16.04.14, 09:38fot. Wikimedia Commons

10 kłamstw Kremla

Ambasada USA w Warszawie opublikowała 10 kolejnych fałszywych argumentów, jakimi Rosja się posługuje dla usprawiedliwienia interwencji na Ukrainie – zestawionych z faktami, które przy wysuwaniu tych twierdzeń pomija się lub zniekształca.

1. Rosja twierdzi: na Ukrainie nie ma rosyjskich agentów.

Co mówią fakty: W ubiegłych tygodniach rząd ukraiński aresztował kilkanaście osób podejrzewanych o to, że są agentami rosyjskiego wywiadu; w chwili zatrzymania przy wielu z nich znaleziono broń. (…).

2. Rosja twierdzi: w prorosyjskich demonstracjach biorą udział wyłącznie obywatele ukraińscy działający z własnej woli, podobnie jak to miało miejsce na kijowskim Majdanie.

Co mówią fakty: Nie mamy wcale do czynienia z oddolnym ruchem obywatelskim jak w przypadku Euromajdanu, gdzie protest garstki studentów przerodził się w protest z udziałem setek tysięcy Ukraińców (…). Jest oczywiste, że obserwowane incydenty nie mają charakteru spontanicznych działań, lecz są częścią starannie wyreżyserowanej rosyjskiej kampanii nakierowanej na podżeganie, separatyzm i sabotaż państwa ukraińskiego. (…).

3. Rosja twierdzi: przywódcy separatystów we wschodniej Ukrainie cieszą się szerokim poparciem ludności.

Co mówią fakty: Ostatnie demonstracje we wschodniej Ukrainie nie mają naturalnego charakteru i nie stoi za nimi szerokie poparcie w regionie. (…) Prorosyjskie demonstracje we wschodniej Ukrainie są skromne pod względem wielkości, zwłaszcza w porównaniu z protestami związanymi z Majdanem w tych samych miastach w grudniu ubiegłego roku, a wraz z upływem czasu ich liczebność maleje.

4. Rosja twierdzi: sytuacja we wschodniej Ukrainie niesie ryzyko wojny domowej.

Co mówią fakty: Wydarzenia na wschodzie Ukrainy nie miałyby miejsca, gdyby nie rosyjska dezinformacja i prowokatorzy podsycający niepokoje. Nie dochodziłoby do nich, gdyby Rosja nie zgromadziła na granicy dużych sił zbrojnych, destabilizując sytuację poprzez ich otwarcie zastraszającą obecność. (…).

5. Rosja twierdzi: Ukraińcy w Doniecku odrzucili nielegalne władze w Kijowie i utworzyli niepodległą „Ludową Republikę Doniecką”.

Co mówią fakty: Szerokie i reprezentatywne przedstawicielstwo społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych w Doniecku kategorycznie odrzuciło ogłoszenie „Ludowej Republiki Donieckiej” przez małą grupę separatystów okupujących budynek regionalnej administracji. (…).



6. Rosja twierdzi: Rosja zarządziła „częściowe wycofanie” swych oddziałów znad granicy z Ukrainą.

Co mówią fakty: Nie ma żadnych dowodów wskazujących na znaczące przesunięcia sił rosyjskich znad granicy z Ukrainą. (…).

7. Rosja twierdzi: Zagrożona jest etniczna ludność rosyjska na Ukrainie.

Co mówią fakty: Nie ma żadnych wiarygodnych doniesień, jakoby etniczna ludność rosyjska na Ukrainie była w jakikolwiek sposób zagrożona. (…).

8. Rosja twierdzi: Nowy rząd Ukrainy jest kierowany przez radykalnych nacjonalistów i faszystów.

Co mówią fakty: W lutym w składzie ukraińskiego parlamentu (Rada) nie nastąpiły żadne zmiany. To ta sama Rada, którą wybrali wszyscy Ukraińcy (…).

9. Rosja twierdzi: etnicznym mniejszościom na Ukrainie grozi prześladowanie ze strony „faszystowskiego” rządu w Kijowie.

Co mówią fakty: Liderzy społeczności żydowskiej, niemieckiej, czeskiej i węgierskiej na Ukrainie publicznie podkreślili swoje poczucie bezpieczeństwa pod rządami nowych władz w Kijowie. Co więcej, wiele grup reprezentujących mniejszości wyrażało obawy o grożące im prześladowanie na okupowanym przez Rosjan Krymie. (…).

10. Rosja twierdzi: Rosja nie wykorzystuje energii i handlu w charakterze broni przeciwko Ukrainie.

Co mówią fakty: Po dokonaniu nielegalnej aneksji i okupacji Krymu, Rosja w ostatnich dwóch tygodniach podniosła Ukrainie cenę za gaz o 80 proc. Ponadto w wyniku unieważnienia przez siebie umowy podpisanej w 2010 w Charkowie domaga się zaległych opłat w wysokości ponad 11 mld dol. (…).

Ab/poland.usembassy.gov/niezalezna.pl

Komentarze

anonim2014.04.16 9:59
Waszyngtońscy talmudyści już nie sa nawet śmieszni, są żalośni. 1. "W ubiegłych tygodniach rząd ukraiński aresztował kilkanaście osób podejrzewanych o to, że są agentami rosyjskiego wywiadu." Na razie są dopiero podejrzewani o bycie rosyjskimi agentami. 3. "Prorosyjskie demonstracje we wschodniej Ukrainie są skromne pod względem wielkości, zwłaszcza w porównaniu z protestami związanymi z Majdanem w tych samych miastach w grudniu ubiegłego roku, a wraz z upływem czasu ich liczebność maleje." Chciaqłby się powiedzieć - widocznie Wł. Putin im nie płaci w odróżnieniu od USA, które na wsparcie "ruchów obywatelskich" na Ukrainie wydało - wg oficjalnych danych - 5 mld dolarów. 2. "Nie mamy wcale do czynienia z oddolnym ruchem obywatelskim jak w przypadku Euromajdanu, gdzie protest garstki studentów przerodził się w protest z udziałem setek tysięcy Ukraińców," Przeciez nie ma problemu w zorganizowaniu referendum w sprawie przyłączenia do Rosji. Referendum by rozstrzygnęło, czy mamy tam do czynienia z "oddolnym ruchem obywatelskim", czy tylko z rosyjska inscenizacją.
anonim2014.04.16 10:11
PiotrZW - za ile pracujesz i dla kogo ? Nie czytam twoich wypocin. Wyjedź do swojej Rosji i będzie po kłopocie. Kłamstwo od zawsze było narzędziem Kremla. To wręcz synonim Kremla.
anonim2014.04.16 10:13
„Wydarzenia na wschodzie Ukrainy nie miałyby miejsca, gdyby nie rosyjska dezinformacja i prowokatorzy podsycający niepokoje. Nie dochodziłoby do nich, gdyby Rosja nie zgromadziła na granicy dużych sił zbrojnych, destabilizując sytuację poprzez ich otwarcie zastraszającą obecność.” Na mój gust, rosyjskie media sa o wiele bardziej obiektywne niż zachodnie, a zwłaszcza waszyngtońskie. Co do określenie „prowokatorzy podsycający niepokoje”, to jest ono nieprecyzyjne. Z pewnoscią są tam ludzie, którzy przewodza protestom, dodają ludziom ducha, wyznaczają cele – przywodcy, jak w każdym ruchu społecznym – ale dlaczego zaraz nazywać ich „prowokatorami”, a nie na przykład „bojownikami o wolnosći demokrację”? Co do sił zbrojnych Rosji na granicy, to moim zdaniem im zawdzięczamy, że jeszcze nie polała się krew na wielką skalę. Propagandystom z Waszyngtonu radzą pooglądać sobie filmiki z akcji „bojowników” Prawego Sektora.
anonim2014.04.16 10:13
PiotrZW, ty nie jesteś sługus. To za dużo dla ciebie. Ty jesteś zwykła menda.
anonim2014.04.16 10:21
5. „Szerokie i reprezentatywne przedstawicielstwo społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych w Doniecku kategorycznie odrzuciło ogłoszenie „Ludowej Republiki Donieckiej” przez małą grupę separatystów okupujących budynek regionalnej administracji.” Skąd oni to wiedzą? Przeprowadzili jakieś referendum? Sondaże? No tak, nieuważnie czytam, nie obywatele odrzucili ogłoszenie Ludowej Republiki Donieckiej”, ale „Szerokie i reprezentatywne przedstawicielstwo społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych”. To ci wszyscy finansowani przez „filantropów” typu Sorosa. Moim zdaniem, należałoby raczej pytać obywateli, a nie członków rozmaitych fundacji, finansowanych z zagranicy. 6. "Nie ma żadnych dowodów wskazujących na znaczące przesunięcia sił rosyjskich znad granicy z Ukrainą." Moim zdaniem, gdyby Rosja wycofała wojska, popełniłaby podobny błąd co W. Janukowycz, wycofując oddziały Berkutu, chroniące gmachy rządowe w Kijowie. Łgarzom z Majdanu i łgarzom z Waszyngtonu nie wolno wierzyć.
anonim2014.04.16 10:27
7. „Nie ma żadnych wiarygodnych doniesień, jakoby etniczna ludność rosyjska na Ukrainie była w jakikolwiek sposób zagrożona.” Jakie tam zagrożenie? Że im się nie pozwala mówić po rosyjsku? A niech się nauczą ukraińskiego, skoro są na Ukrainie! Że dostają po gębie za odezwanie się po rosyjsku? Cóż to za zagrożenie? Kilka siniaków? Przecież „bojownicy o wolność i demokrację” mieli słuszne podstawy, żeby takich gadów zatłuc. Kilku zatłukli we Lwowie, ale co to jest wobec 40 milionowego narodu?
anonim2014.04.16 10:28
7. „Nie ma żadnych wiarygodnych doniesień, jakoby etniczna ludność rosyjska na Ukrainie była w jakikolwiek sposób zagrożona.” Jakie tam zagrożenie? Że im się nie pozwala mówić po rosyjsku? A niech się nauczą ukraińskiego, skoro są na Ukrainie! Że dostają po gębie za odezwanie się po rosyjsku? Cóż to za zagrożenie? Kilka siniaków? Przecież „bojownicy o wolność i demokrację” mieli słuszne podstawy, żeby takich gadów zatłuc. Kilku zatłukli we Lwowie, ale co to jest wobec 40 milionowego narodu?
anonim2014.04.16 10:42
8. „Rosja twierdzi: Nowy rząd Ukrainy jest kierowany przez radykalnych nacjonalistów i faszystów. Co mówią fakty: W lutym w składzie ukraińskiego parlamentu (Rada) nie nastąpiły żadne zmiany. To ta sama Rada, którą wybrali wszyscy Ukraińcy.” To prawda, tylko nie cała. Rzeczywiści skład ukraińskiego parlamentu pozostał niezmieniony, jednak Rosja mówi o nowym „rządzie” Ukrainy, a ten składa się w większości ze złodziei, amerykańskich agentów i pospolitych bandytów. „Wybrał” ich tenże parlament pod fizyczną opresją „bojowników o wolność io demokrację” z Majdanu. Oleksandr Sycz - wicepremier, poseł Swobody, naczelny ideolog partii, niezwykle aktywny działacz anty-aborcyjny. IhorTeniuch - Minister Obrony Narodowej, członek rady politycznej Swobody, a wcześniej dowódca marynarki wojennej Ukrainy, ale został odwołany ze stanowiska, kiedy próbował pomóc Gruzji po jej ataku wojskowym na Osetię Południową, ten atak został szybko odparty przez Rosję. Andrij Parubij - Sekretarz Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Narodowej (RNBOU), współzałożyciel Partii Socjal-Narodowej Ukrainy (Swoboda). Jest to kluczowe stanowisko, które nadzoruje Ministerstwo Obrony, siły zbrojne, egzekwowanie prawa, narodowe bezpieczeństwo [SBU] i wywiad. RNBOU jest centralnym organem decyzyjnym. Mimo, że formalnie jest kierowany przez prezydenta, jest prowadzony przez Sekretariat i zatrudnia 180 osób, w tym obronę, wywiad i ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego. Parubij był naczelnym „komendantem” sił Majdanu, Prawego Sektora i dowodził zamaskowanymi uzbrojonymi mężczyznami, którzy walczyli z policją. Ołeh Machnicki - Prokurator Generalny, członek parlamentu z partii Swoboda. Dzięki tej nominacji Swoboda będzie kontrolować procesy sądowe. Ihor Szwaika - Minister Rolnictwa, oligarcha - wielki posiadacz ziemski i członek Swobody. Jest jednym z najbogatszych ludzi w kraju, jego ogromne inwestycje w rolnictwie wydają się wskazywać na pewien konflikt interesów. Andrij Mochnyk - Minister Ekologii, wiceprzewodniczący partii Swoboda i członek jej Rady Politycznej, były reprezentant Swobody w relacjach z innymi europejskimi partiami faszystowskimi. Serhij Kwit - Minister Edukacji, wiodący członek Swobody, zauważalne są jego wysiłki zmierzające do gloryfikacji tych, którzy stanowili natchnienie dla faszystów Bandery w czasie II wojnie światowej. [Profesor ma z pewnością na myśli przede wszystkim apologetyczną książkę Kwita o Doncowie] Dmytro Jarosz - zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jest odpowiedzialny za policję. Jarosz jest założycielem-przywódcą paramilitarnej formacji „Prawy Sektor”, i wraz z Parubijem kierowali demonstracjami na Majdanie. Przed laty Jarosz walczył ramię w ramię z czeczeńskimi islamistami, i dumnie twierdzi, że osobiście zabił wielu żołnierzy rosyjskich. Na czele państwa stoi po. prezydenta pastor kościoła baptystów, były wysoki oficer KGB. Premierem jest obywatel USA, członek kościoła scientologów, mocno swego czasu zaangażowany w złodziejską prywatyzację ukraińskich dóbr – finansowany również przez rozmaitych „filantropów”.
anonim2014.04.16 10:54
Agentura ruska w akcji.
anonim2014.04.16 11:00
Wyglada na to, że "operacja antyterrorystyczna" Kijowa skończy się tak jak na Krymie: Wojskowi ukraińskiej armii, którzy wkroczyli do Słowiańska, podnieśli rosyjską flagę, dając tym do zrozumienia, że przeszli na stronę zwolenników federalizacji. Załogi sześciu transporterów opancerzonych, wysłanych do Kramatorska przez ukraińskie władze, przeszły na stronę milicji ludowej - relacjonują świadkowie. „Tłum kobiet otoczył ich, zaczęliśmy mówić, że jesteśmy cywilami, którzy po prostu walczą o swoje prawa. Nie ma tu terrorystów. Nie będą do nas strzelać. Na głównym transporterze opancerzonym została podniesiona rosyjska flaga i odział razem z naszą milicją ludową udał się w kierunku Słowiańska” - powiedział świadek. Akcje protestacyjne zwolenników federalizacji odbywają się na południowym wschodzie Ukrainy od marca. Władze Ukrainy ogłosiły rozpoczęcie zakrojonej na szeroką skalę operacji z udziałem wojsk.
anonim2014.04.16 12:04
Mohero Daj biedakowi zarobić,idą święta
anonim2014.04.16 15:41
Dyskutowanie tzw. PiotrZW nie ma żadnego sensu ten gość jest tak zaprogramowany że żadne argumenty do niego nie docierają to jest po prostu "kacap".
anonim2014.04.16 21:16
Eee tam - kacap, cóż to jest "kacap"? Ja jestem "Sługus Postsowieckiego Imperializmu". Sam naczelny Frondy nadał mi taki tytuł.
anonim2014.04.16 21:46
"W gwarze lwowskiej słowo kacap oznacza głupca. Na Podlasiu nazwa funkcjonuje jako negatywne określenie osoby wyznania prawosławnego."
anonim2014.04.17 10:19
@ uczen "W gwarze lwowskiej słowo kacap oznacza głupca. Na Podlasiu nazwa funkcjonuje jako negatywne określenie osoby wyznania prawosławnego." Domyślam się, że skądś tam pochodzisz, twój pozim kultury cię zdradza.
anonim2014.04.17 11:58
To jest 10 kłamstw amerykańskiej propagandy. Co mówią fakty: Nawet wojsko i milicja ukraińska nie chcą atakować separatystów. Putin nie musi wysyłać swoich żołnierzy, bo na miejscu jest cały Berkut, który obecne władze rozwiązały i upokorzyły. Na wschodzie Ukrainy operują bandy z Prawego Sektora i Majdanu, które destabilizują tam sytuację i prowokują separatystyczne reakcje miejscowej ludności. Tzw. rząd ukraiński nie ma demokratycznej legitymacji i nie ma poparcia ludności Ukrainy.