30.01.14, 08:53Papież na okładce "The Rolling Stone"

Watykan ostro o okładce „The Rolling Stone”: Powierzchowne dziennikarstwo

O. Lombardi przyznał wprawdzie, że umieszczenie papieża Franciszka na okładce popularnego pisma to wyraz zainteresowania różnych środowisk głową Kościoła, skrytykował jednak przeciwstawianie Ojca Świętego jego poprzednikowi, Benedyktowi XVI.

Zdaniem rzecznika Watykanu, artykuł z „The Rolling Stone” sam się dyskwalifikuje, gdyż popełniono w nim błędy powierzchownego dziennikarstwa. O. Lombardi dodał, że nie wolno podkreślać pozytywnych aspektów pontyfikatu papieża Franciszka, zestawiając je z negatywnym opisem pontyfikatu Benedykta XVI. Co więcej, rzecznik Watykanu dodał, że pismo zrobiło to z „zaskakującą obcesowością”.

Mark Binelli, autor artykułu w „The Rolling Stone” nazwał pontyfikat Benedykta XVI „katastrofalnym”. W swojej krytyce posunął się tak daleko, że odniósł się nawet do zewnętrznej aparycji papieża emeryta.

„Co za wstyd!” - skomentował o. Lombardi, dodając, że taki artykuł nie przyniesie wiele pożytku papieżowi Franciszkowi, który docenia zasługi swojego poprzednika.

Beb/Zenit.org

Komentarze

anonim2014.01.30 9:12
W ogóle papież sam sobie winien, że tak go malują.
anonim2014.01.30 9:14
geschmacklos...
anonim2014.01.30 9:16
Rolling Stone Magazine – czasopismo założone w 1967 r. w San Francisco przez Janna Wennera i Ralpha J. Gleasona, jako organ ideowy kultury, a przede wszystkim muzyki hippisowskiej. Nazwa pochodzi od tytułu piosenki Boba Dylana "Like a Rolling Stone" – manifestu ideowego hippisów, odnoszącego się do angielskiego przysłowia "A rolling stone gathers no moss" (Toczący się kamień nie porasta mchem). Po wielkiej popularności w latach 60. i 70., lata 80. przyniosły okres niesławy poprzez narkotykowe eksperymenty niektórych dziennikarzy, instytucjonalizację i coraz większą komercjalizację. Te ostatnie pogłębiła jeszcze bardziej przeprowadzka tytułu do Nowego Jorku, w celu zbliżenia się do potencjalnych reklamodawców. Po roku 2000 utrata źródeł finansowania i malejąca popularność zmusiła wydawców do zmiany orientacji na coraz młodszego odbiorcę i skupienia się na tematyce związanej z seksem. Ale mimo wszystko po dziś dzień Rolling Stone uważany jest za sztandarowy przykład "pisma kultowego", dyktującego trendy i wyznaczającego nowe kierunki w muzyce, filmie, modzie itd. Największym magnesem przyciągającym czytelników do tego miesięcznika, oprócz artykułów, są przede wszystkim fenomenalne okładki i sesje zdjęciowe. To właśnie zdjęcia gwiazd z okładek Rolling Stone'a wywoływały na świecie konsternację, oburzenie, zdziwienie, ale także i podziw. Wystarczy wspomnieć tu chociażby tak słynne okładki, jak zdjęcie Janet Jackson, której piersi zasłonięte są przez dłonie białego mężczyzny, Madonny "rozkładającej nogi" na antycznym krześle czy wreszcie nagrodzoną w 2005 tytułem "najlepszej okładki wszech czasów" zdjęcia nagiego Johna Lennona obejmującego ubraną w czarną bluzkę i jeansy Yoko Ono.
anonim2014.01.30 9:51
To przerażające, że takie środowiska zachwycaja się Franciszkiem... Widocznie robi coś co im się podoba i co im pasuje.
anonim2014.01.30 10:48
@PawelBronowski - Nie pisz bzdur o czerwonych trzewiczkach, jeśli nie masz bladego pojęcia o symbolice chrześcijańskiej i wymowie stroju papieskiego - i nie tylko. Jesli iśc w tym kierunku niech w ogóle zdejmie piuskę, włoży dżinsy i idzie na ulicę ewangelizować! Tymczasem papież ma swoje zadania i obowiązki wynikające z urzędu - te wewnętrzne i zewnętrzne. Kto tego nie rozumie, ten każdy celebrycki gest papieża weźmie za dobrą monetę. I to jest bardzo źle! Tak powoli upadają dobre tradycje i autorytety, a efekty... już widać!
anonim2014.01.30 10:54
@PawełBronowski - a może wolałbyś coś takiego? http://www.sinembargo.mx/27-08-2012/346721
anonim2014.01.30 10:57
"Ale czy to źle, że środowiskom reprezentowanym przez Rolling Stone się to podoba?" Na razie zachwyt nad Franciszkiem odtrąbili Żydzi, masoni, lewacy, ludzie od Palikota i środowisko Rolling Stone. Środowiska tradycji katolickiej wyrażają z kolei swoje wątpliwości i obawy. Moim zdaniem to samo mówi za siebie, kiedy papież podoba się wszystkim "wrogom" Kościoła i ludziom poza Kościołem, a budzi konsternacje wśród swoich wiernych. To powinno wywołac przynajmniej niepokój. To oznacz też, że Benedykt XVI nie robił niczego co byłoby w interesie tych środowisk - bo tak na niego nie reagowali.
anonim2014.01.30 11:27
@Grund - Dziekuję Ci za konstruktywny komentarz, podpisuję się pod nim!
anonim2014.01.30 11:31
"The Rolling Stone" - czyli sex, drugs and roc&roll? Coś mi się wydaje, że "Pancerny Kardynał gryzie paznokcie.
anonim2014.01.30 13:03
Franciszek robi z siebie idiote
anonim2014.01.30 13:20
Bardzo ciekawe, co takiego ten szmatlawiec napisal o "aparycji" papieza-emeryta. Co jak co, ale Joseph Ratzinger byl w mlodosci pieknym chlopakiem, a i później jako kardynał i papiez byl bardzo atrakcyjnym starszym panem:))