04.09.14, 23:32Ważne spotkanie Watykan – FSSPX (fot. Wikipedia)

Ważne spotkanie Watykan – FSSPX

Rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi potwierdził wcześniejsze informacje: dojdzie do spotkania między Stolicą Apostolską a Bractwem Kapłańskim św. Piusa X. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Müller spotka się mianowicie z przełożonym Bractwa, bp. Bernardem Fellayem w Rzymie. Nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie spotkanie będzie miało miejsce. Wcześniej wskazywano na niedzielę 21 września. Spotkanie będzie miało charakter nieformalny, jest jednak bez wątpienia próbą ponownego nawiązania rozmów z Bractwem, które mogłyby doprowadzić do jego pełnego pojednania ze Stolicą Apostolską.

Jak wiadomo jeszcze w grudniu ubiegłego roku z Ojcem Świętym Franciszkiem bp Bernard Fellay spotkał się niemal przypadkowo. W Domu św. Marty wymienili ze sobą pozdrowienia; nie wiadomo jednak, by doszło wówczas do jakichkolwiek rozmów.

Z kolei kard. Gerhard Müller kilkukrotnie wskazywał, że drzwi do  wspólnoty z Kościołem stoją dla Bractwa otworem. Tradycjonaliści musieliby jednak zaakceptować dogmatyczną preambułę, którą przedstawił im już w przeszłości Watykan. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreśla, że innej drogi nie ma.   

pac/domradio.de/katholisches.info

Komentarze

anonim2014.09.5 0:27
Precz z modernizmem.
anonim2014.09.5 4:02
Precz
anonim2014.09.5 7:55
Obawiam się, że nie wystarczy rzucić hasło, nawet słuszne... Niektórzy zarzucają modernizm całemu Kościołowi po V II. Całemu Kościołowi precz?
anonim2014.09.5 8:30
@ GregoriusM Precz z całym modernizmem. Nawet z Bractwa Piusa X jeśli się pojawi. A ty nie rób z modernizmu Kościoła, bo modernizm to nie Kościół.
anonim2014.09.5 8:37
@GregoriusM - nie, że całemu Kościołowi precz. Chodzi o to, że to Kościół ma być Skałą, której nie wolno ruszyć. A wierni mają jej się trzymać. A obecnie niektórzy chcieliby dostosować Kościół do obecnych czasów, tj. dostosować do zasad Sodomy i Gomory.
anonim2014.09.5 8:38
@CzPoeta - jak chcesz, potrafisz być zabawny:-)
anonim2014.09.5 8:55
@CzPoeta - nie czaję.
anonim2014.09.5 9:38
@CzęstochowskiPoeta Nie, nie skończyłby z bardzo prostego powodu. Kościoła nie założyli ludzie tylko sam Chrystus, który obiecał, że nikt go nie zniszczy i będzie w nim aż do skończenia świata... I tak się dzieje. Natomiast współczesny modernizm jest konsekwencją realizacji masońskiej instrukcji Alta Vendita, którą sformułowali, kiedy przekonali się, że siłowo nie są w stanie zniszczyć Kościoła. Próbują rozsadzić go od środka i jak widzimy co się dzieje w Kościele Zachodnim, odnoszą spore sukcesy... Natomiast argumentacja jakoby Kościół w pierwszych wiekach był prawdziwy...no cóż, źródłowa słabość tego dowodu aż bije po oczach. Trochę czytałem i wiem, że z taką ilością herezji, jak w pierwszych wiekach, Kościół sobie poradził doskonale, formułując Tradycję, która obok Biblii jest źródłem naszej wiary. I to dokładnie zawiera doktryna Kościoła katolickiego, która pomimo SW II wciąż jest żywa.
anonim2014.09.5 10:14
@CzęstochowskiPoeta A co się działo z kulturą, sztuką, nauką czy ogólnie cywilizacją w V, X, XV i XX wieku? Papież zawsze był Namiestnikiem Chrystusa w Kościele a nie jednym z biskupów a Amisze to potomkowie heretyckich Szwajcarów. Co ma piernik do wiatraka?
anonim2014.09.5 10:42
@CzęstochowskiPoeta Precz z wypisywanymi głupotami przez pseudopoetów. Nie udawaj ze taki odważny i mądry jesteś, bo tylko Kościół i Bractwo potrafisz opluwać. O jakich ty zmianach mówisz. Nauka i doktryna mają być stałe i niezmienne i są. A nie obrazy na ścianach. I nie ma wyższości soboru nad papieżem. Bredzisz jak zwykle. Masz takie głupie komentarze, że aż obleśne.
anonim2014.09.5 10:46
bart_ek następny mądruś z Koziej Wólki. Ty się martw o siebie sekciarzu soborowy, zebyś sam nie zginął sądząc, że jesteś w Kościele.
anonim2014.09.5 11:32
Poeta- Nie masz pojęcia o czym piszesz, wogóle. Obnazasz swoja ignorancje Mniej faktów i mitów dobrze ci zrobi.
anonim2014.09.5 12:23
Tradsi, ustalmy jedno. Modernizm to bardzo konkretna i jasno sprecyzowana doktryna, i w tym rozumieniu jest on herezją. Nie jest herezją natomiast to co wy rozumiecie przez modernizm, czyli wszystko to co się nie podoba tradsom. Gitara na Mszy Świętej nie jest modernizmem ani herezją, tylko jest w pełni dopuszczalną i normalną rzeczą w świetle obecnych przepisów liturgicznych. Msza rockowa jest nadużyciem liturgicznym i rzeczą naganną, ale nie jest modernizmem, i nie jest herezją. Celebrans przebrany za clowna jest nadużyciem liturgicznym i rzeczą naganną, ale nie jest modernizmem i nie jest herezją. Novus Ordo jest normalnym rytem Mszy Świętej zatwierdzonym przez Kościół. Nie jest on modernizmem ani nie jest herezją gdyż jest to RYT a nie doktryna, nigdzie zaś nie jest powiedziane że Kościół nie może zmienić rytów liturgicznych. Doktryna jest nienaruszalna, ale liturgia? Niby gdzie to jest napisane, jaki dogmat o tym mówi?
anonim2014.09.5 13:15
@Kaspian Na mocy dekretów Piusa V nic nie wolno zmieniać w Mszale Trydenckim, w myśl zasady „Par in parem potestatem non habet”: równi nie mają władzy nad sobą nawzajem. A to oznacza, że żaden kolejny papież nie ma do tego prawa...
anonim2014.09.5 13:16
@bart_ek Pożiwiom uwidim...
anonim2014.09.5 13:51
Drogi Kaspiane, chyba zgodzisz się, że odnowienie liturgii, jaka miało powstać po SWII powinno być zgodne z Konstytucją o liturgii"? To chyba nie podlega dyskusji? W związku z tym zastanówmy się, czy NOM jest zgodna z poniższymi punktami: "Ponieważ jednak we Mszy świętej, przy sprawowaniu sakramentów i w innych częściach liturgii używanie języka ojczystego nierzadko może być bardzo pożyteczne dla wiernych, można mu przyznać więcej miejsca, zwłaszcza w czytaniach i pouczeniach, w niektórych modlitwach i śpiewach (...)" i dalej "można zezwolić na stosowanie w odpowiednim zakresie języka ojczystego w Mszach świętych sprawowanych z udziałem ludu, zwłaszcza w czytaniach, w "modlitwie powszechnej" oraz - jeżeli miejscowe warunki tego wymagają - także w tych częściach, które należą do wiernych. Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać także w języku łacińskim stałe części Mszy świętej dla nich przeznaczone." podkreślę słowo - niektórych. Czy Twoim zdaniem oznacza to wszystkich jak jest w NOM??? "Kościół uznaje śpiew gregoriański za własny śpiew liturgii rzymskiej. Dlatego w liturgii powinien zajmować on pierwsze miejsce wśród innych równorzędnych rodzajów śpiewu. Nie wyklucza się ze służby Bożej innych gatunków muzyki kościelnej, zwłaszcza polifonii, byleby odpowiadały duchowi sprawowanej liturgii" Ile razy słyszałeś w kościele śpiew gregoriański, który wg. konstytucji powinien zajmować pierwsze miejsce? Ja mam 37 lat i .. nigdy go nie słyszałem na Mszy Św. Czy to nie dziwne? I o muzyce: "W Kościele łacińskim organy piszczałkowe należy mieć w wielkim poszanowaniu jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie potęguje wzniosłość kościelnych obrzędów, a umysły wiernych porywa ku Bogu i rzeczywistości nadziemskiej. Inne natomiast instrumenty można dopuścić do kultu Bożego według uznania i za zgodą kompetentnej władzy terytorialnej, stosownie do zasad art. 22 §2, 37 i 40, o ile nadają się albo mogą być przystosowane do użytku sakralnego, jeżeli odpowiadają godności świątyni i rzeczywiście przyczyniają się do zbudowania wiernych." Skoro ktoś narzeka na gitarę i bębenki to należy uznać, że nie przyczyniają się do "zbudowania wiernych", dlatego do gitar na Mszy Św. też należy podchodzić z rezerwą. Co innego podczas pielgrzymek i w miejscach, gdzie nie mamy organów. I tak niestety można jeszcze długo wymieniać..
anonim2014.09.5 13:59
Powinni się dogadać w imię jednego Kościoła Chrystusa.
anonim2014.09.5 14:01
Do Bart_ek: Zastanów się nad poniższym: " bractwo to sekta schizmatycka", ok, wg. Ciebie oddzielili się od KK. Ale musisz przyznać, że zachowują wszystkie elementy wiary i tradycji do SWII. Zgadza się? Czy zatem KK do SWII był niekatolicki wg. Ciebie?? I dopiero stał się prawdziwym Kościołem po SWII?
anonim2014.09.5 14:08
Do Bart_ek: I jeszcze jedno. Osobiście mam przeczucie, że abp. Marcel Lefebvre zostanie ogłoszonym świętym. Może to jeszcze trochę potrwa, może nie za naszego życia, ale kto wie? Poczytaj o herezji arian i św. Atanazym. Też było ciężko z przekazaniem depozytu wiary, ale z bożą pomocą KK wrócił na właściwe tory.. Mam przeczucie, że podobnie będzie teraz. Pozdrawiam!
anonim2014.09.5 14:35
@ bart_ek Wrz 5, 2014, 12:34 po południu Ty chłopku niedouczony. Co bym nie napisal to nie zmieni faktu, że ci do ciasnego łba nie wejdzie. Kto suspendował biskupów Bractwa i kiedy? ,napisz wiedzo niedomyta. Świętokradzkie i niegodziwe ? Może też coś napisz skąd to wiesz. A może bractwo to sekta schizmatycka? zdaje się że kard. Gerhard Müller Prefekt Kongregacji Nauki Wiary tak nie uważa. A ty nieświetnie kamuflujesz swą głupote pod sufit.
anonim2014.09.5 14:49
Do Listwa: Rozumiem, że bardzo Cię drażnią różne dziwne wpisy. Zobacz, że one zazwyczaj nie wynikają z kontaktu z bractwem i wyciągnięciu wniosków, a raczej są oparte na przeczytanych/usłyszanych wcześniej opiniach odnośnie bractwa i tradycji. Dlatego, jeśli chcesz kogoś przekonać to nie tędy droga. Zacietrzewiamy się nawzajem i do niczego to nie prowadzi. W moim mieście co jakiś czas odbywają się Msze Św. oraz wykłady prowadzone przez kapłanów bractwa i powiem Wam wszystkim jedno: Taką wiarę, pokorę i oddanie to rzadko się widzi. I to jest chyba jedyna droga!
anonim2014.09.5 16:10
@bart_ek nie warto oni i tak wiedzą lepiej od Ojca Świętego i innych teologów, prawników i ludzi którzy życie poświęcili studiom teologicznym. Przeczytali kilka informacji na wikipedii, poszli na dwie Msze w formie nadzwyczajnej i są teraz alfą i omegą. Oni znają prawdę a Ojciec Święty ... no cóż on musi przyjść do nich na korepetycje.
anonim2014.09.5 16:48
Jakiekolwiek pojednanie byłoby dobrym dowcipem. Byłoby ono dla lefebrystów rezultatem ekumenizmu, którego oni uznają za dzieło diabła.
anonim2014.09.5 17:09
@Bart_ek: "tak bractwo zachowuje Tradycję bo nie są heretykami ... są tylko schizmatykami ..." Logiczny rozbiór twojego wnioskowania wskazuje na to , że Kościół posoborowy jest schizmatyczny. Jeżeli (jak twierdzisz) Bractwo św. Piusa X zachowuje Tradycję, to oznacza, że pozostała część KK (akceptująca SWII) jej nie zachowuje. No bo skoro obie części zachowywałyby Tradycję to by nie było tej dyskusji. Nieprawdaż? :-)
anonim2014.09.5 17:15
@ ks Marcin: ks, rozumiem, że ksiądz? Proszę mi wytłumaczyć, skoro JP II nałożył ekskomunikę na biskupów bractwa, dlaczego BXVI uznał, że jej nie było? Czyżby jeden Ojciec Święty "wiedział lepiej od drugiego Ojca Świętego i innych teologów, prawników i ludzi którzy życie poświęcili studiom teologicznym."? Czekam na korepetycje od Pana. Pozdrawiam.
anonim2014.09.5 17:26
@ bart_ek Jakoś nie widać w tym co przytoczyłeś niczego co potwierdziłoby twoje brednie o suspendowaniu , świętokrackich Mszach czy o Bractwie jako sekcie schizmatyckiej. Więc teraz grzecznie przeproś że kogoś oczerniasz katoliku soborowy. Pokazał ci Tofik nadużycia i to na podstawie dokumentów soborowych , więc dalej możesz się kalać bo masz za co. Bractwo jest po 2 letnich rozmowach doktrynalnych zakończonych w 2012 r. więc teraz poszukaj dla własnej wiedzy dokumentów nowszych, zwłaszcza tych , które twierdzą, że Bractwo nie głosi i praktykuje żadnych błędów doktrynalnych.
anonim2014.09.5 17:32
ks Marcin No cóż, miałkie nijakie , bezwartościowe , denne, puste pisanie własnych stwierdzeń, które nader mocno wskazują żałosne majaczenie z księżyca. Gdzie jest błąd? popraw teologu. Następny co oczernia, Świetny przykład efektów studiów soborowia , tej teologii. Pokaż błąd i nie podpieraj sie ilościa Mszy w jakich ktoś uczestniczy.
anonim2014.09.5 17:38
innej drogi nie ma ... ciekawe.
anonim2014.09.5 17:43
Sól KK BPX, niech się nie wyrywa do tego "pojednania z posoborowiem" bo za dużo tam wilków i zostanie spacyfikowane jak uczyniono to z Franciszkanami Niepokolanej
anonim2014.09.5 18:29
Dla niedouczonych "katolików posoborowych", szczególnie dla ks. Marcina (który zapewne przysypiał w seminarium na wykładach) przypominam co na temat schizmy mówi Kodeks Prawa Kanonicznego. Schizmą jest "odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo." (Kan 751) Zatem pomówienia i kłamstwa serwowane na temat FSSPX przez ciemnych posoborowców jest grzechem, z którego muszą się wyspowiadać. Bractwo uznaje i zawsze uznawało papieża za zwierzchnika Kościoła Powszechnego i nigdy nie odmawiało utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo. „Schizmatykiem jest ten, kto co do zasady nie chce być poddany papieżowi (…) lecz nie jest schizmatykiem ten, kto po prostu odmawia posłuszeństwa papieżowi, nawet jeśli trwa to przez długi czas.” (o. Herbert Jone OFMCap. „Teologia moralna” nr 432.1)
anonim2014.09.5 18:45
Po owocach ich poznacie... Zdaje się, że bractwo jest wierne liturgii, która ma pięćset lat tradycji (mowa o rycie trydenckim) i nigdy formalnie nie została wycofana przez Watykan... Ja sam pamiętam, że jako mały ministrancik zamykałem do Komunii Świętej balustradę, nakrywałem obrusikiem a wierni klękali bez problemów. Kościoły wtedy były pełne bo dopiero w latach osiemdziesiątych nastąpił boom budowlany i dzielono parafie. Na Zachodzie Kościół umiera i sądzę, że w Stolicy Piotrowej są jeszcze wierzący kapłani, którzy mogą porównać np. ilość powołań w bractwie i diecezjach...i wyciągnąć wnioski.
anonim2014.09.5 20:24
@Bart_ek: No właśnie historia kościoła anglikańskiego będzie bardzo pouczająca. O ile pamiętam to Henryk VIII zażądał unieważnienie małżeństwa od Papieża, gdyż nie posiadał potomka. Kiedy Papież odmówił, ogłosił rozdział od Rzymu. Czyli w tej sytuacji to Papież pozostał przy tradycyjnym nauczaniu, a Henryk VIII nie chcąc się podporządkować ogłosił powstanie odrębnego kościoła. Czy tak jest również w przypadku bractwa? Ano jest dokładnie odwrotnie, to Papież po SWII ogłasza rzeczy sprzeczne z dotychczasową nauką KK (bo tak naprawdę kwestia liturgii jest istotna, ale drugorzędna). Chodzi mi m.in. o spojrzenie nakierowane na człowieka, a nie na Boga, o ekumenizm i parę innych kwestii. Zadam przewrotnie inne pytanie, czy gdyby urzędujący Papież na prośbę Henryka VIII unieważnił jego małżeństwo (co byłoby sprzeczne z nauka Kościoła) to należało by się trzymać czy nie?
anonim2014.09.5 20:25
@Tofik Ekskomunika jest tzw. karą naprawczą tzn. nakładaną na osobę. Celem ekskomuniki jest zmiana postępowania lub odstępstwo od błędu. Kara ta może mieć charakter trwały lub czasowy. W momencie kiedy ustanie przyczyna ekskomuniki wtedy karę można wycofać (zdjąć cenzurę). Papież Benedykt XVI uznał że istnieją przesłanki aby zdjąć karę ekskomuniki. Nie uznał zatem że ekskomuniki nie było ale karę anulował. Tu jest link z tłumaczeniem listu Benedykta XVI w której tłumaczy swoją decyzję. http://ekai.pl/biblioteka/dokumenty/x619/list-benedykta-xvi-w-sprawie-lefebrystow/
anonim2014.09.5 20:33
@ks Marcin Znowu pokazałes swoja nieuczciwość. Nie pokazuj listu Benedykta XVI w której tłumaczy swoją decyzję, a pokaż dokument którym Benedykt XVI uznał tę ekskomunike za niewazną
anonim2014.09.5 20:59
Do Bart_ek: Twoje porównanie abp. Lefebvre do Lutra jest nie na miejscu. Wskaż chociaż jeden tekst, jedną wypowiedź w której abp. Lefebvre poprzez swoją pychę neguje zwierzchność Papieża. Może słyszałeś jakiegoś świadka, który uczestniczył we Mszy Św. sprawowanej przez Niego i podczas której nie modlił się za Papieża?
anonim2014.09.5 21:22
Do ks Marcina: Ja też mam tekst dla Pana: http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/248 Polecam zapoznać się z cytatem z kard. Ratzingera.
anonim2014.09.5 23:43
@Tofik Jeżeli nie słyszałeś nigdy w czasie Mszy Świętej śpiewu gregoriańskiego to chyba jesteś głuchy. Dla ułatwienia dodam, że każdy śpiew wykonywany przez kapłana (śpiewana prefacja, Modlitwa Eucharystyczna i wszystkie inne aklamacje, śpiewana Ewangelia, wszystko, wszyściutko) jest śpiewem gregoriańskim, podobnie część śpiewów wykonywanych przez lud (Ojcze nasz, niektóre "wersje" części stałych, odpowiedzi, itp.). A to że niedouczeni organiści do np. Ojcze nasz dogrywają akompaniament to już nie moja wina. Tak przez ciebie pogardzane "gitarkowe schole" tego zwykle nie robią jakimś dziwnym trafem. Jeśli chodzi o soborową konstytucję o liturgii - jakoś dziwnym trafem w mojej parafii tak przez ciebie pogardzana "scholka pierdołka" śpiewa części stałe po łacinie, w wielogłosie, natomiast tak przez ciebie uwielbiany organista w języku polskim, na rzewną ludową melodyjkę opartą o 3 akordy. Ciekawe? Jeśli chodzi o dopuszczalność gitar i pożyteczność w zbudowaniu wiernych, to z całym szacunkiem, nie jesteś wszystkimi wiernymi. Mówiłem, możesz sobie chodzić na trydencką Mszę, nikt ci nie zabrania, tylko odstosunkuj się od innych.
anonim2014.09.6 9:51
Oj Kaspian, Kaspian trochę przesadziłeś w ostatnim poście. Najpierw sprostowanie: Nie pogardzam ani żadną osobą, ani niczym innym, w tym scholami gitarowymi. To po pierwsze. Przejrzałem swoje wpisy i nic takiego nie dało by się wywnioskować. No chyba, że ktoś nie ma dobrej woli? Podawanie w cytacie "scholka pierdołka" sugeruje jakoby było to moje stwierdzenie, to kolejna nieprawda. To tyle, a teraz do meritum: Co dla Ciebie znaczy oficjalny głoś Kościoła? Ja to rozumiem tak. Jeżeli w Konstytucji III RP jest napisane, że oficjalnym językiem jest j. polski, to idąc do dowolnego urzędu (obojętnie czy na Śląsku, Kaszubach czy gdzieś indziej) spodziewam się, że całą rozmowę odbędę po polsku, na nie np. tylko "dzień dobry, w czym mogę Panu pomóc?" a dalej np. po kaszubsku. Jeżeli coś jest oficjalnym głosem Kościoła to wszystkie fragmenty śpiewane powinny być śpiewane, tak jak to Konstytucja o Liturgii przewiduje. Jeśli są wyłącznie wybrane robi się z tego parodia, a przecież nie o to nam chodzi. Zgadzasz się? Twój fragment o niedouczonych organistach tylko wskazuje na stwierdzony przeze mnie fakt, że nie jest przestrzegana Konstytucja o Liturgii (też jest bowiem mowa jak ma być wykonywana muzyka organowa). Jeżeli u Ciebie w parafii ""schola śpiewa części stałe po łacinie" to tylko pozazdrościć, naprawdę. Ja tak nie mam, a szkoda. I to dochodzimy, moim zdaniem, do sedna, schola jest wydaje mi się ok, pod warunkiem, że nie tracimy z oczu celu, czyli namawiamy dzieci i młodzież do śpiewu w sposób dla nich przystępny, ale jako cel trzeba postawić sobie śpiew gregoriański i łacinę. Tak jest u Ciebie w parafii i tu pełna zgoda. "Jeśli chodzi o dopuszczalność gitar i pożyteczność w zbudowaniu wiernych, to z całym szacunkiem, nie jesteś wszystkimi wiernymi. Mówiłem, możesz sobie chodzić na trydencką Mszę, nikt ci nie zabrania, tylko odstosunkuj się od innych." Nie jestem wszystkimi, jednak wielu wiernych mogą drażnić bębenki i gitary w kościele, a wg. Konstytucji o Liturgii mają one wartość w krajach misyjnych, natomiast cel wskazałem powyżej, ale oczywiście do tego trzeba dorosnąć, jak byłem młodszy to kompletnie tego nie rozumiałem i zastanawiałem się, dlaczego w stanach te chórki mogą tak na wesoło, a u nas tylko na smutno :-) "Mówiłem, możesz sobie chodzić na trydencką Mszę, nikt ci nie zabrania, tylko odstosunkuj się od innych." - A widzisz tu się mylisz, większość hierarchów jest wrogo nastawiona do Mszy trydenckiej, więc nie jest to takie proste. Patrz również na to co zrobił Papież z zakonem Franciszkanów Niepokalanej. Nikt Ci niby nie zabrania, ale nie da Ci żadnej możliwości!
anonim2014.09.6 11:24
@ Kaspian znowu wychylił sie z niedomyta wiedzą. Widać że nie tylko nie powiedzieli ci w soborowiu prawdy o historii Kościoła , ale nawet nie wiesz co to chorał gregoriański.
anonim2014.09.6 11:33
Masz rację. Przeczytałem jeden twój post i założyłem że mam do czynienia z przeciętnym tradsem, pokroju jakiegoś polipida czy innych tutaj występujących, ale teraz faktycznie widzę że jesteś o klasę wyższy i z tobą da się normalnie dyskutować. Kajam się, przepraszam i obiecuję poprawę ;) Ad rem: Problemu nie ma z Mszą trydencką, problem jest z tym że gdzie się tylko pojawi Msza trydencka tam zaraz wokół niej się zbiera szemrane towarzystwo ludzi kwestionujących Sobór Watykański drugi, ludzi którzy zaraz zaczynają robić kwasy na wszelkie pozostałe działające w parafii duszpasterstwa (Oazy, Neo, Odnowę, cokolwiek może ewentualnie poza kółkiem różańcowym), ludzi którzy mają wiecznie pretensje o to że ich zdaniem łacina powinna być nie tylko na "ich" Mszy, ale na wszystkich pozostałych też. I to jest główny problem którego się boją hierarchowie, a Mszy się obrywa tylko przy okazji - bo jest ona ściśle i niestety nie bez powodu kojarzona z całym tym towarzystwem. Wręcz powiem ci że sam chętnie bym się od czasu do czasu wybrał na Mszę Trydencką, bo *jest* ona piękna (co nie znaczy że Novus nie jest piękna, lub też piękna ale mniej), ale jak sobie pomyślę że tym się będę przyczyniał do tego że jakiś oszołom pokroju Fellaya będzie potem mówić że "coraz więcej ludzi chodzi na Mszę trydencką, w tym młodzież i w związku z tym Watykanie nawróć się przywdziej wór pokutny i wróć na kolanach do Econe" to mi się odechciewa. Zaś na franciszkanów się nie powołuj. Braciszkom się dostało nie za to że niektórzy odprawiali Mszę trydencką, tylko za to że owi szykanowali tych którzy woleli pozostać przy Novus Ordo i przymuszali ich do trydenckiej. Novus Ordo, dodajmy jest zwyczajną wersją rytu rzymskiego w odróżnieniu od nadzwyczajnej trydenckiej. Dostało im się absolutnie słusznie. Jeśli chodzi o chorał: porównanie do języka urzędowego jest nietrafione, bo chorał nie jest językiem urzędowym. Instrukcja Musicam Sacram: "Śpiew gregoriański, jako właściwy liturgii rzymskiej, zajmuje, wśród innych równorzędnych, naczelne miejsce". Zajmuje naczelne miejsce, a nie jest jedyną dopuszczalną formą, co więcej owa naczelność ma postać "pierwszy wśród równych", a nie "pierwszy pośród mniejszych". I nie bardzo rozumiem jak można twierdzić że warunek ten nie jest spełniony, biorąc pod uwagę że: 1. Gregorianka występuje na każdej Mszy, nawet jak nie ma organisty ani scholi, i wtedy jest jedyną formą muzyczną na takiej Mszy. 2. Dla gregorianki i tylko gregorianki zarezerwowane są wszystkie najważniejsze i najdostojniejsze momenty Mszy Świętej: prefacja, modlitwa eucharystyczna, Wielka Doksologia, błogosławieństwo, sekwencje, hymn do Ducha Świętego, Ewangelia jeśli jest śpiewana - żadna inna forma śpiewu nie jest dopuszczalna w tych momentach. 3. Wszystkie pieśni które można śpiewać inną formą są opcjonalne. 4. Tylko gregoriańskie pieśni są zasadniczym elementem liturgii bez których nie mogłaby się ona odbyć. 5. Gregoriańskich pieśni jest dużo więcej w porównaniu z marnymi czterema pieśniami "innymi" (na wejście, przygotowanie darów, komunię, uwielbienie - i to wszystko, pieśń na rozesłanie nie jest już częścią liturgii) Natomiast jeśli chodzi o "drażniące bębenki" - wystarczy nie chodzić na Msze obstawiane przez scholę. To naprawdę takie proste. W przeciętnej średniego rozmiaru parafii Mszy jest powiedzmy 30 tygodniowo, i działa jedna schola która obstawia jedną Mszę w niedzielę, zwykle Mszę dla dzieci lub jakąś akademicką, w porze obiadowej albo wieczornej, a nie "głównej mszalnej". Na 29 Mszach grają organy, na "głównej" Mszy w tygodniu czyli na sumie grają organy - jak można twierdzić że w takiej parafii muzyka organowa nie zajmuje pierwszego miejsca? Jak można twierdzić że człowiek jest zmuszony słuchać schól jak ma 29 innych Mszy do wyboru?
anonim2014.09.6 11:37
@Listwa Oświeć mnie zatem O Wielki Liturgisto i Muzykologu. W momencie jak celebrans śpiewa Modlitwę Eucharystyczną, to jaka to jest forma muzyczna, skoro nie śpiew gregoriański?