10.09.19, 13:20

Wiktoria uzdrowiona ze złośliwego nowotworu za sprawą św. Jana Pawła II

1. Bliski współpracownik Papieża Jana Pawła II kard. Francesco Marchisano, odpowiedzialny za Bazylikę św. Piotra, ujawnił szczegóły swojego cudownego uzdrowienia dzięki modlitwie Ojca Świętego. Ten włoski kardynał zaprzyjaźnił się zks. bp Wojtyłą w 1962 r. Przed pięcioma laty poważnej operacji została poddana jedna z głównych szyjnych arterii, która dostarcza krew do mózgu. Niestety, podczas operacji, na skutek lekarskiego błędu, została sparaliżowana jego prawa struna głosowa. Mówił tak cicho i niewyraźnie, że nie można go było zrozumieć. Pewnego dnia przyszedł odwiedzić go Ojciec Święty. Dotykając chorego miejsca powiedział: "Nie lękaj się, zobaczysz, że Pan na nowo da ci głos. Będę się modlił za ciebie". W krótkim czasie po tym spotkaniu został całkowicie uzdrowiony.

2. Państwo Szechyńscy mają sześcioro dzieci. Ich córka Wiktoria urodziła się w Polsce w 1982 r. Zaraz po urodzeniu stwierdzono u niej złośliwego guza w piersi. W grudniu 1982 r. cała rodzina Szechyńskich emigrowała do Toronto. Guz rakowy u Wiktorii nieustannie się rozrastał. Leczenie okazało się nieskuteczne. Lekarze dawali Wiktorii maksymalnie trzy lata życia. W czasie pobytu Ojca Świętego w Toronto w 1984 r. rodzice dziewczynki za wszelką cenę chcieli, aby Jan Paweł II dotknął ich nieuleczalnie chorą córkę i pomodlił się za nią. Pragnęli w ten sposób całkowicie oddać swoje dziecko Bogu. Niestety, osobiste spotkanie z Papieżem okazało się niemożliwe. Nie zrezygnowali jednak i napisali do Watykanu z prośbą o prywatną audiencję dla Wiktorii. Ku ich wielkiej radość odpowiedź była pozytywna. Audiencja została ustalona na marzec 1985 r. Do Rzymu poleciała tylko mama z chorą córką. Danuta Szechyńska wspomina ze łzami w oczach moment, jak w Watykanie Jan Paweł II pojawił się i szedł w ich kierunku. Ojciec Święty wziął Wiktorię i ucałował ją. Powiedział do matki: "módl się i całkowicie ufaj Panu Bogu. Jeżeli Bóg zadecyduje, że Wiktoria ma pójść do Niego, to ją do siebie zabierze. Jeżeli Jego wolą jest, aby pozostała u Ciebie ... to tak się też stanie. Traktuj Wiktorię tak samo, jak inne twoje dzieci. Będzie tak, jak Pan Bóg pragnie, aby się stało".

Następnego dnia po audiencji mama z córką wróciły do Toronto. Po powrocie do Kanady Wiktoria tak źle się poczuła, że musiano natychmiast odwieźć ją do szpitala. Lekarze byli pewni, ze to są ostatnie chwile jej życia. Po kilku dniach leczenia stwierdzili, że będzie lepiej, by Wiktoria wróciła do domu i zmarła w otoczeniu najbliższej rodziny. Po powrocie do domu, ku zaskoczeniu wszystkich, Wiktoria poczuła się bardzo dobrze. Późniejsze badania stwierdziły całkowite zniknięcie dużego guza nowotworu.

Teraz Wiktoria ma 22 lata, a regularne badania lekarskie wykazują całkowite uzdrowienie. Studiuje prawo, jest osobą głęboko wierzącą, dużo czasu poświęca na codzienną modlitwę, kocha sport, a szczególnie pływanie, jazdę na nartach, grę w piłkę nożną, uwielbia chodzenie po górach i wspinaczkę wysokogórską. Każdego poranka jej pierwszą czynnością jest modlitwa, dziękczynienie Bogu, że dał jej kolejny dzień życia, kolejną szansę.

W sobotę 2 kwietnia po godzinie 15 czasu kanadyjskiego, poczuła wewnętrzny impuls, aby pójść do swego pokoju, w którym wisi jej fotografia z Ojcem Świętym, aby się modlić w intencji ciężko chorego papieża. "Klęknęłam i modliłam się, dopiero później przyszła do nas wiadomość, że właśnie w tym samym czasie umierał Jan Paweł II. Modliłam się i płakałam. Wypełnił swą misję na ziemi... nauczył nas, jak mamy żyć, cierpieć i umierać. Nauczyłam się, jak ważne jest życie, jak kruche jest ono na ziemi, że całkowicie jesteśmy w rękach kochającego Boga oraz jak wielkim skarbem jest wiara. To jest chyba najważniejsze, co papież Jan Paweł II przekazywał całemu światu w czasie swojego pontyfikatu".

 

Przesłał z Kanady
ks. Jacek Nowak TChr

Publikacja za zgodą redakcji

nr 3-2005

Komentarze

WERONIKA2019.09.10 19:40
andrzejhahn! Piszesz, że "srasz" na Wojtyłę.." ! Czy wiesz dlaczego tak piszesz, zresztą, nie pierwszy raz to kopiujesz !? POWIEM CI ! PISZESZ TO Z BEZRADNOŚCI I NIENAWIŚCI DO PAPIEŻA JPII I KOŚCIÓLA KATOLICKIEGO !! KIPISZ Z NERWÓW ! NA TYLE CIĘ TYLKO STAĆ ! TAKIEMU GRZESZNIKOWI,JAK TY, PRZESZKADZA INNYCH POBOŻNOŚĆ! NIE WIESZ O TYM, ALE GRZECH CIE BOLI, NIE CHCESZ O NIM SŁUCHAĆ, ANI O DOBRYCH LUDZIACH! PRÓBUJESZ ZAGŁUSZAĆ SWOJE SUMIENIE! TAKA JEST PRAWDA O TOBIE! Niedawno, w połowie sierpnia pisałeś o KK, cytuję: "....NIENAWIDZĘ KATOLI, WSZYSTKICH ICH BYM ZLIKWIDOWAŁ!..." /sprawdź/ Więc o czym to świadczy ??
Darek2019.09.11 11:20
Masz rację. Kieruje nim bezsilność i trochę mi go żal. To jest bezsilność wobec katolickiego totalitaryzmu. Podobnie to wyglądało w czasach sowieckich - też pisano anonimowo na murach "sram na Stalina" bo prócz tego nie można było nic zrobić. Bezsilność wobec totalitaryzmu wywołuje w ludziach właśnie takie niegodne w sumie zachowania. Szczęść Boże!
Eliza2019.09.11 23:21
Darek! Ten człowiek, Lech Keller, ma nawet tytuł naukowy, czytałam o nim, ale przeważnie wszystko złe ! Popatrz, jak zszedł "na psy", nie ubliżając psom!
andrzejhahn32019.09.11 17:09
mam superka ubaw z waszej poganskiej sekty katolickiej a tak nawiasem lepiej zweryfikuj swoj ciemny i zacofany rozum
Eliza2019.09.11 23:17
Hahn! Ja też mam superka, tak jak ty, i ci piszę ! To ty się zamknij, bo " zamknij paszczę, bo ci nasz...ę"! Zrozumiałeś lewako- debilu! !? Czy ci powtórzyć !?
Spoko2019.09.12 14:36
Obok Darka, Elizy, Wiktorii i Weroniki to ty chłopie w życiu nawet nie stałeś hehehe
andrzejhahn32019.09.10 17:22
i kolejne idiotyzmy poganskiej sekty katolickiej ...............SRAM NA wojtyle
Max Fiend2019.09.10 16:06
Brawo dla lekarzy! Dokonali cudu :-D
aspiring educationalist2019.09.10 13:32
"a regularne badania lekarskie wykazują całkowite uzdrowienie" Gdzie można zapoznać się z ostatnimi wynikami owych badań? Czy może mam wierzyć na słowo?
Marian2019.09.10 15:57
A kogo to interesuje czy Ty wierzysz