02.12.11, 15:46

Wystarczy 300 zł i nie masz rodziny

Na konferencji podsumowano kampanię autorstwa agencji TELESCOPE zatytułowaną „Rozwód? Przemyśl to”. Towarzyszył jej spot telewizyjny „Bajka”, emitowany przez kilka kanałów TVN oraz w TVP, dzięki osobistemu zaangażowaniu prezesa Juliusza Brauna.

 


Według badań przeprowadzonych przez firmę badawczą GRUPA IQS, z przekazem kampanii zetknął się co czwarty dorosły Polak. Wśród Polaków z 68 do 78 % wzrosła liczba osób świadomych negatywnych skutków rozwodów dla dzieci. Blisko 84% dorosłych jest zaniepokojonych zjawiskiem liczby rosnącej liczny rozwodów - w ostatnich latach każdego roku ok. 60 tys. polskich dzieci przeżywa rozejście swoich rodziców. Jak wynika z badań IQS rozwody są drugą plagą społeczną, po narkomanii, która najbardziej niepokoi Polaków.

 


Paweł Woliński, prezes Fundacji Mamy i Taty, poinformował, że kampanię przeprowadzono w dużych miastach, gdzie rozpada się 40 % małżeństw. Badania potwierdzają, że w rodzicach jest tęsknota, aby nie dawać bolesnej lekcji swoim dzieciom. Z drugiej jednak strony – dodał socjolog Marek Grabowski z firmy IQS – u Polaków jest bardzo niska świadomość długotrwałych, negatywnych skutków rozwodów dla rozwoju dzieci.

 


Według badań przeprowadzonych wśród dorosłych, którzy przeżyli w dzieciństwie rozwód rodziców, aż 80% z nich odczuwało zaburzenie osobowości oraz negatywny obraz własnej osoby. Rozwód rodziców miał też znaczący wpływ na alkoholizm, problemy w pracy i małżeństwie oraz współżycie seksualne spośród ponad połowy badanych.

 


Prezes Woliński polemizował z mitem tzw. „kulturalnego rozwodu”, gdy rodzice odchodzą od siebie w zgodzie. Według badań uczonych brytyjskich i amerykańskich, ma on o wiele trwalsze negatywne skutki dla psychiki dziecka, niż w przypadku gdy ojciec z matką rozchodzą się konfliktowo. Dziecko wówczas uznaje, że skoro rodzice się nie kłócą, to ono jest przyczyną rozwodu. Doprowadza to w konsekwencji do przeświadczenia, że związek małżeński nie ma sensu, skoro moim rodzicom się nie udało.

 


Zwrócono uwagę, że w Polsce nie ma świadomości szkodliwości społecznej rozwodów. Panuje przekonanie, że rozwód to sprawa prywatna. Tymczasem Brytyjczycy oszacowali, że z powodu rozwodów muszą ponosić rocznie 100 miliardów EURO z budżetu państwowego. U nas takich badań nie ma – ubolewał Woliński.



Zdaniem Fundacji Mamy i Taty związki nieformalne nie generują takiego dobra społecznego, jak małżeństwa. Dlatego istnieje potrzeba długofalowych działań na rzecz ograniczenia rozwodów, gdy tymczasem swoistą ich promocją jest niski koszt opłaty rozwodowej w sądzie, wynoszącej tylko 300 zł.

 

Woliński postulował, by brać przykład z Norwegii, gdzie państwo refunduje szkolenia dla małżeństw zamierzających się rozwieść. W rezultacie kilkadziesiąt procent uczestniczących w kursach par, po uświadomieniu sobie konsekwencji jakie rozwód będzie miał dla ich dzieci, ratuje swoje małżeństwo. „Koszty tych szkoleń są znacznie niższe, niż zwalczanie skutków społecznych rozwodów, które spadają na państwo” – argumentował prezes Wolinski.



Fundacja Mamy i Taty zapowiedziała inicjatywę ustawodawczą, mająca na celu ograniczenie liczby rozwodów w Polsce.

 

KAI

Komentarze

anonim2011.12.2 22:24
<p>To \"szkolenie\" lub jakakolwiek pomoc np. psychologa jest świetnym pomysłem.</p>
anonim2011.12.2 22:27
<p>@Pampeluna</p> <p>O Cejrowskim tu coś piszą: http://www.traditia.fora.pl/archiwum,30/slub-i-rozwod-w-cejrowskiego,5989.html</p> <p>Z tego by wynikało, że się nie rozwi&oacute;dł, bo w sensie prawnym małżeństwa nie było.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Natomiast co do tych 300 zł, to sądzę, że Fundacja Mamy i Taty choć ma cel szlachetny, to nic nie zdziała. Bo skoro wysnuli taki wniosek, to obawiam się, że w ramach tej inicjatywy ustawodawczej zaproponują wprowadzenie akcyzy na rozw&oacute;d. Państwu trochę grosza się przyda, więc może nawet się uda, ale problem pozostanie.</p>
anonim2011.12.2 22:29
<p>Rukh, to jeden z czynnik&oacute;w ułatwiających, się ogarnij :).</p>