22.12.14, 11:14Wizerunek zabitego dziecka budzi sumienia (fot. archiwum)

Wizerunek zabitego dziecka budzi sumienia. Pikieta antyaborcyjna w Poznaniu

Ostatnia pikieta antyaborcyjna w Poznaniu miała niecodzienny przebieg. 20 grudnia 2014 w południe stanęliśmy u wylotu ulicy Półwiejskiej, czyli w miejscu gdzie mijały nas setki osób będących w trakcie świątecznych zakupów. Mieliśmy ze sobą plakat ukazujący dziecko, które straciło życie w wyniku aborcji oraz podpis przypominający, że przemoc wobec kobiet dotyczy również tych nienarodzonych.

Zawsze staramy się rozmawiać i nie boimy się dyskusji. Słyszeliśmy dziś głosy uznania i rozmawialiśmy z ludźmi, którzy opowiadają się jednoznacznie przeciwko aborcji. Podszedł również mężczyzna, który chciał się dowiedzieć czegoś więcej o zabijaniu nienarodzonych. Było też troje młodych ludzi, którzy mieli inne zdanie na temat aborcji, ale byli wyjątkowi, bo potrafili rozmawiać w spokojny i kulturalny sposób. Doświadczenie było budujące. Najczęściej jednak, ku naszemu rozczarowaniu, nie udaje się porozmawiać. Oburzony przechodzień wykrzykuje swoje zarzuty dotyczące naszej działalności, a kiedy próbujemy coś wtrącić, jesteśmy zakrzykiwani, natomiast po niedługiej chwili, jeszcze krzycząc coś przez ramię, oponent oddala się szybkim krokiem. Dlaczego nasz plakat budzi tak wielkie emocje? Ponieważ uwiera ludzi w sumienie. Uwiera mocno, a oni nie wiedzą co z tym zrobić i zamiast na chwilę przystanąć i zastanowić się, skąd bierze się ten niepokój, podchodzą i wyrzucają z siebie emocje. Jednak porozmawiać nie mają odwagi.

Nasza pikieta została zakłócona przez mężczyznę, który przedstawił się prasie jako wiceprzewodniczący Twojego Ruchu Poznań, Paweł Janus. Miał ze sobą tekturę z odręcznie wykonanym napisem głoszącym, że przez takich ludzi jak pikietujący prolajferzy Polki „muszą szukać pomocy za Odrą”. Na pikietę przyszedł z kilkuletnim chłopcem, przy czym prasie mówił, że takich okropnych plakatów nie powinny oglądać dzieci Człowiek ten krzyczał wściekle o odbieraniu Polkom prawa do aborcji, rzucał się do megafonu trzymanego przez naszego kolegę i próbował wykrzykiwać doń swoje hasła. Nie mieliśmy szansy na normalną wymianę zdań, więc zaniechaliśmy prób porozumienia się z nim. Kiedy jednak ów mężczyzna zaczął zasłaniać swoim banerem nasz plakat (wciąż krzycząc pro-aborcyjne slogany), a ja wzywałam go (bezskutecznie) do opuszczenia zgromadzenia, kolega zadzwonił na policję. Telefon przy uchu zadziałał jak magiczna różdżka – mężczyzna nagle ucichł, wziął dziecko za rękę i po cichu umknął w kierunku ulicy Krysiewicza. Dobrze się stało, ponieważ widzieliśmy, że mały chłopiec był coraz bardziej wystraszony tym, że jego opiekun wszczyna tak gwałtowne kłótnie na ulicy.

Po tym zajściu trudno nie zadać sobie pytania: dlaczego nasz plakat wywołuje tak wielką wściekłość zwolenników aborcji? Ukazuje on przecież dokładnie to, o co walczą! Nasza działalność złości aborcjonistów, ponieważ zdają sobie sprawę, że może być skuteczna. A my tylko informujemy ludzi, jak będzie wyglądał skutek decyzji o pozbyciu się dziecka. Z ust zwolenników aborcji często słyszymy, że kobieta musi mieć wolny wybór i różne opcje, musi być doskonale poinformowana o każdej z nich (wychowanie dziecka, adopcja, aborcja). Nasz plakat wpisuje się więc w postulat prawa do pełnej informacji.

Spójrzmy jeszcze raz na baner członka Twojego Ruchu. Polki muszą szukać pomocy za Odrą? Cóż, robimy wszystko, by Polki nie szukały kata dla swojego dziecka ani za Odrą, ani gdziekolwiek indziej, ponieważ zasługują na coś o wiele lepszego niż aborcja. Polki zasługują na coś lepszego niż zatruta wolność, którą można wyrazić słowami „wszystko mi wolno”. Przykre jest to, że niektórym ludziom (bardzo często są to mężczyźni!) tak bardzo zależy na tym, by im wmówić, że seks bez zobowiązań i życie z odrzucaniem odpowiedzialności to jest właśnie to, czego potrzebują. Kobiety zasługują na najlepsze, dlatego staramy się uchronić je przed aborcją, która przyniesie śmierć dziecku i cierpienie matce. Nie ból fizyczny, ale psychiczny, trwający przez lata żal z powodu złej decyzji, która kosztowała kogoś życie. To jest właśnie ta „pomoc”, jaką Twój Ruch pragnie zaoferować polskim kobietom.

Natalia Klamycka/Stopaborcji.pl

Komentarze

anonim2014.12.22 12:52
Dlaczego plakat wywołuje wściekłość? Bo to są zakrwawione szczątki, których wrażliwa osoba i dziecko nie chce oglądać. Z tych samych powodów cenzuruje się drastyczne zdjęcia z wypadków albo sceny egzekucji fanatyków religijnych, nie każdy wybierze się do kina film Piła, dzieci nie wpuszczą. Wystarczyłoby komunikat z waszej strony, ale woli cię szokującą kampanię w stylu empiku. Tylko patrzeć jak ktoś wpadnie na pomyśl, żeby dołączyć do waszej pikiety z wielkim zdjęciem swojego dziadka w trumnie, albo rozkawalkowanym ciałem po wypadku, w ramach kampanii "zwolnij, szkoda życia", bo w sumie czemu nie?
anonim2014.12.22 12:53
@Przeciw_gender- Sam jesteś oszołomem, nierobem i leniem.
anonim2014.12.22 13:38
Po komentach widać jak prawda boli.....A media i kliniki tak fajnie reklamują aborcję....
anonim2014.12.22 14:01
Prawda boli, co widać w niektórych wpisach.
anonim2014.12.22 15:37
Ilu ludzi wierzyłoby w obecnych czasach w masowe ludobójstwo w niemieckich obozach koncentracyjnych,gdyby nie zachowały się zdjęcia i filmy przedstawiające spychane buldożerami stosy trupów do rowów ?Ilu wierzyłoby w tragedię Żydów w warszawskim getcie,gdyby nie fotografie które zachowały się i są bezsprzecznym świadectwem zbrodni ?Można odwracać wzrok i udawać,że jej nie ma.Można się gorszyć jej widokiem.Nie sposób jednak jej zaprzeczyć.
anonim2014.12.22 16:48
Tak, lewacka dzicz nie lubi oglądać "szczątków" ludzkich, zamordowanego w potworny sposób, urągający człowieczeństwu dziecka, które z różnych powodów nie pasuje do czyjegoś życia.
anonim2014.12.22 17:04
Pokażcie pupę zgwałconego dzieciaka, może ktoś gila uroni
anonim2014.12.22 17:23
@ cox idz lepiej do spowiedzi bo bredzisz oszołomie
anonim2014.12.22 17:45
Napiszę tak - jestem przeciwna aborcji - ale......... również jestem przeciwna "waleniem po oczach" na siłę zdjęciami szczątków ludzkich, zwłaszcza po oczach dzieci idących do szkoły. Nie podobają mi się takie metody działania organizacji pro-life i z tego względu nie mogę w pełni popierać ich działalności. Myślę że właśnie tymi zdjęciami organizacje te robią sobie same wielu przeciwników. Rodzice katoliccy nie chcą aby ich dzieci uświadamiano na siłę w szkole co do seksu i tak samo nie życzą sobie uświadamiania na siłę swoich dzieci co do aborcji. Nie życzę sobie aby w drodze do szkoły moje dziecko oglądało takie zdjęcia - a co to jest aborcja moje dziecko dowie się ode mnie we właściwym do tego czasie i wieku. Ja o tym zdecyduję KIEDY a nie jakaś organizacja pro-life natrętnie pokazując krwawe zdjęcia dzieciom. Uważam, że takie działania przynoszą wiele zła dla dzieci, które te zdjęcia widzą w drodze do szkoły, to nie są obrazy przeznaczone dla małych dzieci tak samo jak dzieciom nie pokazuje się scen z egzekucji itd. Według mnie to nie jest chore tego typu zdjęcia pokazywać przechodniom, samo działanie w ten sposób już powoduje niechęć do osób które coś takiego organizują. Wydaje mi się, że te osoby nie są świadome, że tak to działa. Myślę, że organizacje pro-life miałyby o wiele więcej sympatyków gdyby nie działały w taki drastyczny sposób, wg mnie to nie jest żadna metoda na cokolwiek.
anonim2014.12.22 17:48
@Eccehomo Tak - ale tego typu zdjęcia (np. z obozów koncentracyjnych) można obejrzeć na wystawach tematycznych (chcesz to idziesz, nie to nie) a nikt na siłę nie wciska w oczy
anonim2014.12.22 17:57
@agnieszka.No,nie do końca się zgodzę,bo np.filmy dokumentalne o tej tematyce nie są przeznaczone jedynie dla osób dorosłych i puszczane nocą.Poza tym jest wiele rzeczy,które siłą wciskane są nam w oczy np: agresywne reklamy,rozbierane kalendarze itp.Szanuję to,że ktoś sobie może nie życzyć oglądania pewnych rzeczy,ale z pewnością nie dotyczy to jedynie akurat tej sprawy.
anonim2014.12.22 18:35
@agnieszka10 Skoro sama uważasz, że sceny rozerwanych na strzępy maluchów są drastyczne, to oznacza, że są złe - mordowanie nie jest estetyczną i przyjemną inscenizacją, którą z radością pokazuje się dorosłym i dzieciom. Dlatego właśnie należy o tej potwornej zbrodni krzyczeć - wszystkim, dorosłym i dzieciom, aby wiedzieli, że jest to odrażające, nie mające w swej istocie porównania z żadną inną zbrodnią. Nie bądź jak faryzeusz, który chce przemilczeć niewygodne fakty - takiemu właśnie Chrystus odpowiedział: "Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom. Odrzekł: Powiadam wam: Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą." (Łk 19,40)
anonim2014.12.23 1:31
@agnieszka10 napisałaś: "Myślę, że organizacje pro-life miałyby o wiele więcej sympatyków gdyby nie działały w taki drastyczny sposób, wg mnie to nie jest żadna metoda na cokolwiek." Skąd myśl, że naszym celem jest zdobywanie czyjejś sympatii? Naszym celem jest sprawianie, by ludzie czuli odrazę do aborcji. Ich uczucia wobec nas nie są obiektem naszego zainteresowania.