Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” gościł wczoraj na antenie TVP Info w likwidacji, gdzie miał dokonać podsumowania 2025 roku. W „odpolitycznionej” telewizji, przejętej w skandaliczny sposób przez rząd Donalda Tuska, która miała serwować Polakom „czystą wodę”, Michnik zaserwował widzom niebywały pokaz nienawiści i pogardy.
Najpierw komentował wczorajsze orędzie prezydenta przekonując, że Karol Nawrocki „zachowuje się tak, jakby chciał być już nie prezydentem Polski, już nawet nie prezydentem Stanów Zjednoczonych, tylko jakimś cesarzem albo Panem Bogiem, ale przypuszczam, że mu to się nie uda”.
- „On konsekwentnie wotuje wetuje wszystkie reformatorskie poczynania większości parlamentarnej, rządowej, i w tym sensie działa na szkodę państwa i na szkodę Polaków i Polek, narodu polskiego”
- mówił.
Wreszcie określił głowę państwa „szkodnikiem”.
- „To jest szkodnik. Prezydent Karol Nawrocki jest szkodnikiem”
- stwierdził.
Na tym jednak nie koniec.
- „Kaczyński wypuścił dżina z butelki i ten Nawrocki może okazać się od niego silniejszy. Tak jak różni ludzie wysforowali do władzy Stalina, a Stalin ich potem pozabijał. Nie wiem, czy tak tutaj będzie, ale widać, że Nawrocki to nie będzie pies łańcuchowy Kaczyńskiego. On będzie psem łańcuchowym samego siebie”
- wypalił.
Naczelny „Wyborczej” podzielił się też swoimi refleksjami na temat Stanów Zjednoczonych.
- „Mój kolega amerykański, Timothy Snyder, przyrównuje dzisiejsze Stany Zjednoczone do lat 30. III Rzeszy. No, jeżeli weźmiemy nawet poprawkę na pewną przesadę publicystyczną w tym stwierdzeniu Snydera, to ja bym nad tym się jednak dobrze zastanowił. Na swój użytek nazwałem to taką putinizacją Stanów Zjednoczonych. To jest konflikt z elitami, z mediami, z uniwersytetami, prawnikami, światem nauki. To jest frontalne uderzenie w samorządność. To jest jednocześnie język, do którego myśmy w polityce amerykańskiej nie byli przyzwyczajeni. To język, który niszczy ten american dream. Nie ma snu amerykańskiego dzisiaj, jest prawo i pięść”
- powiedział dziennikarz, którego język znany jest z wulgaryzmów kierowanych w stronę zaczepiających go na ulicy ludzi.
