Wybory na przewodniczącego Polski 2050 zakończyły się kompromitacją, kiedy okazało się, że z uwagi na problemy techniczne głosowanie musiało zostać unieważnione. Władze ugrupowania wskazują na możliwą ingerencję z zewnętrz i zawiadomiły w tej sprawie prokuraturę, a nieoficjalnie pojawiły się doniesienia, wedle których głosowanie nie mogło zostać zakończone, bo wykupiono zbyt mały pakiet od firmy oferującej usługę organizacji wyborów online. Teraz portal Onet informuje, że do dymisji podał się przewodniczący komisji wyborczej Polski 2050 Maurycy Przyrowski.

- „Zrezygnował z powodów osobistych, nic mi o tym nie wiadomo, by miało to coś wspólnego (z unieważnionymi wyborami – przyp. red.)”

- przekazał sekretarz generalny partii Robert Sitnik.

Zaznaczył, że pozostali członkowie komisji wyborczej nie zamierzają rezygnować, ponieważ „nie mają powodu, żeby rezygnować”.