Młodość Jeżowa

Nikołaj Iwanowicz przyszedł na świat w 1895 roku w Mariampolu, który obecnie znajduje się na Litwie. Późniejsza bolszewicka propaganda twierdziła, że pochodził z Sankt Petersburga. Jego ojciec był carskim policjantem. Już jako nastolatek Jeżow rozpoczął pracę, najpierw jako pomocnik krawca, jednak szybko porzucił tę praktykę, aby przeprowadzić się do stolicy.

Wcześnie zaangażował się w rosnący ruch komunistyczny. W 1912 roku po raz pierwszy uczestniczył w strajku.

 

Wraz z wybuchem Wielkiej Wojny, jak wówczas nazywano I wojnę światową, został wcielony do oddziału piechoty Armii Carskiej. Jednakże po kilku miesiącach został ranny i odesłany na leczenie. Już nigdy nie powrócił na front, do rewolucji, pełniąc służbę na tyłach. W tym czasie coraz intensywniej angażował się w działalność rewolucyjną.

 

Rewolucjonista

 

Nie wiadomo, czym dokładnie zajmował się podczas rewolucji październikowej, jednak już w 1919 roku został wcielony do Armii Czerwonej. Nic w tym dziwnego, ponieważ bolszewicy pilnie potrzebowali olbrzymiej liczby rekrutów, gdyż dawne Imperium Rosyjskie było trawione niezwykle krwawą wojną domową, a zwycięstwo czerwonych w tej batalii wcale nie było pewne. Sam Jeżow niechętnie opowiadał o tym okresie swojej działalności; najprawdopodobniej, podobnie jak podczas walk na froncie wschodnim w czasie I wojny światowej, nie odniósł żadnych sukcesów i pozostawał w oddziałach tyłowych.

 

Po zakończeniu służby wojskowej został zaangażowany w pracę propagandową jako członek komitetu wykonawczego w Autonomicznej Republice Tatarskiej.

Zyskiwał uznanie swoich przełożonych, uważany za sumiennego i pracowitego działacza oraz gorliwego komunistę. Dzięki temu w zawrotnym tempie wspinał się po kolejnych szczeblach partyjnej drabiny. Już po kilku latach działalności mógł ubiegać się o przeniesienie z odległych prowincji do nowej stolicy – Moskwy (za czasów Caratu tę rolę pełnił Sankt Petersburg, ówcześnie nazywany Piotrogrodem, a po rewolucji Leningradem). Udało mu się to dzięki przyjęciu na kurs teorii marksistowskiej w Akademii Komunistycznej. Pobyt w Moskwie umożliwił mu zostanie asystentem prominentnego działacza Iwana Moskwina, późniejszej ofiary Krawego Karła.

Kolejnym etapem jego kariery była praca w Ludowym Komisariacie Rolnictwa, a następnie objęcie stanowiska Kierownika Wydziału Kadr KC. W 1936 roku został szefem NKWD, co stanowiło szczyt jego zawodowej drogi.

 

Wielki Terror

 

Właśnie wtedy zyskał przydomek Krwawego Karła. Bezwzględnie rozprawił się ze swoim poprzednikiem, Gienrichem Grigorjewiczem Jagodą, oraz jego najbliższymi współpracownikami.

Jednakże był to zaledwie wstęp do osiągnięcia jego czarnej, czy raczej czerwonej, legendy.

 Tym, co umożliwiło mu zapisanie się na kartach historii, było pełnienie roli głównego wykonawcy polityki tzw. Wielkiego Terroru. Był to okres masowych czystek, zarówno w partii, jak i wśród ogółu społeczeństwa.

 

W wyniku czystek wewnętrznych w Armii Czerwonej, które doprowadziły do wymordowania większości kadry oficerskiej, skuteczna obrona podczas „operacji Barbarossa” – ofensywy III Rzeszy na ZSRR w 1941 roku – stała się niemożliwa. Brak doświadczonych oficerów, którzy brali udział w walkach podczas Wojny Domowej oraz I Wojny Światowej (część z nich była wykształcona w carskich szkołach wojskowych), przyczynił się do śmierci milionów ludzi, a odbudowa kadry oficerskiej zajęła kilka lat.

 

Jeżow nakazał swoim podwładnym, aby nie okazywali litości. Powszechne były niezwykle brutalne tortury. Jedną z ofiar, które poddano tym okrutnym praktykom, był niezwykle utalentowany marszałek Związku Radzieckiego Michaił Tuchaczewski, z którym Stalin miał osobisty konflikt. Tuchaczewski dowodził Armią Czerwoną podczas Bitwy Warszawskiej, a za jej klęskę obwiniał Stalina oraz marszałka Siemiona Michajłowicza Budionnego, twardogłowego dowódcę Armii Konnej. Oskarżenia te miały swoje podstawy, ponieważ Budionny i Stalin nie pospieszyli z pomocą Tuchaczewskiemu, co mogło przesądzić o sukcesie bolszewickiej ofensywy. Z tego powodu Stalin nie znosił Tuchaczewskiego, a dodatkowo irytowało go, że marszałek cieszył się szacunkiem większości starych rewolucjonistów. To właśnie te okoliczności doprowadziły do śmierci Tuchaczewskiego. Jednak zanim został on zamordowany, musiał znieść brutalne tortury. Dowodem na to jest fakt, że dokument przyznania się do winy był przesiąknięty krwią marszałka.

 

 

Upadek Krwawego Karła

 

Z końcem czystek wpływy Jeżowa zaczęły słabnąć. Na jego wypadnięcie z łask Stalina wpłynął również alkoholizm szefa NKWD. Ponoć często przychodził do pracy kompletnie pijany, a czasami, zamiast wypełniać swoje obowiązki, leżał upity we własnym mieszkaniu.

 Coraz częściej krążyły plotki na temat jego życia seksualnego. Oskarżano go o homoseksualizm, a także o stosowanie przemocy seksualnej wobec niewinnych kobiet. Nie był jednak wyjątkiem; jego następca, Ławrientij Pawłowicz Beria, zasłynął z nocnych eskapad po Moskwie, podczas których rzekomo porywał młode dziewczęta z ulicy, a następnie brutalnie je gwałcił.

 

Ostatecznie został aresztowany i oskarżony o spisek na życie Stalina oraz o działalność szpiegowską na rzecz polskiego wywiadu. Nie pomogło mu to, że był odpowiedzialny za Operację Polską, w trakcie której wymordowano ponad 100 tysięcy Polaków mieszkających w ZSRR.

 

Po brutalnych torturach został rozstrzelany, najprawdopodobniej 4 lutego 1940 roku. W ten sposób z oprawcy stał się kolejną ofiarą systemu, który sam współtworzył, dołączając do dziesiątek milionów innych ofiar.