12.07.11, 13:38

W pracy nie pozwalają na utożsamianie się z wiarą

Philip Giddings zaznacza, że choć praktyki religijne chrześcijan nie są zakazane, spotykają oni wiele trudności w miejscach swojej pracy. - Niektórzy pracodawcy interpretują prawo w taki sposób, że każde wyrażanie swojej wiary jest obraźliwe dla innych. To jest przyczyną wielkiego niepokoju – zaznacza. Giddings dodaje, że Kościół oczekuje praktycznych pomysłów na rozwiązanie zaistniałej sytuacji.

 

Stanowisko hierarchów ma związek z orzeczeniami brytyjskich sądów, przed które trafia więcej spraw związanych ze zwolnieniami chrześcijan ze względów religijnych. Są oni coraz częściej zmuszani do zdejmowania krzyżyków z szyi. Zakazuje się im również manifestowania religijności. Sądy na ogół stają w tych sprawach po stronie pracodawców i oddalają pozwy.

 

W jednej ze spraw chrześcijański doradca rodziny został zwolniony z pracy, ponieważ odmówił udzielania porad parom homoseksualnym. Dwoje innych chrześcijan musiało zapłacić ponad 3,5 tysiąca funtów, gdy odmówiło zakwaterowania homoseksualnej parze w pokoju z jednym łóżkiem. W końcu jeden z kierowców taxi został zwolniony, ponieważ nie zdjął krzyżyka z deski rozdzielczej samochodu.

 

Giddings zaznacza, że poruszano ten problem podczas spotkań z ministrami rządu. - Spotkaliśmy się z dobrym przyjęciem. Teraz czekamy na praktyczne propozycje – podkreśla.

 

- Prawo nie zakazuje chrześcijanom wyrażania swoich przekonań religijnych w pracy. Prawo słusznie mówi, że każdy – również niewierzący – musi działać zgodnie z poszanowaniem praw i obowiązków innych ludzi w sprawach religijności – mówi Giddings. Zaznacza, że niestety niektórzy pracodawcy opacznie rozumieją to prawo. Uznają, że każda manifestacja swojego przywiązania do religii jest naruszeniem wolności innych.

 

- My powinniśmy dalej monitorować orzecznictwo sądów w sprawach dotyczących przestrzegania prawa do manifestowania swojej religijności w miejscu pracy – uważa Giddings.

 

żar/Christiantoday.com

Komentarze

anonim2011.07.12 14:25
<p>@Częstochowski Poeta \"<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">Skoro państwo nie chcieli w hotelu gej&oacute;w, mogli powiedzieć, że nie ma wolnych pokoj&oacute;w\" </span>Chrześcijanom kłamać nie wolno. To jest grzech.&nbsp; </p>
anonim2011.07.12 18:08
<p>Może kr&oacute;tkie wytłumaczenie - o co chodziło w temacie właściciele hotelu-homiki.</p> <p>Właścicelem hotelu są chrześcijanie i mają taką zasadę, że pokoje wynajmują jedynie osobom samotnym i małżeństwom. Co jest wyraźnie zaznaczone, zaraz przy wejściu, w holu.</p> <p>Czyli, gdyby para hetero, nie będąc małżeństwem, pr&oacute;bowała wynająć u nich pok&oacute;j, r&oacute;wnież spotkała by się z odmową.</p>
anonim2011.07.12 22:02
<p>Dlatego wspierajmy w Polsce akcje pokazujące że Katolicy są w przestrzeni publicznej.</p> <p>http://www.mt1033.pl/</p> <p>Nim będzie za p&oacute;źno.</p>
anonim2011.07.12 23:46
<p>Niekt&oacute;rzy nie rozumieją że być katolikiem to styl życia. Nie tylko gesty, manifestacje, konkretne formy (choć jak najbardziej one są ważne), ale spos&oacute;b zachowania, myślenia, stosunek do innych i odwaga przekazywania własnych przekonań. To w pewien spos&oacute;b tożsamość. Nie ma takiej możliwości, żeby praca nakazywała człowiekowi postępować wbrew temu kim jest, zaprzeczac samemu sobie. Nie wykreśli się religii z przestrzeni publicznej, bo katolik nie przestanie nim być po zdjęciu krzyża ze ściany - nadal myśli i działa tak samo. Walka z symbolami to strącanie zapałek, wiara sięga głębiej. Poza tym, wolność wyznania to swoboda jego manifestacji- w żaden spos&oacute;b nie przeszkadza w wykonywaniu zawodowych obowiązk&oacute;w.</p>
anonim2011.07.13 0:16
<p>@Centimuus - oczywiście, jak postęp to postęp. Pozostaje jedynie wyeliminować takie dyskryminujące relikty przeszłości w biznesie jak fryzjer damski, krawiec męski, bar dla niepalących, restauracja wegetariańska czy schronisko młodzieżowe. W zasadzie należałoby w imię postępu wyrzucić do kosza swobodę zawierania um&oacute;w ... ale ale to już chyba było gdzieś przerabiane.</p>
anonim2011.07.13 7:40
<p>@Centimuus &ndash; na szczęście, nie można na to spojrzeć z punktu widzenia &bdquo;pozwolenia&rdquo;. Z tej prostej przyczyny, że nikt takich pozwoleń nie wydaje i mam nadzieję, że nigdy nie będzie wydawał. Wspomniana wyżej zasada swobody zawierania um&oacute;w obowiązuje puki co zar&oacute;wno w UK jak i w Polsce. Na tej zasadzie każdy (zar&oacute;wno klient jak i sprzedawca) ma prawo odstąpić od zawarcia umowy z dowolnych względ&oacute;w, w szczeg&oacute;lności ze względu na swoje widzimisię, jak r&oacute;wnież dowolnie kształtować zakres oferowanych czy kupowanych usług.&nbsp;</p>