W ub. piątek rządząca większość w Sejmie wybrała sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja Donalda Tuska wskazała na to stanowisko m.in. b. prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polski „Iustitia” prof. Krystiana Markewicza. Zanim jednak wybrane przez Sejm osoby zasiądą w sądzie konstytucyjnym, muszą złożyć ślubowanie przed prezydentem. Były prezes TK prof. Marek Safjan nakreślił dziś na antenie TVN24 absurdalny plan na wypadek nieprzyjęcia od wskazanych przez Sejm osób na sędziów ślubowania przez głowę państwa.

- „Jego zachowanie świadczy o tym bardzo wyraźnie, że nie przyjmie ślubowania. Czyli jest to akt zaniechania, jest to akt, który uniemożliwia objęcie stanowiska przez sędziów Trybunału - już wybranych sędziów. I w takiej sytuacji możemy zastanowić się, czy przypadkiem tego zachowania prezydenta nie traktować w kategoriach artykułu 131 konstytucji, czyli jako przejawu woli prezydenta - odmowy, znaczy stwierdzenia niemożności wykonywania funkcji. To jest jeden jeden z możliwych scenariuszy”

- przekonywał.

- „W takiej sytuacji, jak wiemy, zgodnie z konstytucją następuje aktualizacja kompetencji marszałka Sejmu. Marszałek Sejmu zastępuje w wypadku niemożności, o której dowiaduje się przez zachowanie pana prezydenta. To się nazywa w języku prawniczym per facta concludentia, czyli przez zachowanie, które ma znamiona przejawienia woli o tym, że nie jest on skłonny wykonać czy nie może wykonać tej funkcji. No i wtedy następuje aktualizacja funkcji marszałka”

- dodawał.

Tak też, wedle gościa TVN24, ślubowanie od wskazanych przez rządzącą większość osób może przyjąć… marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

„Kiedyś zacny wykładowca…”

Absurdalny wywód prof. Safjana skomentował m.in. poseł PiS i karnista, prof. Marcin Warchoł.

- „Pamiętam Marka Safjana z wykładów. Kiedyś zacny wykładowca. Dziś stacza się w kierunku Sadurskiego”

- stwierdził.

Głos zabrał również prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS naukowo specjalizujący się w prawie konstytucyjnym.

- „To już jest jakiś kosmos … autorytet prawniczy już nawet nie rozmieniany, ale poddawany całkowitej autodestrukcji niestety”

- ocenił.

Szef KPRP: Prof. Safjan po tych blamażach powinien zapaść się pod ziemię

O powołaniu przez Sejm nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego mówił na dzisiejszej konferencji prasowej szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.

- „Wydaje się, że nie zachowano terminu zgłaszania kandydatur, po drugie naruszenie artykułu 30 ust. 4 regulaminu Sejmu, przez niezachowanie minimum 7-dniowego terminu pomiędzy doręczeniem posłom dokumentu dot. kandydatur, a przeprowadzeniem głosowania”

- wymieniał.

- „I wreszcie po trzecie, naruszenie standardów rzetelności proceduralnej przez nieprzedstawienie posłom jednej ze zgłoszonych kandydatur. To są krytyczne błędy proceduralne, które zostały w mojej ocenie popełnione w toku procedowania”

- dodał.

Prezydencki minister odniósł się również do teorii głoszonych przez prof. Safjana.

- „Jeżeli chodzi o koncepcje prof. Safjana, to myślałem, że już osiągnął szczyty absurdu, kiedy jednym razem mówił, jak miał wygrywać Rafał Trzaskowski, że jest stosowna izba Sądu Najwyższego, która może stwierdzić ważność wyborów prezydenckich, a po porażce swojego kandydata stwierdził, że nie może. Taki to autorytet. Takie to interpretacje prawne, tacy to juryści, niestety, dzisiaj funkcjonują w Polsce i publicznie się wypowiadają i przedstawiają absurdalne koncepcje”

- mówił.

Zwrócił uwagę, że zaprezentowana przez prof. Safjana koncepcja „pokazuje skrajne upolitycznienie i intencjonalne działanie na korzyść nie polskiej konstytucji, nie państwa polskiego, ale na korzyść określonej frakcji politycznej”.

- „To coś przerażającego, że profesorowie prawa są wstanie zmieniać podręczniki wtedy, kiedy decyzje podjął np. prezydent Andrzej Duda, że są w stanie zmienić opinię w ciągu 2 czy 3 miesięcy nt. tego, czy Sąd Najwyższy może orzekać o wyborach, czy też nie. To dotyczy prof. Safjana”

- stwierdził.

W przekonaniu ministra Boguckiego, „prof. Safjan po tych blamażach powinien zapaść się pod ziemię, a nie wygłaszać tezy o charakterze ustrojowego bełkotu, który prezentuje”.

- „Równie dobrze mógłby radzić, żeby u cioci na imieninach przed szwagrem złożyć tego rodzaju ślubowanie. Przecież to jest absurd”

- podkreślił.