11.10.16, 17:00

Wiceminister dla Frondy jasno o 'Dobrej zmianie' w gospodarce

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Jaka jest wizja Ministerstwa Rozwoju? Co udało się Wam już z niej zrealizować?

 

Dr Jadwiga Emilewicz (wiceminister w Ministerstwie Rozwoju): Naszą wizję, wizję tego jakbyśmy chcieli aby Polska się rozwijała zapisaliśmy w strategii odpowiedzialnego rozwoju, której konsultacje zakończyliśmy tydzień temu. Mam nadzieję, że Rada Ministrów przyjmie ją jeszcze w tym miesiącu. Wizja zawarta w tym planie jest kompasem, który będzie obowiązywał wszystkich ministrów.

To znaczy, że pracowały nad nią wszystkie ministerstwa?

 Strategia rzeczywiście została przeprowadzona przez cały rząd, były to prace zbiorowe. Po przyjęciu strategii przez Radę Ministrów będzie to kompas dla wszystkich, w którą stronę chcemy aby Polska zmierzała w ciągu najbliższych trzech, pięciu, dziesięciu, dwudziestu lat. W wizji tej wychodzimy od diagnozy, w której dzisiaj jesteśmy.

W jakim miejscu obecnie jest Polska?

W chwili obecnej przyjmujemy, że wpadliśmy w pięć pułapek, o których bardzo często mówi Pan premier Morawiecki. Pierwsza z nich, to pułapka średniego dochodu. Pokazujemy, że mimo ponad dwudziestu paru lat transformacji Polacy dalej na tle pozostałych współmieszkańców Europy są ciągle dwu, trzykrotnie słabiej wynagradzani za tę samą albo wielokrotnie większą pracę. My pracujemy zdecydowanie więcej niż Niemcy, Francuzi, Austriacy. Druga pułapka to pułapka średniego produktu. Są dwie przyczyny jej źródła: po pierwsze, kiedy popatrzymy na strukturę polskiego eksportu to możemy zobaczyć, że ponad 60% jest generowane przez spółki zagraniczne, znajdujące się na terenie Polski. Zatem nie ma, albo jest bardzo niewiele polskich przedsiębiorców, którzy produkują towary ze znakiem jakości, ze znakiem „made in Poland”. I tak jak popatrzymy na polską żywność, która jest jednym z największych towarów eksportowych to znowu jest to wolumenowo bardzo dużo, ale wartościowo jest to bardzo niewiele. Meble, to kolejny bardzo wartościowy i dobry produkt ekspertowy o bardzo niskiej marży w łańcuchu światowym. Mimo profesjonalizmu jesteśmy ciągle na niskim poziomie.

Co jest tego powodem?

Z jednej strony, to, że jako jedni z niewielu w Europie uwierzyliśmy w jednolity europejski rynek i w wolny przepływ towarów i usług. Są to główne zasady na których stoi Unia Europejska, jednak te zasadny, jakoś dziwnie, nie pracują równo w różnych krajach Europy Zachodniej. Niektóre spośród państw bardzo mocno bronią dostępu do swojego rynku. I tak aby wejść na przykład na rynek niemiecki trzeba wykonać szereg starań, często niemożliwych do przejścia. Natomiast z inwestycjami w Polsce często dla Polski niekorzystnymi dotychczas nikt nie miał problemu.

Dobrze, a co z kolejnymi pułapkami o których często wspominacie?

Następną pułapką jest demografia. Przyrost naturalny w Polsce jest dzisiaj na bardzo niskim poziomie. Szybko nas ubywa. Jest to alarmujący wskaźnik, jeśli myślimy o tym w perspektywie sztafety pokoleń, to może się okazać, że w bardzo bliskim czasie będzie brakować tych, którym starsi mogliby tę pałeczkę przekazać.  Zatem nie będzie tych, którzy będą pracować na tych, którzy pracować już nie mogą.

Powoli klaruje się pro-demograficzny program rządu..

Stąd oczywiście program 500+. Kolejną pułapką jest pułapka słabości instytucji. Jeśli w ciągu dziesięciu lat podatek VAT zmienił się ponad sto razy to znaczy, że niepewność działania przedsiębiorców jest tak duża, że trudno tak naprawdę zajmować się prowadzeniem działalności gospodarczej, bardzo dużo energii i sił wkładać w to, aby zrozumieć zmiany administracyjne. Słabość instytucji to także utrata zaufania do nich.

W tym miejscu widać to o co tak mocno walczy poseł Adam Abramowicz, wraz z swoim zespołem…

To o czym dziś tak często mówimy, że tak niska ściągalność podatków wynikająca też z tego, że przedsiębiorcy często – mimo, że nie chcą być nieuczciwi – nie dopełniają odpowiednich starań aby je odprowadzić.

Dlaczego tak się dzieje?

Dlatego, że wypełnienie odpowiednich zobowiązań, dokumentów, trwa około stu godzin miesięcznie. Mamy po prostu za drogie państwo i źle funkcjonujące. To stan jaki zastaliśmy i w jakim jeszcze jesteśmy.

Jak się ma do tego strategia odpowiedzialnego rozwoju?

Strategia odpowiedzialnego rozwoju jest odpowiedzialnym i ofensywnym planem. Wychodzimy z założenia, że nie mamy wiele czasu.

Dlaczego?

W najnowszej historii Polski straciliśmy już naprawdę zbyt wiele czasu, przez co dziś musimy gonić - a nie na równi - konkurować z zachodem. Czasu jest mało, gdyż dokonuje się na świecie czwarta rewolucja przemysłowa. Jeżeli chcemy być silnym graczem musimy szybko się zmobilizować. W Europie też, nastąpiło pewne załamanie, które trzeba wykorzystać.

A wątpliwości, czy się pojawiają?

Wątpliwości jest dużo. Brexit pokazał wręcz ich lawinę. Jeśli będzie ona postępować to jest moment redefinicji geopolitycznej z całą pewnością.

Szykuje się zmiana modelu gospodarczego świata?

Zmiana modelu gospodarczego, od gospodarki, którą znamy tej która przeżyła rewolucję automatyzacji, cyfryzacji wyjścia z epoki węgla na rzecz usług w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych. Jest to kolejny etap tak zwanej rewolucji 4.0. Ja często nazywam ją przejściem w stronę ekonomii „szytej na miarę”. Od dziś świadczone będą również usługi.

To znaczy, że wcześniej nie były?

W „starej” gospodarce nie. To nowoczesna gospodarka będzie oparta właśnie na usługach i towarach. Wracamy do tego, że to nie tylko produkcja jest tym co napędza rozwój gospodarczy ale to innowacja, produkcja już mniej masowa, mniejsza ilościowo, natomiast produkcja, która gwarantuje produkty szyte na miarę, wysokiej jakości, takiej oczekiwanej przez odbiorców.

Czy to jest właśnie ta „dobra zmiana”?

Jest to moment wielkiej zmiany i my w tym momencie wielkiej gospodarczej zmiany się znajdujemy. Chcemy odpowiedzialnego rozwoju – tego, który patrzy nie tylko na to co dzieje się w dużych centrach, które i tak pędzą do przodu – dlatego, że życie bardzo szybko się urbanizuje, ale takiego rozwoju, który patrzy na tych, którzy żyją sto, dwieście kilometrów od tych dużych centrów.

Chodzi więc o zmianę dysproporcji?

Tym co  równoważy dysproporcję pomiędzy tymi największymi, najbogatszymi a tymi, którzy mają najmniej. Równocześnie jest to odpowiedzialne spojrzenie na tak zwane „mega trendy”, które są obecne w gospodarce. Jeśli spojrzymy na to, że to cyfrowa rewolucja będzie się opierać już na aktywnym wykorzystaniu technologii informatycznych do zarządzania produkcją, do zarzadzania naszym życiem. Czy dziesięć lat temu można było w ogóle mówić o sterowaniu urządzeniami, które znajdują się w naszym domu choćby z drugiej strony świata?

Bardzo dziękuję za rozmowę.