Swoje urzędowanie na stanowisku marszałka Sejmu Włodzimierz Czarzasty rozpoczął od zapowiedzi korzystania z „marszałkowskiego weta”. Polski porządek prawny nie zna oczywiście takiej instytucji, ale były działacz PZPR zapowiedział w ten sposób, że będzie kierował przygotowane przez prezydenta projekty ustaw do tzw. zamrażarki sejmowej, którą rządzący obecnie politycy w przeszłości tak bardzo krytykowali alarmując, że blokowanie przez marszałka projektów ustaw jest zamachem na demokrację. Prezydenta tymczasem rządzący oskarżają o bycie „hamulcowym” przygotowywanych przez nich reform, ponieważ ten, korzystając ze swoich konstytucyjnych prerogatyw, wetuje uznane przez siebie za szkodliwe ustawy.

Dziś marszałek Czarzasty wystąpił w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, gdzie pozwolił sobie na wyjątkowo bezczelne sugestie wobec głowy państwa.

- „Mam propozycję dla pana prezydenta. Nie ma pan specjalistów od pisania ustaw, my panu pomożemy w Sejmie. My mamy specjalistów”

- mówił.

- „Pan prezydent nie ma wiedzy na temat tego, co wysyła do Sejmu”

- przekonywał.

Zapewniał przy tym, że nieprawdziwe są zarzuty o mrożenie ustaw prezydenta.

- „Ja jeszcze nie zamroziłem panu prezydentowi żadnej ustawy. Natomiast pan prezydent za moich czasów zawetował pięć, a za czasów pana Szymon Hołownia – piętnaście”

- powiedział.

Wskazał, że spośród 14 ustaw, które prezydent skierował ostatnio do Sejmu, pięć trafiło do komisji, jedna została odrzucona, dwie skierowano do czytania na posiedzeniu Sejmu, a trzy odesłano do Kancelarii Prezydenta.

- „Musi po prostu je od początku przejrzeć i uzupełnić”

- stwierdził.

Do oskarżeń o nadużywanie instytucji weta Karol Nawrocki odniósł się w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” zwracając uwagę, że łatwo je podważyć za pomocą samych statystyk. Wskazał, że większość ustaw została przez niego podpisana.

- „Weta dotyczyły aktów prawnych, które stanowiły zagrożenie dla obywateli lub zostały wadliwie przygotowane pod względem prawnym. Ustawy, które są dobre dla Polski, niezależnie od tego, jakie środowisko je przygotowywało, podpisuję. I myślę, że tego mógłby się nauczyć nowy marszałek Sejmu: dobre rozwiązania powinny przynajmniej zostać poddane rzeczowej dyskusji w polskim parlamencie”

- podkreślił.