26.07.18, 10:38Zdj. printscreen Twitter/@bukarolbu

Wyborcza: Premier pokazywał w PE 'fejka' wymierzonego w prof. Gersdorf. Rzecznik rządu odpowiada

Niedawno ostrzegaliśmy przed krążącym w mediach społecznościowych archiwalnym zdjęciem, mającym uderzyć w prof. Małgorzatę Gersdorf. 

Właściciele profili/administratorzy stron, które publikują na Facebooku czy Twitterze wspomniane zdjęcie, sugerują, że jest na nim młoda prof. Gersdorf. Mowa oczywiście o fotografii ze spotkania młodych komunistów z Edwardem Gierkiem. Gersdorf umiejscowiono w towarzystwie Aleksandra Kwaśniewskiego i Włodzimierza Czarzastego. Na zdjęciu, z wyżej wymienionej trójki, jest jednak tylko Aleksander Kwaśniewski. Nie ma tam, ani obecnego lidera SLD, ani I prezes Sądu Najwyższego. Niedawno zwróciła na to uwagę również posłanka PiS, prof. Krystyna Pawłowicz.

"(...)Na zdjęciu NIE MA ani M.Gersdorf,ani Czarzastego. M.Gersdorf w młodości była NAPRAWDĘ bardzo ładna. Znam ją od 40 lat"-napisała polityk na Twitterze.

 

Jak się jednak okazuje, zdjęcie w sieci krąży nadal, a "Gazeta Wyborcza" postanowiła wykorzystać je do uderzenia w premiera Mateusza Morawieckiego. Zrobił to "nieoceniony" Wojciech Czuchnowski. Ten dziennikarz "GW" od dawna nawet nie próbuje stworzyć pozorów rzetelności, czego dowiódł na konferencji podkomisji smoleńskiej. 

Publicysta wrócił do wystąpienia szefa polskiego rządu na lipcowej debacie Parlamentu Europejskiego, poświęconej przyszłości Europy. Morawiecki zwrócił wówczas uwagę m.in. na to, że środowisko sędziowskie nie oczyściło się samo, a w Sądzie Najwyższym nadal orzekają sędziowie, którzy w czasach PRL skazywali opozycjonistów. Oczywiście, wypowiedź ta stała się pretekstem do atakowania premiera, sugerując, że mówił to o wszystkich sędziach.

Jak pisze Wojciech Czuchnowski, Mateusz Morawiecki miał podczas pobytu w Parlamencie Europejskim prowadzić własne śledztwo w sprawie fotografii wykorzystywanej w internecie do uderzenia w emerytowaną I prezes Sądu Najwyższego. Ściślej- miał zdjęcie w swoim telefonie i pokazywał je wiceprzewodniczącemu PE, europosłowi Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Bogusławowi Liberadzkiemu. Polityk SLD znał bowiem osoby biorące udział w uwiecznionym na fotografii spotkaniu z Edwardem Gierkiem, wówczas pierwszym sekretarzem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ponieważ w latach 1975-81  był działaczem SZSP. 

"Taka sytuacja miała miejsce. Zaprzeczyłem, że pani ze zdjęcia to Małgorzata Gersdorf, powiedziałem, jak naprawdę nazywa się kobieta stojąca obok Edwarda Gierka. Nie chciałbym do tego wracać, bo to było dosyć żenujące i przykre. Myślę, że premier rządu RP nie powinien zniżać się do czegoś takiego"-wyjaśnił Liberadzki w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". 

Do sprawy odniosła się także rzeczniczka rządu, Joanna Kopcińska. 

"Premier Mateusz Morawiecki nie pokazywał nikomu (w tym również posłowi Liberadzkiemu) – zdjęcia, o którym Pan pisze. W czasie kolacji wydanej przez jego Antonio Tajaniego, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, z udziałem europosłów z Polski i innych państw UE, zdjęcie to pokazywała jej uczestnikom – w tym Premierowi – inna osoba. Premier nigdy nie twierdził również, że zdjęcie przedstawia prof. Małgorzatę Gersdorf"-napisała polityk w liście do Wojciecha Czuchnowskiego.

Dziennikarz "Wyborczej" w tym samym tekście atakował szefa polskiego rządu, że w swoim wystąpieniu obraził polskich sędziów, kłamiąc o ich "rzekomo komunistycznym rodowodzie". Na to również odpowiedziała minister Kopcińska, wskazując, że Mateusz Morawiecki od dawna zwracał uwagę, że w Sądzie Najwyższym wysokie stanowiska piastują sędziowie z niezbyt chlubną historią. Swojej wiedzy- jak podkreśliła rzecznik rządu- premier nie opierał jednak na zdjęciu, o którym mowa, ale na "konkretnych faktach na temat przeszłości tych osób".

"Marek Suski, szef gabinetu premiera, po publikacji „Wyborczej”, w TV Republika zapewnił, że to on pokazywał zdjęcie (które miał dostać MMS-em od znajomego) na obiedzie w Brukseli, a nie premier, choć rzeczywiście o wyjaśnienie, kim jest występująca na nim kobieta, obaj zwrócili się do uczestniczącego w obiedzie Bogusława Liberadzkiego, eurodeputowanego SLD i wiceprzewodniczącego PE"-napisał z kolei portal Okopress. 

 

ajk/Wyborcza.pl, wPolityce.pl okopress, Fronda.pl