Zabieg ten – czytamy - ma kilka funkcji. Najważniejsza to bezpieczeństwo. Po inwazji na Ukrainę i serii nieudanych operacji rosyjskich służb wzrosło ryzyko zamachu, a obecność dublerów pozwala minimalizować zagrożenie w czasie publicznych wystąpień i podróży. Dearlove podkreślał, że podobne praktyki były znane już w czasach ZSRR, choć nigdy nie stosowano ich na taką skalę.
Drugim powodem jest psychologia władzy. Sobowtóry umożliwiają Kremlowi podtrzymywanie wizerunku Putina jako przywódcy „wszechobecnego” – pojawiającego się jednocześnie w kilku miejscach, sprawnego i niezmiennego. W sytuacji problemów zdrowotnych lub politycznych napięć taka iluzja ciągłości bywa bezcenna.
Warto dodać, że w ostatnich latach analitycy zwracali uwagę na różnice w wyglądzie, sposobie poruszania się czy zachowaniu Putina podczas oficjalnych wydarzeń. Kreml konsekwentnie odrzucał te sugestie jako „teorie spiskowe”, jednak głos byłego szefa MI6 nadał im zupełnie inną wagę.
Eksperci ds. Rosji wskazują, że używanie sobowtórów to także sygnał słabości systemu. Reżim, który musi ukrywać realnego przywódcę i zastępować go dublerami, coraz bardziej opiera się na pozorach, a nie na realnej stabilności. To z kolei może mieć znaczenie dla przyszłości rosyjskiej polityki i walk frakcyjnych na Kremlu.
