31.01.19, 08:15Fot. EU2016_SK via Flickr, CC 0

Wojna domowa w UE? Bruksela krytykuje... Junckera

1. Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) opublikował raport pokontrolny dotyczący tzw. planu Junckera (EFSI), który jest realizowany w poszczególnych krajach członkowskich od lipca 2015 roku.

Trybunał wprawdzie stwierdził, że założony w planie poziom finansowania został osiągnięty (do połowy 2018 roku Europejski Bank Inwestycyjny realizujący EFSI zatwierdził 65,5 mld euro finansowania, co przełożyło się na realizację inwestycji o wartości przekraczającej 320 mld euro), ale wniósł wiele zastrzeżeń w tym to wykorzystywania EFSI w sytuacji, kiedy możliwe były inne źródła finansowania inwestycji, a także do geograficznego ich rozmieszczenia.

2. Jak podkreślili kontrolerzy ETO, korzystanie z finansowania przez EBI w ramach planu Junckera, było wyraźnie tańsze niż finansowanie rynkowe i wiele projektów znalazło w jego ramach tylko, dlatego, mimo tego, że ich realizacja nie była związana z podwyższonym ryzykiem.

Kontrolerzy ETO podkreślili także, że zdecydowana większość środków w tym okresie trafiła do UE -15 (czyli tzw. starych krajów członkowskich), przy czym głównymi beneficjentami były Francja - ponad 7 mld euro, Włochy- ponad 6 mld euro, Hiszpania - ponad 5 mld euro, Niemcy -ponad 4 mld euro oraz W. Brytania ponad 3 mld euro.

Wprawdzie na 6 miejscu znalazła się Polska ze środkami w wysokości około 3 mld euro, ale pierwszy kraj z grupy nowych krajów członkowskich, wszystkie pozostałe z tej grupy, zajmują miejsca od 15 do 28 zupełnie symbolicznym finansowaniem inwestycji w ramach planu Junckera.

3. Przypomnijmy, że tzw. plan Junckera, jest realizowany już od lipca 2015 roku przez Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFSI), funkcjonujący w ramach Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI).

Środki te zgromadzone w Europejskim Funduszu Inwestycji Strategicznych są swoistą dźwignią finansową tzw. lewarem z efektem mnożnikowym 1: 15 (czyli każde euro włożone do niego ma wygenerować inwestycje o wartości 15 euro).

To właśnie przyjęcie takiego mnożnika dawało 315 mld euro wydatków inwestycyjnych do końca 2018 roku, przy czym 240 mld euro miałyby wynosić inwestycje sektora prywatnego o długim okresie zwrotu (głównie inwestycje infrastrukturalne), a 75 mld euro inwestycje małych i średnich przedsiębiorstw.

Według KE i EBI, inwestycje te miały dotyczyć najważniejszych obszarów dla wzrostu i konkurencyjności krajów UE takich jak energia, transport, szerokopasmowe sieci internetowe, edukacja, ochrona zdrowia, a także badania i rozwój (teraz ma być dołączone jeszcze rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo).

Projekty proponowane przez inwestorów są kwalifikowane do poręczeń z Funduszu przez niezależną komisję (składającą się z fachowców z Komisji i EBI), a głównym kryterium branym pod uwagę jest tworzenie "dużej wartości dodanej" dla gospodarek i społeczeństw poszczególnych krajów członkowskich.

4. Pod koniec 2016 roku Komisja Europejska za zgodą Parlamentu Europejskiego zdecydowała, że plan Junckera, będzie przedłużony o kolejne 2 lata, ale także ma być bardziej zrównoważony geograficznie, o co od dłuższego czasu zabiegał polski rząd.

Z badania wykonanego wówczas na zlecenie Komisji Europejskiej wynikało, że po pierwszym roku realizacji planu Junckera projekty z państw starej UE stanowiły aż 91% jego wydatków, a tylko 9% projekty z nowych państw członkowskich.

Program został wydłużony do końca 2020 roku i ma spowodować wygenerowanie inwestycji w krajach UE o wartości ok.500 mld euro (wcześniej jak wspomniałem miał obowiązywać do 2018 i wywołać inwestycje rzędu 315 mld euro).

Wymagało to także podniesienia poziomu gwarancji z budżetu UE z dotychczasowych 16 mld euro do 26 mld euro, a także zwiększenia wkładu Europejskiego Banku Inwestycyjnego z dotychczasowych 5 mld euro do 7,5 mld euro.

5. Krytyczna ocena planu Junckera dokonana przez ETO na podstawie kontroli inwestycji realizowanych do połowy 2018 roku, szczególnie dotyczy przyjmowania do finansowania inwestycji, które mogły uzyskać takie finansowanie na rynku, oraz braku zrównoważenia geograficznego.

Jego największa część trafiła do najbardziej zamożnych krajów Europy Zachodniej, a z krajów tzw. nowej Unii, tylko Polska skorzystała ze wsparcia inwestycji proporcjonalnie do swojego potencjału.

A ponieważ program ma być realizowany nie tylko do końca obecnej perspektywy finansowej (do końca 2020), a także już w nowej postaci w perspektywie finansowej na lata 2021-2027, to te mocne krytyczne ustalenia ETO, powinny być zostać uwzględnione w praktyce działania EBI.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

Stefan2019.02.2 13:58
Za ZSRR, podobnie komentowano rzekome spory technokratów i twardogłowych w politbiurze KC KPZR
anonim2019.01.31 10:47
Przede wszystkim , to pan Juncker nie należy do Germanów . Jego wrzask polityczny w sprawach Polski zawsze mnie oburzał . Typowe . Nie udało się co ?
lolek kremówka2019.01.31 8:33
Żadna wojna domowa, w żadnym innym kraju nie przebije tej jednej, jedynej - naszej - polskiej