W Sejmie odbyła się dziś gorąca dyskusja na temat programu SAFE. Po zawetowaniu pozwalającej na jego realizację ustawy, politycy obozu władzy przystąpili do wściekłego ataku na prezydenta. Na atak ten odpowiedział minister Zbigniew Bogucki.
- „Mieliśmy do czynienia z obrazem myślenia, który niestety jest wam bliski, na szczęście jest daleki dla większości Polaków. Że wy będziecie nazywać i decydować, kto jest prezydentem Polski, o tym kto nim jest zdecydował naród 1 czerwca 2025 roku, a nie wy. Nie jesteście w stanie się z tym pogodzić, ponieważ nie chcecie uznać reguł demokracji”
- zauważył.
Następnie zwrócił się do obrażającego prezydenta posła Konrada Frysztaka.
- „Można to tylko porównać do werbalnego rynsztoku. Mówi pan o zdradzie. Rozumiem, że pan premier we wczorajszym wpisie zrobił to nieco delikatniej, natomiast wszyscy państwo pozostali zostaliście - kiedyś panie premierze użył pan sformułowania psy gończe, jak psy gończe spuszczeni na prezydenta Nawrockiego za to, że stoi w interesie i za interesem Polski”
- mówił.
Szef Kancelarii Prezydenta przypomniał działania obecnie rządzących polityków z okresu, kiedy jako opozycja sabotowali inicjatywy rządu w zakresie obronności.
- „Gdzie byliście, kiedy były powoływane Wojska Obrony Terytorialnej? Gdzie byliście, kiedy Prawo i Sprawiedliwość i polscy patrioci byli za tym, żeby budować mur na granicy? Gdzie był dzisiejszy rząd? Gdzie byliście wtedy, kiedy były blokowane środki z Unii Europejskiej, które mogły być wykorzystane na infrastrukturę? Żeby sprawnie działać w obronie państwa. Gdzie byliście wtedy, kiedy pluto i obrażano funkcjonariuszy? Gdzie pan był, panie premierze? Wtedy też mówiliście o zdradzie? Wtedy też pan chciał uczyć patriotyzmu?”
- pytał.
- „Prezydenta Nawrockiego nie trzeba uczyć patriotyzmu. Tego patriotyzmu uczy się od pokoleń polskich patriotów, od żołnierzy Armii Krajowej. Tych, którzy prawdziwie walczyli o polską demokrację, a nie tylko werbalnie i fasadowo nazywali się demokratami”
- dodał.
Odniósł się też do oklasków, jakimi posłowie partii tworzących rządzącą koalicję nagrodzili Donalda Tuska.
- „Wolałbym, panie premierze, żeby to były oklaski na zachętę do współpracy z prezydentem Rzeczypospolitej. Na zachętę, żeby przekonać pana marszałka, żeby procedować ustawę prezydencką. Na zachętę, żeby razem budować polskie bezpieczeństwo narodowe. Na zachętę, żeby nie oddawać części polskiej suwerenności. Na zachętę, żeby nie zadłużać kolejnych pokoleń. Na zachętę możecie bić brawa Donaldowi Tuskowi. Może się wreszcie przekona, że warto działać w interesie Polski, warto współdziałać z prezydentem Rzeczypospolitej”
- powiedział.
