We wspólnym oświadczeniu opublikowanym z kanclerzem Friedrichem Merzem wskazano, że współpraca obejmie m.in. udział żołnierzy Bundeswehry w ćwiczeniach nuklearnych organizowanych przez Francję oraz pogłębioną koordynację w zakresie systemów obrony powietrznej i wczesnego ostrzegania. Berlin ma w ten sposób zbliżyć się do francuskiego „parasola atomowego”, przy jednoczesnym utrzymaniu znaczenia gwarancji bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych.

Niemieckie media odczytują inicjatywę jako odpowiedź na napięcia w relacjach transatlantyckich i rosnącą niepewność w globalnym środowisku bezpieczeństwa. „Der Spiegel” pisze o budowaniu nowego filaru europejskiego odstraszania, natomiast na łamach „Süddeutsche Zeitung” czytamy, że Macron od lat postulował większą suwerenność obronną Unii Europejskiej, jednak w Berlinie brakowało dotąd politycznej gotowości do takiego kroku.

Komentatorzy zwracają uwagę, że decyzja o użyciu francuskiej broni jądrowej pozostaje wyłączną prerogatywą prezydenta Republiki Francuskiej. Część niemieckich redakcji podkreśla, że mimo zacieśniania współpracy europejskiej amerykański parasol nuklearny wciąż jest kluczowym elementem bezpieczeństwa kontynentu.