapewne się dostosuje do poprzedników. Jeśli ktoś chce poczytać coś naprawdę wartościowego na podobny temat, to bez wątpienia będą to Początki Polski Łowmiańskiego, albo dowolna publikacja Wyrozumskiego. Nowak coś tam sobie pisze, ale niewiele w sumie rozumie z tego, o czym pisze.
Jurek2021.11.30 11:18
Bredzisz, zresztą jak zawsze na tym forum. W końcu się opamiętaj. Twoje wypociny mają się nijak do aktualnej rzeczywistości, tym bardziej do naszej historii
Albert2021.11.30 11:50
Ojej, katolicki analfabeta będzie mi zarzucał bredzenie. Poprzyj to konkretami, albo ͏w͏y͏p͏i͏e͏r͏d͏a͏l͏a͏j wafle z trupa żreć. I nie jest to żadne forum katoćwoku - wbij to sobie do tego zakutego łba.
Albert2021.11.30 16:46
Tak jak myślałem - cisza zapadła. Tyle właśnie są warte katolskie ͏w͏y͏s͏r͏y͏w͏y. Nie ma szans na jakąkolwiek merytoryczną argumentację. Katolstwo w tym momencie panicznie sprawdza słowniki w poszukiwaniu znaczenia tych dwóch ostatnich słów.
NiktTegoNieKupiPozaMinistrstwemGłupoty2021.11.30 10:41
Szkoda wzroku na tę cegłę produkcji histerycznego dewota. W skrócie: wszystkie bitwy wygrane wygrała bozia. Rozchylała płaszcz, jak stary ekshibicjonista w parku, i to, co miała pod płaszczem kładło Szwedów, Tatarów, Mongołów, Madziarów, Czechów, kozaków, Normanów, Turków i Pigmejów trupem, a potem pierzchali w popłochu porzucając oręż. Bitwy, kampanie, powstania, wojny przegrane przegrywali Polacy. Z powodu zakłócenia komunikacji z bozią, pambukiem, jezuśkiem i jamiołkami.